![]() |
| casamentoduca |
[PM] - Nie no, wesele zrobimy za jakieś dwa lata. To dobra data.
To rozmowa, która sprawiła, że szykujemy się do ślubu i wesela. Rozmowa-nieporozumienie :) Pamiętam dokładnie miasteczko, miejsce, a nawet ławkę pod drzewem na której siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Niecałe dwa tygodnie po zaręczynach, podczas wakacji w Portugalii.
On powiedział "wesele", bo myślał, że jak każda normalna dziewczyna chcę mieć wesele. Ja pomyślałam, że on chce wesela skoro o nim mówi. Zaczęłam mówić "wesele". I tak wpadliśmy we własną pułapkę.
I dopiero ostatnio odkryliśmy ("To Ty nie chciałaś wesela?!" - "Nie, to Ty chciałeś. Ty tak powiedziałeś."), że tak właściwie to żadne z nas nie lubi wyobrażenia wesela jakie pojawia nam się przed oczami.
A nawet więcej... Nie lubię, że największą sensacja dla innych w moim życiu jest ślub i wesele (ja mam większe sensacje!). Nie lubię myśleć o sobie: Panna Młoda. Nie przejdzie mi przez gardło przedstawienie się i wymienienie po swoim nazwisku nazwy bloga: NPM (bo ta Panna Młoda tam tkwi). Na stwierdzenie mojej Starszej Druhny, że na weselu fotograf zrobi nam wreszcie ładne wspólne zdjęcie, krzyknęłam, że nie, bo ja nie chce mieć w ramce zdjęcia w sukni ślubnej. Bo mi do normalnej Panny Młodej daaaaaaaleeeeeeeeekooooooo ;)
Cóż, kiedyś chodziliśmy z PM na wesela. Nawet często. Mogłam spotkać część rodziny, ucieszyć się ze szczęścia czasem bliskiej mi osoby (lub będąc dzieciakiem rozpaczać, że jakiś facet mi ją kradnie!), kupić nową sukienkę i wyglądać rewelacyjnie, najeść się cukierków i owoców... I to chyba na tyle. PM chodził, bo można było zjeść, no i wypadało (choć muszę go dopytać). Do idealnych gości też nie było nam po drodze ;)
Blog jest jedyną częścią wszechświata w której jest miejsce na mój ślub. Częścią do której wpuściłam jedynie cztery bliskie mi osoby, aby cała reszta nie miała dodatkowej inspiracji do zadręczania mnie moim ślubem. I jeśli nie jesteś czytelnikiem bloga, PM, moimi rodzicami, SD, przyjaciółką lub częścią rodziny, której wysyłam życzenia na imieniny i urodziny - to nie pytaj o wesele, bo Cię pogryzę :P
Będę stawać na głowie, aby moje wesele nie przypominało wesel, których nie lubimy. To wyobrażenie, które mogę polubić. Powoli, powoli się oswajam. PM będzie o wiele trudniej.
A Wy... Lubicie wesela, tak z perspektywy gościa, a nie Pary Młodej? Dlaczego i za co?
