Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MagnetCards. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MagnetCards. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 marca 2016

Najpiękniejsze zaproszenia ślubne znajdziesz... we Wrocławiu :)))

Lubię być dumna... Z siebie jak z siebie, ale wyjątkową satysfakcję daje mi możliwość bycia dumną z tego co mnie otacza. Ludzi, projektów, miejsc... Dziś, na potrzeby bloga, mogę być dumna z tego jak przezdolnych ludzi tworzących zaproszenia ślubne i dodatki ma Wrocław.

Kogo takiego?

Paper Project
"Ja się w nich potwornie kocham.". I naprawdę nie trzeba więcej, aby napisać, że dla mnie to najlepszy duet w Polsce.




Soap Bubble
Kreatywni, potrafiący spełnić każde, nawet najdziwniejsze, papiernicze marzenie ;) U nich na stronie nawet ja się nie nudzę.



  
Cudowianki
Minimalistycznie? Ekologicznie? Kolorowo? Z morzem kwiatów? Dokładnie to dostaniecie u dziewczyn :) Ich dodatki świetnie (tak naturalnie!) prezentują się na rustykalnych słodkich stołach :)




Paper Story

Napisać tu coś obiektywnie? O dziełach Ani nie potrafię :) Bo uwielbiam i polecam (zwłaszcza tę naklejkę na buteleczce... i krówki i...), z ogromami sympatii w ramach dodatku :)
 


 
This One Day

Od kilku miesięcy mam małą obsesję na punkcie łapaczy snów i zaproszenie poniżej jest jednym z moich ulubionych! Dla przewidujących dominację lampek w dekoracji jest numer 2. Prosto i cudnie!




MagnetCards
Save the Date i zaproszenia połączone z magnesem są coraz popularniejsze i coraz częściej spotykane, ale w mojej prywatnej opinii oni nie mają sobie równych :)



 
P.S. O kimś zapomniałam?

czwartek, 5 listopada 2015

Mini rekomendacje po moim ślubie i weselu

Fabryka Kreatywna
Istnieją wpisy, które pisze kilka miesięcy. Czasem potrzebuję dużo czasu na zebranie materiału, czasem miesiące zabiera poukładanie myśli. Dziś większość mam poukładane, więc leci do Was wpis z moimi subiektywnymi, sprawdzonymi na własnej skórze, poleceniami. Myślę, że przyda się nie tylko mieszkańcom województwa świętokrzyskiego ;)

Studio Kwiatowe Allium
Kwiaty, Ostrowiec Św.
Ktoś z Was zauważył, że jestem mega niezdecydowana? Do ostatniej chwili nie wiedziałam czy chce kwiaty wyglądajace jak polne czy jednak mocniejsze kolory i sukulenty? Więc chodziłam po kwiaciarniach i pytałam o to co są w stanie mi zaoferować. Większość odsyłała mnie na łąkę (najtrudniej było o chętnych do zrywania), a sukulentów nie planowała sprawdzać. W Allium się dało, nikt nie ściemniał mi, że po kilku godzinach mój termin już zniknął (serio, trafiały mi się takie przypadki) i choć trochę zabrakło mi do pełnej satysfakcji, to i tak byłam zadowolona z efektu końcowego :)

Cukiernia u Ani
Tort/słodki stół, Ostrowiec Św.
Początkowo rozglądałam się za tortami i słodkimi stołami z dużych, znanych cukierni. Sprawdzonymi, rekomendowanymi, wręcz uwielbianymi przez pół Polski. Przerażały mnie jednak ceny za transport i postanowiłam rozejrzeć się za cukierniami w moim rodzinnym mieście. Trafiłam na Cukiernię u Ani w której nikogo nie wystraszyło hasło "naked cake" (bo wiecie... ono działało podobnie jak polne kwiaty, terminy magicznie w cukierniach znikały) i fakt, że prawdopodobnie taki tort będą robić po raz pierwszy.
W dniu wesela to z tortu byłam najbardziej zadowolona. Wyglądał fajne, smakował obłędnie! W Ostrowcu Św. prawdopodobnie nie ma lepszej cukierni, a chwilowo mam wątpliwości czy te najlepsze w Polsce robią smaczniejsze torty ;)

