czwartek, 15 grudnia 2016

Tak samo, a jednak inaczej - plenerowe wesele w stodole

Obserwowałam zdjęcia Rafała Bojara od dłuższego czas. Obserwowałam, zachwycałam się i sama się sobie lekko, tylko lekko, dziwiłam. Bo fotografia ślubna Rafała nie jest... hm... tradycyjna, nie jest pełna żywych barw, które lubią moje oczy. Jest kompletnie, pod względem kolorów, nie moja, momentami wręcz mroczna, jest dokładnie tym co u niektórych fotografów zaczynało mnie męczyć. U niektórych, ale nie u niego. Bo to co u innych jest przygnębiające, u niego jest... fascynujące!

Zapewne widzieliście w tym i poprzednim sezonie Osadę Młyńską na tysiącach zdjęć. Ja też. Na tylu, że czuję przesyt i... nudę widząc ją po raz kolejny. Zawsze, ale nie tu. W tej odsłonie to dla mnie zupełnie inne, na nowo fascynujące, miejsce.

I ostatnie. Mam słabość do gifów, marzy mi się obejrzenie całego reportażu złożonego jedynie z nich (level master marzeń: z tematem Harry'ego Pottera :D), a ten reportaż w dużym stopniu spełnia moje marzenia. Patrzę i się zachwycam :)

Zdjęcia: Rafał Bojar Photographer


















































































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz