środa, 11 czerwca 2014

Pomysły na weselne menu (poligrafia)

Nie wyobrażam sobie nie dać moim gościom informacji o tym jak będzie przebiegało wesele w postaci menu i szczegółowego harmonogramu (harmonogram dnia znajdzie się na stronie internetowej dla nich, harmonogram wesela - będzie dostępny razem z menu). Dlatego też zbieram wszystkie pomysły, które pozwolą mi znaleźć swoją własną wizję wyglądu tych dwóch elementów wesela. 

Dziś chciałam zaprezentować Wam kilka ciekawych pomysłów na zaprezentowanie gościom menu. Myślę, że gdy już zdecyduję się na jedną formę, będzie ona niemal identyczna dla menu i harmonogramu przyjęcia weselnego.
Do czego potrzebna mi zabawa w dopieszczanie takich szczególików? Chciałabym, aby każdy z gości wiedział kiedy co będzie się działo, kiedy może coś (i co) zjeść i kiedy nie chciałby się z tego powodu zbytnio oddalać od sali jadalnej i weselnej.

W jaki sposób możemy zaprojektować menu?

Klasyczne menu położone na lub przy talerzykach (np. na serwetkach). Osobne dla każdego z gości.

lifesabowl


memento-designs


shaylahawkinsevents


Good On Paper Design, Janae Shields

Menu na serwetce :D Wygląda cudnie, ale z tej jednej serwetki goście nie będą mogli korzystać.

stlservicebureau

Kreatywnie! Ja jestem pod wrażeniem pomysłowości!
Pod linkiem znajdziecie instrukcję jak samodzielnie zrobić takie (pierwsze) menu.


designsponge


Jennifer Roper, The Knot

Ogólne, dostępne dla kilku osób na środku stołu.

Engadine design


Poppy Lane Style Me Pretty.

Rysunkowe

Yellow Owl Workshop, Aaron Delesie,


The Indigo Bunting

Duża, pojedyncza tablica z menu znajdująca się w widocznym miejscu.

Love, Jenna, Scott Clark


Blue Pool Road, Bonnie Tsang

Melangerie, Docuvitae Style Me Pretty.


brit

 Inne

Chocolate Menus


Surfboard Menu


Vintage Style Newspaper Menus


Wedding Placemats

Całą masę pomysłów na menu znajdziecie ma moim pinterescie. Zapraszam :)

wtorek, 10 czerwca 2014

O czym rozmawiać przed ślubem?

somospetit
W mojej subiektywnej ocenie tematy, które poruszę w tym cyklu (tak, planuję Was "zadręczyć" tym tematem), będą najważniejszymi na blogu. Cześć z nich jest dotykana (leciutko) na kursach przedmałżeńskich. Jak sami jednak wiecie kursy często są przez pary traktowane po macoszemu i odbierane jako zło konieczne. Są nierozerwalnie związane z nauką kościoła, z którą nie każdy i nie we wszystkim się zgadza. I ostatnie: nie każdy ma okazję i możliwość (ze względu na rodzaj ślubu) w nich uczestniczyć. A warto.

Niezależnie od tego czy i na ile zgadzacie się z tym co księża mówią na kursach przedmałżeńskich, wg mnie wskazane jest w nich uczestniczyć. Gdyby to zależało ode mnie, to za doskonałe rozwiązanie uznałabym wprowadzenie takich kursów również dla osób biorących śluby cywilne. Oczywiście tylko i jedynie dla chętnych, bez narzucania tych zajęć jako obowiązku (tym bardziej odpłatnego). Chcesz, czujesz, że możesz z tego coś (cokolwiek) wynieść i zrozumieć, to przyjdź. Ja poszłabym na 100% :)

Wracając do tematu - o czym warto rozmawiać przed ślubem? Zamieszczę tu listę tematów, które wg mnie warto poruszyć. Proszę Was o jej uzupełnienie, dodanie tego o czym Wy czulibyście potrzebę przeczytać lub uznacie za temat ważny, a pomijany.

