Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krótka sukienka do ślubu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krótka sukienka do ślubu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Krótka sukienka do ślubu - czy to poważne?

Coś co dla mnie jest naturalne, normalne i piękne budzi u niektórych wątpliwości. Niemal każda Panna Młoda rozważająca wystąpienie w swoim wielki dniu w mało wielkiej kreacji usłyszała: "Ty tak poważnie? Przecież to ślub!". Bo krótka sukienka nadal przez większość społeczeństwa postrzegana jest jako niewłaściwa i pasująca jedynie na gorsze dni i gorsze śluby... 

"Krótka? Taka pasuje na poprawiny!"
Tak się utarło i do takiego przeznaczenia krótkich sukienek ciągle jest przyzwyczajona spora grupa osób. Mało balowa suknia idealnie nadaje się na niezobowiązujące przyjęcie poprawinowe na którym ma być luźno, wygodnie i bez zbędnego nadęcia - w dniu ślubu obowiązkowego i wywołanego przekonaniem, że tylko raz w życiu można (i trzeba) wyglądać jak księżniczka z bajki.

"Krótka? To tylko na ślub cywilny, bo wiesz... Kościelny to jednak ma znaczenie."
I odwrotnie: "princessa w życiu nie pasuje do murów urzędu czy jakiegoś  lasu na końcu świata". Przyznam,  że jak jeszcze rozumowanie z punktu pierwszego u kobiet chcących poczuć się jak księżniczki w dniu ślubu rozumiem, tak tego drugiego nie. Jestem zdania, że zarówno do kościoła można wejść w krótkiej sukience (pamiętając o stosownej długości), jak i do USC w długiej, balowej sukni. Ślub cywilny nigdy nie będzie gorszy od kościelnego (i odwrotnie), a krótka sukienka mniej właściwa od długiej (i odwrotnie :)).

"Krótka do kościoła? Będziesz księdzu nogi pokazywać?"
Śluby kościelne są... podniosłe, poruszające, czasem w tym wszystkim patetyczne. Do kościelnych wnętrz, muzyki organowej i atmosfery wyjątkowości ("ma być po królewsku") ludziom nie pasuje krótka, zwyczajna w ich postrzeganiu, sukienka. Niezrozumiałym trafem dla wielu osób i niektórych księży fakt, że odsłania nogi jest gorszy niż to, że inne odsłaniają ramiona i połowę biustu.

Po co stworzyłam cały ten wpis? Aby odpowiedzieć Wam na pytanie, które wielokrotnie pojawia się w emailach. Czy krótka sukienka pasuje....?
W mojej opinii krótka sukienka jest idealna na każdą okazję. Na ślub cywilny i kościelny, plenerowy i w budynku, na poprawiny i na imprezę główną. Powinna jedynie pasowa do stylu jaki będzie miało wesele (uprzedzam: do tradycyjnych polskich wesel pasuje).

Każda Para Młoda organizując wesele natrafia na różne przeszkody podczas organizacji wesela. U niektórych jest to zakup sukienki.
To jedna z tych rzeczy do których nikt nie powinien Was zmusić. Ani apodyktyczna teściowa, ani płacząca mama, ani lubiący seksowne wycięcia narzeczony... To Wy macie czuć się w tym dniu nie tylko dobrze, ale przede wszystkim... sobą.

P.S. Pomyślałam, że gdy zacznę pisać o sukienkach to może wreszcie jakąś kupię. W tym tygodniu z minimum dwóch "zaplanowanych" wypadów na mierzenie sukienek zrealizowałam... 0 ;) PM na szczęście pozwolił mi iść do ślubu w bikini. Trzeba tylko przekonać księdza ;)

sobota, 8 lutego 2014

Tiulowa spódnica do ślubu

Przyjrzyjcie się bardzo dokładnie zdjęciu zamieszczonemu obok wpisu. Ja wczoraj zobaczyłam tę spódnicę na profilu Fanfaronada i przepadłam. W tej chwili myślę, że dokładnie tak powinna wyglądać górna warstwa tiulu na mojej sukience, ma mieć czerwone serduszka, ale... ma jednak być w białym kolorze.

Właśnie uświadomiłam sobie, że moja wizja sukienki zmienia się raz w miesięcy. Na początku grudnia była krótka sukienka z Agnes' Bridal Dream, z tiulem w drobne, białe kropeczki (zdjęcie możecie zobaczyć tu). W styczniu stwierdziłam, że pomimo mojej obawy przed kolorem czerwonym, nic nie podoba mi się tak bardzo jak czerwone kropeczki na górnej warstwie tiulu (takie jak na tym zdjęciu, w prawym górnym rogu). Dziś przyszedł czas na zmianę kropek w serduszka ;) Długość jednak nadal pozostaje "do kolana", a góra sukienki - cóż, zwyczajnie trzeba będzie ją dopasować do moich ramion i dołu sukienki, ale... większych oczekiwań co do niej (jeszcze) nie mam. Góra ma zdecydowanie drugoplanową rolę (co trzeba pilnie zmienić) ;) 

Pisząc o sukience idealnej, nie mogę nie wspomnieć o Fanfaronada. To pracownia mody, która szyje najpiękniejsze spódnice tiulowe w Polsce (także suknie ślubne na ich bazie), a ja nie wyobrażam sobie bez nich mojego ślubu. Tiulówka z pewnością będzie gościła na mojej sesji narzeczeńskiej i prawdopodobnie ubrane będą w te spódniczki moje druhny. I będzie przepięknie :)