środa, 23 lipca 2014

10 miesięcy do ślubu, czyli mam harmonogram :)

wix
10 miesięcy... To niemal tyle samo co 11 i podobnie: jest spokojnie, jest... zbyt spokojnie i leniwie;) Dwunastka była bardziej przerażająca.

Jak moje przygotowania? Ykhm... hm... Straszę mojego PM tym, że będzie musiał dziękować rodzicom, wypowiedzieć słowa przysięgi przy wpatrzonych w niego gościach (przy mnie teraz nie chce, ale twierdzi "Przy księdzu nawet nie będę się opierał." <3). Potrzebuję kogoś równie przerażonego tym (gośćmi) co ja :D
Napisałam wreszcie harmonogram ślubny. Taki po mojemu, z tym co wg mnie najważniejsze do załatwienia. Brakuje w nim szczególików typu: zebrać adresy pod którymi autobus powinien gości odebrać itd. Na to jednak przyjdzie czas w szczegółowych harmonogramach, która pojawią się, gdy będę już doświadczoną niepoprawną :)

Harmonogram ogólny - dla mnie i dla Was :)

Co powinniście zrobić na samym początku?
1. Porozmawiać o dacie ślubu, na początku ze sobą, a potem z rodzicami i teściami podczas wspólnego spotkania.
2. Wybrać datę ślubu i rodzaj ceremonii (to drugie można dość łatwo zawsze zmienić)
3. Określić budżet jakim dysponujecie.
Liczcie się z tym, że jeśli rodzice finansują/współfinansują wesele, to będą się wtrącać, więc już teraz przemyślcie swoją decyzję o pozwoleniu im na ich wkład.
4. Przygotować wstępną liczbę gości (która ułatwi np. poszukiwania sali).
5. Zbierać inspiracje i materiały dotyczące ślubu, pomyśleć o motywie/kolorze przewodnim (im wcześniej to zrobicie, tym mniejszy będziecie mieć problem z wyborem usług).
6. Zainteresowani mogą skorzystać z usług konsultanta ślubnego.

36, 24, 12 miesięcy przed ślubem.
Tyle ile macie i chcecie, zwłaszcza jeśli zależy Wam na dużym wyborze usług i nie chcecie, aby ktokolwiek Was wyprzedził :)
Jak najwcześniej zarezerwujcie:
- salę weselną,
- zespół lub DJa,
- fotografa i kamerzystę,
- innego usługodawcę na którym wyjątkowo Wam zależy.
 12 miesięcy przed dniem ślubu:
- wyślijcie do gości Save the date,
- wybierzcie urząd i/lub parafię (i godzinę ceremonii), zwłaszcza jeśli ślub planujecie w miesiącach letnich w kościołach cieszących się dużą popularnością u Par Młodych.

11-8 miesięcy przed ślubem warto:
- wybrać świadków,
- zamówić samochód do ślubu, 
- zamówić oprawę muzyczną ceremonii,
- zamówić wybrane atrakcje weselne: oświetlenie, candy bar, drink bar, pokaz sztucznych ogni, fotobudkę itd.,
- określić liczbę gości, którzy będą potrzebowali noclegu,
- stworzyć listę prezentów,
- zapisać się na nauki przedmałżeńskie,
- rozpocząć poszukiwania wizażysty i fryzjera,
- zacząć pracę nad figurą i kondycją fizyczną.

7-6 miesięcy przed ślubem warto:
- wybrać suknię ślubną i dodatki,
- wstępnie zorientować się co do wyboru obrączek (można wybrać, ale w przypadku osób będących na dietach odchudzających z zakupem warto poczekać),
- zaplanować podróż poślubną i wziąć urlop (w razie dalekich podróży pamiętać o paszporcie i szczepieniach),
- zapisać się na kurs tańca,
- rozpocząć zabiegi kosmetyczne, wizyty u stomatologa, dermatologa itp.,
- zarezerwować wizytę u fryzjera, wizażysty, stylisty paznokci itp. (w tym również wizytę próbną).

