czwartek, 14 września 2017

(Niepoprawny) Wieczór Panieński - działamy!

Jak na załączonym obrazku - zimą mi się marzy ;)
Hej! Jestem Milena, autorka bloga Niepoprawna Panna Młoda i fb Najpiękniejsze polskie śluby. I mam do Was prośbę o której kiedyś już wspominałam. Tym razem na poważniej.

Poza pisaniem i prowadzeniem ww miejsc mam marzenie, aby zrobić coś większego i fajniejszego. Dla siebie, dla Was.

Planuję organizację wyjazdowego (weekendowego) wieczoru panieńskiego (w 2018 roku, zimą lub na przełomie wiosny i lata) dla… moich czytelniczek i osób, które zechcą się włączyć w akcję. Dla dziewczyn po ślubie i dla tych przed (z czego planowane jest, że minimum 50%+1 to panny). Dla tych, które będą chciały fajnie spędzić czas w babskim towarzystwie na grupowym wieczorze panieńskim na którym wszystkie będą "gwiazdami" :)

Jeśli macie ochotę wspomóc akcje (bo uznacie, że jest fajna, albo, że to takie Wasze niewymuszone "dziękuję" za to co robię), jeśli macie ochotę wziąć w wieczorze udział, będę wdzięczna za finansową pomoc w realizacji tego planu.


Jak możecie pomóc?
1) Wpłacając dowolna kwotę na konto na Patronite - klik.
Polecam tę opcję, bo przy jej wyborze macie okazję do otrzymania ode mnie czegoś drobnego w zamian.
2)  Wpłacając dowolna kwotę na Zrzutkę - klik.
Jeśli nie uda się nam zebrać wymaganej kwoty (minimum to łącznie 10000zł) do 6 grudnia 2017 roku, to
1) zorganizujemy mniej wymagające funduszy spotkanie we Wrocławiu,
2) Wasze wpłaty (ze Zrzutki) zostaną przeznaczone na… organizację przeze mnie paczki dla jednej z rodzin projektu Szlachetna Paczka :)


Odrobinę więcej informacji i tłumaczeń znajdziecie tu.
I z góry przepraszam za spam jakim planuję Was w związku z tym zasypać. Bądźcie dzielni ;)

poniedziałek, 11 września 2017

Najlepsze aka alternatywne targi ślubne - jesień 2017

Pisząc dla Was bardzo staram się być obiektywna i jeszcze bardziej zgodna ze sobą. Cieszy mnie, gdy się udaje i myślę, że w dzisiejszym wpisie udaje mi się to w 100%. Mam bowiem dla Was listę targów offowych, naturalnych, alternatywnych - zwał jak zwał, wg mnie - najlepszych. Sprawdzonych przeze mnie, bo miałam okazję i przyjemność być na minimum jednej edycji prawie każdych z nich (jest jeden urodzinowy debiutant na liście) lub przy okazji innych wydarzeń poznać ich wystawców i organizatorów. Śmiało więc mogę napisać: NPM approves ;) 

Obowiązkowo na początek - o alternatywności targów 

Nazwa "alternatywne" zrobiła trochę krzywdy wszystkim targom funkcjonującym pod taką etykietą. Czy, tak słownikowo, któreś z targów są alternatywne? Za alternatywne można było uznać te pierwsze - Alternatywne Targi Ślubne w Gdańsku. W końcu mają to w nazwie :) Jakiej alternatywy możecie spodziewać się odwiedzając każde targi z mojej listy? Alternatywą jest jakość, jakość o którą bywa ciężko na tradycyjnych targach. Pamiętajcie, że te targi mogą nie okazać się dla Was idealną szansą na znalezienie miliona odkrywczych i nietypowych pomysłów, ale z pewnością będą okazją do spotkania osób/usług z branży na które w internecie nie zawsze się łatwo wpada i które to co robią, robią solidnie i z sercem. 

Wrzesień 2017

Summer off wedding, Warszawa

Data: 17.09.2017, godz. 12:00-19:00 
Miejsce: Spokojna 15, ul. ul. Spokojna 15, Warszawa
Lista wystawców: klik i klik; od siebie dodam, że na liście wystawców są dwie perełki z sukniami i dla nich warto przejechać pół Polski :)
Dodatkowe atrakcje: konsultanci ślubni opowiedzą o nietypowych atrakcjach ślubnych i ceremoniach tematycznych, a celebranci o ślubach humanistycznych
Wstęp: bezpłatny
Zacznę jak na wiosnę. Po raz pierwszy w Warszawie, po raz pierwszy dla mieszkańców centralnej (i wschodniej?) Polski. Aż chciałoby się napisać: no wreszcie stolica się doczekała!
Alternatywne targi ślubne promujące nowe trendy, naturalne podejście do ślubu, niszowe produkty i wysokiej jakości usługi.



