Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieniądze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieniądze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 listopada 2015

Wesele po śmierci bliskiej osoby

noarous
Ludziom bardzo często wydaje się, że to co złe ich nie dotyczy i ich nie spotka. Znajomego znajomego, sąsiada, czasem może kogoś z dalszej rodziny, ale nie ich. Prawda jest jednak taka, że wielu z nas spotkało się z weselem tuż, czasem nawet kilka dni, po śmierci bliskiej dla Pary Młodej osoby. Jak to jest, albo raczej: czy warto w takim momencie robić wesele?

Tak...

W większości przypadków, nawet w sytuacji świeżej żałoby, organizuje się wesela. Argumenty, które najczęściej padają na poparcie tego pomysłu są dwa:

1) Osoba, która zmarła chciałaby, aby to wesele się odbyło.
Nie chciałaby, swoją śmiercią, przeszkodzić w jego organizacji. Nawet więcej: ona na nie czekała i to było spełnienie jej marzenia. Czy można z czymś takim dyskutować? Bardzo często osoby, które nie umierają nagle, a po dłuższej chorobie, prezentują taki rodzaj myślenia i oczekują od najbliższej rodziny jego realizacji.

2) Wesele to ogromne koszty, a jego odwołanie to duże straty.
Najprawdopodobniej należy liczyć się ze stratą minimum zapłaconych zaliczek. Jeśli wesele miałoby być odwołane na kilka dni przed, to kwoty w tym momencie są już bardzo wysokie. Jeśli planowałoby się przeniesienie wesela na rok później, to przy ponownej organizacji należałoby znów liczyć się ze 100% kosztami.

i nie!

Alternatywą jest odwołanie całego wesela lub decyzja jedynie o cichym ślubie, czasem z obiadem dla najbliższej rodziny. To dobra opcja dla tych, którzy pomimo tragedii nie wyobrażają sobie nie wziąć ślubu, a dużą imprezę uważają za niewłaściwą.

Poza samopoczuciem Pary Młodej jest też druga strona o której warto pomyśleć: pozostała rodzina osoby, która umarła. Bardzo często, o ile nie zawsze, gdy wesele odbywa się kilka dni po pogrzebie, takie wesela dla bliskich osób wyglądają jak stypy. Siedzi się i myśli o tragedii, nie tańczy, nie ma ochoty rozmawiać i jeść, jest się obecnym tylko z poczucia obowiązku.

Osobista perspektywa

Na pytanie "Czy w krótkim czasie po pogrzebie bliskiej osoby organizować wesele?" nie ma jednoznacznej i dobrej odpowiedzi. To coś na co każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. Zastanawiając się nad tym jak bliska była dla niego osoba, która odeszła, czy potrafi i chce bawić się po takiej tragedii, czy będzie umiał powstrzymać łzy i cieszyć się z tego co jest zamiast żałować tego czego mieć nie może.
Ja myślę, że są osoby po śmierci których organizacja wesela jest męczarnią. Gdy ma ochotę zalać się łzami i schować w kacie, a nie rozmawiać i uśmiechać do innych. Zwłaszcza, gdy dzień ślubu chce się wspominać jako jeden z najpiękniejszych w życiu, a nie taki, który chce się jedynie przetrwać i zapomnieć.

środa, 12 sierpnia 2015

Krótka lista powodów "dlaczego nie warto organizować wesela"

mymysunshinegirl.tumblr
Odpowiedź na pytanie czy warto organizować wesele i wydawać na nie pieniądze jest bardzo subiektywna. Ja chciałabym dziś pokazać Wam drugą stronę imprezy, która jest kompletnie nieopłacalna, ale jest (czyt. powinna być!) rewelacyjnym wspomnieniem.
Lista ta została stworzona na podstawie opinii osób, które wesela organizowały/organizują i dostrzegają dwie strony medalu ;)

Dlaczego nie warto organizować wesela?

Tytułowe pytanie brzmi "dlaczego", nie "kiedy i w jakim przypadku" (np. "gdy nie lubi się wesel"). Nie ma tu powodów dla których nie warto organizować wesela (np. "dla rodziców", "bo wypada"). Są tu wątpliwości, trudności i nieprzyjemne sytuacje, które na swojej drodze napotkają osoby, które za organizację wesela się zabierają i często, nawet pomimo swojego optymistycznego podejścia do tematu, na nie natrafiają.