5 miesięcy przed ślubem warto:
- wybrać strój i dodatki dla pana młodego,
- określić ostateczną listę gości,
- zarezerwować noclegi i transport dla gości,
- wybrać i zamówić zaproszenia, winietki, menu, itp.,
- zebrać dane kontaktowe do zapraszanych gości,
- opracować listę utworów weselnych, wybrać utwór na pierwszy taniec,
- rozpocząć naukę pierwszego tańca,
- zamówić oprawę muzyczną ceremonii.

4 miesiące przed ślubem warto:
- zacząć przygotowywać wszystkie niezbędne dokumenty (większość ważna (najczęściej) jest tylko 3 miesiące),
- ustalić wygląd oczepin,
- przygotować się do podróży poślubnej: kupić bilety lotnicze, zarezerwować noclegi itp.,
- dopracować listę prezentów ślubnych,
- przygotować ostateczną listę gości,
- rozpocząć zapraszanie gości.

3 miesiące przed ślubem warto:
- dopełnić formalności w USC i kościele,
- kupić obrączki, oddać je do wygrawerowania,
- rozpocząć spotkania w poradni małżeńskiej,
- dać na zapowiedzi w kościele,
- wybrać upominki dla gości i rodziców,
- wybrać animatorkę zabaw dla dzieci na weselu,
- zaplanować poprawiny (zarezerwować i kupić to co do nich potrzebne),
- zamówić dekoracje i kwiaty do kościoła, sali weselnej, samochodu,
- zrealizować wszystkie wcześniej pominięte punkty.

2 miesiące przed ślubem warto:
- kupić dodatki do narzeczeńskiej, ślubnej, fotobudki,
- potwierdzić terminy u usługodawców,
- zamówić: tort, ciasta, chleb powitalny, alkohol, napoje,
- udać się na degustację i wybrać menu,
- porozmawiać z muzykami o Waszych oczekiwaniach.

1 miesiąc przed ślubem warto:
- ustalić przebieg ceremonii w kościele/USC oraz przyjęcia weselnego,
- dokupić ostatnie dodatki do strojów, 
- udać się na próbną fryzurę i makijaż,
- odebrać obrączki,
- zaplanować wieczór panieński i kawalerski,
- zamówić bukiety dla panny młodej i świadkowej, butonierki dla pana młodego i świadka, kwiaty dla rodziców,
- zweryfikować potwierdzenia obecności od gości,
- zamknąć listę gości.

2 tygodnie przed ślubem warto:
- zaplanować sposób usadzenia gości przy stołach,
- potwierdzić noclegi i transport dla gości,
- przeprowadzić ostatnie poprawki strojów ślubnych,
- przygotować dokładny plan dnia ślubu,
- skontaktować się z usługodawcami i zapoznać ich z planem dnia,
- rozdzielić zadania dla osób, które mają Wam w tym dniu pomagać.

Tydzień przed ślubem warto:
- uiścić opłaty związane z ceremonią,
- ostatecznie potwierdzić wygląd dekoracji,
- omówić z księdzem i menadżerem sali wygląd ceremonii i wesela,
- wysłać pana młodego do fryzjera,
- przygotować niezbędnik dla Pary Młodej i dla gości: nitki, igły, chusteczki, tabletki przeciwbólowe, rajstopy itp.
- uregulować należności,
- śledzić prognozy pogody :)

Dwa dni przed ślubem warto:
- potwierdzić godziny odbioru kwiatów, wizyt u fryzjera i makijażystki, itp.,
- przeanalizować plan dnia ślubu,
- dostarczyć na salę winietki i plan rozsadzenia oraz inne wymagane rzeczy (chleb powitalny, kieliszki, itd.),
- przygotować suknię ślubną i dodatki,
- przygotować strój na przebranie,
- przeprowadzić próbę ceremonii,
- zrobić manicure i pedicure.

