Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Panny Młode. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Panny Młode. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 maja 2018

Magdo, Anno, Renato, URSZULO! To dzisiaj! [26.05.2018]

Dzisiaj jest nasz dzień! Dotrwałyśmy - mimo stresów, zamętu i natłoku różnych wizji. Dotrwałyśmy dzięki miłości, wsparciu najbliższych i własnej sile. Już za chwilę powiemy TAK - temu jednemu, wybranemu mężczyźnie.

Życzę Wam kochane majowe Panny Młode, aby Wasza miłość była tak barwna i pełna życia jak miesiąc, który sobie wybrałyśmy. Niech Wasz dom będzie zawsze bezpiecznym portem i miejscem, do którego będziecie wracać z niecierpliwością.

Życzę Wam, abyście zawsze widziały w swoich wybrankach tych właściwych, wymarzonych, najwspanialszych facetów, tak jak zobaczycie ich dzisiaj przy składaniu przysięgi.

Niech to najpiękniejsze i niewypowiedziane, co doprowadziło Was do ślubu, prowadzi Was też dalej - przez wspólne lata, przez górki i dołki, przez sukcesy i wyzwania. I pamiętajcie - trudno nie znaczy "źle". Trudno znaczy tylko - trudno. :) Za "trudno" zawsze w końcu pojawia się słoneczna dolina - każdy bieszczadzki traper Wam to powie. ;)

Dzisiaj pierwszy dzień wyższej szkoły kochania, która trwać będzie - wierzę w to mocno - do ostatniego tchu.

Ściskam i do zobaczenia po drugiej stronie!
Ula

"Miłość nie jest największą emocją. Miłość jest największym zobowiązaniem." Od kilku lat to moja ulubiona definicja miłości. Prawdopodobnie dlatego, że losy uczucia, które dwójka ludzi żywi do siebie, oddaje w ich ręce. Miłość, ta dojrzała, to decyzja i zobowiązanie. Przekonanie, że tego człowieka bierze się za męża dziś i wybierze zawsze, aż do śmierci. Pomimo trudności, pomimo gorszych dni, pomimo tego, że coś innego może wydawać się prostsze i przyjemniejsze.
Takiej pewności decyzji, dziś i zawsze, Wam wszystkim (z Ulą na czele!) życzę. Dbajcie o tę miłość, o bliskość i zaufanie, bądźcie razem we wszystkich sprawach wielkich i małych, każdego dnia.

Bądźcie zdrowi, szczęśliwi, bogaci, a każdy dzień kończcie z myślą, że wszystko co najważniejsze w Waszym życiu zasypia obok.
Milena 
PS. Po drugiej stronie jest jeszcze fajniej :)

czwartek, 14 września 2017

(Niepoprawny) Wieczór Panieński - działamy!

Jak na załączonym obrazku - zimą mi się marzy ;)
Hej! Jestem Milena, autorka bloga Niepoprawna Panna Młoda i fb Najpiękniejsze polskie śluby. I mam do Was prośbę o której kiedyś już wspominałam. Tym razem na poważniej.

Poza pisaniem i prowadzeniem ww miejsc mam marzenie, aby zrobić coś większego i fajniejszego. Dla siebie, dla Was.

Planuję organizację wyjazdowego (weekendowego) wieczoru panieńskiego (w 2018 roku, zimą lub na przełomie wiosny i lata) dla… moich czytelniczek i osób, które zechcą się włączyć w akcję. Dla dziewczyn po ślubie i dla tych przed (z czego planowane jest, że minimum 50%+1 to panny). Dla tych, które będą chciały fajnie spędzić czas w babskim towarzystwie na grupowym wieczorze panieńskim na którym wszystkie będą "gwiazdami" :)

Jeśli macie ochotę wspomóc akcje (bo uznacie, że jest fajna, albo, że to takie Wasze niewymuszone "dziękuję" za to co robię), jeśli macie ochotę wziąć w wieczorze udział, będę wdzięczna za finansową pomoc w realizacji tego planu.