Unique Makeup
Makijaż, Ostrowiec Św.
Wybór usług Patrycji nie był moim pierwszym pomysłem. Trafiłam na nią, bo moja świadkowa i jej koleżanki odwiedzały jedynie ją, a makijażystka o której myślałam ja miała w dniu mojego ślubu już jedną zajętą godzinę - dokładnie tą, którą ubzdurałam sobie mieć ja.
Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego (ale... usta na serio były mocne, nawet jeśli nikt inny tego nie widziała tak bardzo jak ja), a najlepszą rekomendacją dla Patrycji może być fakt, że zostałam jej stałą klientką i nawet mój PM z każdym kolejnym makijażem w jej wykonaniu stwierdza, że podobam mu się umalowana coraz bardziej (bo wy nie wiecie, ale oboje z PM jesteśmy przyzwyczajeni dla mnie w wersji naturalnie naturalnej).

Studio Fryzur Marta Wieczorek
Fryzjer, Ostrowiec Św.
Na wstępie muszę zaznaczyć, że nigdy w życiu nie wyszłam zadowolona z salonu fryzjerskiego. Pomimo fryzury próbnej, pomimo tego, że ta ślubna była zmieniona (ten fakt nie przemawia korzystnie za robieniem prób) i była lepsza, nadal nie wyszłam w 100% zadowolona. To i tak jednak była jedna z moich najlepszych fryzur dobra, najlepsza), bo miałam wrażenie, że przypominam w niej siebie, nie kogoś obcego :)
 
Woodbe
Gry, Częstochowa
Odpowiedzialni za część z grami (Cornhole, Ladder Golf, Woodbe Block) na moim weselu. Dla mnie już każde wesele bez gier jest nudne, więc to największa perełka na mojej liście - tym bardziej, że w Polsce nie mają godnej uwagi konkrecji, a ich gry można wykorzystywać do końca życia (ja mam taki plan) :) No i bardzo sympatyczni!

Deconatka
LOVE, Świętochłowice, śląskie
Natalię poznałam na ŚWGW, gdy szukałam osoby, która będzie na Targach Ślubnych w Katowicach, zechciałaby zostać moim szpiegiem i podejrzeć co w ofercie ma ekipa z Woodbe :D Natalia w roli szpiega spisała się świetnie, więc potem gdy ja szukałam napisu LOVE, a Natalia zastanawiała się nad jego "produkcją", to wiedziałam, że będę tak ładnie prosić, aż LOVE zdąży się zrobić przed moim ślubem. I się zrobił i był chyba najfajniejszym obiektem do fotografowania na naszym weselu (i co fajne - jest lekki i, w przeciwieństwie do innych napisów, można go podnieść/podrzucać :P) :D

Robimy Śluby
Zaproszenia, Łódź
Asia i Krzysiek to ekipa odpowiedzialna za moje zaproszenia, jedni z najlepszych w Polsce. Chętni do pomocy i ratowania, zawsze :) Ich tempo pracy jest w 100% zgodne z moim, myślenie Krzyśka o ślubach - prawie jak moje :)
Krzysiek ma w bonusie jednego, gigantycznego plusa: dostaliśmy od niego smsa z życzeniami w dniu ślubu, a to takie detale wpływają na zachwyt nad współpracami z ludźmi :)

MagnetCards
Zaproszenia, Wrocław!
Jeśli kliknęliście w linka przy części o Robimy śluby, to wiecie, że magnetCards też uwielbiam i polecam. Za produkty fenomenalnej jakości (miałam od nich długowieczne i wszystko znoszące, prawie jak miłość, magnesy), rewelacyjne podejście do klienta i... mój/nasz Wrocław!
 
