piątek, 28 kwietnia 2017

Pies na ślubie i weselu

Graham Murray Photography
Będzie biegał i szczekał, skakał i być może, z radości lub strachu, zabrudzi komuś kreację. Będzie potrzebował uwagi i wyjść na spacer, ochrony przed dziecięcymi łapkami, stopami tańczących gości i hałasem. W internetowych scenariuszach zwieje sprzed ołtarza z obrączkami, obsika ławki w kościele albo pożre tort. Z czymś się Wam ten czarny scenariusz kojarzy? Mnie ze wszystkimi ślubno-weselnymi tragediami o które niesłusznie posądza się dzieci. Jak jest z psami? Podobnie, choć prawdopodobnie Wasz psiak nie jest przyzwyczajony do uczestnictwa w tego rodzaju imprezach, więc… będziecie musieli znaleźć dla niego najlepszy pomysł na spędzenie tego dnia z dala od Was. Chyba, że się nie da lub nie chcecie?

Co zrobić z psem?

1. Zostawić ze znanym psu opiekunem.
Wiem, to ciężkie. Prawdopodobnie wszystkie bliskie i zaufane osoby, takie które pies zna i z którymi miał okazję zostawać, będą uczestniczyć w Waszym weselu. Ale może jednak nie organizujecie największego wesela i kogoś takiego znajdziecie?
2. Hotel dla psów.
To nie będzie opcja idealna dla wszystkich psiaków, ale są takie, które bez problemu będą w stanie w takim miejscu zostać.

A co, jeśli się nie da lub nie chcecie?

3. Zabrać na ślub i wesele.
Pamiętajcie, że dla psa uczestnictwo w ślubie i weselu nie będzie atrakcją. Zastanówcie się jak z warunkami, którymi dysponujecie poradzi sobie Wasz psiak. Czy jest wystarczająco spokojny, czy jest lękliwy, czy potrafi się zachować, jak poradzi sobie w nowym miejscu i nowej sytuacji, jak reaguje na nowe zapachy, ludzi, czasem mnóstwo ludzi, ludzi pod wpływem alkoholu, rozgardiasz, hałas, nieznane dźwięki, nerwową atmosferę. Czy psiak da radę i nie będzie się jedynie męczył i stresował?
Jeśli chcecie lub musicie zabrać ze sobą psa, to zapewnijcie mu jak najlepsze warunki.

Przygotowania i sesja
Normalne, prawda? Widzicie to często na zdjęciach i jesteście z tym oswojeni. Psy najczęściej uczestniczą w przygotowaniach do ślubu i w sesjach poślubnych. To "elementy wesela", która są minimalnie stresujące, a psiak dodaje im uroku.

Pies na ślubie
Uważacie psa za pełnoprawnego członka rodziny i nie wyobrażacie sobie swojego ślubu bez niego? Jeśli nie bierzecie ślubu, jakiegokolwiek, w plenerze, będzie Wam ciężko.
Zwierzęta, zgodnie z niepisaną regułą, nie są wpuszczane do kościołów i USC. Podobnie jak do sklepów, urzędów, przychodni, biur. Dokładnie na tych samych zasadach na których w tych miejscach obowiązuje określone zachowania i ubiór. I tak, wyjątek stanowią tu psy przewodnicy, ale… to wyjątek ułatwiający ludziom funkcjonowanie. Będziecie mieli problem ze znalezieniem miejsca, gdzie ksiądz bądź urząd zrobi wyjątek. Prawdopodobnie 99% miejsc nie wyrazi zgody, ale jeśli Wam zależy, to warto tego 1% szukać. I nawiasem mówiąc, zdecydowanie trudniej będzie Wam wprowadzić psa do kościoła.
To, że będzie trudno lub bardzo trudno, nie oznacza, że się nie da. Widziałam psy w kościołach (katolickich też), widziałam psy w USC, więc… i Wy macie szansę :)
Osobiście myślę jednak, że najlepszym rozwiązaniem jest poszukanie miejsca, które i psa zechce i sprawi, że pies poczuje się lepiej. Zorganizowanie ślubu cywilnego w plenerze, poszukanie kapliczek w pobliskich lasach lub parkach, wynegocjowanie z księdzem ślubu przed kościołem (to najprostsze opcje na organizacje ślubu kościelnego w plenerze).
Jeśli żadnej z wyżej wymienionych opcji nie uda się Wam zrealizować, to… poproście dalszego znajomego, aby z psiakiem poczekał przed kościołem/USC. A potem...