Jak możecie pomóc?
1) Wpłacając dowolna kwotę na konto na Patronite - klik.
Polecam tę opcję, bo przy jej wyborze macie okazję do otrzymania ode mnie czegoś drobnego w zamian.
2)  Wpłacając dowolna kwotę na Zrzutkę - klik.
Jeśli nie uda się nam zebrać wymaganej kwoty (minimum to łącznie 10000zł) do 6 grudnia 2017 roku, to
1) zorganizujemy mniej wymagające funduszy spotkanie we Wrocławiu,
2) Wasze wpłaty (ze Zrzutki) zostaną przeznaczone na… organizację przeze mnie paczki dla jednej z rodzin projektu Szlachetna Paczka :)


Odrobinę więcej informacji i tłumaczeń znajdziecie tu.
I z góry przepraszam za spam jakim planuję Was w związku z tym zasypać. Bądźcie dzielni ;)

środa, 19 lipca 2017

(Niepoprawny) Wieczór Panieński

go-reception
Wierzycie, że to co nie zostanie głośno wypowiedziane, tak naprawdę nie istnieje? Ani marzenia, ani uczucia, ani... nic. Początkiem nie jest uświadomienie sobie czegoś, początkiem jest powiedzenie tego głośno, choćby samemu sobie. Wtedy... to staje się bardziej realne i trochę takie.... zobowiązujące.
I właśnie dlatego oficjalnie (bo gdzieś po kątach było ;)) Wam o tym nie mówiłam. Bo oficjalne, bo zobowiązujące, bo nie wiem czy mam czas, bo przecież nie wypali z powodów finansowych... I właśnie także dlatego dziś postanowiłam Wam o tym oficjalnie napisać :)
O czym? O jednym z moich pomysłów na coś więcej niż pisanie, czymś dużo ciekawszym i jeszcze bardziej dla Was :) O celu, który baaaaaaaaaardzo chciałabym zrealizować.

(Niepoprawny) Wieczór Panieński
Ot i cała tajemnica ;) Jeśli mieliście okazję zajrzeć na moją stronę na Patronite, to już gdzieś tą kiełkującą myśl widzieliście. Na końcu listy, jako najdroższy cel i jako ten najtrudniejszy do realizacji - (Niepoprawny) Wieczór Panieński. Obecnie w trochę innej wersji niż pierwotnie sobie to wyobrażałam ;)
Jakiej? Dłuższej, bo weekendowej, zimą (to co wyobrażam sobie zimą, dla mnie jako fanki tej pory roku, jest najfajniejszą wersją wszystkich moich pomysłów) lub wiosną/latem (i tu też od pory roku będzie zależeć miejsce i rodzaj wieczoru), bez typowej imprezy, a z - nie do końca typowo - babskim czasem w gronie kilku (maksymalnie do 10) kobiet, z pamiątką w postaci zdjęć, dla mnie z odpowiednim marginesem czasu, aby wszystko ogarnąć i... reszta to tajemnica, aby nikt nie ukradł mi pomysłów :D Pomysłów, które podobają mi się do tego stopnia, że obecnie dużo bardziej kręcą mnie wieczory panieńskie niż śluby (i to mówię ja - ta która całe życie pracuje z mężczyznami ;)).


Jak by to miało zadziałać? I dlaczego bez Was się nie uda?
To najbardziej problematyczna część, bo... wymaga funduszy. Funduszy, które nie spadają z nieba, a najprostszym sposobem ich zdobycia jest wspólne działanie.
Wspólne działanie wszystkich dziewczyn, które miałyby ochotę w takim wydarzeniu wziąć udział. Wychodzę z założenia, że jeśli stać cię na rzeczy które dostajesz za darmo, to ich nie doceniasz. Dlatego w wersji idealnej taki wieczór dla dziewczyn byłby darmowy, ale "biletem wstępu" do udziału w konkursie na drodze którego wybrane zostałyby uczestniczki wieczoru, byłaby dowolna wpłata finansowa na jego organizację.
Pomoc osób z branży ślubnej. Najchętniej... kobiet, bo w tym przypadku preferuję 100% babskie towarzystwo. Jaka? Wszelaka, od podrzuceniu pomysłów, przez namiary na zaprzyjaźnione miejsca, firmy, osoby, po rabaty i oferowanie swojej fizycznej pomocy :)

