wtorek, 21 lipca 2015

Panny Młode Akcja Charytatywna

Panny-Młode Akcja Charytatywna

23 sierpnia na ulicach trzech polskich miast pojawią się Panny Młode. Takie prawdziwe, w wielkich sukniach i fryzurach, z profesjonalnym make-up'em na twarzy, wyglądające jak z hollywoodzkich romansów ;) Będą sobie robić zdjęcia i co najważniejsze: tak będą pomagać. Dziś na Waszą prośbę napiszę o akcji Panny Młode troszkę więcej i mam nadzieję, że zechcecie pobawić się razem ze mną (bo ja się bawię, mimo wszystko!*) :)

O co chodzi w Akcji?

"O pomoc dziecku poprzez dobrą zabawę i sponsoring oraz pozytywny PR i reklamę."
Akcja Charytatywna Panny Młode to sesja Panien Młodych w sukniach ślubnych. Podczas całego dnia robione są dwa rodzaje zdjęć: 1) w najbardziej charakterystycznych punktach miast, 2) reklamowe dla firm wspierających finansowo wybrane przez Panny Młode w danym mieście dziecko. Sesje wykonuje kilku fotografów, studio filmowe przygotowuje film, a dziewczyny biorące udział w akcji mogą takie materiały zakupić (ponownie wspierając dziecko i działania Fundacji Mają Przyszłość).
To akcja, która ma zrobić wrażenie. Bo im większe ono będzie, tym więcej środków uda nam się zebrać i zrobić lepszy PR dla akcji na kolejne lata :)
W tym roku akcja odbywa się 23 sierpnia we Wrocławiu (tu będę ja!), Bydgoszczy i Poznaniu.

PANNY MŁODE

Dziewczyny, to jedna z niewielu okazji do ponownego założenia sukni ślubnej (kiedyś pisałam o tym we wpisie Co zrobić z suknią ślubną po ślubie?). Jeśli jej nie macie, to żaden problem - dla takich osób są przygotowane specjalne suknie z salonów współpracujących (warto jednak szybko się po nie zgłaszać). Jeśli jesteście 10 lat po ślubie, to... super, gratuluję stażu :) Akcja jest również dla Was, bo staż nie gra tu roli :) To okazja (a z nich trzeba korzystać) do świetnej zabawy, wyjątkowej pamiątki i zrobienia czegoś dobrego (Panny Młode Wolontariuszki, ja sobie tego dnia bez Was nie wyobrażam!).

Moje mimo wszystko :), czyli jak będzie wyglądał plan dnia Panny Młodej Wolontariuszki
Zdradzę Wam w małej tajemnicy jak taki dzień wygląda.  
1. Przygotowanie do akcji. Makijaż, fryzura. W domu lub korzystając z pomocy fryzjerek i wizażystek w pierwszej lokalizacji.
2. Sesja - plenery miasta, wnętrza wybrane przez sponsorów.
3. Zbieranie funduszy na malucha w charakterystycznych punktach miasta (np. na rynku).
W zamian za symboliczną cegiełkę przechodnie będą mogli sobie z grupą Panien Młodych zrobić zdjęcie (do osób, którzy przed wszystkimi Targami Ślubnymi pytały "Będziesz? Chciałabym Cię poznać." -  jest okazja! za jedyne kilka złotych ;)).
W dniu akcji Panny Młode są modelkami, wolontariuszkami i... ekspertkami od akcji (w razie pytań) :)
4. Tradycyjne... zakończenie na mokro.
No to teraz wyobraźcie sobie moją minę na wieść o tej wodzie, tych zdjęciach w niej i tym, że to tak jest... zawsze i nie ma zmiłuj (dla niewtajemniczonych: klik). Ale nie ma co, dam radę. Już teraz ćwiczę pozytywne nastawienie i uśmiech :) Bo mam dziką satysfakcję z przekraczania granic, aby zrobić coś fajnego, a dodatkowo: ważnego i dobrego dla drugiego człowieka.