Pies na weselu
Wesele nie jest równe weselu, są takie, które przypominają dyskoteki i są takie, na których rodzina je obiad w plenerze. Są wesela na których pies będzie czuł się dobrze i takie, które dla niego będą równoznaczne z wrażeniami z sylwestrowych nocy.
Pies nie jest idealnym materiałem na gościa, bardziej w swoim zachowaniu przypomina dziecko. Możecie spędzić z nim pierwsze godziny, możecie mieć go na rodzinnych zdjęciach, możecie zatrudnić dla niego "animatora" lub opiekuna, który przez całe wesele będzie zajmował się nim (możecie takich osób poszukać wśród gości i wprowadzać dyżury; pamiętajcie przy tym, że gość ma się czuć gościem, nie psią niańką). Możecie stawać na głowie, aby czuł się komfortowo.
Wybierając miejsce wesela także myślcie o psie. O tym, aby wesela nie organizować w betonowym centrum miasta na najwyższym piętrze hotelu, a gdzieś wśród zielonych terenów. W późniejszych godzinach umieśćcie psiaka w Waszym pokoju, najlepiej z wyjściem na taras, balkon lub ogrodzony ogródek. Jeśli wiecie, że ciężko sobie poradzi z obcym miejscem, może coś zniszczyć, bać się hałasów z sali weselnej, odwiedźcie wcześniej weterynarza i zapytajcie o sposoby na wyciszenie i uspokojenie go tego dnia. Zabierzcie znajome dla psa przedmioty: jego miskę, jego posłanie, jego zabawkę.

Kilka luźnych myśli o psie na weselu:
1. Nie jestem fanką przebierania psów, angażowania ich do niesienia obrączek czy wielkich tablic z zachwytem nad ślubem ludzi (małą tabliczkę zniosę ;)). Pozwólcie psu być psem.
2. Punkt pierwszy nie oznacza, że pies ma być zaniedbany. Zafundujcie mu psie SPA.  Wykąpcie, zadbajcie o sierść i pazury. Możecie mu kupić specjalną ozdobną obrożę :)
3. Poinformuje gości o obecności psa na imprezie i weźcie pod uwagę to, że niektórzy z nich mogą mieć uczelnie na sierść lub zwyczajnie bać się psów.
4. Nie każdy pies nadaje się do zabrania na ślub i przyjęcie weselne. Jeśli macie wątpliwości co do Waszego, to poza weterynarzem odwiedźcie też behawiorystę. Wiem, zapisywanie psa do szkoły na kurs dobrego zachowania, aby mógł pójść na wesele brzmi… przeuroczo :D

To co, zapraszacie psa na ślub i wesele?

8 komentarzy:

  1. Nasz psiak niestety już w czwartek przed ślubem zostanie umieszczony w hotelu. Serce nas boli na myśl o tym że spędzi tak dużo czasu tak daleko od nas. Ale po przemyśleniu wszystkich plusów i minusów zdecydowaliśmy, że hotel będzie dla niego i dla nas mniejszym stresem niż jego uczestnictwo w przyjęciu, czy pozostawienie go samego w domu moich rodziców. Zostawał juz kilka razy w tym hotelu więc mamy sprawdzone miejsce a to chyba najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszym rozwiązaniem będzie zostawienie pupila z kimś znajomym, w domu. Wtedy psiak nie będzie czuł się nieswojo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie skreślajcie od razu pomysłu! Warto spróbować.

    Nasz psiak był z nami w kościele na ślubie (mimo że odbywał się z małym zabytkowym kościółku na wsi, ksiądz nie miał najmniejszego problemu). Przyjaciele usiedli z nim przy wejściu do kościoła.
    Potem uczestniczył w weselu, najpierw chwile na smyczy, gdy było rzucanie kieliszkami, a potem biegał sobie gdzie chciał. Razem z nim na weselu był jeszcze drugi pies mops naszego świadka. Więc psiaki miały miły wieczór i mogły biegać cały wieczór. Jak się zmęczyły to zaprowadzone zostały do pokoi hotelowych gdzie potem smacznie spali.
    Nasz pies to buldog francuski. Miał nawet specjalna elegancką muszkę :)
    Przez chwilę na weselu miał szelki z kamerką GoPro, która zarejestrowała to, że nasz pies też nieźle świętował - najadł się za cały tydzień - każdy coś mu rzucił :)
    Nie było problemu z brudzeniem, skakaniem, strachem gości. Było idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale swietnie! Tez bym chciala swojego psa wziac ale ma 10 lat i boje sie ze bedzie sie stresowac

      Usuń
    2. Na pewno znasz swojego psa i wiesz kiedy czuje się komfortowo. Dużo zależy tez od okoliczności, miejsca, ilości ludzi itd. Przy kameralnych weselu będzie to prostsze.
      Nasz piesek na małego był przyzwyczajany do zostawania samemu w hotelach (zawsze miał swój kocyk lub legowisko), ale jednak nie dla każdego psiaka będzie to komfortowe.

      Jeśli się nie da to nic na siłę - bo stresować się będzie pies i Wy.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma sensu w zabieraniu zwierzaka na takie uroczystości; Ludzie w dzisiejszych czasach bardziej szanują jakieś tam zwierzę niż drugiego człowieka. Pies zamiast przyjaciela, pies zamiast dziecka..itd. Trzeba umieć zachować rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, ale często pies zachowuje się lepiej od człowieka. Jeśli ludzie przestaną być chamscy, obłudni, złośliwi, itd. to pies nie będzie "zamiast" przyjaciela/dziecka. Zdroworozsądkowo lepiej mieć psa za przyjaciela niż ludzkiego "przyjaciela", który za plecami życzy ci, żebyś sobie nogi połamał. Taka prawda.

    OdpowiedzUsuń