To co, działamy?
Ja jestem na tak :) Jeśli Wy też, to czekam na odzew i pytania. W komentarzach, na fb i na emailu :)
Jeśli jesteście zainteresowane wzięciem udziału w NWP, chcecie się dorzucić do jego organizacji, to zapraszam na moje konto na Patronite.
Wiem, że znajdziecie tam informacje o wszystkich innych celach blogowych, ale w korespondencji emailowej ze mną będziecie mogły zaznaczyć, że Wasza wpłata dotyczy tylko NWP i chcecie wziąć w nim udział. W przypadku w którym nie uda się nam zebrać wymaganej kwoty (minimum to łącznie 10000zł) do końca roku Wasze wpłaty zostaną uznane za patronat dla pozostałych celów bloga NPM.

czwartek, 15 czerwca 2017

Panny Młode Akcja Charytatywna 2017

Fot. art of look – Weronika Krysiak / www.panny-mlode.pl/
Nie będzie kłamstwem jeśli powiem Wam, że na Panny Młode Akcja Charytatywna czekałam od dwóch lat, czyli dokładnie od poprzedniej edycji w której miałam okazję wziąć udział. Jeśli jesteście zaintrygowane, jeśli macie ochotę komuś pomóc, pobiegać po mieście w sukni ślubnej i pozować do zdjęć – mam dla Was propozycję nie-do-odrzucenia :)

27 sierpnia, na ulicach pięciu polskich miast (Bydgoszcz, Inowrocław, Poznań, Warszawa i najlepsze na koniec – mój Wrocław), pojawią się Panny Młode. Najprawdziwsze, bo wyczesane, wymalować, w sukniach ślubnych, ale z różnym stażem małżeńskim. Będą pozować do zdjęć i co najważniejsze: tak będą pomagać.

Na czym polega akcja?
Celem akcji jest pomoc konkretnemu dziecku poprzez dobrą zabawę i sponsoring oraz pozytywny PR i reklamę.
Jak to wygląda w praktyce? Panny Młode biorą udział w sesjach, w najbardziej charakterystycznych miejscach miasta i w zdjęciach reklamowych dla firm wspierających finansowo wybrane w danym mieście dziecko.
Sesje wykonuje kilku fotografów, studio filmowe przygotowuje film, a dziewczyny biorące udział w akcji mogą takie materiały zakupić (ponownie wspierając dziecko i działania fundacji).
To akcja, która ma zrobić wrażenie. Bo im większe ono będzie, tym więcej środków uda nam się zebrać i zrobić lepszy PR dla akcji na kolejne lata :)

Chcesz wziąć udział w Akcji jako Panna Młoda, ale…
Nie masz sukienki? Żaden problem, dostaniesz możliwość darmowego wypożyczenia.
Jesteś 15 lat po ślubie? Gratulacje, chodź się bawić z nami :)

Jesteś w ciąży lub masz małe dziecko? Wszystko, w miarę Twoich sił i możliwości, da się pogodzić!

Jak wygląda dzień Panny Młodej Wolontariuszki?
O tym pisałam dwa lata temu, więc nie będę się powtarzać. Zerknijcie tu.
W tym wpisie znajdziecie też moje wrażenia z poprzedniej edycji we Wrocławiu, a poniżej trailer :)



Jak się zgłosić?
Wypełnij formularz zgłoszeniowy dla właściwego miasta (w zakładce Edycja 2017). Przy zapisie do udziału w akcji obowiązuje wpisowe (30 zł), które zostaje przekazane na pomoc dzieciom. Oficjalnie zapisy trwają do 30 czerwca, ale... zazwyczaj się przedłużały ;)

Komu pomaga PMAC?
Dziecku, najczęściej potrzebującemu środków finansowych na leczenie i rehabilitację, które wybierane jest przez Panny Młode biorące udział w akcji.
 
A może… zechcesz zostać innym superbohaterem - sponsorem i/lub partnerem? :)
Im nas więcej, tym lepiej. Do Akcji potrzebni są... wszyscy. Osoby, które o akcji napiszą. Osoby, które zadbają o przygotowanie Panien Młodych (uczeszą i umalują), pomogą w ich nakarmieniu i transporcie, przygotują dla nich bukiety i zrobią zdjęcia. Sponsorzy, którzy zdecydują się na określoną wpłatę na rzecz dziecka w zamian za zdjęcia reklamowe.

To okazja do świetnej zabawy, wyjątkowej pamiątki i zrobienia czegoś dobrego.
Panny Młode Wolontariuszki, ja sobie tego dnia bez Was nie wyobrażam!