Moja piękna opaska (albo raczej opasko-wianek, jak kto woli) :D, Łódź
Kompletnie nie miałam pojęcia co chcę w dniu ślubu włożyć na głowę, nic mi się wystarczająco nie podobało, więc stwierdziłam, że napiszę do Kasi i... niech się Kasia za mnie martwi ;) Kasia się martwiła, interesowała moimi sukienkami, wyglądem, a nawet pilnowała, abym nie przegapiła terminu do którego powinnam podjąć decyzję, aby ona zdążyła dla mnie ozdobę wykonać. Dokładnie tak należy się o mnie troszczyć :)

Fein Fein 
Spinki PM, gdzieś z Polski ;)
Gdy po raz pierwszy je zobaczyłam wiedziałam, że PM oszaleje na ich punkcie i, że muszę je dla niego mieć :) Zamawiane troszkę na ostatnią chwilę, wg wzoru, którego już nie było w ofercie. Przyszły pięknie zapakowane, z dokładnaą instrukcją dbania o nie. Tak piękne, że... są takie momenty w których zdecydowanie wolałabym być Panem Młodym :)  

Spersonalizowane wieszaki
Wieszaki, gdzieś z Polski ;)
Ubzdurałam sobie, że chcę wieszak z napisem Niepoprawna Panna Młoda. Nie imię, nie datę, nawet nie NPM. I to co początkowo miało być niewykonalne, dało się zrobić, też z błyskawiczną wysyłką :)

Inne obrączki
Obrączki, Wrocław/Kraków
Mój gust odrobinę różni się od gustu PM - on lubi gdy się błyszczy, ja wolę "surowe" materiały. Oboje dokładnie wiedzieliśmy jakie obrączki chcemy, ale PM przeżył lekki szok, gdy otrzymaliśmy do obejrzenia nasze obrączki. Nic się nie świeciło, nic nie było gładziutko wypolerowane... Przeszło mu po kilku dniach, obecnie nasze obrączki uwielbia tak jak ja. Bo są genialne (i aż się prosi, aby je do upadłego fotografować)! Nie ma fajniejszych obrączek w Polsce, serio!

Kochani będziemy mieli dziecko... yyy... Ślub pełen miłości :)
Puszka :), Kraków
Coraz więcej osób włącza się w akcje wsparcia jakichś fundacji/organizacji ngo i zbierania pieniędzy dla nich zamiast kwiatów. Fajnie, gdy ma się poczucie, że to ma większy sens i gdy czuje się z tego powodu docenionym :)
Polecam, całą sobą :)

Przewodnik Młodej Pary 
Czasopismo, Wrocław!!!
To część o rzeczach niematerialnych. O zainteresowaniu, o ekscytacji, o niewidzialnym podtrzymywaniu na duchu, czasem o presji (haha, bo dla mnie presją było już zdanie "Pani ślub już niedługo" powtórzone dwa razy) ;) Poczucie, że nawet fajnie jest być Panną Młodą i jeszcze fajniej z tymi Pannami Młodymi pracować :)
Dziękuję, uwielbiam!

To.... koniec. Gdzieś na blogu już było, więc nie będę powtarzać, o save the date od Ani z Paper Story (Wrocław) i rewelacyjnym Weselnym Drink Barze (Warszawa i cała Polska). O sukienkach jeszcze kiedyś będzie (i osobny wpis o Aryi i o całej stylizacji mojej i PM), osobny wpis prawdopodobnie czeka również na fotografów.

poniedziałek, 26 października 2015

O Wedding Show - niby relacja, a jednak coś więcej ;)

Podobno Wedding Show PowiedzmyTak to najlepsze targi ślubne w Polsce. Tak mówią Panny Młode, tak mówi branża ślubna... Pojechałam do Warszawy przetestować tę informację, sprawdzić czy nawet ja mogę zobaczyć czy usłyszeć coś o czym jeszcze do tej pory nie pomyślałam. I udało się, bo mam kilka nowych pomysłów na wpisy, troszkę relacji dla Was (no bo wypada) i nawet w tym wpisie - odrobinę wiedzy, którą warto mieć :)


Co dostaniemy po rozebraniu targów na czynniki pierwsze?

