Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dekoracje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2018

I wtedy przyszedł maj... - czyli dwa tygodnie do ślubu! [Ula]

Bayleigh Vedelago 
Piszę te słowa siedząc na zimnych płytach peronu dworca centralnego, czekając na pociąg do domu rodzinnego, którego odjazd pewnie i tak się opóźni. W torebce mam kilka świeżo kupionych babskich fatałaszków, jakich - zgodnie z zapewnieniami producentów - ma nie być widać pod suknią ślubną. Cóż, zobaczymy... czy ;)

Ostatni miesiąc do ślubu mija pod znakiem szalonej karuzeli. Nie tylko codziennie (również w majówkę) mamy do załatwienia coś związanego ze tym dniem, nie tylko codziennie wykonujemy i odbieramy dziesiątki połączeń telefonicznych, ale w dodatku świeckim zwyczajem zaczęłam jak magnes przyciągać większe niż zwykle ilości pracy. Plus komunia mojej ukochanej córki chrzestnej. Plus wyprowadzka z mieszkania do domu rodzinnego po spowiedzi. Na szczęście nauczona doświadczeniem kilku znanych mi Wyczerpanych Panien Młodych wzięłam dość długi urlop również przed ślubem. Za półtora tygodnia o tej porze będę się już martwić już tylko tym, czy maseczka jest równo rozłożona. ;)

Podczas przygotowań do ślubu moją uwagę zwróciło to, jak wiele wokół siebie mam kobiet, które prowadzą własne firmy, prężnie działające i dobrze znane w ślubnej branży. Mamy w ekipie kilku facetów (nasz wspaniały fotograf i kilku muzyków, no i Pan Młody oczywiście! ;) ), ale zdecydowana wiekszość - managerka sali, autorka ozdób do włosów, florystki, właścicielka salonu fryzjerskiego, makijażystka - to wszystko są business women!

Jestem bardzo zadowolona ze spotkania z dekoratorkami - zrobiłyśmy sobie burzę mózgów przy herbatce i myślę, że efekt będzie maksymalnie zbliżony do tego, co nam się marzy. Szczególnie szczęśliwa jestem z wycinanego na zamówienie koła,  które zawiśnie za  naszym stołem. Projekt przygotowała moja przyszła szwagierka. Na kole znajdą się dwie wirujące w tańcu jaskółki - nasz dobry omen, bo motyw przewodni to chyba za dużo powiedziane (nie mamy serwetek w jaskółki, winietek w jaskółki, ani dzieci przebranych za jaskółki ;) - te dwie w zupełności nam wystarczą). Aż żal serce ściska, że nie zdążymy cichaczem podjechać na salę w sobotnie popołudnie, zanim zapełni się gośćmi. Grafik w tym dniu mamy napięty niczym plandeka na żuku, jak mawia nasz świadek. ;)

Z ciekawszych rzeczy - będziemy się szczepić przed Zanzibarem.  Niby nie jest to konieczne, ale jednak perspektywa śmierci łamane na owrzodzenia ciut odbiera podróży poślubnej czar i urok. ;) 

Za tydzień spisujemy z księdzem proboszczem protokół przedślubny. Przy okazji chcemy go poprosić o "kilka" ogłoszeń w trakcie mszy. O poinformowanie gości o  mozliwości składania  życzeń  na sali, o niewychodzenie z kościoła przed młodą parą... Ciekawe czy nas nie wygoni po tym koncercie życzeń, ale logistyka rzecz święta. ;)

Paweł kupił bardzo fajny garnitur za jakieś śmieszne pieniądze. To podwójna niesprawiedliwość - nie dość, że faceci kupują coś, czego będą używać całe lata, to jeszcze kosztuje to sporo mniej niż nasze prześcieradła. ;)