To co, z kim się widzę? :D

Wiadomości o Akcji PM2017 znajdziecie na stronie: www.panny-mlode.pl

sobota, 10 czerwca 2017

Kamilo, Ewelino, Aleksandro, Anito, Agnieszko, Karolino, JAGODO, to się dzieje! [10.06.2017]

India Earl Photography
Tyle przygotowań, tyle przeżyć, tyle pracy, nerwów - i już! Odliczanie zakończone! To dzisiaj! 

Życzę Nam wszystkim, biorącym dzisiaj ślub, żebyśmy mimo nerwów i emocji choć trochę pamiętali z dzisiejszego dnia :) Żebyśmy znaleźli chwilę na zwolnienie, spojrzenie w oczy swojemu wybrankowi i żebyśmy chociaż minutkę tego zwariowanego, weselnego czasu, poświęcili tylko sobie nawzajem.
Żebyśmy nie oblały sukni ślubnych barszczem, a Panowie Młodzi nie wypili o jeden toast za daleko :D A potem miejmy spokój. Dużo spokoju i czasu, kiedy wszyscy nas zostawią tylko we dwoje :) Po wszystkich przebojach z organizowaniem wesela, na pewno się to przyda :)

Niech ta nowa droga życia będzie szeroka i prosta. Bądźcie zdrowi, niech nic nie przeszkadza Waszemu szczęściu! Bądźcie dla siebie wyrozumiali, ufajcie i nie zawódźcie zaufania. Bawcie się ze sobą, niech Wasz dom będzie pełen śmiechu i radości, nawet w gorszych chwilach. Pamiętajcie zawsze o swojej miłości i nie pozwólcie jej uschnąć z biegiem lat. Obyście tak samo cieszyli się z 50. rocznicy ślubu, jak z dzisiejszej uroczystości :) To jest moje marzenie i wiecie co? To jest w zasięgu naszych rąk! Wierzę w to!


Tego wszystkiego życzę sobie, swojemu świeżo poślubionemu mężowi oraz wszystkim tym, którzy właśnie dziś zawarli związek małżeński.

A teraz - chwilo trwaj, łapcie każdą sekundę tego dnia, wieczoru - bo on się już nie powtórzy!

Wszystkiego najlepszego - Jagoda.


"Nie bierz ślubu, bo chcesz rodziny i stabilności. Bierz ślub, kiedy patrząc na konkretnego faceta poczujesz, że chcesz, żeby był Twoją rodziną na zawsze.". To słowa Jagody, które gdzieś podczas grupowych rozmów wpadły mi w łapki i trafiły do serca do tego stopnia, że już w tamtym momencie wiedziałam, że znajdą się one w dzisiejszym wpisie. Jeśli jest najprościej, to jest najpiękniej. Tego chciałabym dziś, dołączając się do życzeń Jagody, Wam (z Jagodą na czele!) życzyć. Tej pewności, takiej graniczącej z niemożliwym i nie do zachwiania, nie do zdarcia, nie do zapomnienia. Pewności, która będzie wsparciem, motywacją i nigdy Was nie zawiedzie.
Bądźcie najszczęśliwsze, najbardziej kochane, najbardziej doceniane i spełnione w każdej ze swoich wymarzonych ról.
Wszystkiego najlepszego - Milena.

sobota, 21 maja 2016

Dagmaro, Marto, Aniu, czyli... to dziś! [21.05.2016]

Joielala Photographie
Dagmaro, Marto, Aniu,
Dagmaro :)))

"Powodzenia i samych pozytywnych emocji, dziś i zawsze."

Bądźcie szczęśliwe, szczęśliwsze, najszczęśliwsze. Bądźcie osobami pełnymi szczerej radości, dziecięcej energii i szczęścia, które samo sobą zadziwia będąc z każdym dniem coraz większe.

Ogromu pozytywnych ludzi dookoła, poczucia, że potrafią Was cudownie zaskakiwać i że zawsze będą obok. Rodziny i przyjaciół, którymi będziecie się zachwycać, same sobie ich zazdroszcząc. Mężczyzn, tych jedynych, którzy już zawsze z radością poświęcą dla Was dzień, trzy, albo tydzień, wiedząc, że tym sprawią Wam... szczęście. Mężczyzn dla których Wam nie będzie szkoda ani sekundy, bo cudownie jest ich kochać :)