Jak się zgłosić?
Wypełnij formularz zgłoszeniowy dla właściwego miasta (klik). Przy zapisie do udziału w akcji obowiązuje wpisowe (około 30 zł jeśli dobrze pamiętam), które zostaje przekazane na pomoc dzieciom (nie na organizacje akcji).

Mały apel: Dziewczyny, moje czytelniczki. Jeśli lubicie pomagać, jeśli macie ochotę na "małą przygodę", jeśli macie wolny weekend, to... nie wyobrażam sobie tego dnia bez Was! I przeogromnie liczę na Wrocław!

PARTNERZY I SPONSORZY

Im nas więcej, tym lepiej. Do Akcji potrzebni są... wszyscy. Osoby, które o akcji napiszą (publikacjami pomagamy przez kilka tygodni), osoby, które pomogą w przygotowaniu Panien Młodych (od ich wyglądu po ich transport czy nakarmienie ;)), po sponsorów, którzy zdecydują się na określoną wpłatę na rzecz dziecka w zamian za zdjęcia reklamowe.

Mały apel: Blogerzy, twórcy portali - piszcie! Wizażystki, fryzjerki, salony sukien ślubnych, kwiaciarnie (to coś dla Was, pomagamy bez "zamiast kwiatów"!), fotografowie, potencjalni sponsorzy, wszyscy chętni - zgłoście się, bo ja moooocno na Was liczę :)

Wiadomości o Akcji PM2015 znajdziecie:
Na stronie Akcji: www.panny-mlode.pl
Na stronie Fundacji: www.majaprzyszlosc.og.pl

piątek, 17 lipca 2015

Niepoprawna tzn. jaka?

twojasuknia
Opis fanpage'a i bloga z dniem mojego ślubu stracił ważność. To już nie są przygotowania do wesela, które nie będzie bolało i oswajanie się z rolą Panny Młodej. Teraz to miejsce w którym ja będę starała się włączyć śluby i wesela do swojego życia, a Wy zostaniecie jego gwiazdami (czyt. zapraszam do GNPM) ;)

Kim jest Niepoprawna Panna Młoda?
To pytanie, które zawsze, od początku istnienia bloga wymaga nieustannego wyjaśniania. Kto pamięta początek? "Niepoprawna" było długo szukanym synonimem dla słowa "chujowa". Żadnego grzeczniejszego lub mniej grzecznego słowa nie potrafiłam znaleźć i stanęło na kimś, kto nie jest poprawny, a nawet więcej: jest troszkę w tym wszystkim beznadziejny i nie ma potrzeby tej beznadziejności radykalnie zmieniać ;)

Jaka Panna Młoda znajdzie tu dla siebie miejsce?
Każda, która podchodzi z dystansem i na luzie do dnia swojego ślubu. Każda, która nie spełnia swoich wielkich, życiowych marzeń, ale ma listę z kaprysami, które chętnie zrealizuje i egoistycznie wie, że ma do tego pełne prawo. Taka, która na własne potrzeby przekracza swoje granice i taka, która siebie uważa za kompletnie normalną (bo można być samą dla siebie niepoprawną?), a to otoczenie wmawia jej niepoprawność ;) Ta, która szuka kreatywnych pomysłów i nietypowych rozwiązań na przyjemne spędzenie czasu podczas wesela, ale i ta, która ma już dość nadmuchiwania ślubnego balonika pt. "jakie to ważne, jakie to wielkie, jakie to piękne"do granic jego możliwości. Każda... wygodna, która chce swoje wesele przetrwać... przeżyć... i nawet nieźle wspominać ;)

