![]() |
| Jimena Roquero Photography |
Jestem jedną z tych, które będą krzyczeć, że wesele nie
jest dla gości, ale dla Pary Młodej. A dokładniej: bardziej dla tych drugich
niż pierwszych. Nie umiem jednak wyobrazić sobie ślubu i przyjęcia po nim bez choćby
najbliższych osób. Oni tam być muszą... A niestety, czasem nie wszystko idzie
po naszej myśli i niewiele od nas zależy.
Pisałam kiedyś o gościach, których nie będzie, bo nie
planuję ich zaprosić. Dzisiejszy wpis jest o gościach, którzy nie będą
uczestniczyć w uroczystości, bo to ich wybór (lub los). O tych, którzy nie będą fizycznie
obecni i o tych, którzy nie będą w roli jaką sobie dla nich wymarzyliśmy.
Czemu?
Bo
czasem ludzie odmawiają przyjścia na wesele. Bo za daleko, bo to
za duże koszty, bo czasem mają powody, które da sie zrozumieć, a czasem na siłę
szukają wymówek. W tym punkcie powód nie ma znaczenia, gości, którzy mieli być
nie będzie. Znam przypadki w których z listy 80 zaproszonych osób przybycie
potwierdziło jednie 26! To przykre, tym bardziej, że właśnie ze względu na tych
ludzi, z ich powodu i tez dla nich, wesele miało być zorganizowań tak a nie
inaczej. Zastąpić ich osobami z "listy rezerwowej"? To już nie to
samo...
Drodzy Goście, pomyślcie 10 razy zanim podejmiecie decyzje
o nieprzyjściu na wesele.
Bo
czasem inaczej widzą swoją rolę w tym dniu. Są osoby, które w tym
dniu chcielibyśmy zobaczyć w szczególnych rolach. Chcielibyśmy, aby ktoś użyczył
nam samochodu, pojechał w dniu ślubu do kwiaciarni po bukiety, został drużbą
czy druhną, łapał welon, pozował do zdjęcia. Czasem dla niektórych to za dużo.
Drodzy Goście, zastanówcie się czy prośba Pary Młodej
wykracza poza Wasze możliwości i granice komfortu i dopiero wtedy odmówcie.
Paro Młoda, nie strasz ludzi ilością obowiązków i nie
zadręcz nikogo prośbami. Gość to jednak gość.
Bo
czasem... ludzie umierają. Wcześniej lub później, kilka lat, kilka miesięcy,
kilka dni przed ślubem. To coś na co nie mamy wpływu, a jest chyba
najczarniejszym ze scenariuszy. Nie mieć ludzi o których obecności się marzyło.
Bo
czasem są w żałobie. Są z nami,
ale nie mogą/chcą/potrafią wystarczająco się tym cieszyć.
Skąd pomysł na ten wpis? Z życia i obserwacji, z poczucia,
że czasem goście mogą zrobić więcej i pokazać, że im zależy na Parze Młodej, z
poczucia, że nie da się w 100% zrobić wesela dla Pary Młodej, bo obecność i
zadowolenie gości to jeden z warunków tego, aby wesele było dla Pary Młodej jak
najbardziej zbliżone do ideału.