Dzień przed ślubem:
Dokończcie błyskawicznie rzeczy z punktu wyżej (zwłaszcza te, które wymagają zrobienia dzień przed i nie da się ich zrobić wcześniej), a potem wyjeździe gdzieś poza miejsce wesela i odpocznijcie :) Koniecznie idźcie wcześniej spać.

W dzień ślubu warto:
- zjeść śniadanie, wziąć prysznic,
- spokojnie realizować plan dnia (odebrać kwiaty, dekoracje samochodu, udać się do fryzjera i makijażystki, nie zapomnieć o dokumentach, skontrolować stan przygotowań narzeczonego) :)

Po ślubie warto:
- wysłać podziękowania dla gości,
- załatwić poślubne formalności (wymiana dokumentów, zapłaty za usługi).

Wszelkie uwagi do harmonogramu mile widziane :)

19 komentarzy:

  1. :) OSTATNI PUNKT WARTO kochać się do końca świata!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! :) Ja się posiłkowałam podobnym harmonogramem :)
    Jeszcze tylko 3 tygodnie i 3 dni!
    Powodzenia, 10 miesięcy minie jak jeden! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cholerka, u mnie 9! byleby teraz nie wpaść, bo rodzić na swoim weselu to niezbyt fajnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedna uwaga: ślub cywilny najlepiej rezerwować jak najwcześniej (te 3 miesiące ważności dotyczą dokumentów do ślubu konkordatowego), bo np. w dużych miastach niektóre miejsca czy terminy są dość oblegane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to (godzinę i wybór miejsca) w punkcie 12 miesięcy przed.

      Usuń
    2. W USC nie ma "wybieramy, a formalności później".

      Usuń
    3. Masz rację, dokumenty zanosisz od razu. Są tu małe wyjątki, ale zazwyczaj tak jest.

      Usuń
    4. a nam powiedzieli, że USC dopiero 6 miesięcy przed ślubem... no ale może to takie nasze pomorskie zasady ;) w kazdym razie mnie wygnali jak chciałam rezerwować datę z rocznym wyprzedzeniem :D

      Usuń
  5. Dużo rzeczy chcesz zrobić zdecydowanie za wcześnie, np. kurs tańca. Trzeba chyba całkiem nie mieć poczucia rytmu, żeby chodzić na kurs tańca przez pół roku... Już nie mówiąc o kwestiach typu zamawianie sali 36/24 mies. wcześniej - przez takie zwariowane panny młode, co planują ślub przez 2 lata, terminy u usługodawców się coraz bardziej wydłużają :/ porażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak, w tańcach jestem beznadziejna, podobnie jak mój PM. I dlatego potrzebujemy więcej czasu na podszkolenie :)
      Ja swoją salę wybierając na niecałe dwa lata przed ślubem dostałam do wyboru dwa terminy: jeden w maju, drugi w październiku. Gdybym chciała brać ślub w wakacje, musiałabym wybrać termin za 3 lub 4 lata. Podobnie miałam z fotografem - na 1,5 roku do przodu nie było terminów. Takie realia, a ja piszę jedynie o tym co dostrzegam. Więc wybredne panny młode powinny szukać wcześniej lub nie wybrzydzać przy wybieraniu tego co zostało :)

      Usuń
    2. Droga NPM, to jest właśnie to, co mnie wkurza najbardziej w tym wszystkim - nagonka na terminy. Wiem, że jesteś ze świętokrzystkiego i dziwi mnie bardzo, że tak wcześnie musiałaś salę załatwiać. Ja jestem z warszawy i na rok przed ślubem w większości sal miałam do wyboru co najmniej połowę terminów letnich (czerwiec-wrzesień). Moja siostra, która mieszka 50km od warszawy, zorganizuje wesele w swojej wymarzonej sali w pół roku... Może to kwestia liczby sal w okolicy... sama nie wiem. Wiem, że mnie rok temu przerażało i zniechęcało do brania ślubu właśnie to, że trzeba wyłożyć niemałą kasę na rezerwację sali, zapłacić za coś, co jest w tak odległej perspektywie czasowej, że wiele rzeczy się w tym czasie może zmienić (nie mam tu na myśli związku, ale np. różne sytuacje rodzinne).