O czym przeczytasz na blogu?
O motywach przewodnich, weselnych atrakcjach, ślubnych formalnościach, harmonogramach i ich praktycznym realizowaniu. Jednym słowem o wszystkim co kojarzy Wam się ze ślubami i weselami od strony organizacyjnej. 
O ślubach i weselach... wygodnych i na luzie, mniej tradycyjnych, a bardziej nietypowych i w 100% komfortowych dla Pary Młodej.
O tym co w ślubach/weselach i myśleniu o nich jest niewłaściwe, przerażające, śmieszne i do obowiązkowej likwidacji ;)
O ludziach, ich emocjach i problemach. O tym jak to jest, gdy ma się ochotę całe przygotowania rzucić w cholerę, a cała rodzinę oddać do adopcji ;) O tym jak się skacze z radości, bo POMIMO WSZYSTKO, się udaje i jest pięknie :) O wszystkim co typowo ludzkie, także w wersji bez ślubnego lukru i różu.
O przygotowaniu do życia w małżeństwie, o byciu ze sobą i... z innymi ;)
O wszystkim... co przyjdzie mi i Wam do głowy ;)

Teraz, zanim opis trafi do zakładki "O NPM", mam do Was pytanie. O czym zapomniałam i co Wy chcielibyście tu widzieć?

czwartek, 16 lipca 2015

Zanim wybierzesz, czyli kogo słuchać przy wyborze obsługi wesela?

 modernwedding
Organizacja ślubu i wesela jest wyjątkowo trudnym logistycznie przedsięwzięciem. W finale wszystko "musi" być zapięte na ostatni guzik, a Para Młoda powinna być spokojna o przebieg wszystkich, zaplanowanych przez nią wydarzeń. Jak ten spokój sobie zapewnić? Jak upewnić się, że wybrani przez nas do obsługi wesela ludzie, to właściwi dla Was ludzie?

Kogo "dobrych rad" posłuchać?

Jeśli rozpoczynacie poszukiwania swojego dream team'u, to na początku polecam Wam skupić się na wyszukaniu usługodawców, którzy spełniają Wasze wstępne oczekiwania. Jeśli macie już listę wybrańców, to prześledźcie ich "historię" w internecie, sprawdźcie czy posiadają jakieś rekomendacje (choćby w postaci recenzji na fanpage'u), wierzcie i nie wierzcie nikomu, ale koniecznie posłuchajcie opinii innych. Kogo?

Internet i prasa ślubna
Tu znajdziecie wszystko, a nawet więcej. Natraficie na miejsca, którymi się przerazicie (i szybko z nich uciekajcie), ale także na portale na których wszystkie polecane firmy będą na najwyższym poziomie (mój subiektywny przykład - portal Bridelle na którym znajdziecie ogrom reklam, ale reklamowani tu przedstawiciele branży ślubnej to najwyższa półka). Natraficie na blogi, które często są subiektywne i musicie rozgryźć czy prezentowane na nich treści i polecenia są z Wami zgodne.
W sieci znajdziecie strony i fanpage konsultantów ślubnych, które warto obserwować. Śledząc poczynania najlepszych w branży możecie zakładać, że usługodawcy, którzy pojawiają się przy ich realizacjach (na zdjęciach, we wpisach) są solidni i sprawdzeni przez ekspertów.
Uważajcie na fora i grupy na facebooku, bo znajdziecie tam różnorodne, w większości najpopularniejsze, ale nie zawsze najlepsze opinie. Warto szukać tam pomysłów, praktycznych rad (gdzie kupić słoiki ze słomką, gdzie jest promocja na Coca Colę itd.), ale wszystko polecam mocno filtrować przez swój subiektywny gust.

Usługodawcy/obsługa wesela
To bardzo mieszana grupa. Z jednej strony bardzo wielu usługodawców posiada zaprzyjaźnione ekipy i najchętniej polecaliby siebie nawzajem. A to, że ktoś pasuje do usługodawcy, nie oznacza, że będzie pasował do Was. 
Nie można jednak zaprzeczyć temu, że branża ślubna ze często sobą współpracuje i między sobą zna się najlepiej. Przykładem osoby, której zawsze warto słuchać jest dla mnie Karolina z Bajkowych Ślubów. Ja po jej polecaniach mogę tylko z entuzjazmem kiwać głową, bo często nie mam nic więcej, albo niewiele, do dodania.