Panele eksperckie + Show

Uczestniczyłam w dwóch wydarzeniach na sali balowej: w panelu dotyczącym ślubów plenerowych (z podstawową wiedzą) i show "Ślub plenerowy".
Już po wejściu na salę musiałam stwierdzić, że dekoracje robią wielkie wrażenie. Nie są w moim stylu, ale i tak wywołują efekt wow, nie można im odmówić piękna i stworzenia świetnego klimatu. Przy realizacji show w wykonaniu Perfect Day i Rock&Flowers miałam jednak wrażenie, że wszystkiego tu jest tak dużo (trawa, kolumny, kwiaty, drzewa, bombki, "żyrandole z kryształami", świece,  itd.), że aż za dużo. Troszkę szkoda, że na całych targach nie dało się odczuć tego, że coraz więcej ludzi idzie w stronę ślubów rustykalnych. Gdybym swoją wiedzę opierała jedynie na targach, to kompletnie nie przyszłoby mi do głowy, że komuś może marzyć się wesele w stodole (i tu takie moje marzenie... może ktoś zorganizuje rustykalne targi ślubne, hm?) :)
Wracając do show i moich wrażeń po jego obejrzeniu. Przedstawienie zostało świetnie poprowadzone, prowadząca krok po kroku opisywała konkretne elementy przygotowań w trakcie których wszystko, na żywo, działo się na scenie. Wnoszono dekoracje, pojawił się kwartet smyczkowy, mistrz ceremonii, w finale: Para Młoda. Można było obejrzeć przebieg takiego, w tym przypadku humanistycznego, ślubu, a po nim złożyć Parze Młodej życzenia i poczęstować się tortem :) Po tej części padło kilka informacji praktycznych: o ustawieniu (ja nadal jestem fanka tego, aby kobieta stała po tej stronie co zawsze, a nie tak jak wypada), o rozpoczynaniu marszu (partner obchodzi partnerkę po ceremonii, zaczynają z z prawej nogi), o trzymaniu bukietu (łokieć/rękę z bukietem warto oprzeć na biodrze, to cenna rada, bo inaczej bukiet zawsze wędruje do góry), ułożeniu ręki Pana Młodego (wybaczcie, nie usłyszałam :/). Wszystko prezentowało się tak pięknie, że nawet i mnie, fance lekkich ślubów, baaardzo się podobało. Ale i tak mam kilka uwag i luźnych myśli: 1) ślub humanistyczny wymaga sporej odwagi, choćby do wypowiedzenia samodzielnie napisanej, bardzo osobistej przysięgi; jest też... bardziej ckliwy/poruszający (niepotrzebne sobie skreślcie) niż standardowe ceremonie, 2) celebrant/urzędnik/ksiądz musi bardzo uważać na to co mówi, słowa typu "życie potem nie jest tak proste, piękne" są najgorszym co można powiedzieć, jeśli nie doda się ani przed tym, ani po tym niczego pozytywnego, 3) Para Młoda może sama sobie składać życzenia, jako pierwsi i... to jest bardzo fajne!, 4) dekoracje - tak sobie myślę, że ja nadal od błysku/blasku/przepychu wolę dwa patyki (czyt. wpis o dekoracjach na śluby plenerowe i zdjęcie nr 5).