0. Dlaczego bierzemy ślub? Rozmowa nas samych ze sobą.

1. Podział obowiązków. Role w małżeństwie. Model rodziny który chcemy stworzyć (partnerska, tradycyjna)?

2. Doświadczenia wyniesione z domu rodzinnego. O rodzicach, ich związku, tego co chcemy z niego wynieść, a czego uniknąć.

3. Dzieci. Czy chcemy mieć, ile, kiedy. Co myślimy o antykoncepcji. Co jeśli nie będziemy mogli mieć dzieci. Nasz stosunek do in vitro, adopcji i bezdzietności.

4. Wychowanie dzieci. Jaki światopogląd, stosunek do religii chcemy przekazać dzieciom. Kto będzie się nimi zajmował.

5. Seks. Nasz temperament seksualny, fantazje, oczekiwania, potrzeby.

6. Mieszkanie i kredyty. Gdzie będziemy mieszkać. Czy chcemy wziąć kredyt, czy jesteśmy na to gotowi.

7. Rodzina, rodzice i teściowie. Nasz stosunek do rodziców i teściów, potrzeby wizyt, spędzanie świąt, ingerencja rodziny w nasz związek i wychowanie dzieci.
Co, gdyby jedni z rodziców potrzebowali opieki i musieli z nami zamieszkać

 
8. Pieniądze. Zawodowe plany i oczekiwania finansowe. Konto i zarządzanie. Intercyza. Stosunek do pieniędzy: wolimy oszczędzać czy wydawać. Rozmowy o wydatkach. Finansowe zobowiązania i długi. Czy pożyczamy pieniądze (rodzinie, przyjaciołom).

9. Wolny czas. Co lubimy, jak chcemy go spędzać (w domu, aktywnie, bardzo aktywnie). Oddzielnie, razem, a może 2w1? Jak wyobrażacie sobie relacje z przyjaciółmi.

10. Zazdrość i wierność. Czym dla nas jest zdrada, czy jesteśmy zazdrośni. Jakie są dla nas granice nie do przekroczenia. Kontrola: sprawdzanie telefonów, komputera, poczty.

11.
Konflikty. Jak je rozwiązujemy? Jaka jest nasza zdolność do kompromisów? Co możemy odpuścić, a z czego nie zrezygnujemy nigdy.

12. Uzależnienia. Stosunek do alkoholu, papierosów, narkotyków. Stosunek do osób używających używek.

13. Skłonność do agresji.

14. Religia. Nasz stosunek do niej.

15. Przyszłość. Podejście do życia, "mieć" czy "być". Gdzie chcemy być za 10, 20 lat. Co chcemy osiągnąć, co będzie dla nas sukcesem. Jak będzie wyglądała nasza sytuacja w rodzinie i w pracy.


16. Kariera. Jak ważna jest dla nas praca zawodowa. Czy odpowiada nam poziom zawodowych ambicji partnera. Czyja kariera liczy się bardziej. Co w przypadku, gdy jedno z nas zdecyduje, że nie chce już dłużej pracować lub pracę straci. Co, gdyby jedno z musiało musiało wyjechać do pracy za granicę lub do innego miasta. 

To tylko przykładowe tematy, możecie uzupełnić listę o swoje propozycje. Nie obowiązuje przy nich kolejność chronologiczna, więc jeśli któryś bardziej Was zainteresuje, to dajcie znać.