Poczucia, że życie razem nie jest ofiarą (czasem księża tak mówią, a ja bardzo tego nie lubię), że razem możecie jeszcze więcej, bo macie najlepszego z najlepszych sojusznika po swojej stronie, że żadna inna inwestycja nie będzie opłacała Wam się bardziej.
Cudownego dojrzewania razem, troski i wparcia, które pomagają pokonywać góry i zakręty, poczucia, że wszystkie przeżywane razem w życiu chwile stają się jeszcze lepsze, bo są wspólne :)

Miłości. Czułości. Dotyku. Miłych słów. Pocałunków w czoło :)

Pięknego dnia. Jeszcze piękniejszego życia. I tego Damarowego przekonania (albo nie: takiej pewności i stawania na głowie, aby ją w swoim życiu zrealizować!), że "tych najpiękniejszych dni przed nami jeszcze cała masa. I wszystkich ich nie mogę się już doczekać.". 

"I żyli długo i szczęśliwie. To nie bajka, to wybór." (Fawn Weaver)

poniedziałek, 14 września 2015

Bieg w sukniach ślubnych II - (prawie jak) relacja

13 września, zgodnie ze zmodyfikowanym planem, wylądowaliśmy z PM w Warszawie na Biegu w sukniach ślubnych. Bez sukienki, bez planu na bieg, a z ciekawością i chęcią zobaczenia jak to wygląda z bliska. Jak wrażenia? PM podobało się bardziej ;)

Jeśli zaczynacie czytać ten wpis i czegokolwiek o biegu nie wiecie, to odsyłam Was do mojego wpisu na jego temat(o tu). Cel, idea, pomysł na spędzenie niedzielnego popołudnia - wszystko brzmi bardzo fajnie. Jak ma się rzeczywistość do mojego wyobrażenia?

Biec a być...

To oczywiste, że istnieje znacząca różnica między naszym wrażeniem, gdy bierzemy aktywny udział w danym wydarzeniu, a gdy jedynie go obserwujemy. Ja dziś, jako obserwator biegu i dla porównania uczestniczka Panny Młode Akcja Charytatywna, wiem jak to ogromnie wpływa na moje postrzeganie wydarzenia. Tam byłam zachwycona (nawet pomimo wpadek), tu... mam problem z napisaniem wpisu (10 razy rozważałam czy mam co publikować). Nie wystarczy dojechać do Warszawy na wariata - bo nocą, prosto z Czech, zjeść burgera (to mój ulubiony punkt dnia), pokręcić się po pięć razy przy stoiskach i zgarnąć trochę ulotek, obejrzeć suknie od Violi Piekut, spotkać celebrytów (i ich nie rozpoznać, a zorientować się, że są znani, po szumie dookoła nich), dostać gotowy lub nauczyć się pleść wianek, stracić cierpliwość w długiej kolejce do fotobudki i z zawodową ciekawością obserwować przygotowujące się do biegu i biegnące dziewczyny (i kibicować terminatorkom). To zdecydowanie za mało dla osoby, która nudzi się na wszystkich imprezach i u której cierpliwość trwa mniej więcej 10 sekund. Potrzebuję nieustannych atrakcji i mam wrażenie, że nie biegnąć odebrałam sobie 99% frajdy z tego wydarzenia.
Wnioski? Chciałabym się za rok zdecydować na bieg (haha, sama tu sobie nie wierzę, ja nie cierpię biegać, więc potrzebowałabym gigantycznej motywacji).

Jakieś "ale"?

Atrakcji i stoisk wystawców było bardzo mało. Wiem, to nie Targi, yo bieg, a stoiska są dodatkiem, ale na każde zerknęłam kilka razy i głupio było mi podchodzić po raz kolejny ;) Zdecydowanie warto pomyśleć o zwiększeniu ich liczby i atrakcyjności.

Pewna sytuacja, która zwróciła moją uwagę i do tej pory mam wyrzuty sumienia, że nie zareagowałam. Na "tradycyjnych" Targach ślubnych czasem można coś drobnego od wystawców dostać. Podobnie było i tu. Tylko tu, w przeciwieństwie do Targów, nie 100% obecnych na imprezie jest targetem wystawcy. Były tu byłe (biegnące) Panny Młode, były ich dzieciaki, mężowie, a nawet takie przybłędy jak ja ;) I za bardzo niesmaczną uważam sytuację w której syn jednej z biegnących kobiet podszedł do pewnego stoiska zapytać czy może "coś" dostać, a w odpowiedzi usłyszał, że nie bardzo, bo on nie jest przyszłą panną młodą... W finale, po grymasie i głupim tekście, z wielką łaską, dostał to o co prosił. Niefajne!