Warsztaty

Pielęgnuj ogień - jak zadbać o namiętność w małżeństwie - Karo Akabal. Podobno to warsztaty, które cieszyły się najmniejszą popularnością. Nie zaskoczyło mnie to, ale jednocześnie byłam wyjątkowo dumna z moich czytelników - bo mój tekst o seksie przeczytało jakieś trzy razy więcej osób niż standardowe teksty. To ważny temat, szczerze mówiąc ważniejszy niż całe ślubne przygotowania, które mają znaczenie tylko przez jeden dzień, a nie przez całe życie. To wiedza o którą powinno się dbać i z której powinno się korzystać, gdy tylko trafia się okazja. Wg mnie warsztaty Karo Akabal były najlepszymi warsztatami na Wedding Show i ci, którzy je ominęli niech żałują.
Myślę, że nie jest to wiedza na osobny tekst, więc tu w skrócie zdradzę Wam o czym była mowa na warsztatach. Tematem były cztery rodzaje dotyku, które muszą być obecne w miłosnej relacji: 1) zdrowotny/leczniczy (masaż, dmuchanie na ranę - tak, jak dziecku :), otulenie kocem), 2) czuły (muśniecie policzka, głowa parta o ramię, objęcie przy spacerze), 3) zmysłowy (erotyczny, ale z intencją którą jest przyjemność, nie seks/podniecenie, np. smyranie, smarowanie kremem, taka "gra wstępna", ale bez podniecenia i seksu), 4) z intencją seksualną. Fajne nie? Zwłaszcza wiadomość, że zawsze warto sprawdzić czy oboje jesteśmy na etapie nr 4, bo dotyki 1-3 wcale do seksu nie muszą prowadzić.
Karo Akabal wspomniała również o nocy poślubnej. I tu nic Wam nie powiem teraz, bo to temat na osobny, rewelacyjny (już zacieram ręce na myśl o nim), tekst :)
Motyw przewodni ślubu - Rock&Flowers. Przez chwilę obserwowałam te warsztaty. Miałam wrażenie, że narzeczeni, którzy tu przyszli oczekiwali fachowej wiedzy. Porad, wskazówek, sugestii, a nie sterty materiałów na środku stołu. Znad stołów unosiło się "ale ja nie wiem czego chcę", "nic mi się nie podoba", a niestety nie każdy miał odwagę poprosić o pomoc prowadzące. Szkoda, bo warsztaty miały fajny potencjał, który nie został wykorzystany.
Stylizacja ślubna - Karolina Trembacz. Przyznam, że od tych warsztatów oczekiwałam czegoś więcej. To temat z którym ja mam zawsze ogromny problem, bo widzę tu pełno zasad i jeszcze więcej wyjątków ;) Byłam więc bardzo ciekawa fachowej wiedzy. Co ciekawego usłyszałam? Mężczyzna, jeśli już zdejmuje marynarkę (fajnie, że nie jest to kategorycznie zabraniane), niech podwinie sobie rękawy koszuli i doda "luzu" stylizacji. Świadkowa nie powinnam mieć sukienki jaśniejszej lub w tym samym kolorze co Panna Młoda, nie powinna ubierać się na czarno (ja się z tym nie zgadzam, ale tu już sprawa do dyskusji między Panna Młoda, a świadkową), o długości przed kolano (nie krótszej) i najlepiej, aby obie (ona i Panna Młoda) czesały i malowały się u tych samych osób (wtedy już one zadbają o to, aby świadkowa nie błyszczała bardziej ;)). Mój bunt wzbudziło tylko jedno stwierdzenie: suknia musi być wygodna do tańca, bo jeśli Para Młoda nie tańczy, to goście też się nie bawią. Fakt, wygodna suknia to skarb, ale z tym tańczeniem gości - bzdura totalna!
Stwórz swój candy bar - Galeria Słodkości. Najbardziej na targach cenie sobie możliwość zjedzenia czegoś słodkiego, serio ;) Na żadnych innych tak się nie najadłam, a to ogromny komplement i spora zasługa Galerii Słodkości :D A odnośnie warsztatów - świetnie przeprowadzone w przesympatycznej atmosferze. Tak to powinno wyglądać :)