Wymyślając listę tematów doszłam do wniosku, że z moim PM nie o wszystkim rozmawialiśmy. Są rzeczy, które nie przyjdą nam do głowy pomimo tego, że są istotne. Więc powoli będziemy to ogarniać ;)
Z doświadczenia, jako osoba, która z PM przerabia takie tematy na spacerach (to chyba moje ulubione rodzaje spacerów), powiem Wam, że te rozmowy i poznawanie tej drugiej osoby są czymś bardzo przyjemnym. Zwłaszcza, gdy się zgadzacie lubi widzicie możliwość kompromisów i dogadania się :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Jak przetrwać upał... na weselu?

rajtentclub
Mam nadzieję, że wszyscy mają dziś piękną pogodę. U mnie jest tak piękna, że na samą myśl o ślubie i weselu (lub choćby jego części) w plenerze czy weselu dziennym robi mi się słabo (z gorąca). Dziś naprawdę nie pojmuję jak można obawiać się tylko i wyłącznie deszczu, a nie pomyśleć o przeraźliwych upałach, z którymi też trzeba sobie jakoś poradzić i pomóc w tym naszym gościom. Jak? Spróbuję coś wymyślić i dodatkowo czekam na Wasze pomysły :)

Kurtyny wodne, fontanny
Pomysł egzotyczny i mało weselny, ale ogromny upał wymaga ekstremalnych rozwiązań. Ja nie miałabym nic przeciwko temu, aby wskoczyć w makijażu i z piękną fryzura pod taką kurtynę (lub podstawić pod wodę stopę :P). Dla ochłody wszystko ;)

Strefa chillout
Miejsce doskonałe. Jeśli Wasz lokal weselny dysponuje terenami zielonymi, warto zadbać o wybudowanie pod namiotem (pawilonem ogrodowym, najlepiej takim bez ścian) strefy chilloutowej. Z poduszkami, kocami, niskimi stoliczkami, leżakami.

Wachlarze, kapelusze, parasole
Wszystko co pomoże nam się ochłodzić i ukryć przed słońcem. Przygotowane specjalnie dla gości, którym o wiele przyjemniej z takim wyposażeniem będzie się spędzać czas.

Japonki
Zawsze warto pospacerować boso po trawie. A jeśli już nie boso, to chociaż w weselnych japonkach :) Chłodniej, a do tego nasze stopy wreszcie mogą odpocząć od obcasów.

Woda, lemoniada i owoce
Sok pomidorowy, napoje izotoniczne, a także wszystkie inne mało słodkie napoje.
Koniecznie zainwestujcie  w dużą ilość małych 0,5 litrowych butelek wody, najlepiej wysoko zmineralizowanej i lekko schłodzonej. Warto dać gościom możliwość wrzucenia do wody plasterka cytryny, listka mięty czy melisy.

Owoce to kolejna, spora dawka wody i potasu. Składają się w 80-90% z wody, więc jedząc je szybko ugasimy pragnienie.
A dodatkowo, już mniej zaspokajające pragnienie, ale nadal przepyszne: lody i drinki :)

Modyfikacja menu
Jeśli macie pewność, że upał Was nie oszczędzi dowiedzcie się czy macie możliwość dokonania małych zmian w menu. Chłodnik lub gazpacho zostaną przyjęte o wiele lepiej niż gorący rosół. Tak na marginesie: kuchnie południowe (i kuchnia meksykańska :D) sprawdziłyby się tu doskonale :) 


Klimatyzacja (ewentualnie wentylator, wiatraki) na sali
Oczywiste. I obowiązkowe! Warto poprosić menadżera sali, aby klimatyzacja została uruchomiona np. dzień przed weselem, a nie bezpośrednio przed przyjazdem gości.

To prawdopodobnie nie koniec wpisów o upałach. Następny, gdy znów słońce mnie do tego "zachęci", będzie o biednej Parze Młodej i ich przygotowaniu do upalnego dnia.

sobota, 7 czerwca 2014

T-shirt na każdą okazję ;)

Jestem T-shirtową maniaczką. Mam absolutnego bzika na punkcie dwóch rodzajów koszulek: z widokami na miasta i napisami. Oczywistym jest, że nie wyobrażam sobie swojego ślubu i wesela bez t-shirtów.

Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z ciekawymi, zabawnymi i momentami dziwnymi napisami na koszulki (na pinterescie więcej). Teoretycznie jestem fanką języka polskiego (Mocem - uwielbiam! i kupię jak tylko przestanę kupować buty!), ale moja tolerancja dla innych języków na koszulkach jest przeogromna. Im egzotyczniej, tym lepiej - ludzie nie muszą rozumieć ;)
Masz też jedno, koszulkowe marzenie do wyprodukowania w najbliższej przyszłości: koszulkę z napisem "Niepoprawna Panna Młoda". A na za niecały rok koszulki dla Niepoprawnych Druhen :)

Co myślicie o takich koszulkach? Lubicie t-shirty z napisami?

Mocem

Mocem

I uroczy dodatek:

czwartek, 5 czerwca 2014

Mamo! Tato! Babciu! Dziadku!

amorologyweddings
To nie będzie tekst do mojej rodziny. To będzie tekst do każdej mamy i babci, każdego taty i dziadka, których dzieci i wnuki w najbliższej przyszłości biorą ślub. I do Was moje ulubione Pary Młode, do Was za 20-30 lat.

Mam tyle lat, że przy każdym z Was brzmię i wyglądam jak gówniara. Taka co niewiele wie, niewiele przeżyła i nic nie rozumie. Fakt, za 30 lat pewnie spojrzę na świat z perspektywy bliższej Wam, ale dziś moje "dwadzieścia sporo" lat dają mi prawo do myślenia tak jak chcę. Do myślenia w sposób niepoprawny, a jednak tak... popularny. Do myślenia po swojemu.

Zgadnijcie drodzy rodzice i dziadkowie o czym najczęściej (to tak 90% rozmów!), pośród setek innych tematów, rozmawiam z Parami Młodymi? O Was. O tym ile przykrości potraficie sprawić jednym z najważniejszych w Waszym życiu osób. I to z jakiegoś ważnego powodu? Dlatego, że finansujecie lub współfinansujecie ślub swoich dzieci i chcecie mieć decydujące zdanie? O tym jak ma wyglądać suknia Panny Młodej, jak ma być uczesana i umalowana? Serio? Dlatego, że nawet jeśli nie dokładacie się złotówką (bo niezależność  od Was jest komfortowa i wiele osób może sobie ją cenić), to macie swoje zdanie na każdy temat. Bo zespół nie ten, ślub tylko cywilny, widziana 20 lat temu ciotka nie zaproszona... I gdy nie pozostaje Wam w ręku żadna inna broń, to potraficie wyciągnąć słowne armaty: "No to nie przyjdziemy na wasz ślub", "Taki ślub to nie ślub". Serio?!

Drodzy Rodzice i Dziadkowie! To jest moment Waszych dzieci! To oni mają być w tym dniu i na tym ślubie najszczęśliwsi. Wy swój dzień już mieliście i nie pozwólcie, aby Wasze córki musiały o organizacje ślubu walczyć dopiero ze swoimi dziećmi i to im odbierać możliwość decydowania (i radości!) o ich dniu! Nie pozwólcie, aby przez kilkadziesiąt lat, przy oglądaniu każdego innego wesela, musiały żałować, że się Wam nie postawiły, że tak łatwo i szybko odpuściły.

Na blogu Cudowny ślub znalazłam cytat z filmu "Ślubne wojny", scenę gdy jedna z bohaterek postanawia na ślub założyć suknię swojej mamy, a koleżanka jej to odradza mówiąc: "Sukienka Twojej mamy jest piękna, ale to jest Twój dzień, wyślij jej wielkie pudełko czekoladek na dzień matki, a Ty kup sobie sukienkę swoich marzeń..." Czy nie ma w tym racji drogie mamy? Rodzicom i dziadkom należy się szacunek i wdzięczność. I jestem pierwszą z osób, która przed wszystkimi rodzicami i dziadkami kłaniałaby się w pas, bo nie znam wspaniałych i ważniejszych ról w życiu. Za poświęcenie, za czas, za pokłady miłości i cierpliwości, za oddanie gigantycznego kawałka swojego życia dzieciom. Ale nigdy nie dostaniecie prawa do decydowania o życiu innych ludzi. Prawa do stawiania pod ścianą, szantażowania, traktowania dzieci jak swoją własność, zgodnie ze swoim planem i pomysłem na życie.