Pieniądze możesz zainwestować w większe marzenia
To powód dla którego kilkakrotnie zastanawiałam się nad rezygnacją z wesela i momentami nieudolnie próbowałam do tego namówić PM. Nie było mi przykro, gdy ograniczałam swoje wydatki dotyczące ubrań czy książek, bo "trzeba oszczędzać na wesele". To były drobiazgi. Niewłaściwie czułam się, gdy na długie weekendy jechałam gdzieś gdzie jest taniej, a po spotkaniach z podróżnikami miałam kilkudniowego doła (i powstawały wtedy teksty takie jak Czy wesele jest warte tych pieniędzy).
Mnie bywało przykro, że wesele pochłania pieniądze za które powinnam zwiedzać świat (ale mnie zawsze jest przykro, gdy wydaję pieniądze na coś innego niż podróże). Inni wolą zainwestować w rzeczy materialne: kupno/remont mieszkania, samochód, perspektywiczne: dodatkowe kursy i szkoły, te które tworzą wspominania, wzbogacają doświadczania, a także każde inne cele, które wg nich są ważniejsze i bardziej niezwykłe.

Ludzie Cię rozczarują
Przerażająco często słyszałam ten powód od osób organizujących swoje śluby. To straszne i wyjątkowo przykre...
Ludzie mogą rozczarować wszystkim. Swoją nieobecnością, swoimi priorytetami, swoją niechęcią do pomocy, krytyką wizji wesela i buntem przeciwko uczestnictwu w czymś takim... Rozczarowują nie tylko bliscy, ale i ludzie z instytucji na których przy organizacji ślubu i wesela się polega.
Sama jestem bardzo rozczarowana niektórymi osobami. Do tego stopnia, że przyłapuję się na tym, że gdy kiedyś bez sekundy wahania jechałam 400 kilometrów, bo ktoś mnie potrzebował, a teraz załącza mi się egoistka, której nie chce się nic dla tych ludzi zrobić.
Tak, wiem, takie sytuacje pozwalają weryfikować nam ludzi, którzy są warci naszej uwagi i naszego czasu. Tylko to nie zmienia faktu, że przez jakiś czas będzie nam wyjątkowo przykro.

Będziesz się "kłócić"... z połową swojego świata ;)
Jeśli Twój i "świata" gust i wizja wesela są różne, jeśli nie jesteś wyjątkowo spokojnym i pokojowo nastawionym człowiekiem. Spierać możesz się ze wszystkimi: narzeczonym, rodzicami, teściami, świadkami, a nawet z usługodawcami, których zatrudnisz (to dużo rzadsze sytuacje, ale jednak występują). O co? O za małe zaangażowanie, wtrącanie się, chęć narzucenia swojego zdania, brak wsparcia i każdy pojedynczy element ślubu i wesela.
Tak, prawdopodobnie dla Ciebie będzie to świetna lekcja życia. Nauczysz się negocjacji, asertywności, przekonasz o konieczności chodzenia na kompromis (zwłaszcza z narzeczonym), poćwiczysz błyskawiczne uspakajanie się w sytuacjach w których masz ochotę eksplodować. Ale... zawsze wygodniej byłoby tych stresów nie przeżywać ;)

Prawdopodobnie będziesz musiała zakumplować się ze stressssssem
Jeśli stresuje Cię większość ważniejszych życiowych wydarzeń, to ślub będzie stresował Cię podwójnie. Nawet jeśli sama nie będziesz widziała do stresu powodów, to rodzina i znajomi zadbają o to, żebyś poznała wszystkie sytuacja, które powinny Cię niepokoić i napawać panicznym strachem.
Tu znajdziecie małą receptę na to jak sobie z nim poradzić.

Oczywistym jest, że nie każdy tak ma. Są osoby, które mają rewelacyjne, chętne do pomocy rodziny, są opanowane i niczym się nie stresują, a ich największym marzeniem (na ten moment) jest organizacja fenomenalnego wesela. I super... Prawdopodobnie poczują się przy organizacji jak w bajce :) A reszta, jeśli chce, może im zazdrościć ;)

Dlaczego, wg Was, nie warto organizować wesela? Jakie trudności i nieprzyjemności napotykacie/napotkałyście na tej drodze?

poniedziałek, 23 marca 2015

2 miesiące do ślubu, czyli... to już ten moment?

Stylemepretty / I Heart Weddings
Co Panna Młoda robi na dwa miesiące przed ślubem? Ma w planach panikować za miesiąc, głównie na myśl o zmianie statusu na facebooku ;) Dziś jest jej dobrze. Siedzi pod kocem, z herbatą i notesem w ręku. Zawzięcie tworzy listę rzeczy do zrobienia po ślubie. Sporo pozycji dotyczy wyjazdów (w podróż poślubną, na sesję ślubna, na LGP w skokach narciarskich w Wiśle, na długie weekendy), zaplanowanych i odkładanych w nieskończoność rzeczy do kupienia (mam co najmniej dwie spódnice od M.unique, jedną torebkę od Farbotki i kilka książek), rozwoju bloga (wreszcie bez wyrzutów sumienia będę mogła zapłacić za logo i szablon). Życie po ślubie wygląda bajecznie, już nie mogę się doczekać :)

