środa, 5 listopada 2014

Panna Młoda bez welonu

casacoquetel
[NPM] Podobają Ci się welony?
[PM] Nooo... nie wiem... nawet tak. 
[NPM] Bo mnie nie. I brzydko mi w welonie. I fryzjerka powiedziała, że u mnie lepiej będzie bez welonu. Wszystko jest na nie.
... 
[PM] Wiesz jak to zrobiłaś? To tak jakbyś komuś pokazała słodkiego, małego, białego króliczka, a potem wyciągnęła nóż i trach trach trach...  To właśnie zrobiłaś z welonem ;)

Prawdopodobnie w tej rozmowie kryje się wszystko co o welonie mogłabym, bardzo subiektywnie, napisać.

1. Nie podobają mi się welony. Nigdy na żywo i nigdy na zdjęciach z reportażu. Mniejsze lub większe wrażenie robią jedynie na sesjach plenerowych lub zdjęciowych do magazynów, w miejscach gdzie co pięć sekund są poprawiane i dopieszczane.

2. Raz w życiu miałam welon na głowie i raz w życiu ucieszyłam się, że bardzo mi się nie podobał. Uparcie twierdzę, że są małe szanse na to, że coś mi się spodoba.

3. Ku mojej wewnętrznej radości podczas ostatniej wizyty w salonie fryzjerskim usłyszałam, że "jak super, że nie myślisz o welonie", bo welon do moich włosów nie pasuje (a raczej odwrotnie). Obiektywnie: jest w tym dużo racji. Subiektywnie: taka opinia, w chwili obecnej, jest mi bardzo na rękę.

Do niedawna myślałam, że Panna Młoda bez welonu to coś naturalnego. Widziałam całą masę dziewczyn kroczących przez kościół czy USC bez tej ozdoby we włosach, z czymś co świetnie welon  zastępowało (o tym będzie kiedyś osobny wpis). 
Obecnie czuję się jakbym cofała się w czasie i słyszę, że dziewczyna bez welonu wygląda jak zwykła dziewczyna, nie Panna Młoda. Bzdura! Panna Młoda zawsze wygląda jak Panna Młoda, nie zależnie od tego jak wygląda jej sukienka i co ma na głowie (nawet jeśli nie ma nic). Największą tragedią (świadomie przesadzam i naciągam) jest wrzucanie wszystkich dziewczyn do jednego worka i tworzenie armii klonów.

Dlaczego nie?
Bo jest ciężki, długi (krótkie wyjątkowo mi się nie podobają, wiec je pomijam), niewygodny... Wymaga nieustannych poprawek i uwagi przy każdym zakręcie, nie mówiąc już o tańcu.
Nie zwróciłam uwagi na to, że welon jest symbolem czystości i niewinności. Nie jestem zwolenniczką zmuszania się do jego noszenia lub odrzucania z tego powodu. Nie uważam też, że tradycja lub rodzaj ceremonii narzuca nam wybór. 
 
Czym rzucać podczas oczepin? 
Bukietem, właściwym lub specjalnie na tę okoliczność zrobionym, innym welonem (takim z historią np. po mamie, z jakiejś akcji np. biegu w sukniach ślubnych, złapanym na weselu innej osoby). Sama niedługo przed swoim ślubem będę bardzo intensywnie nad tym myśleć, więc wtedy możecie liczyć na dokładny wpis na ten temat.Co dokładnie symbolizuje rzucanie welonem poza wróżbą rychłego wyjścia za mąż dla kobiety, która go złapie? "Kiedy już panna młoda zrzuci welon ślubny, jej szczęście przechodzi na gości weselnych, którym udało się zdobyć kawałek welonu." Ykhm... Nigdy w życiu nie będę pozbywać się swojego szczęścia ;)

Kiedy zrezygnować z welonu?
Gdy go nie chcesz, gdy uważasz noszenie go za niewłaściwe, gdy nie pasuje do sukni ślubnej lub Twojej wymarzonej fryzury.

21 komentarzy:

  1. a ja będę miała welon bo bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też planuje rezygnacje z welonu;) myślę żeby zastąpić go toczkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przez długi czas nie chciałam welonu. Krótkie są brzydkie, długie upierdliwe itd. Przymierzyłam do mojej sukni welon "z kompletu", ale mi zjechał z włosów, więc go nie wzięłam. Fryzura upięta na bok, a taka nie wygląda jakoś mega z welonem - trochę zbyt krzywo ;)
    Ale im dlużej o tym myślałam to się łamałam. W końcu stwierdziłam - a co mi tam, zadzwonię po ten welon "z kompletu" i może akurat na sesję będzie. I co? W dniu ślubu stwierdziłam, że bez welonu nie idę. Pasował idealnie, nie rzucał się w oczy, długość 160cm okazała się być idealna, nie zaczepiał się, nie był ciężki, tylko przy siadaniu trzeba było myśleć o nim ;) Do tego został pożyczony, więc "coś pożyczonego" odhaczone, a ja pewnie żałowałabym, gdybym go nie wzięła. Do tej sukni musiał być i już.
    A na sesję go zapomniałam zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blueberry powiedz mi proszę jak to jest z tym siadaniem ;d;d wciąż się waham co do welonu, krótkie mi się nie podobają ale długi, taki 'nie ciągnący się' wygląda całkiem fajnie, tylko właśnie to siadanie mnie martwi.. ;)

      Usuń
    2. Po pierwsze i tak dużo nie będziesz siedzieć :D Po drugie po prostu go wtedy zgarniasz na bok, siadasz i puszczasz ;) Świadkowa albo narzeczony/mąż zawsze może go nieco poprawić, ale jak jest długi nie ciągnący się i nie ma go za dużo, to nie powinno być problemu.
      Ja uznałam, że najwyżej go zdejmę, ale nie było potrzeby.