Nasza lista powoli się kurczy. Naprawdę niewiele nam już zostało. Jutrzejsze oddzwanianie gości i usadzanie ich. Niedzielny grill integracyjny. Piątkowy odbiór sukni. Bardzo długi i szczegółowy mail do naszych wykonawców, zawierający wszystkie  adresy, godziny, osoby kontaktowe i nasze oczekiwania, za który nas pokochają, albo znienawidzą. ;) W wolnej chwili zakupy do koszyków ratunkowych, nagród konkursowych i w podróż poślubną. I już. Lada moment słońce wstanie nad 26 maja. Słońce, albo burzowe chmury. ;)

W tym ostatnim miesiącu utwierdzam się w przekonaniu, że wybraliśmy wspaniały moment na ślub. Jest ciepło, ale nie upalnie, dzień jest długi, zieleń soczysta, a wszędzie pełno kwiatów. Miesiąc miłości. Czy można sobie wymarzyć lepszą scenerię? ;) A brakujące "r" domrrrruczą nam nasze małżeńskie koty!

wtorek, 26 września 2017

Lista rzeczy i miejsc, które nie wymagają dekoracji

Eric Ronald / hellomay
Przygotowując się do ślubu i wesela bardzo łatwo gdzieś po drodze zgubić zdrowy rozsądek i wpaść we własne sidła sugerujące, że wszystko musicie mieć. I to, i to, i to, koniecznie! Bo nawet jeśli wesele bez tego się uda, to... nie będzie wystarczająco ładne ;)
Nie przedstawię Wam w tym wpisie sposobów na oszczędzanie, ale zasugeruję z czym wg mnie nie warto szaleć decydując się na wizualne dopieszczanie tego dnia :)

Dlaczego warto zrezygnować z niektórych dekoracji?
Tak na początek i na zachętę odpowiem Wam w trzech króciutkich punktach:

1) Oszczędność pieniędzy. Racjonalne ich wydawanie. Posiadanie priorytetów i marzeń, które też warto spełniać. Zakładam, że nie samym ślubem i weselem żyjecie i pieniądze zawsze przydadzą się na inne rzeczy.

2) Minimalizm jest modny. Minimalizm jest ładny. Minimalizm jest... całkiem zdrowy.

3) Co za dużo, to za brzydko. Przesada nigdy się nie sprawdza i jeśli jest się chętnym, aby z nią eksperymentować, trzeba mieć ogromne wyczucie i zgodność do balansowania na granicy kiczu. Jeśli to macie - bawcie się z tym dobrze, bo macie szansę na coś niesamowitego.

Lista rzeczy i miejsc, które nie wymagają dekoracji

Dom
Dom, jeśli jest miejscem w którym odbędą się ważne momenty tego dnia, wymaga... posprzątania. Pochowania pudeł i sprzętów AGD, starcia kurzy i odkurzenia, ogarnięcia zewnętrznego otoczenia domu, wstawienia bukietu kwiatów do wazonu lub wypielęgnowania kwiatów w ogródku.
Nie wymaga łuków triumfalnych z balonów, lasu wiklinowych serc na płocie i innych ozdób, które w moim odczuciu nie zdobią. Jeśli bardzo zależny Wam na dekoracji domu z zewnątrz pomyślcie o... jednym serduszku lub wieńcu na drzwiach, ewentualnie innej, maluteńkiej dekoracji :D

Samochód
Prawdopodobnie już o tym pisałam, ale ubranie samochodu w misie, serduszka, gołąbki, a nawet kwiatki, to trochę jak jego... wykastrowanie. Im bardziej sportowy czy terenowy samochód, tym dekoracje wyglądają komiczniej. 
Jedyne co jestem w stanie zaakceptować to: napisy na rejestracji lub szybie (na odpowiednim poziomie), puszki (a co!) i dekoracje z kwiatów, najlepiej gdzieś na tyle auta. Oczywiście nie wszystko na raz, jedno, max dwa, do wyboru.