Czasem trzeba odpuścić. I czasem musicie to zrobić również Wy. Czasem nie macie racji. Czasem nawet jeśli ją macie, to nie ona jest najważniejsza. Czasem najlepszym jest to co wymaga pracy i odpuszczania, co kryje się w moich ulubionych trzech ślubnych słowach: Wspieraj. Kochaj. Zaufaj.
Tyle wystarczy.

P.S. Doskonale wiem, że mogłam napisać ładniej, grzeczniej i w bardziej neutralnej formie. Wiem, że nawet bym potrafiła. Ale tu nie chodziło o mądry dobór ładnych słów, a o wywołanie wrażenia i zwrócenie uwagi na problem w bardziej wyrazisty sposób.

wtorek, 3 czerwca 2014

Koszyczek ratunkowy

stylemepretty
O gości na weselu trzeba dbać. Nawet jeśli stwierdzimy, że wesele nie jest dla nich, a dla nas ;) Są rzeczy i pomysły, które powoli pojawiają się na naszym rynku i prawdopodobnie zadomowią się u nas na stałe (są przecież genialne). Jednym z nich jest Emergency Basket, czyli Koszyczek Ratunkowy.

Jak sama nazwa wskazuje koszyczek jest swojego rodzaju apteczką znajdującą się w łazience i ratującą "życie", a przynajmniej dobrą zabawę gości. To rozszerzona wersja tego, co w torebce świadkowej powinna mieć Panna Młoda. Rozerwana sukienka? Ból głowy? Obtarcia na stopach? W koszyczku znajdą się najpotrzebniejsze produkty, które pozwolą gościom uporać się z problemem.

Przed zakupem koszy koniecznie upewnijcie się jak wyglądają łazienki, na jakiej wielkości kosze możecie sobie pozwolić i czy macie je gdzie ustawić. Wyposażcie je w miniaturowe (podróżne) wersje produktów w większej ilości i pamiętajcie o przedstawicielach każdej płci. Mam wrażenie, że niejednej osobie poprawi to humor :)

Co powinien zawierać Koszyczek Ratunkowy?
- tabletki przeciwbólowe/przeciwgorączkowe, uspokajające?, 
- krople do oczu, plasterki na obtarcia, woda utleniona,
- miętowe drażetki, gumy
- mały zestaw do szycia (agrafki, igły, nici, nożyczki, zatrzaski, guziki, klej)
- artykuły higieniczne
- chusteczki higieniczne, nawilżające, matujące, do demakijażu
- wkładki higieniczne, podpaski, tampony
- rolka do czyszczenia ubrań, chusteczki do obuwia
- jednorazowe szczoteczki do zębów, pasta, nici dentystyczne, płyn do płukania ust
- cieliste rajstopy w kilku standardowych rozmiarach
- papierowe pilniczki do paznokci, bezbarwny lakier, klej do paznokci
- nożyczki do paznokci, pinceta
- małe perfumy (próbki), krem do rąk, antyperspirant w spray'u
- puder w kremie, błyszczyk/balsam do ust, tusz do rzęs
- lakier, grzebień, spinki i gumki do włosów
- patyczki do uszu, wacik, wykałaczki
- odplamiacz
+ apteczka pierwszej pomocy
Dodatkowo inne koszyczkowe listy znajdziecie na pinterest.

Macie pomysł na to co jeszcze warto do takiego koszyczka dorzucić? Czekam na propozycje :)

Na koniec opowiem Wam "zabawną historię", która przypomniała mi się podczas szukania rzeczy do koszyczka. Dawno temu, przed jednym ze szczepień usiadłam z ulotką i przeczytałam ją od początku do końca, co do jednej literki. Czytałam o dusznościach, zatrzymaniu akcji serca, drgawkach itp. Na szczepienie pojechałam w całkiem dobrym stanie, ale już po zastrzyku przypomniała mi się cała "czarna lista skutków ubocznych" z ulotki i ze strachu omal nie zemdlałam ;) A teraz... Wśród niezbędnych rzeczy, zwłaszcza dla Panny Młodej, pojawiały się tabletki przeciwbólowe, uspokajające, sole trzeźwiące! Czytam i już mam wrażenie, że wypada zemdleć z przerażenia ;)

niedziela, 1 czerwca 2014

Jak zadbać o dzieci na weselu?