Plusy?

Pomijając rewelacyjny cel biegu do plusów zaliczę:
Lokalizację i Łazienki Królewskie w pobliżu do spacerowania w chwilach nudy :D
Podejście dziewczyn zbierających pieniądze do puszek (z klasą, bez nachalności, aż się chciało im coś dać).
Możliwość obejrzenia dwóch rzeczy: zawodów (i tych, którzy przyszli tam wygrać) i małego pokazu sukni ślubnych ;)

wtorek, 21 lipca 2015

Panny Młode Akcja Charytatywna

Panny-Młode Akcja Charytatywna

23 sierpnia na ulicach trzech polskich miast pojawią się Panny Młode. Takie prawdziwe, w wielkich sukniach i fryzurach, z profesjonalnym make-up'em na twarzy, wyglądające jak z hollywoodzkich romansów ;) Będą sobie robić zdjęcia i co najważniejsze: tak będą pomagać. Dziś na Waszą prośbę napiszę o akcji Panny Młode troszkę więcej i mam nadzieję, że zechcecie pobawić się razem ze mną (bo ja się bawię, mimo wszystko!*) :)

O co chodzi w Akcji?

"O pomoc dziecku poprzez dobrą zabawę i sponsoring oraz pozytywny PR i reklamę."
Akcja Charytatywna Panny Młode to sesja Panien Młodych w sukniach ślubnych. Podczas całego dnia robione są dwa rodzaje zdjęć: 1) w najbardziej charakterystycznych punktach miast, 2) reklamowe dla firm wspierających finansowo wybrane przez Panny Młode w danym mieście dziecko. Sesje wykonuje kilku fotografów, studio filmowe przygotowuje film, a dziewczyny biorące udział w akcji mogą takie materiały zakupić (ponownie wspierając dziecko i działania Fundacji Mają Przyszłość).
To akcja, która ma zrobić wrażenie. Bo im większe ono będzie, tym więcej środków uda nam się zebrać i zrobić lepszy PR dla akcji na kolejne lata :)
W tym roku akcja odbywa się 23 sierpnia we Wrocławiu (tu będę ja!), Bydgoszczy i Poznaniu.

PANNY MŁODE

Dziewczyny, to jedna z niewielu okazji do ponownego założenia sukni ślubnej (kiedyś pisałam o tym we wpisie Co zrobić z suknią ślubną po ślubie?). Jeśli jej nie macie, to żaden problem - dla takich osób są przygotowane specjalne suknie z salonów współpracujących (warto jednak szybko się po nie zgłaszać). Jeśli jesteście 10 lat po ślubie, to... super, gratuluję stażu :) Akcja jest również dla Was, bo staż nie gra tu roli :) To okazja (a z nich trzeba korzystać) do świetnej zabawy, wyjątkowej pamiątki i zrobienia czegoś dobrego (Panny Młode Wolontariuszki, ja sobie tego dnia bez Was nie wyobrażam!).

Moje mimo wszystko :), czyli jak będzie wyglądał plan dnia Panny Młodej Wolontariuszki
Zdradzę Wam w małej tajemnicy jak taki dzień wygląda.  
1. Przygotowanie do akcji. Makijaż, fryzura. W domu lub korzystając z pomocy fryzjerek i wizażystek w pierwszej lokalizacji.
2. Sesja - plenery miasta, wnętrza wybrane przez sponsorów.
3. Zbieranie funduszy na malucha w charakterystycznych punktach miasta (np. na rynku).
W zamian za symboliczną cegiełkę przechodnie będą mogli sobie z grupą Panien Młodych zrobić zdjęcie (do osób, którzy przed wszystkimi Targami Ślubnymi pytały "Będziesz? Chciałabym Cię poznać." -  jest okazja! za jedyne kilka złotych ;)).
W dniu akcji Panny Młode są modelkami, wolontariuszkami i... ekspertkami od akcji (w razie pytań) :)
4. Tradycyjne... zakończenie na mokro.
No to teraz wyobraźcie sobie moją minę na wieść o tej wodzie, tych zdjęciach w niej i tym, że to tak jest... zawsze i nie ma zmiłuj (dla niewtajemniczonych: klik). Ale nie ma co, dam radę. Już teraz ćwiczę pozytywne nastawienie i uśmiech :) Bo mam dziką satysfakcję z przekraczania granic, aby zrobić coś fajnego, a dodatkowo: ważnego i dobrego dla drugiego człowieka.