Goście weselni, znajomi
Są elementy ślubnych przygotowań w których warto gości posłuchać. To oni, choć zawsze subiektywnie, powiedzą Wam czy kuchnia w danym lokalu jest dobra, czy kelnerzy radzą sobie z obsługą, czy zespół dobrze gra, czy fotograf nie rozkłada się na ołtarzu w celu zrobienia zdjęcia ;) To ten element wiedzy, który pozwoli Wam ocenić na ile taki wybór byłby satysfakcjonujący z perspektywy gości, bo Wasza to coś zupełnie innego (o tym niżej).

Pary Młode
Jeśli spotkacie Parę Młodą, która jest wszystkim na swoim ślubie zachwycona, nic by nie zmieniła i nie potrafi doszukać się ani jednej rzeczy, którą mogłaby zrobić lepiej, to... jej nie wierzcie ;) Z pozostałymi Parami Młodymi warto porozmawiać o ich stosunkach z podwykonawcami i o wyglądzie współpracy. Zapytajcie czy dobrze im się rozmawiało i czy się rozumieli, czy nie było miedzy nimi żadnych spięć i powstałych problemów, czy podwykonawcy spełnili ich oczekiwania i czy czuli się ze sobą komfortowo. To perspektywa, która najbardziej powinna Was interesować, bo gdy gości "obchodzi jedynie dobre jedzenie", to dla Was ważny jest także komfort współpracy.

Ty i Twoje wrażenie
Pierwsze, oparte na obserwacji strony www, która jest wizytówką usługodawcy (obejrzycie portfolio, zwróćcie uwagę na język jakim się posługuje) i kontakcie emailowym (niektórzy fotografowie piszą tak fajne emaile, że ja czytałam je kilkakrotnie). I kolejne - zrewidowane podczas spotkania.
Teraz wyjątkowo nie skupię się na pracy usługodawców, a na osobowości. Zastanówcie się jaki jest człowiek z którym chcielibyście współpracować?  Idealnie, gdy macie podobne poczucie humoru, odpowiada Wam jego osobowość i spojrzenie na śluby. Odpowiada Wam ktoś, kto jest najlepszy w Polsce, komu moglibyście wystawić pomnik i do niego wzdychać czy raczej wolicie osobę do której w razie potrzeby mielibyście ochotę się przytulić (tak... w przenośni!). Jeśli jesteście w stanie wybaczyć onieśmielający język pani z cukierni, którą zobaczycie jakieś dwa razy, to zdecydowanie nie powinniście decydować się na fotografa czy kamerzystę przy których nie będziecie mogli czuć się swobodnie.

Macie osoby, których rad słuchaliście dokonując ślubno-weselnych wyborów? Kto polecacie słuchać?

piątek, 10 lipca 2015

Jak usadzić... Parę Młodą?

thefirmseattle
Wszyscy narzeczeni długimi wieczorami męczą się z usadzeniem gości. Babcia ma mieć na widoku parkiet i Parę Młodą, wujek Rafał ma nie mieć kontaktu wzrokowego z ciocią Martą, a szesnastoletnia, nieśmiała Ania buntuje się na wieść o tym, że ma siedzieć z młodzieżą, z dala od rodziców. W całym usadzeniowym rozgardiaszu Pary Młode często zapominają o sobie, a to gdzie, jak i z kim siedzą wcale nie jest oczywiste.

Ceremonia

Prawo czy lewo?
To pytanie na które odpowiedź dla większości jest oczywista. Kobieta powinna iść i siedzieć (także przy stole na przyjęciu) po prawej stronie mężczyzny. Ma to swoje bardzo rozsądne uzasadnienie: gdyby taka Panna-Młoda-Gapa miała ochotę się przewrócić lub w deszczowy dzień samochód zechciałby ją ochlapać, to silna ręka Pana Młodego ma ją przed tym, choć częściowo, uratować. Problem pojawia się w sytuacji, gdy kobieta jest nietypowa i... po prawej stronie chodzić nie umie.
Ja nie umiem. Chodzę po lewej stronie każdej osoby (przed ślubem wszyscy moi znajomi i rodzina sobie to uświadomili chóralnie krzycząc "fakt, ona tak zawsze ze mną chodzi!"), gdy przez chwilę idę po niewłaściwej, to szybko przebiegam i zmianami pozycję, a nawet więcej: po tej stronie ręka moja i PM do siebie pasują (odwrotnie już nie i nawet PM to widzi/czuje). Dla zachowania symetrii (ze świadkami) do kościoła weszliśmy zgodnie z zasadami. Nie pamiętam jak było przy wyjściu, ale w każdej kolejnej sytuacji byłam po swojej, wygodnej, stronie. Najważniejsze, aby to Wam było wygodnie!

