![]() |
| jerryghionistour |
Zastanawiacie się jak zwracać się do teściów? Rozważacie różne nazwy i pomysły na uniknięcie tego co dla Was niewygodne? To wpis dla Was, o możliwościach, szczerości (także ze sobą) i ważności relacji :)
"Mamo", "Tato"
Jestem świadoma tego ile dobrego i ile złego można w tych słowach zobaczyć.
Rodziców mamy tylko jednych i są osoby, którym przez gardło nie przejdzie wypowiedzenie tych określeń w stosunku do kogokolwiek innego po 20-30-40 latach używania ich w kierunku jedynie dwóch wyjątkowych osób. Nazwanie tak teściów nie obierze tym słowom wyjątkowości, nie okradnie z niczego naszych rodziców, nie będzie wymagało ona nas tego samego poziomu uczuć co do rodziców, ale jednak nadal dla wielu jest to coś społecznie narzuconego i odrobinę nienaturalnego. Każdy gatunek ma jedną matkę i jednego ojca, nie więcej. My też.
Co tak naprawdę oznacza "mama" i "tata" skierowane do teściów? Może to tylko... umowna forma, rodzaj pewnego tytułu nadanego ludziom, którzy na pewnym etapie wkroczyli w nasze życie.
Osobiście znam jeden powód, który uargumentowuje mi sens używania tych zwrotów. To co ważne, to co buduje dobre relacje i więź, kryje się także w nazewnictwie. Wybranie niewłaściwych słów z pewnością im nie sprzyja, a nawet więcej: może je mocno utrudnić.
W trzeciej osobie - "niech mama", "niech tata"
To forma, którą bardzo często słyszę, chyba najczęściej ze wszystkich tu wymienionych. I ogromnie jej nie lubię.
Mam wrażenie, że "mamo/tato" jest tak nienaturalne w kontakcie z obcymi osobami, że to "niech mama/tata" funkcjonuje jako zamiennik dla ułatwienia/uproszczenia/znieczulenia tego słowa. Jest w tym jakaś... konieczność, przymus. Tak nie mówi się do osoby, tak mówi się do powietrza!
Per Ty, po imieniu
Jak w amerykańskim filmie, tak modnie, prawda? I, w moim odczuciu, najbardziej naturalnie. Dlaczego? Jak zwracacie się do obcych ludzi, którzy są od Was o te 20-30 lat starsi? Per Pan(i), jeśli są obcy, per Ty, jeśli znajomość wchodzi na wyższy poziom. Dlaczego z teściami nie miałoby być tak samo?
Bo są rodziną? No to najlepiej sprawdzi się odniesienie do właściwej im nazwy - teściowo/teściu, świekro/świekrze (czy ja to dobrze odmieniam?).
Teściowo, Teściu
Chyba... podobnie jak wyżej :) Całkiem fajna, neutralna, choć rzadko używana, forma.
Per Pani/Pan
Chyba najgorszy wybór, bo przeznaczony dla obcych sobie osób, których kontakt jest bardzo rzadki i/lub jedynie oficjalny. To zwrot, który może być odebrany jako manifestowanie niechęci, sprawia przykrość, może prowadzić do konfliktów i usztywnienia relacji.
Chcąc nie chcąc, teściowie są rodziną bliskich Wam osób. Narzeczonego, potem męża, może dzieci. Jak powinna wyglądać rozmowa członków jednej rodziny? Jaką relację ma widzieć i jakie nazwy ma w rozmowach słyszeć Wasze dziecko/rodzina/sąsiedzi? Czy widzicie coś złego w powiedzeniu do swojej potencjalnej córki "Zawołaj panią Basię" (wiem, że można sobie to uprościć, ale chwilowo nie idziemy na łatwiznę)? ;)
Babciu, Dziadku
Taaak, to jest to pójście na łatwiznę. Przecież tak łatwo powiedzieć: "Zawołaj babcię!". Tylko na samym początku możecie nie mieć dzieci, a potem nie zawsze mogą być one pod ręką. Czasem możecie mieć potrzebę zwrócenia się bezpośrednio do osoby, bez pośredników, których w pobliżu nie będzie. A teściowie... nie są Waszymi dziadkami i chyba jedynie w przypadku osób starszych od was o co najmniej 40 lat może to mieć jakiekolwiek uzasadnienie.
O dobrych relacjach i o tym jak znaleźć idealną nazwę dla Ciebie... dla Was?
1) Drogą kompromisu. Wybór jest szeroki, więc gdy każdy odrzuci po dwie, to zostanie Wam niewielki wybór ;)
2) Dobra nazwa to taka, która odpowiada wszystkim których dotyczy, w kontaktach prywatnych i przy osobach trzecich.
3) To, że po ślubie dostajecie w pakiecie z mężem drugą rodzinę nie oznacza, że na zawołanie musicie ich kochać i tą miłość pokazywać w słowach. To tak nie działa! Jedynym co działa jest... czas. Czas na poznanie się i zbudowanie więzi. Przedwczesne skracanie dystansu i zmuszanie się do konkretnego nazewnictwa nikomu nie służy.
4) Kiedy zacząć rozmowę na ten temat? W momencie w którym będziecie na to gotowi. Nie ma obowiązku robienia tego już, zaraz, najlepiej na weselu czy do tygodnia po ;)
5) Nazewnictwo MUSI być dopasowane do relacji. Jeśli nie lubisz teściowej, ona nie lubi Ciebie i najchętniej nazywałabyś ją 'smoczycą", to odpuść sobie "mamę". Szczerość, szacunek i Twoje dobre samopoczucie z tą nazwą niech będą podstawą.
6) Sytuacja może być trudna dla obu stron, nie tylko dla Ciebie. Znam teściowe, które nie chcą, aby synowe zwracały się do nich "mamo". I mają do tego prawo.
7) Teściowa może być najlepszą koleżanką, ale ciężko jej być przyjaciółką (no kto rozmawia z teściową o... np. swoim życiu seksualnym?) i nigdy nie będzie mamą. O ile sama jej na to nie pozwolisz.