Kościół
Tu być może część z Was zaskoczyłam. W zależności od swojego humoru uważam, że w Polsce mamy albo przepiękne kościoły, albo same brzydkie. Obecnie jestem na etapie: są piękne i podobnie jak piękne kobiety, nie wymagają przesadnej i sztucznej oprawy. Powinny wyglądać naturalnie, pięknie w swej prostocie lub swym bogactwie.
Pewnie, można powiedzieć, że wręcz wypada przynieść jakieś kwiaty do kościoła (dla siebie i po to, aby ksiądz miał dekoracje na niedzielę -serio, ja tak myślałam :D). Tylko pisząc kwiaty mam tu na myśli dekorację pod ołtarzem (pasującą do konkretnego kościoła, nie przytłaczającą go i nie gryzącą się z jego stylem), a nie świece, wazony i materiały porozrzucane po całym kościele.
Co ze ślubami w USC i plenerze? Rodzaj dekoracji będzie uzależniony od miejsca i stylu ślubu. Tu jednak szaleństwa albo nie są możliwe (jak w niektórych USC), albo mając wolną, pusta przestrzeń można szaleć na całego. Zawsze warto jednak pamiętać o tym, że dekoracja musi być adekwatna do miejsca, które czasem jest ozdobą i dekoracją samą w sobie.

Wódka i kieliszki
Czy to nie jest podobnie jak z samochodem? Czy wódki nie kastrujemy tą muchą i karteczką ze "śmiesznym" wierszykiem? Po co kieliszkom garnitur i suknia ślubna? Czy to pasuje do jakiejkolwiek dekoracji lub stylu ślubu? Raczej nie.
W mojej prywatnej ocenie wódka i kieliszki najlepiej wyglądają bez dodatkowych dekoracji. Są ładne same w sobie i jeśli już chcecie się na czymś skupić, to polecam Wam porozglądać się za ładnym szkłem.

Goście
Dokładnie, gości też nie dekorujemy. Nie przypinamy kotylionów, nie naklejamy tatuaży (chyba, że wybranej grupie z jakąś większą ideą), nie zmuszamy do tańczenia w japonkach... Nie ingerujmy w ich wygląd bezpośrednio na ślubie i wesel (bo przed można, np. decydując się na specyficzny dress code). Niech goście wyglądają i czują się ze sobą dobrze.

O czymś zapomniałam? Podpowiedzcie :)

czwartek, 22 grudnia 2016

Czy ślub w święta jest dobrym pomysłem?


Może odpowiem od razu, abyście nie robili sobie nadziei, że przeczytacie tu coś czego ja nie zamierzam napisać. Czy ślub w święta jest dobrym pomysłem? NIE. Pomimo wszystko nie.
Pomimo tego, że na starcie macie gotowy, obłędny motyw ślubu i wesela, pomimo tego, że zarówno USC jak i kościoły będą miały gotową (i piękną) dekorację, pomimo tego, że ulice miast (i Wasze mieszkania) mienią się światełkami lampek i zaoszczędzicie miliony na dekoracji światłem, pomimo tego, że świąteczne menu, smak makowca i zapach mandarynek znacie już na pamięć, pomimo tego, że rodzina  tak czy inaczej zbierze się przy wspólnym stole, pomimo tego, że choinka jest taaaaka piękna, a za oknem śnieg (jeśli nie macie, to pojedziecie po niego w góry), pomimo tego, że na pinterescie ta choinka, ta jemioła, ta gwiazda betlejemska prezentują się perfekcyjnie, pomimo tego, że nie tylko narzeczony, ale pewnie i połowa rodziny, nie zapomni tej daty, pomimo tego, że święta kojarzą Wam się z rodzinną atmosferą, bliskością i serdecznością. Ja jestem na NIE.

A dlaczego?

Nie odbierajmy świętom świąt
Święta, zwłaszcza Bożego Narodzenia, są cudownymi, rodzinnymi dniami. Nie bez przyczyny niektórzy widzą i czują w nich "magię świąt". Dlaczego więc nie zostawić ich takimi, pozwolić im być tylko i aż tymi magicznymi świętami, zamiast robić w tym dniu "jakieś wesele". Bo, w moim prywatnym odczuciu, żadne wesele nie będzie umywało się do klimatu świąt, a nawet najpiękniejsza weselna choinka nie zastąpi tej domowej.
Wesele w świątecznym klimacie zawsze można zrobić te kilka czy kilkanaście dni po świętach. Każdego innego dnia, choć z listy wszystkich zimowo-świątecznych dni wykluczyłabym jeszcze 31.12 i 1.01.