Stoiska

Suknie ślubne. Szłam na targi z chęcią zobaczenia na żywo sukni od Laurelle i Atelier Juliette. Przy obu markach muszę stwierdzić, że na żywo wypadają jeszcze lepiej niż na zdjęciach, czego nie można powiedzieć o większości (tych jednak tańszych) sukni ślubnych. Bardzo żałuję, że nie zostały one przeniesione na piętro wyżej i nie miały zorganizowanego, podobnie jak Viola Piekut, swojego małego atelier. Chętnie za rok zobaczyłabym te suknie na większej przestrzeni i z lepszą możliwością ich podziwiania :)
Biura podróży. Nie mogło mnie tam zabraknąć, z pytaniami o Meksyk ;) Itaka ma fajne oferty (które znam na pamięć, bo PM lekko boi się samodzielnej wyprawy i przeglądamy oferty z biur podróży), a pani z Planet Escape zrobiła na mnie tym co i jak opowiadała rewelacyjne wrażenie (aż planuje dzisiejszy wieczór spędzić na czytaniu ich strony).
Inni. Już chyba tradycyjnie odwiedziłam magnetCards (uwielbiam i polecam) - po paru godzinach, gdy dziewczyny opuścił tłum zainteresowanych ofertą, można było do ich stoiska się dopchać, porozmawiać z Sabiną i obejrzeć (choć to udało mi się wcześniej) ich nowość - podkładki pod kubki (jak już wymyśle jaki chcę wzór, to kupie je do nowego mieszkania) ;) I do Janki Pianki, z którą nie miałam okazji porozmawiać na spotkaniu blogerów, więc tym razem skorzystałam z wolnej chwili, aby utwierdzić się w tym, że robi świetne rzeczy i jest rewelacyjną osobą :) Byłam u innych, ale to już totalnie anonimowo, bez dyndającej plakietki z napisem media (schowałam ją po 5 minutach, bo... niefajnie gdy ktoś wgapia ci się w brzuch i stara pilnować w tym co mówi) i muszę przyznać, że taka forma rozmów jest moją ulubioną: chwalić coś (najbardziej chyba wychwaliłam suknie) i kompletnie się nie przyznawać kim się jest ;)
Zwróciłam uwagę jeszcze na dwie rzeczy: świetne kolorowanki od Kartalia i książkę "Ślub doskonały" Katarzyny Gajek z Aspire, która po przejrzeniu zawartości i spisu treści wydała mi się ciekawą lekturą dla Panien Młodych.


Czy warto iść na Wedding Show, a tym bardziej przyjechać z daleka?

Wg mnie warto. Dlaczego?
Ja się nudzę, wszędzie. Na weselach i na targach ślubnych. Tym razem starałam się (i mogłam, bo umożliwiła mi to ilość atrakcji) zorganizować swój czas tak, aby nie mieć czasu na nudę. I przyznam że wręcz brakło mi godzin na realizacje wszystkiego co mogłabym sobie wymarzyć ;)
Stwierdzenie "bo na targach  zobaczysz na żywo to, co widzisz tylko w internecie" ma tu racje bytu. Bo zobaczysz to co najpopularniejsze, to co widzisz na facebooku i ślubnych portalach, od zaproszeń, przez suknie ślubne (o nich wyżej), po biżuterię (Novia Blanca, White Jasmine). To duża oszczędność czasu :)
Cena. Wejściówki kosztują 25-30 zł. Dużo, jeśli chce się iść jedynie pozwiedzać stoiska, których nie ma wiele. Idealnie, jeśli planuje się z wiedzy ekspertów (w panelach, warsztatach, specjalnie przygotowanych strefach) skorzystać.






Po zakończeniu szkoleń bardzo często prowadzący pytają z czym się to szkolenie kończy i z czym wychodzi? Z czym wyszłam ja po Wedding Show? Z ochotą, aby tu wrócić za rok (zdecydowanie to jedne z najlepszych targów w Polsce), kilkoma pomysłami na teksty i dwoma myślami: tym, że Panny Młode stylizuje się na "jakby naturalnie", a "wesela przypominają korporacyjne eventy". Fajne? Straszne? Odpowiedź zostawiam Wam :)

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Targi Ślubne Wrocław 2015

Od roku chodzę regularnie na Targi Ślubne. Chodzę jak przystało na mało poważną Pannę Młodą: rozglądam się, szukam czegoś ciekawego i zapominam, że tak właściwie te Targi mogłyby mi się przydać jako Pannie Młodej ;)

Wiecie co pisałam dokładnie rok temu idąc na Targi Ślubne?