      Usuń
    3. Być może moja sala jest specyficzna. Jest jedynym miejscem w mojej okolicy, które najmniej przypomina sale na wystawne, eleganckie przyjęcia, a jest bardziej przyjemna i z góralskim zacięciem :) Z typowymi salami mógłby być mniejszy problem, ale ktoś kto szuka czegoś mniej standardowego może się na rok przed niemile zaskoczyć. Ja miałam ogromny problem z fotografem (czyt. jak coś mi się spodoba, to ciężko mi o zastępstwo dla tego idealnego pomysłu, a na fotografie zależało mi bardzo) i tylko "cud" mnie uratował. Od tamtej pory mam nauczkę i chciałabym umieć wyprzedzać sama siebie (stąd harmonogram panikary, tak też go można nazwać).
      Rozumiem co masz na myśli i ja nawet nie chcę sobie takich sytuacji wyobrażać. I tu masz rację, choć zapewne coś złego może zdarzyć się i na dwa lata i na miesiąc przed (a ten miesiąc jest chyba jeszcze gorszy).

      Usuń
  6. A ja uważam, że nie ma w tym cienia przesady by rezerwować salę i usługodawców jak najwcześniej. Wszystkie fajniejsze sale w mojej okolicy są zajęte na 2 a nawet 3 lata wcześniej (mieszkam pod Krakowem). Niestety zamawiając salę 1,5 roku wcześniej mogłam już liczyć na same gorsze terminy i tym sposobem biorę ślub 17 października, a nie w czerwcu czy lipcu jak marzyłam. Dlatego uważam, że harmonogram Niepoprawnej nie jest ani trochę "przesadzony".

    OdpowiedzUsuń
  7. Zemdlałam biorę ślub za 6 miesięcy i pi załatwieniu najważniejszych spraw takich jak miejsce, orkiestra i fotograf żyję sobie spokojnie bo jeszcze czas:) jak zobaczyłam Twoją listę to oblał mnie zimny pot.... ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie jest strasznie :) Problem będziesz miała wtedy, gdy będziesz chciała wybrzydzać (coś w stylu "chcę tylko tego barmana, innego nie"). Bez takiego marudzenia dasz radę :)
      Polecam jednak już się za tymi rzeczami z listy rozglądać, zwłaszcza za tymi u których zależy Ci na konkretnej godzinie - typu makijaż/fryzjer/kościół/USC i tymi usługodawcami, którzy oferują jedną usługę na dzień - typu kamerzysta.

      Usuń
  8. Datę i godzinę w kościele zaklepałam następnego dnia po tym jak przyśniło mi się, że w dzień ślubu wszystko było gotowe oprócz tego, że zapomniałam zgłosić ten fakt w swojej parafii:O teraz już śpię spokojniej:) a z Twoich wpisów chyba trochę skorzystam;)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja o mało co nie zapomniałam umówić się do fryzjera, gdyby nie moja teściowa to do ślubu musiałabym sie sama czesać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehee ja w drugą stronę - zawsze chodzę do jednego fryzjera w warszawie, gdzie pracuję i zawsze zamawiam sobie wizytę przez internet (to jest spoko, bo przypominają smsiorem). No i się umówiłam pół roku wcześniej na 1 próbną, dwa miesiące przed ślubem na 2 próbną (dla pewności ;)) no i na dzień ślubu :D wróciłam ja z pięknym i bajecznym kokiem do chaty i usłyszałam pytanie, o której kosmetyczka przychodzi xD a ja oczywiście umówiłam się "na gębę" ale zapomniałam potwierdzić :D na szczęście mam kuzynkę z zacięciem artystycznym i się mną zajęła :)

      Usuń