Świadkowie - za Parą Młodą czy w tłumie gości?
W Polsce, zwłaszcza w kościołach, bardzo popularne jest usadzanie świadków tuż za Parą Młodą. Ma ono swoje plusy: obecność kogoś za plecami może dodawać odwagi i być pewnego rodzaju wsparciem (jak nie psychicznym, to w nasłuchiwaniu czy już szurają krzesła świadków i czas zmienić pozycję ;)), świadkowa może Pannie Młodej poprawiać suknię, welon czy potrzymać bukiet.
Zwolennicy odstawienia świadków na bok (usadzenia ich w "drugim rzędzie po bokach" czy w pierwszych ławkach obok gości/za rodzicami) twierdzą, że świadkowie to nie jest druga Para Młoda. Nie są potrzebni do niczego poza podpisaniem dokumentów, nie powinni zasłaniać Pary Młodej gościom, nie powinni chodzić za nimi jak cienie i co dla niektórych ważne: pięknie jest mieć zdjęcia na których widać plecy czy twarze Pary Młodej, bez tła złożonego z dwójki innych osób.

Przyjęcie wesele

W każdym rejonie Polski obowiązują różne zwyczaje usadzenia Pary Młodej do których wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni i często, bez zastanowienia, przyjmujemy je za najlepsze. Ja tak zrobiłam i... drugi raz bym tego nie powtórzyła ;)

Tradycyjne
Najczęściej Pary Młode siedzą w jednym z dwóch, tradycyjnych usadzeń:
1) Ze świadkami i ich osobami towarzyszącymi po bokach.
2) Ze świadkami, ich osobami towarzyszącymi i rodzicami.

Z przyjaciółmi
Z kim najchętniej i najlepiej będziecie się bawić na własnym weselu? Odpowiedź jest prosta. Z przyjaciółmi, z osobami, które najlepiej Was znają i z którymi czujecie się najlepiej. Dlaczego więc nie rozszerzyć stołu Pary Młodej o miejsca dla drużbów i wszystkich zaproszonych przyjaciół?

Sami
Opcja, która dopiero w Polsce raczkuje, ale posiada coraz większe rzesze zwolenników. W tym mnie.

Wady i zalety różnego rodzaju usadzeń:

Usadzenie
Zalety
Wady
Sami
- Macie czas tylko dla siebie.
- Świadkowie nie zostają sami, gdy Wy spacerujecie po sali.
- Dobrze to wygląda na zdjęciach.
- Nie macie towarzystwa podczas posiłków.

 Ze świadkami
- Macie towarzystwo i pomoc na wyciągniecie ręki.
- Świadkowie się nudzą, gdy Was nie ma przy stole.
 Z rodzicami
- Rodzice się cieszą (w większości przypadków).
- Macie najbliższych ludzi przy sobie.
- Rodzice się nudzą, gdy Was nie ma przy stole.
- Rodzice nie siedzą na swoich miejscach, zazwyczaj odwiedzają innych gości przy ich stołach. 
- Starsi rodzice nie są idealnym towarzystwem dla młodych ludzi ;)

 Z przyjaciółmi
- Macie doborowe, wyjątkowo wyselekcjonowane, towarzystwo.
- Większa grupa znajomych może zająć się sobą i nie nudzi się, gdy Pary Młodej zabraknie przy stole.
- Przyjaciele poczują się docenieni i wyróżnieni.
- Jest… tłoczno.
- Często Wasz stół nie wyróżnia się na tle innych stołów.
 

czwartek, 2 lipca 2015

Welon też może być fajny!