Jak się zgłosić?
Wypełnij formularz zgłoszeniowy dla właściwego miasta (klik). Przy zapisie do udziału w akcji obowiązuje wpisowe (około 30 zł jeśli dobrze pamiętam), które zostaje przekazane na pomoc dzieciom (nie na organizacje akcji).

Mały apel: Dziewczyny, moje czytelniczki. Jeśli lubicie pomagać, jeśli macie ochotę na "małą przygodę", jeśli macie wolny weekend, to... nie wyobrażam sobie tego dnia bez Was! I przeogromnie liczę na Wrocław!

PARTNERZY I SPONSORZY

Im nas więcej, tym lepiej. Do Akcji potrzebni są... wszyscy. Osoby, które o akcji napiszą (publikacjami pomagamy przez kilka tygodni), osoby, które pomogą w przygotowaniu Panien Młodych (od ich wyglądu po ich transport czy nakarmienie ;)), po sponsorów, którzy zdecydują się na określoną wpłatę na rzecz dziecka w zamian za zdjęcia reklamowe.

Mały apel: Blogerzy, twórcy portali - piszcie! Wizażystki, fryzjerki, salony sukien ślubnych, kwiaciarnie (to coś dla Was, pomagamy bez "zamiast kwiatów"!), fotografowie, potencjalni sponsorzy, wszyscy chętni - zgłoście się, bo ja moooocno na Was liczę :)

Wiadomości o Akcji PM2015 znajdziecie:
Na stronie Akcji: www.panny-mlode.pl
Na stronie Fundacji: www.majaprzyszlosc.og.pl

środa, 4 marca 2015

Lista zażaleń do salonów sukni ślubnych

Nicholas Pippins
Wybór sukni ślubnej jest jednym z najtrudniejszych ślubno-weselnych wyborów. W końcu to kreacja, którą będzie nosiła gwiazda wieczoru i będzie to mogła robić tylko przez jeden dzień w swoim życiu. Suknia musi być piękna, wygodna, dopasowana do stylu wesela... Wszystko to wywołuje ogromną, niepotrzebną presję... w walce z którą powinny pomagać pracownice salonów z sukniami.
Czy pomagają? Czasem, troszeczkę, okazjonalnie. W większości przypadków irytują ogromną grupę Panien Młodych, z którą miałam nie(przyjemność) porozmawiać na ten temat. Oto efekty rozmów zebrane w liście zażaleń do salonów sukien ślubnych.

Drogie pracownice salonów, ten wpis nie ma na celu dokuczenie Wam (no, może troszeczkę). To raczej lista luźnych myśli i wątków, na które warto zwrócić uwagę, aby... żyło nam się lepiej ;) Wam i odwiedzającym Was Pannom Młodym.

Lista zażaleń do salonów sukni ślubnych:
Zakaz robienia zdjęć w przymierzalniach
Nigdy nie zrozumiem argumentów broniących robienia zdjęć w przymierzalni. Zwłaszcza: "Bo konkurencja zobaczy jakie są modele (i podkradną projekty)." Ale co zobaczy? To samo co może zobaczyć na stronie internetowej? Albo to, że suknia gorzej wygląda na prawdziwej kobiecie niż na modele ze zdjęcia? Przecież to normalne :)
To co widzimy na żywo, a to co pokazuje nam zdjęcia/film to czasem dwa zupełnie inne obrazy. Sama się o tym przekonałam i wiem, że nie kupiłabym sukni, której nie mogłabym zrobić zdjęcia. Cenię salony, które pozwalają na zrobienie zdjęcia/filmiku, po złożeniu obietnicy, że usunie się je przed wyjsciem. Lepsze to niż nic... Współczuje wszystkim mamom, babciom, druhnom i koleżankom, które marzą o zobaczeniu zakupionej sukni, a nie mogą, bo mieszkają daleko od Panny Młodej... I Pannom Młodym, które nie mają możliwości porównywania różnych modeli na sobie i kupują kota w worku.