"Idę dziś na Targi Ślubne. Po raz pierwszy w życiu, licząc na wrażenia rodem z amerykańskich filmów o nastolatkach na balach debiutantek ;) Tym razem nie zboczę z drogi, kupię bilet (nie udało się go wygrać :/ ) i grzecznie będę spacerować między stanowiskami wystawców. Mam nadzieję, że nikt mnie nie wystraszy, nie zniechęci, nie zniesmaczy swoją słodyczą i fanatyzmem ;) Trzymajcie kciuki, za dobre wrażenia ;)"

Przez ostatni rok sporo się zmieniło, ale w takie miejsca idę zawsze z cykorem ;) Niezależnie od tego, że wchodzę z biletem, który dostałam, bo jestem fajna (tak sobie wmawiam :D), w progu dostaję Przewodnik Młodej Pary w którym znajdują się moje teksty (i nawet skrót NPM! debiut w prasie drukowanej :P), znam na pamięć niemal całą listę wystawców targów i dokładnie wiem gdzie chcę podejść :) Idę, jak prawdziwy tajniak, i mam świadomość, że "O, tu mnie znają z imienia i nazwiska, ale nie wiedzą o blogu.", "O, tu mogą mnie znać z warsztatów", "O, a tu znają moje imię, nazwisko i blog, ale nie mają pojęcia jak wyglądam" ;) Wiecie jaka to frajda i o ile przy takich obserwacjach jestem mądrzejsza? Ogromna/nie ;) Kończę, bo już chyba przesadzam ;)

Tradycyjnie, chciałabym się dziś skupić na wystawcach, którzy zwrócili moją uwagę:


Kwiatkarium - nie mogłabym od nich nie zacząć, bo mieli najpiękniej na Targach zaaranżowane stoisko. Tak pięknie, że wracałam tam kilkakrotnie, za każdym razem uśmiechałam się do tych słoików, koronek i kolorów. Mieli najpiękniejsze ulotki (z nieznanych mi powodów zawsze mam swoją ulubioną ulotkę :D) i jako jedyni zasłużyli na fotkę na moim instagramie :D

Boso - hm... Byli na mojej liście jako jeden z dwóch salonów z sukienkami, które chcę odwiedzić. Cieszyłam się, że będą nie tylko w Krakowie (na Targach 18.01), ale także i we Wrocławiu. Bo Boso to wyjątkowe suknie, lekkie, zwiewne, dziewczęce, wygodne. Nieprzysłaniające kobiety, a jedynie wydobywające jej piękno. Stworzone do ślubów w plenerze! Każdy kto ominął ich stoisko niech żałuje!!!


Cudowianki i magnetCards - nie mogło mnie u niech nie być ;) I gdyby nie tłumy u pierwszych i niewypatrzenie Sabiny u drugich, to nawet miałam plan się przedstawić ;) 
U Cudowianki byłam po raz drugi w życiu (zawsze będą mi się kojarzyć z pewnymi targami hand made z których wyszłam jedynie z ich wizytówką, a wcale wtedy nie planowałam ślubu ;)), a magnetCards odwiedzam... hm... regularnie ;) Jedni i drudzy niezmiennie tkwią na liście moich ulubionych "producentów" (brakuje mi słowa!) zaproszeń ślubnych :)

Agnieszka Światły - rok temu nie podeszłam do pani Agnieszki, bo suknie wydawały mi się mega drugie. W tym roku, po obserwacji nowej kolekcji na jej fanpage'u, nie mogłam odpuścić. Suknie są w zaskakująco dobrych cenach, świetnie wykonane i mieszczą się gdzieś pomiędzy tym co nowe, a tradycyjne. Aaa... no i PM się podobają (a on ma zazwyczaj bardzo princessowy gust!) :D