Zapewne część z Was doskonale pamięta, że nie lubię welonów. Pięknie wyglądają jedynie na zdjęciach (idealnie ułożone lub uchwycone na wietrze na 1 z 30 zrobionych zdjęć), a w rzeczywistości często przypominają mi (wybaczcie) dyndającą na głowie szmatkę ;) Ale... są welony, które samą swoją obecnością na głowie, bez magicznych sztuczek fotografów, uznam za świetne i zdecydowanie warte uwagi :)

Jakie? Nietypowe, w każdym znaczeniu tego słowa. Nietypowo upięte, z dodatkami w postaci kwiatów, rysunków czy wzorów, w kolorze, będące połączeniem opaski czy wianka i welonu. To welony trudne w obsłudze, wymagające starannie dobranych sukienek. Są tak wyjątkowe, że często to właśnie sukienka jest do nich dodatkiem ;)

Dziewczyny, miałyście nietypowe welony? A może któraś z Was w takim chętnie pomaszerowałaby do ślubu? :D






 

środa, 1 lipca 2015

Co bym zmieniła w dniu swojego ślubu i wesela?

Wychodzę z założenia, że wszystko w życiu można zrobić lepiej*. Lepiej pomalować paznokcie, lepiej zrealizować projekt w pracy, lepiej zorganizować ślub i wesele.

Na liście pierwszych pytań dotyczących mojego ślubu, a potem we wpisie na blogu Pomysł na ślub pojawiło się pytanie: "Co byś zmieniła w dniu swojego ślubu?". Pytanie uważam za tak genialne, ważne i potrzebne, że sama na nie dziś odpowiem i najchętniej dorzuciłabym go do pytań w GNPM (obawiam się jedynie lekko jego negatywnego oddziaływania). Nie chciałabym, aby ten wpis miał jedynie negatywno-marudzący wydźwięk. Mam nadzieję, że będzie on dla Was bardziej wskazówką dotyczącą tego na co zwrócić uwagę, czego się nauczyć i nad czym zastanowić, a dodatkowo, po raz kolejny pokaże, że ślub i wesele wcale nie bywają i nie muszą być perfekcyjne, aby były udane i satysfakcjonujące ;)

Lista rzeczy, które zmieniłabym na swoim ślubie i weselu - BIG5:

Sala weselna
To jedyny punkt na tej liście, którego jestem pewna na 100% i którego pod wpływem żadnych nastrojów i wątpliwości bym nie zmieniła. Żadne inne wspomnienie z całego mojego życia nie podnosi mi ciśnienia tak bardzo jak myśl o sali weselnej i naszej historii.
Gdybym miała poradzić Wam na co zwrócić uwagę przy wyborze sali, aby nie mieć z nią żadnych problemów, to... wpisujcie do umowy i aneksów z nią wszystko (wszystko, czyli także "takie pierdoły" jak wygląd chleba na powitanie, rodzaj krzeseł czy kolejność wydawania posiłków gościom i obsłudze). Bądźcie uważni i zinterpretujcie to zgodnie z każdą definicją tego słowa. Reszta zależy już od typów ludzi na których traficie - przy "upartych" uzbrójcie się w tonę cierpliwości i słowne armaty ;)
P.S. Wiem, że mam na skrzynce maile z pytaniami o sale. Odpowiem, poproszę tylko o jeszcze troszkę czasu i Waszej cierpliwości :)

Konsultantka ślubna
Teraz ucieszą się wszyscy konsultanci ślubne w Polsce, ale wg mnie nie ma szans na spokojne wesele bez pomocy drugiej osoby. Może to być wspomniany w tytule konsultant ślubny, może być inna oddelegowana do pomocy osoba (najlepiej nie z rodziny, bo rodzinie warto pozwolić się bawić). Jestem święcie przekonana, że gdybym miała po raz drugi robić wesele, to nigdy w życiu nie zrobiłabym go opierając się tylko na mojej sile, cierpliwości i czasie. Tym razem zainwestowałabym w takiego strażnika, policjanta i "chłopca do bicia" (np. dla sali) w jednym. 

