wtorek, 1 lipca 2014

Ślubna strona internetowa

rockmywedding
Mój bloga jest miejscem publicznym. Zakładam, że po ślubie będę prowadziła go nadal, dlatego już teraz zależy mi na tym, aby nie wyglądał jak typowy pamiętnik. Ma mnie tu być nie więcej niż Was i ślubów ogólnie. Chciałabym jednak mieć w sieci miejsce tylko dla osób, które zostaną zaproszone na moje wesele. I stąd pomysł na ślubną stronę internetową :)

Po co?
Do zebrania w jednym miejscu wszystkich informacji jakie chciałabym przed ślubem przekazać gościom (a przynajmniej internetowej części gości), gdyż uważam je za obowiązkowe wprowadzenie w klimat wesela. Bo zaproszenia to za mało :) Informacja o stronie i o tym co można na niej znaleźć zostanie prawdopodobnie dołączona właśnie do zaproszeń.

Dla kogo?
Dla wszystkich zaproszonych na ślub i wesele.

Z czym?
Z kategoriami takimi jak:
O nas. Czyli osobno o mnie, o PM i o nas razem. Z krótkimi informacjami o tym kim i jacy jesteśmy (niestety nie wszyscy goście z rodzin drugiej strony będą nas znali, a tu dostaną okazję do poznania nas). Podoba mi się pomysł z dodaniem opisu siebie w roli Pary Młodej (coś w stylu: Milena jako Panna Młoda) mającego na celu rozjaśnić gościom czego mogą się spodziewać (np. moja krótka, tiulowa sukienka :D). Osobne miejsce zajmie część z naszą wspólną historią. Dodatkowo można przeznaczyć jedną z zakładek lub jej część na przedstawienie rodziców i świadków (wystarczy imię, nazwisko i zdjęcie).
Program ślubu. Z miejscem (z mapką) i godziną rozpoczęcia ceremonii. Z dodatkowymi informacjami np. o tym jaki ksiądz będzie odprawiał mszę, gdzie goście będą mogli znaleźć konfetti i gdzie składane będą życzenia.
Program wesela. Z miejscem (z mapką) i godziną rozpoczęcia przyjęcia. Program z rozpisanymi na konkretne godziny posiłkami i atrakcjami (tymi wymagającymi rozpisania ich w czasie jak np. nauka tańca).
Weselne atrakcje. To co będzie weselną atrakcja dostępną dla gości przez cale wesele (np. słodki stół, gry i zabawy na zewnątrz).
Pamiętajcie, aby nie zdradzić gościom wszystkich niespodzianek, a jednak uprzedzić, że czasem będą potrzebowali wygodniejszych butów czy mniej eleganckiego stroju. 
Jak dojechać? Na ślub, na wesele. Samodzielnie i z dodatkowym transportem.
Galeria. Ze zdjęciami (np. z sesji narzeczeńskiej, a później ze ślubu) i filmami (zaproszenie na ślub, sesja narzeczeńska, a później: teledysk ze ślubu, ewentualnie podziękowanie dla rodziców).
Lista prezentów ślubnych.
Inne. Do strony można dodać wszystko co nas interesuje: księgę gości, zegar odliczający czas, weselną playliste, muzyczne dedykacje, blog, pamiętnik weselny, mini forum dla gości, formularz kontaktowy.

Jak?
Jest wiele firm i portali ślubnych oferujących bezpłatne i płatne strony ślubne. Wybór macie ogromny. Taką stronę można również bez problemu zrobić samodzielnie w formie bloga czy osobnej strony www, a daje nam to o wiele więcej swobody w planowaniu jej wyglądu.

Planujecie zakładanie swojej strony ślubnej?

8 komentarzy:

  1. kurcze wydaje mi sie to opcja na wyrost, mapka, lista prezentow to fajny pomysl ale ja jako gosc wole miec przed wesele nutke niepewnosci co bedzie sie dzialo...wszystko wylozyc jak na tacy tez nie dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje. Zastanawiałam się nad tym (atrakcje) i nadal zastanawiam. Z jednej strony niespodzianki są super, a z drugiej - czasem lepiej wiedzieć czego się spodziewać (i np. zabrać płaskie buty do biegania po trawie :D).

      Usuń
    2. Można zrobić listę rzeczy, które warto zabrać, aby wziąć pełen, czynny udział w weselu, nie zdradzając jednocześnie o jakie atrakcje chodzi :)

      Usuń
  2. ja osobiście również na takim blogiem myślałam, ale nie wiem czy będę mieć odbiorców... Wszystko zależy jak "internetowa" jest rodzina...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny pomysł! Będzie pamiątka na całe życie


    http://mojdomek.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. My mieliśmy stronę ślubną, od niej się zaczęła przygoda z wychodzezamaz.pl.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój były chłopak miał swego czasu stronę ślubną, której adres zamieścił na gg. Miałam zatem pełen wgląd w przygotowania ;) Gołąbki, suwaczki, odpowiedzi obu stron na te same pytania, romantyczne cytaty. Zobaczywszy ją uznałam, że jednak dobrze, że nie dotrwaliśmy razem do dnia ślubu ;) Ale to było dobrych kilka lat temu, gdy nikt jeszcze nie myślał o własnych blogach czy stronach z klasą. Teraz pewnie można zrobić coś takiego fajnie i funkcjonalnie bez odrobiny kiczu :)

    OdpowiedzUsuń