      Usuń
  4. Czekam z niecierpliwością na wpis o zamiennikach welonu i prosiłabym o coś na temat fryzur, byle nie koczków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie miałam welonu i nie czuję żalu z tego powodu :) zastąpiłam go kwiatami, które były także użyte w wiązance. Welon wydaje mi się jakiś oklepany i staromodny... nie wiem, jaki musiałby być, żeby mi się spodobał :) a poza tym bałabym się, że ktoś mi go wyszarpie (co ostatnio zdarzyło się mojej przyjaciółce i dodatkowo zniszczyło fryzurę). Jeśli się welonu jakoś specjalnie nie używa (np. odsłanianie twarzy panny młodej), to uważam go za niepotrzebnie dyndający z tyłu głowy dodatek :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dl Mnie Trochę Dziwne Podejście Jak Można Wiedzieć Czy Coś Mi Pasuję CzynNie, Jeśli Tego Nie Przymierza. Z Welonem Tak Jak Z,Suknią Czy Butami Warto Przymierzyć Kilka I Wtedy Jest Wiafomo cZy Chcemy Mieć Czy Nie. Zgadzam Się Welon Nie Każdej KobiecIe Pasuję Tak Samo Jak Kwiat We Włosach CzyOpaska Itp. Ważne żeb To Co Wybierzemy Pasowało Do Nas I Tak Mi Sie Wydaję Za.im Z Miego Zrezygnujecie Weźcie Pod Uwagę że To Jedyna,Okazja W życiu Na Jego Założenie

    OdpowiedzUsuń
  7. Od początku nie planowałam welonu, jakoś mi to nie pasowało do mojego wyglądu i charakteru. Gdy przymierzyłam jakiś w salonie czułam się koszmarnie i nieswojo. Potem jeszcze podjęłam kilka prób (a nuż widelec może by mi się jakiś spodobał?) ale bez przekonania. Moim zdaniem wpięte kwiaty (miałam na ślubie) albo wianek (miałam na sesji plenerowej) wyglądają bardziej młodzieńczo i radośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam w planach welon... raz przymierzyłam i nigdy więcej tego nie założę, brrrr :D kocham moją woalkę i nieskromnie śmiem twierdzić, że wyglądałam w niej rewelacyjnie ;)

    Milena

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie miałam welonu i nie żałuję. Nigdy welony mi się nie podobały,ale dla pewności przymierzyłam-to była porażka, nawet moja mama powiedziała,że wyglądałam okropnie. Jestem zwolenniczką kwiatów we włosach i woalek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. witaj w klubie :) w welonie czuję się co najmniej jak Maryja..nie obrażając nikogo oczywiście, trochę mi żal, zwłaszcza, że mamie nie mieści się to w głowie, nie mówiąc o opinii teściowej jak mnie zobaczy...ale właśnie, nie chcę być klonem, chcę wyglądać oryginalnie, w welonie źle się czuję a toczek czy opaska bardziej mi pasuje :P narzeczony przy pierwszym podejściu, że nie będę miała welonu nie robił dzięki Bogu problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie miałam welonu, oczywiście były komentarze - na szczęście nie do mnie i nie w dniu ślubu - nie żałuję. Natchnęłam kilka koleżanek do tego by welonu nie zakładać lub założyć tylko na ślub bo później przeszkadza. Ale znam tez przypadki, gdy dziewczyna nie chce, ale musi bo mama jej każe - dobrze że moja mama jest wyrozumiała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama jej każe??? Dorosłej kobiecie? Ciekawe czy do ślubu też idą, bo chcą czy każe im mama. Dramat... O.o

      Usuń
  12. Mi się mój bardzo podobał, nie za krótki, nie za długi, zakończony piękną koronką :) przed ślubem myślałam,że będzie mi on bardzo przeszkadzał i po wejściu na salę od razu go zdejmę, lecz fryzjerka zrobiła mi piękną fryzurę tak upiętą,że zapomniałam,że mam welon na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nienawidzę welonów i nie zamierzam się zmuszać ;) podczas oczepin zamierzam rzucić podwiązką lub bukietem specjalnie przygotowanym na tą okazję :p mama mojego PM jest oburzona, ale cóż to nie jej ślub będzie musiała to przełknąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chcę welon. Zawsze łaczyłam z nim suknię i jeśli bym go nie miała czułabym pewnie, że czegoś brakuje. Chcę jednak welon cieniutki, wręcz mgiełkę, maksymalnie do łokcia, bo nie chcę o nim myśleć. W moich stronach welon po oczepinach się oddaje. Poza tym,eże oczepiny są straszne to mnie samej głupio byłoby zabrać dla siebie coś na co panna młoda wydała parę stówek. W dodatku sesje zdjęciowe też często robi się w innym dniu i co? Bez welonu? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Mi także marzy się wianek ;) Inne ozdoby do mnie nie przemawiają na czele z welonem. Poza tym wiele z tych ozdób wygląda ok jak mamy spięte włosy a ja mam odstające uszy więc odpada xD Ale taki wianuszek to jak najbardziej ;)

      Usuń
  16. Ja tez do slubu ide bez welonu,za to z ozdobna opaska we wlosach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja zamierzam nic nie mieć na głowie... zakładanie czegokolwiek wydaje mi się sztuczne i na siłę

    OdpowiedzUsuń