poniedziałek, 9 lutego 2015

A słyszałaś o MOONS lub Boso?

Podczas swoich poszukiwań sukni ślubnych często pytałam o marki i salony warte polecenia. Gdzieś pomiędzy tymi standardowymi, z Anna Kara na czele, pojawiało się pytanie: A znasz MOONS i Boso? Znam i polecam zwrócić na nie uwagę :) 

MOONS
Projekty MOONS to połączenie minimalizmu z romantyzmem, który nieodłącznie związany był z modą ślubną. Suknie szyte są z wysokiej jakości tkanin (jedwabie, włoskie koronki, gipiury). Ogromnie podoba mi się w nich prostota oraz niebanalne podejście do mody ślubnej, niezależnie od rodzaju ślubu. 
Wśród projektów znajdują się także sukienki dla druhen (obecnie jedna), dzieci (dokładnie tak powinny być ubrane dziewczynki sypiące kwiatki!) oraz akcesoriów.







Boso
Czytałyście kiedyś wstęp/ideę na stronie Boso? Dla mnie to kwintesencja ich sukienek i wizji dnia w nich:
"Zapewne wyobrażasz już sobie Ten Dzień, który wraz z Ukochanym będziesz wspominać uśmiechając się delikatnie. Będą kwiaty i muzyka! To będzie bardzo radosny i wzruszający dzień. Będziecie razem, bardzo blisko, być może nigdy wcześniej nie byliście sobie tak bliscy. Na Waszą Miłość nie ukrywając łez wzruszenia będą patrzeć Wasi przyjaciele i rodzina…ach chłońcie Ten Czas!"
Suknie szyte są przede wszystkim z włoskiego jedwabiu, włoskich i hiszpańskich koronek i gipiur. Naturalne tkaniny, ich lekkość podkreślają naturalne piękno, dają swobodę i co wyjątkowo istotne: nie sprawiają wrażenia przebrania znanego z bajek Disney'a ;) Każda zainteresowana projektami Panna Młoda ma możliwość dokonywania zmian w sukience, nawet zmiany materiałów z których zostaje ona uszyta (oczywiście wpływa to na zmianę ceny).







Na koniec chciałabym napisać o czymś za co osobiście, jako Panna Młoda uwielbiam obie, marki. Czysto praktycznie:
1) Cena widoczna obok projektu na stronie www. Nie jest to standardem na stronach internetowych, a nawet więcej: czasem ciężko otrzymać informację o cenie inaczej niż poprzez wizytę w salonie.
2). Terminy realizacji. Ludzkie i w moim postrzeganiu zwyczajnie sensowny (okolice 3 miesięcy). Tak bardzo jak daleko mi do wizji siebie jako księżniczki, tak samo daleko do osoby, która na sześć miesięcy przed ślubem kupi suknię ;)

5 komentarzy:

  1. Biorę ślub w przyszłym roku i wybór sukienki jest przede mną, ale żadna z powyższych nie przypadła mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolina Twardowska Atelier też robi ślubne cudeńka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat powyższe suknie nie do końca wpisują się w moją wizję sukni ślubnej. Ja swoją znalazłam u Anny Kary. Ale jeśli chodzi o inne salony to moje zainteresowania wzbudziły także suknie Riny Cossack. Proste, lekkie i równie urzekające i przyciągające uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, ja tez pójdę do ślubu w sukni Anna Kara...Uwielbiam!

      Usuń
  4. Moons niestety nie podaje juz ceny na swojej stronie... czy ktos sie orientuje w jakim przedziale cenowym maja tam suknie?

    OdpowiedzUsuń