Przygotowania do ślubu nauczyły mnie czegoś ważnego. Jestem bogata. Dosłownie. Mam lub mogę mieć pieniądze, choć wcale nie jest ich dużo więcej niż 2 lata temu. Zmieniło się moje ich postrzeganie, zwłaszcza w kontekście podróży. Kiedyś miałam wrażenie, że podróże sporo kosztują, że trzeba długo odkładać, aby spać w przyzwoitym hostelu, wchodzić do muzeów i jeść lokalne potrawy. Dziś wszystkie wydatki na podróże wydają się minimalne... Każda ślubna usługa była droższa, a na każdą byłam w stanie odłożyć. Tym bardziej będzie mnie więc stać na podróże, w ilości, która mi się nie śniła :)

Im bliżej ślubu, tym bardziej świat mnie zaskakuje... Swoją wiarą w to, że moje wesele będzie wyjątkowe, lepsze od innych. Wybaczcie, ale nie będzie. Ja się z nikim, nawet z samą sobą, nie ścigam w tym maratonie ;) Założyłam bloga, bo... najpierw chciałam ze ślubów się pośmiać, potem z nimi oswoić. W praktyce: nigdy nie potrzebowałam mieć wyjątkowo kreatywnego, oryginalnego i nietypowego wesela. Chciałam mieć ślub i wesele... WYGODNE. Komfortowe dla mnie, nie wymagające nadmiaru pracy, nie wysysające ze mnie resztek oszczędności (to akurat nie wyszło idealnie, ale zawsze mogłam wydać więcej), takie na którym nie przemęczę się tańcząc, bo będę miała "swój kąt" z inną atrakcją, takie na którym nie będę się czuła nie na miejscu = jak księżniczka, która uciekła z bajki Disney'a. I to powinno się udać...

Zerknęłam na chwilę do harmonogramu i... Nie widzę w nim nic przerażająco pilnego, poza nadrabianiem kilkuzaległości. Bo jak tak dalej pójdzie, to dla przykładu: pojedziemy do ślubu dwuosobowym samochodem dostawczym z wielkim bagażnikiem i napisem "CS" na całym, długim boku ;)

piątek, 12 grudnia 2014

Pieniądze, czyli o czym rozmawiać przed ślubem

Ludzie wyjątkowo nie lubią rozmawiać o pieniądzach, a gdy już takie rozmowy prowadzą, to rzadko są w 100% szczere. Wstydzimy się, boimy, jest nam głupio? Pieniądze są też jednym z najczęstszych (o ile nie najczęstszym) powodem kłótni małżeństw. Dlatego warto i trzeba o nich rozmawiać: już teraz, przed ślubem.
 
Rozmowy o pieniądzach są nieuniknione, dlatego warto zacząć ich praktykowanie jak najwcześniej. Po ślubie zazwyczaj i tak będzie trudniej, więc wstępny trening powinien pomóc Wam wypracować sobie jak najdogodniejsze sposoby rozmowy.

Rozmawiacie o wydatkach? Potraficie to robić? Z czym jest Wam trudno i czego w takich rozmowach oczekujecie od partnera? To podstawowe pytania na które powinniście sobie odpowiedzieć na samym początku. Potem będzie trudniej ;)

Jakie tematy w tym zakresie koniecznie warto poruszyć?

1. Wasze zawodowe plany i oczekiwania finansowe. Warto znać zarobki partnera, możliwości awansu i rozwoju w branży. Co w sytuacji, gdy jedno z Was straci pracę/nie będzie mogło pracować? Czy jesteście i otwarci na zmianę miejsc pracy, a co za tym idzie: czasem miejsca zamieszkania?

2. Konto. Po ślubie planujecie mieć jedno konto wspólne, osobne konta, a może połączenie tych dwóch opcji? Jeśli posiadacie osobne konta, to jak często potrzebujecie rozmawiać o pieniądzach?
Osobiście polecam takie, podsumowujące, rozmowy prowadzić raz na kilka miesięcy. Często takie tematy dopadają ludzi przy większych wydatkach i nie da się ich uniknąć.

3. Zarządzanie pieniędzmi. Kto zajmuje się wydatkami (rachunki, artykuły pierwszej potrzeby, większe zakupy)? Jak będziecie się nimi dzielić? No co wydajecie najwięcej i co jest dla Was ważne? Wasz stosunek do prezentów i podarunków w rodzinie (na małe i duże imprezy).

4. Stosunek do pieniędzy. Wolicie oszczędzać czy wydawać? Jeśli odkładacie na konkretny cel lub wydajcie na większe przyjemności, to na jakie? Czy oboje preferujecie te same?

5. Finansowe zobowiązania. Koniecznie porozmawiajcie o ewentualnych długach, kredytach, alimentach i innych stałych wydatkach jakie posiadacie.

