niedziela, 27 kwietnia 2014

Bukiet ślubny z łąki i ogrodu

Bukiety ślubne są jednym z najbardziej zaniedbanych przeze mnie tematów. Powód? Ja doskonale wiem jaki bukiet chciałabym mieć w dniu ślubu. Na pozostałe zerkam jedynie z minimalną dozą zafascynowania i myślą "O, na innym ślubie wyglądałyby pięknie.".

Bukiet idealny, to bukiet: 1) kolorowy, 2) wyglądający jak ułożony z polnych kwiatów zerwanych przed chwilą na łące, ewentualnie zerwanych w babcinym ogródku. Taki artystyczny nieład i naturalność jest tym co w bukietach uwielbiam.

Ogrodowe i łąkowe kwiaty będą doskonale pasowały do romantycznego, rustykalnego, subtelnego wesela wiosną, latem i jesienią.

Dziewczyny, które mają dostęp do łąk i ogródków mogą spróbować takie bukiety zrobić samodzielnie :) Od dziś, nawet ja - dziewczyna z blokowiska - rozglądam się po działkach, ogródkach i łąkach w poszukiwaniu bohaterów mojego ślubu :)

Piękniej się nie da :)

kan.weibo
zszywka
hawaalive
weddbook
svkatalog
thestylishcompany
mojewielkiewiejskiewesele
weheartit
Pinterest
lovemydress

5 komentarzy:

  1. Wszystkie są idealne! Właśnie chcę tak zrobić posiac kwiatki takie naturalne bukiety są najlepsze !

    OdpowiedzUsuń
  2. Też początkowo chciałam taki bukiet - niestety wiele osób mi go odradzało. Wygląda on pięknie i jest idealny dla mnie i mojego ślubu, ale niestety kwiatki polne (maki, chabry, rumianek, fiołki, stokrotki, maciejki, niezapominajki itd.) nie wytrzymują długo po zerwaniu a bez wody (np. w kościele) jeszcze krócej. Oczywiście można powiedzieć, że przecież wystarczy by wytrzymał od pół godziny przed mszą do pół godziny po mszy - i faktycznie tyle one wytrzymają od zerwania - niestety nie ma (a przynajmniej u mnie nie ma) takiej możliwości by zrywać te kwiatki na 5min przed wyjściem bo po 1. nie jestem pewna co będzie kwitło w ten dzień i czy w ogóle po 2. kto będzie łaził po polach i łąkach 5 min przed wyjazdem do kościoła. Eh no i niestety po tych argumentach zrezygnowałam z takiego bukietu. Można wybrać bardziej trwałe kwiaty z ogrodu (np. lilie, piwonie, tulipany, bzy, róże) ale to już nie to o co mi chodzi lub poszukać wśród kwiaciarnianych takich prawie polnych (małe margaretki, słoneczniki, gipsówka itd.). Ja koniec końców wybrałam swoje ulubione kwiaty "cięte", czyli z kwiaciarni, o prawie tak pięknym zapachu jak fiołki (bo to one miały być w pierwszej wersji). A Ty masz jakąś metodę na przetrwanie tych pięknych, ale delikatnych kwiatów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej ja też chciałam taki sam bukiet i rozwiązałam to w ten sposób że będę mieć bukiet ze sztucznych kwiatów butonierki oraz wianek( bo tak sobie wymyśliłam) też będą ze sztucznych kwiatów a pani która mi to robi specjalizuje się w tym i jestem pewna że będzie perfekt:)

      Usuń
  3. Bardzo mi się podobają takie łąkowe bukiety. Do mojego stylu ślubu niekoniecznie bedą pasowały, ale u Ciebie na pewno sprawdzą się znakomicie. Ja gdybym tylko brała ślub w czerwcu to postawiłabym na piwonie i tulipany, ale w moim wrzesniowym terminie wybór chyba będzie słaby :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o sierpień i wrzesień, przychodzą mi do głowy motywy słonecznikowe. Jest mnóstwo pięknych dekoracji sali tymi kwiatami... Ja marzę o takim motywie przewodnim :)

      Usuń