Jeśli już zdecydujemy się zaprosić dzieci na nasz ślub, to koniecznie będziemy musieli wyjątkowo o nie zadbać. Co, wg mnie, jest tu najważniejsze i najbardziej spodoba się maluchom?

Atrakcje dla dzieci. Wg mnie najważniejszy punkt. Warto przygotować dla dzieci  osobny kącik z:
- grami, 
- książeczkami do malowania, długopisami, kartkami, kredkami, flamastrami (konkurs na najładniejszy portret Panny Młodej albo malowanie na koszulkach, torbach, kubkach?),
- książkami z zagadkami, rebusami, krzyżówkami, 
- jednorazowymi aparatami, 
- osobnymi akcesoriami do fotobudki (można poprosić dzieci o pomalowanie lub własnoręczne stworzenie dla siebie takich atrakcji), 
- zaplanowanymi scenariuszami gier, 
- konkursami i zabawami tanecznymi (w przerwach dla zespołu, gdy parkiet jest chwilowo wolny),
- bańkami i balonami :)
Wszystko co tam zgromadzimy może (a nawet powinno) nawiązywać do ślubu.
Osobiście zrezygnowałabym ze wszystkiego co sprawia, że zamiast wesela mamy kinderbal: zabawek, malowania twarzy, klaunów.
Więcej pomysłów znajdziecie na pinterescie.

Animatorzy lub znajome przedszkolanki/studentki pedagogiki wczesnoszkolnej. Rewelacyjny pomysł, gdy będzie sporo dzieci na weselu.Tu już możemy mieć pewność, że dzieci się nie zanudzą :D

Przekazanie dzieciom ważnych obowiązków. Niesienia obrączek, trenu, tabliczki "Here comes the Bride", sypania kwiatków, puszczania baniek, czytanie itp.. I tak, jak nie lubię maluchów z obrączkami, kwiatkami itd., tak mam w rodzinie 12-letniego chłopaka (to jedno z mojej trójki ulubionych dzieci, jego siostry są "stare" i zostaną druhnami :P), który jest ministrantem i chętnie zatrudnię go (jeśli zechce) do czytania.
Podobno dzieci bardzo cieszą się z takich funkcji i mocno je przeżywają. A autopsji: w wieku 6 lat niosłam tren Panny Młodej i jakoś nie mam w związku z tym wyjątkowych wspomnień (poza przejażdżką bryczką) ;)

Osobne mini-menu. Czemu mini? Bo mam tu na myśli jedynie drobne przekąski, coś co dzieci lubią i zjedzą ze smakiem. Osobiście nie zdecydowałabym się na całkiem odrębne menu i sadzanie dzieci przy osobnym stoliku. Dlaczego? 1) Nie będzie ładnie wyglądać (coś co spodoba się dzieciom, nie spodoba się mnie). 2) Rodzice i tak będą przychodzić sprawdzać co dzieci robią, jedzą i je dokarmiać (zabierając je do głównego stołu).

Pokój na nocleg. Przynajmniej jeden w którym dzieciaki będą mogły przespać noc. Warto wcześniej wiedzieć ile dzieci pozostanie przez całą noc na weselu, ile miejsc noclegowych będziemy dla nich potrzebować.

Co jeszcze?
Plac zabaw. Mam! Ogromny z kilkoma huśtawkami (to atrakcja dla mnie :D).
Słodki kącik. Przesłodkie cupcake. Tort. Meksykańska piñata ;)
Gry i zabawy - wbrew pozorom uniwersalne ;)
Bezalkoholowe drinki :)