6. Pożyczanie. Czy pożyczacie pieniądze rodzinie, przyjaciołom? A może pożyczacie od nich? Jaki jest Wasz stosunek do przyjmowania finansowego wsparcia do rodziny?

7. Ryzyko. Czy macie skłonności do ryzyka, ewentualnie hazardu?

8. Intercyza. Jaki jest Wasz stosunek do niej? Czy widzicie konieczność jej podpisywania? Czy w Waszej sytuacji byłaby ona wskazana (np. działalność gospodarcza jednej z osób)?

O czym jeszcze z kategorii "pieniądze" warto porozmawiać?

sobota, 5 kwietnia 2014

Czy wesele jest warte tych pieniędzy?

elle
Każdy na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć sam, w zgodzie ze swoim sercem, rozumem i portfelem. Moja odpowiedź jest krótka i prosta: nie. A wesele jednak będzie… ;)

Wspominałam Wam rano, że uczestniczę we Wrocławskim Festiwalu Podróżników Równoleżnik Zero. Obsesyjnie uczęszczam na wszystkie tego rodzaju imprezy, siedzę na prelekcjach jak zaczarowana, niesamowicie zazdroszczę tym, którzy mają okazję jeździć i zwiedzać więcej niż ja, a w ostatnim okresie żal mi każdej złotówki, która będzie przeznaczona na ślub i wesele, a nie na podróże.


Mogłabym jechać do Peru na trzy tygodnie za 4,5 tysiąca (to realna kwota)… Ale nie jadę, bo inwestuję w jakiegoś usługodawcę, który poświęci mi tylko noc. Następny "odbierze" mi kolejną możliwość wyjazdu w miejsce o którym marzę (ja marzę niemal o każdym, po co się ograniczać?). Wypadałoby odrobinę oszczędzić i pojechać na skromniejsze wakacje, bliżej na weekend majówkowy itd.
 

Wesele, bardzo często, wymaga dużych nakładów finansowych. Czy jest ich warte? Ponownie odpowiem, że nie. Jest tysiące innych rzeczy na które z przyjemnością wydałabym te pieniądze. Ale… muszę przyznać, że wesele ma swoje plusy (i jak na jednorazową inwestycję, jest do przebolenia i przeżycia).

Co sprawia, że pomimo przekonania „wesele nie jest warte tych pieniędzy” brnę w ten projekt nadal?
1. Zdjęcia. Takich jak ze ślubu (i w 100% autentycznych) nie będę miała przy żadnej innej okazji.

2. Lubię się ubierać, zwłaszcza na wesela ;)
3. Podobają mi się rodzinne spotkanie.
4. Mam okazję do realizacji osobistego projektu pt. „Wesele” i zrobienie wszystkiego po swojemu. To kuszące ;)
5. Mogę planować najdoskonalszą na świecie podróż poślubną (i tak ją nazywać).
6. Z pewnością jeszcze jest coś o czym w chwili obecnej zapominałam. Ale jest!

Co zrobić, aby mniej bolało?

1. Włączyć podróże we wszystkie etapy planowania wesela. Sesja narzeczeńska, ślubna podróż poślubna, wieczór panieński, zakup sukienki i  gdzie tylko się da.
2. Nie rezygnować i nie oszczędzać na czymś co dla nas ważne. Przygotowania do ślubu bez odpoczynku od nich w postaci wakacji, majówek i innych długich wakacji są nie do zniesienia. Przynajmniej ja nie potrafię nie chcieć brać urlopu od tego tematu (byle do świąt i byle do maja!) ;)

Co Wy myślicie o weselnych wydatkach? Nie szkoda Wam czasem pieniędzy, które można przeznaczyć na coś dla Was ważniejszego – milszego, przyjemniejszego, praktyczniejszego? Czy może ślub i wesele nie maja sobie równych marzeń?

piątek, 28 marca 2014

Jak zapakować pieniądze na prezent ;)

Zastanawialiście się kiedyś nad formą dawania w prezencie pieniędzy? To chyba najpopularniejszy prezent, który bardzo często ląduje w białej kopercie obok kartki z wydrukowanym tekstem życzeń. Ani tej koperty, ani kartki (ale o tym będzie w przyszłości) nie lubię. Dlatego chciałabym pokazać Wam kilka nietypowych pomysłów na zapakowanie pieniędzy :)










Balon wg mnie jest najpiękniejszy. Pudełko czekoladek rewelacyjne - jak przyjemne musi być wykonanie tego projektu (w końcu najpierw trzeba te czekoladki kupić i zjeść, przynajmniej w części).
Pamiętajcie tylko, żeby zwrócić Parze Młodej lub świadkom uwagę na to, który prezent jest najcenniejszy i którego powinni pilnować :)