Goście mają swoje życie i swoje plany
W teorii niemal wszyscy mają dzień wolny, do niektórych na święta przylatuje nawet rodzina z innego kontynentu…  Na tym chyba koniec plusów, bo możecie liczyć tylko na najbliższą rodzinę. Nie liczyłabym, że osoby z dalszej rodziny lub Wasi znajomi zdecydują się tego dnia opuścić swoich bliskich, aby świętować z Wami. Ja nie miałabym wątpliwości co do swojej decyzji w takiej sytuacji – jeśli wesele nie organizowałby osoba z którą spędzam wigilie i święta zawsze, to z pewnością bym na nie nie poszła.

Rocznica zawsze wypadnie Wam w czasie świat
I nici z podwójnych prezentów, z rocznicowej randki czy wyjazdu tylko we dwoje, z bycia w centrum uwagi tego dnia (będą w nim dzieciaki z Waszych rodzin, sorry) ;)

Bo to wcale nie jest takie proste
Sale weselne mogą mieć pozajmowane terminy, rabaty nie są tak częste jak opowiada internet, usługodawcy też chcą mieć święta wolne od pracy, trudno o inny motyw przewodni niż święta i zima (a nawet jak się uprzecie, to i tak USC/kościół popsują Wam swoimi dekoracjami Waszą koncepcję).

środa, 7 września 2016

Ślub w USC też może być fajny!

Yuli Tovich / weddingchicks
Ślub w USC też może być fajny! I zaraz napisze Wam o tym jak o efekt tej fajności zadbać :) Tylko, zaraz, zaraz... Po co zastanawiać się nad tym jak powinien wyglądać ślub w urzędzie, skoro można wyjść w plener albo jakiekolwiek miejsce bliskie sercu Pary Młodej? Z prostego powodu: nie każdy chce z urzędu wyjść i nie każdy chce/może wydawać dodatkowe pieniądze na zorganizowanie takiej ceremonii.

Jak uczynić USC przyjaźniejszym ślubom miejscem?

Dobrze wybierzcie USC
Urzędy kojarzą się Wam z obskurnymi miejscami, brudnymi ścianami, bordowymi dywanami i krzesłami sprzed minimum 20 lat? Znajdziecie tak wyglądające urzędy w Polsce, ale znajdziecie też i takie, którym bliżej do określenia "jak on fajnie wygląda" :) Wystarczy poszukać w swoim mieście i okolicy.
Wybierając USC kierujcie się też opiniami o osobach udzielających ślubów. Przemowa, którą wygłosi urzędnik może być pięknym urozmaiceniem ceremonii (albo wręcz przeciwnie).

Dekoracje
Za normę można uznać dekorowanie kościoła. Pary prześcigają się w ilości wniesionych do niego kwiatów, wstążek i świec. Dlaczego nikt nie dba o USC? Bo za mało czasu i przestrzeni, bo USC i tak jest brzydkie? Nadmiar dekoracji zawsze szkodzi (kościołom także), ale wniesienie jednego bukietów ze świeżych kwiatów czy ustawienie rzędu balonów wydaje się być dobrym pomysłem (i uwaga - nikt Wam tego nie zabroni).

Przysięga 
Chcecie coś od siebie, po standardowej przysiędze (ona musi pojawić się w nienaruszonej formie), powiedzieć? Żaden problem, wystarczy to jedynie odpowiednio wcześnie zgłosić. 

Oprawa muzyczna
Oprawa muzyczna ceremonii i czasu po niej. Możecie zdecydować się na jedną i drugą, albo wybrać jedną z nich. To zdecydowanie lepsze i elegantsze rozwiązanie niż puszczenie muzyki z płyty. Jeśli jednak bardzo upieracie się na muzykę z płyty, której na żywo nikt Wam nie zagra, to również macie wolność w jej wyborze (w granicach rozsądku).