Hotel Trzebnica - nie zatrzymuje się przy ofertach hoteli, jeśli obiekt nie zwróci mojej uwagi (czyt. nie ma fajnego budynku), a tego stoiska, ze względu na zamiłowanie PM do smalcu, chleba, kiełbas i ogórków, nie mogliśmy ominąć. I tym sposobem informuję Was, że jeśli Hotel Trzebnica ma w ofercie wiejskie stoły, to ma na nich rewelacyjne wyroby (i potwierdza to PM - znawca i wielbiciel tematu).

Eight - znalezione na końcu (jakim cudem?), z utrudnionym dostępem do osoby ze stosika ze względu na tłum ludzi, ale fartem dopchałam się,
 przejrzałam kilka albumów (rewelacyjnie wykonane!), zabrałam wizytówkę i mam plan zapoznać się z tymi cudami przez internet ;)

Koniec, jest 6, ale za to bardzo solidna :)

Niedługo przygotuję dla Was wpis dotyczący wszystkich Targów na których bywałam na temat wszystkiego co mi się w Targach podoba, co nie i co bym zmieniła. I mam arcygenialne (w tej chwili tak mi się wydaje) pomysły :D

czwartek, 18 grudnia 2014

Zaproszenia - o tych wartych uwagi :)

Czytając Wasze sugestie w ankiecie dotyczącej bloga niejednokrotnie natknęłam się na prośby o rankingi i polecenia. Zacznę więc od tego co dla mnie najłatwiejsze, czyli aktualizacji tego co napisałam do tej pory. Dziś przyszedł czas na rozszerzoną wersje zaproszeń ślubnych (pierwszą wersje znajdziecie tu) :)

Większość par wybierając zaproszenia ma dwa warunki:
1) maja być piękne i mówić o tym czego goście na weselu mogą się spodziewać,
2) mają być tanie.
Pierwszy warunek wszystkie moje propozycje spełniają w 100%, z drugim może być mały problem. Zaproszenia te nie należą do najtańszych, ale... To świetne źródło inspiracji, opcja doskonała dla osób z dość duży budżetem lub małym weselem i dla tych, którzy zaproszeniem chcą wyróżnić wyjątkowe osoby (np. rodziców, świadków). 

Wychodzą z założenia, że zaproszenie to wizytówka ślubu i wesela, warto... kombinować, aby mieć i piękne i w przystępnej cenie zaproszenia.

Moje TOP3 (w przypadkowej kolejności):

magnetCards Nie byłabym sobą, gdyby ich tu zabrakło. Zaproszenia są proste i eleganckie, to niedużo... Moje serce podbiły magnesy. Do wykorzystania na każdą okazję (save the date, zaproszenie, podziękowanie), świetnie wykonane (mój magnesowy kalendarz wisi w kuchni niemal rok i wygląda jak nowy), umożliwiające samodzielną personalizację, oryginalne!
 
Soap Bubble Uwielbiam różnorodność, a powtarzalność mnie nudzi. Prawdopodobnie dlatego strona Soap Bubble jest jedną z nielicznych z zaproszeniami, które mogę oglądać i z każdym kliknięciem znajduję coś innego. Tu czuć, że zaproszenia odzwierciedlają osobowość pary i klimat ich ślubu, a nie sympatie grafika ;)


Robimy Śluby Podobnie jak u Soap Bubble - tu też się nie nudzę. Każde zaproszenie jest inne i wyjątkowe, dopasowane do osobowości i pasji narzeczonych, każde sprawia, że możecie mieć problem z wyborem tylko jednego ;)
Zaproszenie ze zdjęcia uwielbiam!!!

I pozostała 10 :)


Cudowianki
Wilga i Kruk
Paper Project
Love Prints
INVI zaproszenia
Paper Story
Happy Prints
Sylwia Nadolska
Nie (tylko) zaproszenia, ale... cudne! Paper Stick