Pogoda
W tym momencie zastanawiam się jak można zmienić pogodę? Z pewnością organizacja wesela w Hiszpanii czy we Włoszech by pomagała ;)
Od samego początku wiedziałam, że nie jestem osobą, która mogłaby organizować wesele w plenerze - niepewność pogody by mnie dobijała. Odważyłam się więc na marzenie o zielonym terenie dookoła sali i pięknej pogodzie, która pozwoli przenieść część wesela (z grami i strefą chillout) w plener. Kiepska pogoda rozwaliła mi całą piękną wizję tego elementu wesela.
Doskonale wiem, że do wesela w deszczu można się przygotować - i rzeczowo i psychicznie. To nie będzie to samo, bo żadne rewelacyjnie kalosze i zdjęcia w deszczu nie zastąpią słońca, ale... może być nietypowo ;) Mnie zawsze doskonale szło wmawianie sobie, że jest rewelacyjnie, nawet gdy było beznadziejnie. Wmawiałam sobie to tak bardzo, że nawet oglądając prognozy pogody na dwa dni przed swoim ślubem upierałam się, że nie kupię pasola, bo nie będzie lać (nie kupiłam, lało, ale już po naszym dojeździe na salę) i udało mi się na weselu nie myśleć kategoriami "a miało być tak fajnie na zewnątrz".
Z dzisiejszej perspektywy... kupiłabym ten parasol, te kalosze i zadbała o równie satysfakcjonujący plan awaryjny ;)

Przeszkolenie do roli idealnej Pary Młodej
Po ślubie wpadłam na tysiące rzeczy do których warto było lepiej się przygotować. Sporo z nich znajdziecie we wpisie Dzień ślubu i wesela - o czym warto pamiętać.
Czego nie zrobiłam, a co warto robić?
1) Poinstruować Pana Młodego. On zdecydowanie wie o ślubach i weselach duuuuuużo mniej niż Wy i czasem będzie w tym wszystkim zagubiony. Nie uśmiechnie się, będzie siedział sztywno jak kołek, nie spojrzy na Was "w tym momencie", nie złapie Was w kościele za rękę. To drobiazgi o których warto mu powiedzieć.
2) Ty pilnuj siebie i poproś świadkową/druhny o pilnowanie Ciebie. W całym zgiełku nie pamięta się o trzymaniu nisko bukietu, powolnym chodzeniu, prostych plecach, uśmiechu (problem ponuraków jak ja :D).

A może... nie zorganizowałabym wesela ;)
Tak czasem myślę, gdy jestem zła ;) Gdy czytam relację z wesel dziewczyn, którym pomagała cała rodzina, które ktoś wspierał i którym kibicował, myślę sobie, że dziś nawet nie zrobiłabym tego "początkowo planowanego" wesela na 36 osób.
Nigdy nie byłam wielką fanka wesel. Nigdy nie pamiętam wesel na których bywam i szybko zapominam te, które widziałam na zdjęciach. Pamiętam śluby i tylko dwa mnie oczarowały - ten i ten (i wszystko jasne). Tylko jedna sukienka zrobiła na mnie wrażenie, bo w mojej wyobraźni idealnie pasowała do ślubu tylko we dwoje gdzieś na końcu Europy ;) Nie mogę powiedzieć, że wesele było złym wyborem i że go żałuję, bo tak nie jest - wiem tylko, że po raz drugi bym tego nie powtórzyła ;) I to chyba dobra myśl dla wszystkich, którzy wahają się przed organizacja wesela: jeśli nie kochasz wesel, to przy organizacji własnego, też ich nie pokochasz i nie oszalejesz na punkcie swojego :)

Dziewczyny, a co Wy zmieniłybyście w swoim ślubie i weselu?

*Lepiej = jeszcze lepiej. To jest takie lepiej, które cechuje osoby dążące do rozwoju i ciągłego przeskakiwania samych siebie, a jednocześnie nie odbiera satysfakcji z tego co już się ma i czego się dokonało.