Wejście i wyjście
Wolno Wam to samo co w kościele, a nawet wolno Wam więcej. Możecie swoje wielkie wejście/wyjście zorganizować w dowolny sposób (idąc z tatą, wchodząc w obstawie druhen, tańcząc - zerknijcie na dwa pierwsze filmiki, co tylko zechcecie).

Poczęstunek
Po ceremonii zaślubin najczęściej goście składają Parze Młodej życzenia, częstowani są szampanem, odśpiewują "Sto lat". Jeśli organizujecie ślub cywilny bez wesela lub zapraszacie na niego sporo osób, których na weselu nie będzie, możecie zorganizować dla nich drobny, słodki, poczęstunek.

Przy organizacji całego wydarzenia warto mieć jedno na uwadze: wszystkie Wasze atrakcje powinni dać się szybko z miejsca ceremonii usunąć (dlatego bardzo ciężko jest wywalczyć sobie "śmiecące" konfetti), bo prawdopodobnie w kolejce za Wami czeka kolejna para :)

środa, 4 maja 2016

Droga do ołtarza* nie musi być nudna :)

Do kościoła/urzędu trzeba wejść...  Tylko jak? Normalnie, noga za nogą, raz, dwa, trzy i od nowa? Pewnie, to najlepsza opcja dla zestresowanych i/lub ceniących sobie spokój/powagę. Ale... jak to zrobić, jeśli nie macie ochoty na zwyczajne wejście, jeśli macie przyjaciół i rodzinę chętnych do wejścia razem z Wami i... kusi Was coś niecodziennego?

Z odpowiednia obstawą :)
Ale o tym już było, prawda? Było o tu :)

marthastewartweddings

Z wyjątkowymi "dekoracjami"
Nie, nie chodzi mi tu o odpowiednie przystrojenie kościoła. Kościoły w 99% lepiej wyglądają bez dekoracji :)
Chodzi o drobne tradycje, które już mają miejsce, ale zawsze można je zinterpretować po swojemu. Dziewczynki sypią kwiatki przed idącą Parą Modą? Osobiście tego nie lubię, ale jeśli chcecie, a brakuje Wam słodkich dzieciaków, to możecie zastąpić je babciami :) Podobają Wam się różne pomysły na wyjścia: i konfetti i szpalery i różdżki i taniec i... Jeden z nich, najlepiej dość spokojny, wykorzystajcie przy wejściu :) Wg mnie szpaler sprawdzi się tu doskonale.

Genevieve Leiper Photography
Fabryka Kreatywna

Tańcząć
To chyba jeden z moich ulubionych sposobów. Tak niepoważnych, tak spontanicznych, że aż uroczych :) Filmik poniżej to mój faworyt, ale... kto oglądał "Glee" ten pewnie wie, że i tam pewna para do ołtarza nie szła spokojnie (klik) :)
Wiem, wiem, "w Polsce się nie da"... Fakt, tańczenie może być trudne do wynegocjowania z księdzem i mało adekwatne do powagi miejsca. ALE... gospel w kościołach rzymskokatolickich w Polsce już słyszałam. Podobny efekt może dać dobrze ustawiony chór (z dobrze dobraną muzyką) - przy ołtarzu, a potem pod koniec ławek, przy wyjściu z kościoła. No i... zamiast skakać zawsze da się klaskać i delikatnie bujać :) Dla mnie to (klik) jeden z idealnych, spokojniejszych, ale nadal zachwycających przykładów.


