poniedziałek, 4 września 2017

Ona i On z radością zapraszają... - mój prywatny "poradnik" zapraszania gości :)

Amy Carroll Photography
Różni ludzie w różnych sytuacjach reagują różnie - to podsumowanie całej wiedzy o człowieku ;) Warto więc szukać najlepszej recepty na to, aby każdy z gości, których planujecie zaprosić poczuł się wyjątkowo (czyt. chciany i zadbany). W końcu zaproszenie i jego forma są Waszą wizytówką. Jak to zrobić? Na miarę swoich możliwości postaram się Wam odpowiedzieć :)

"Poradnik" zapraszania gości :)

1. Zróbcie listę gości.
Swoją wymarzoną. Z osobami bez których nie wyobrażacie sobie tego dnia. Obecność każdej z wymienionych na niej osób powinna
Was cieszyć.
Co w przypadkach w których rodzice płacą za wesele i wpakowaliście się w sytuację w której oni dyktują warunki? Spróbujcie się wypakować, proponując dorosłą rozmowę (nawiasem mówiąc, jako ostateczność: spotkałam się już z zaproszeniami o treści "Ona i On zapraszają na ślub/wesele swoich dzieci - Jej i Jego").

2. Powiadomcie gości o ślubie.
Możecie zrobić to za pomocą save the date (nawet w formie zwykłego emaila), możecie wykorzystać pocztę pantoflową.
Jeśli planujecie wesele w okolicach długich weekendów lub wakacji, jeśli zapraszanie gości z zagranicy, jeśli goście do uczestnictwa w Waszym dniu będą potrzebowali urlopu (np. w przypadku wesela na tygodniu), jeśli zaproszenia główne będziecie rozdawali dość późno, to ten punkt uznajcie za obowiązkowy.

3. Zamówcie zaproszenia.
Kiedy? Po ustaleniu daty, miejsc i listy gości do zaproszenia. A dalej: to zależy od tego jakich zaproszeń oczekujecie. Termin realizacji będzie zależał od tego czy zamawiacie indywidualny czy już gotowy projekt, w jakim miesiącu to robicie, do jakiej firmy się zgłaszajcie (jedno czy wieloosobowej), jakiej ilości zaproszeń potrzebujecie. Na allegro zaproszenia dostaniecie w kilka dni, jeśli zamówicie gotowy już projekt u "popularniejszej firmy posiadającej choć dwóch pracowników" to zapewne uda się otrzymać go w miesiąc czy w dwa (tu zbliżający się lub trwający sezon ma znaczenie), jeśli marzy Wam się indywidualny projekt to w kolejkę warto wpisać się znacznie wcześniej, bo na zaproszenia będziecie musieli długo poczekać (decyzję dobrze jest podjąć już pół roku przed planowanym terminem zapraszania).
Pamiętajcie, że na produkcję DIY również potrzebujecie czasu, więcej nie Wam się wydaje.

4. Treść zaproszeń.
Nie będę pisała tu o podstawie (kto, kogo, na co, kiedy, gdzie, RSVP), ale o kilku innych rzeczach, które czasem budzą wątpliwości.
Czy w zaproszeniach prosić o pieniądze zamiast prezentu i upominek zamiast kwiatów i jeśli tak, to jak to zrobić? O tym pisałam tu.
Czy i kogo zapraszać z osobą towarzyszącą? Odpowiedź znajdziecie tu.
Jak nie zapraszać dzieci? Kilka linijek było o tym tu.
Czy odmieniać nazwiska na zaproszeniach? Odmieniać, o tak.

5. Let's go! Zapraszajcie.
Kiedy? Standardowo 2-3 miesiace przed ślubem, ale każdy dłuży okres do 6 miesięcy też będzie odpowiedni. Najpóźniej... jak najwcześniej, ja bym podziałała, że miesiąc to minimum.
W opcji idealnej: osobiście. Zadzwońcie i umówcie się na spotkanie, nie stresujcie nikogo niezapowiedzianymi wizytami. Jeśli chcecie zaprosić gości "hurtowo", możecie skorzystać z rodzinnych imprez lub zaprosić większą grupkę osób do siebie.
W opcji "na to pozwala mi życie": telefonicznie. Nie smsem, nie emailem. Podczas rozmowy, a pocztą (tradycyjną czy wirtualną) możecie jedynie dosłać formalne zaproszenie.
Przygotujcie się na rozmowy o ślubie. Takie spotkania to najlepsza okazji, aby zapoznać gości z tym jak Wasze wesele będzie wyglądać i w jaki sposób mogą wpasować się w jego styl.
Pamiętajcie jednak, że nie warto informować gości o wszystkim, a jedynie o minimum, które jest Wam niezbędne do szczęścia. Nie pytajcie gości o to gdzie chcą siedzieć, z kim dojechać i z kim nocować, bo jest szansa, że nie opędzicie się od telefonów do godziny przed ślubem. 

6. Bądźcie... cierpliwi, tolerancyjni, uśmiechnięci. W końcu lubicie swoich gości, nawet jeśli nie potwierdzają obecności na czas. 
Łapcie za telefon i dzwońcie do nich, po trzech głębszych oddechach :) 

7. Pozwól gościom odmówić.
To prawdopodobnie najtrudniejszy punkt na liście. Jeśli wychodzimy z założenia, że punkt nr 1 zrealizowaliście idealnie, to będzie Wam przykro przy każdej odmowie. A ludzie są różni. Mają swoje priorytety, swoje pomysły na spędzenie "Waszego dnia", swoje dziwne teorie, swoje głupie wymówki. Na ich decyzje i wybory nie macie wpływu. Dajcie sobie chwilę na przeżycie tego (to normalne, więc sobie na te kiepskie uczucia pozwólcie, byle z umiarem), a potem cieszcie się tymi wszystkimi, którzy z Wami będą.

Na koniec smutnego punktu nr 7 mam dla Was zabawny tekst, idealny na karteczkę z RSVP:

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny artykuł my teraz zamawiamy zaproszenia i zobaczymy jak to będzie ślub jeszcze trochę ale po woli zabieramy się za te małe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto właśnie przyłożyć trochę wagi do zaproszeń i nie robić tego jakoś niechlujnie tylko z jakaś powagą albo właśnie dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny poradnik, jeśli ktoś nie wie jak działać w tej sprawie to powinien go zobaczyć. Dlatego lubię wracać na tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny poradnik. Jestem w narzeczoną w trakcie planowania zaproszeń obecnie, więc te informacje przydadzą się na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny poradnik jak dobrze i sensnownie zaprosić gości tak też my zrobimy przed ślubem.

    OdpowiedzUsuń