Wpuszczanie do salonów tylko umówionych klientek
Zanim zaczęłam przymiarki sukien kilkakrotnie odwiedzałam salony bez wcześniejszego planu. Wchodziłam prosto z ulicy, czasem będąc przypadkiem w mieście oddalonym od mojego miejsca zamieszkania i mogąc skorzystać z okazji tylko w tej konkretnej godzinie. Chciałam jedynie rozejrzeć się, zamienić trzy zdania, zapytać o ceny... Nie każdy wszystko planuje i nie każdy chce suknie mierzyć zanim zdąży się rozejrzeć.

Pobieranie opłat za mierzenie sukni
Bez komentarza.

Jak Cię widzą, tak Cię piszą...
Inaczej traktowane czują się osoby wchodzące do salonu w dżinsach i t-shircie, a inaczej te podjeżdżające BMW... Inaczej te, które wejdą z elegancko ubraną mamą i te, którym towarzyszy świadkowa w sportowym stroju.. I tak czuje się cała masa Panien Młodych!
Ja czułam się źle w 95% salonów. Nie dlatego, że wchodziłam w dżinsach i grubych swetrach, ale dlatego, że nie czułam się tam na miejscu. Są sklepy, do których nigdy nie wchodzę, bo czuję, że do nich nie pasuję. Podobnie miałam z salonami sukni ślubnych... Miałam wrażenie, że to nie moja bajka, a nikt nie miał ochoty mi udowodnić, że się mylę ;)

Brak informacji o cenie sukni
Istnieją salony, które nie udzielają telefonicznej i emailowej informacji o cenie sukni. Jest to problematyczne. W sytuacji, w której zastanawiam się nad wyjazdem do innego miasta, w celu oglądania sukienek, potrzebuję wiedzieć czy to ma sens i czy będzie mnie stać na wybrane w internecie modele.

Przymierzalnia w niedogodny miejscu
Mierząc sukien biegamy w majtkach i staniku, przymierzamy modele, które są na nas za małe lub za duże i... raczej nie chcemy mieć przed sobą tłumu widzów, który zobaczy nas w źle dobranej sukience. Prywatność jest tu niezbędna ;)

Nadmierny entuzjazm i szukanie sojuszników
"Achy" i "ochy" pod adresem Panien Młodych nie są mile widziane, zwłaszcza te wyrzucane z siebie bez opamiętania i przy każdym mierzonym modelu. Obiektywizm i szczerość są w cenie!
Równie irytujące jest szukanie sobie przez ekspedientkę sojuszników w sytuacji, gdy Pannie Młodej suknia się nie podoba, a ekspedientka chce ją usilnie do swojej opinii przekonać. Sojusznikiem może być każdy... Mama, narzeczony, a nawet rodzina mierzącej obok suknie drugiej Panny Młodej ;)

"Panna Młoda powinna wyglądać TAK"
"Nie ma (czyt. nie istnieją) sukni ślubnych bez gorsetów...", "Panna Młoda powinna mieć długą suknię...", "Suknia powinna być balowa, bo jak pani będzie wyglądała, gdy goście się ładniej ubiorą..." Suknia powinna być dobrana do gustu Panny Młodej i stylu wesela, nie pani z salonu dla której normą jest to co ona ma do zaoferowania i nic poza tym.

Budna suknia ślubna
Są dwa rodzaje niedopuszczalnego brudu:
1) kurz z podłogi sprawiający, że dół sukni jest czarny,
2) brud z pudru, szminki i innych kosmetyków.
Po pierwsze: w salonie się sprząta i nie zamiata suknią podłogi.
Po drugie: ja rozumiem, że Panna Młoda w makijażu to Panna Młoda, która pewniej i piękniej czuje się mierząc suknie. Gorzej czuje się tylko ta, która musi założyć brudną sukienkę jako druga lub następna w kolejce.
Jestem przewrażliwiona na punkcie czystości ubrań, które zakładam i w tym przypadku zdarzyło mi się odmówić mierzenia brudnej sukni.

Ograniczone rozmiary i brak możliwości wprowadzania zmian
Brak małych, brak dużych. Brak odpowiednich długości. Brak możliwości dokonania modyfikacji. Brak dobranego rozmiaru, który sprawi, że będzie można zobaczyć dokładny kształt sukni.
Dla salonów to kosztowne, trudne do realizacji, ale... tłum Panien Młodych na to nieustannie narzeka.

"Nie stać się? Ale to jedyny raz w życiu..."
Bez komentarza.