Śpiewając, Grając
Uwielbiam śpiewające Panny Młode :) Śpiewające nie psalmy, nie na weselu, ale na wejściu do kościoła/urzędu, niezależnie od tego czy idą same czy z ojcem. Przerażone na myśl o tym, że miałybyście coś tak, publicznie, idąc i przedłużając w nieskończoność ten moment, zaśpiewać? Pewnie, i to jak :) Chyba dlatego tak bardzo mi się taki rodzaj wejścia podoba - bo buduje napięcie, które nieustannie rośnie i trzeba umieć sobie z nim radzić.
Śpiewać może jedynie Panna Młoda, śpiewać może jej ojciec prowadzący ją do ołtarza lub oboje (jak na tym popularnym filmiku - klik). W Polsce nie spotkałam jeszcze śpiewającej Panny Młodej, ale ojca grającego na instrumencie i prowadzącego córkę już tak :)
To opcja zdecydowanie jedynie dla tych, którzy od lat ćwiczą śpiew lub grę na jakimś instrumencie.


* w tytule użyłam słowo ołtarz, ale wpis dotyczy także osób maszerujących do stolika urzędnika, sformułowanie to nie padło w tytule, bo jest zdecydowanie za długie, a ja nie umiem go skrócić

środa, 20 kwietnia 2016

TOP10 trendów 2016, a raczej... piękne, kolorowe, modne dekoracje ślubów i wesel

Jak będzie wyglądał obecny sezon ślubny? Co będzie modne, popularne i w tym jedynm sezonie: warte bycia jak wszyscy? Po przefiltrowaniu przez mój gust obecnych trendów stwierdzam, że będzie kolorowo, świecąco i bardzo boho!
Sami zobaczcie :)

Łapacze snów
Moja nowa, powracająca po 15 latach, miłość. Idealne do dekoracji (stołu Pary Młodej, miejsca ceremonii, każdego innego miejsca), genialna alternatywa dla bukietów dla druhen (ostatnie zdjęcie), nudnej biżuterii i w ramach gratisu - zobaczcie jaka genialna dekoracja sypialni!! Mnie oczy wychodzą z zachwytu i chyba mój łapacz od Wzorowiska powinien się rozmnożyć!



Macrame, czyli makrama, czyli... plecionka!

Moja druga miłość, a tak właściwie... ponowny jej powrót. W tym roku nie mogłabym sobie wyobrazić wesela, które ma w sobie elementy boho i nie ma tych dwóch elementów w dekoracjach. Do wykorzystania nie tylko na ścianach w roli tła, ale i na stołach, krzesłach, przy wiszących ozdobach, welonach i... gdzie tylko zechcecie :)
Jak dobrze, że nie brakuje mi ścian w domu ;)



Świecące napisy
Tak, nadal. Tym razem jednak nie tylko w wersji XXL, ale i zdecydowanie mniejszej - idealnej do zakupu w roli ślubnej dekoracji, a potem do ozdobienia domu (ja już wymyśliłam sobie trzy piękne słowa na ścianęl, teraz przydałoby się na nie pooszczędzać) :)
No i... nie tylko LOVE :)



Wstażki
Nie ma chyba elementu wesela, któremu wstążka nie mogłaby dodać uroku :) Gdzie wstążki są i będą najczęściej widywane? Przy bukietach, w roli... ich ogonów ;)



Papierowe girlandy/ściany/sufity
Teoretyczne najmodniejsze będą dekoracje przypominające tę z pierwszego zdjęcia, ale... reszta jest tak urocza, że nie mogłam ich nie wrzucić. W Polsce koniecznie zerknijcie na projekty Pracowni Ładnie - robią genialne rzeczy, nie tylko z papieru.



Lampki zamiast świeczek
Bardziej w stylu edisonówek, ale... każde dadzą niesamowity efekt :)



Pióra
Boho-pióra. Nie tylko przy łapaczach i zdecydowanie nie w wersji eleganckiej.



Balony
Odczarowywane przez kolejny sezon ślubny :)



Tablica (ścianka!), zamiast fotobudki
Tablicowe kredowe są coraz popularniejsze wśród polskich firm zajmujących się dekoracjiami. Jeśli miałyby być dla Was alternatywą do fotobudki, to polecam Wam rozważyć jeszcze inne opcje: znajdziecie je tu :D



Napoje
Nadal drink bary, coraz częściej lemoniady i bary piwne, a w ramach nowości: soda bar!