Razem lepiej! - Urodzinowe Małe Targi Ślubne Białych Historii, Jarosławki / Książ Wielkopolski 

Data: 23.09.2017  , godz. 10:00-17:00
Miejsce: CEGLARNiA, Jarosławki 3, Książ Wielkopolski
Lista wystawców: klik
Wstęp: bezpłatny

To nie będą zwykłe targi, to będą Urodzinowe Małe Targi, będące okazją do spotkania Par przygotowujących się do ślubu z ulubionymi ślubnymi usługodawcami solenizantów :) A firmy polecane przez kogoś kto sam tworzy cuda, nie mogą nie być warte większej uwagi.
Wszystko odbędzie się w pięknych wnętrzach Ceglarni, oferującej dwie z najpiękniejszych (wg mnie) sal na wesela w Polsce. Jeśli tylko jesteście z Wielkopolski, musicie tam trafić :)



Październik 2017 

Alternatywne Targi Ślubne, Gdańsk 

Data: 15.10.2017, godz. 12:00-18:00
Miejsce: Stary Maneż, ul. J. Słowackiego 23, Gdańsk
Lista wystawców: klik i klik
Wstęp: bezpłatny

To targi, które będę darzyła największym sentymentem. To były pierwsze alternatywne targi ślubne na których byłam i dzięki którym miałam ochotę odwiedzić każde inne z dobrą nazwą ;) Tak dobrego wrażenie nie da się zatrzeć i zapomnieć :)
W październiku odbędzie się czwarta edycja Alternatywnych Targów Ślubnych, tym razem w zabytkowych przestrzeniach Starego Maneżu (tuż obok Sztuki Wyboru, którą możecie pamiętać z poprzednich edycji).
Wydarzenie ma na celu wypromowanie niszowych marek z branży ślubnej proponujących usługi na najwyższym poziomie, firm z wieloletnią tradycją, ale także niewielkich biznesów rodzinnych, które wyróżniają się na rynku unikatową ofertą.


Cracow Bridal Weekend, Kraków

Data: 21-22.10.2017 
Miejsce: Tytano, ul. Dolnych Młynów 10, Kraków Pokazy: Agnieszka Światły, Anna Kara, Boso, Karolina Twardowska, Tomaotomo
Warsztaty: #beauty, #fashion oraz #weddingplanning&decoration
Showroom: Anna Kara, Agnieszka Światły, Karolina Twardowska, Boso, Tomaotomo, Michael Hekmat, Marmi Accessorize, Decolove
Wstęp: Wejście na wystawy i showroom będzie bezpłatne. Wejścia na warsztaty, pokazy, koncert i afterparty w ZetPeTe wyłącznie za okazaniem ważnej opaski.
Dzień pierwszy: warsztaty, wystawy, pokazy.
Dzień drugi: showroom.
Cracow Bridal Weekend to przedsięwzięcie mające na celu wsparcie młodych projektantów oraz odczarowanie rodzimego rynku ślubnego poprzez wskazanie wizerunkowych i modowych alternatyw dla branży.

 
Silesia Wedding Day 4, Katowice 

Data: 29.10.2017, godz. 11:00-18:00
Miejsce: Fabryka Porcelany, ul. Porcelanowa 23, Katowice
Lista wystawców: klik i klik
Wstęp: 5 zł 

To już czwarta edycja industrialnych targów ślubnych Silesia Wedding Day. Najlepszych na Śląsku, jednych z moich i Waszych (ponownie, instagram ma niezmiennych faworytów ;)) ulubionych, zawsze z bardzo dobrą listą wystawców i zdecydowanie moimi ulubionymi materiałami reklamowymi (bo kto inny robi takie cudne sesje i filmy promujące?).



Listopad 2017 

Concept Weddings - Targi Ślubne, Wrocław

Data: 12.11.2017
Miejsce:
NOT, ul. Piłsudskiego 74, Wrocław 

Lista wystawców: klik
Wstęp:
bezpłatny

Na koniec, jak wisienka na torcie - mój Wrocław. Z dość odległą datą, więc dopiero rozkręcający promocję wydarzenia.
Czekam jak zawsze, na więcej informacji i na 12.11 (czy ja przez Was muszę przełożyć mój listopadowy weekend, hm?) :)


Wszystkie informacje o targach będą na bieżąco aktualizowane.

To co, gdzie się wybieracie i gdzie, być może, się widzimy?

piątek, 8 września 2017

Jak namówić panny do łapania welonu/bukietu?

StockSnap
Panny Młode, jak mniemam w większości, mają potrzebę zorganizowania fajnego wesela. Nawet jeśli nie idealnego, nawet jeśli nie biegnącego w 100% zgodnie z planem, to takiego na którym goście będą dobrze się bawili. Jedli, pili, tańczyli, brali udział w zabawach... Przy takim założeniu wiele dziewczyn głowi się jak w tym osiągnąć sukces. I jak np. namówić te wszystkie oporne i dzikie panny do zabawy w łapanie bukietu?

Dlaczego Pannie Młodej zależy? - wytłumaczenie dla panien
Teraz powiem Wam coś innego niż w pierwszy zdaniu. Bo to, że zależy jej na Waszej dobrej zabawie, swojej dobrej zabawie czy fajnych zdjęć, to dość oczywiste. Jest też coś na co nie każdy wpadnie, bo do tego potrzebna jest chwila na wczucie się w sytuacje drugiej osoby. 
Czym dla Panny Młodej jest ten bukiet? W oficjalnej wersji: symbolem wróżącym każdej szczęściarze szybkie małżeństwo. A czym, z perspektywy dziewczyny, która kilka godzin wcześniej złożyła przysięgę, to małżeństwo jest? Jest wartością. Czymś dobry, czymś pięknym, czymś dającym poczucie szczęścia, czymś będącym spełnienie marzenia o związku i jego kolejnych, rozwojowych, etapach. To teraz... czym rzuca w Was ta Panna Młoda? Swoimi najlepszymi życzeniami. I jak poczuje się, gdy od wszystkiego co jej daje szczęście i co ona uważa za wartość, odskoczycie na dwa metry? Pewnie niefajnie.
Mam dziwne przeczucie, że gdyby mi to ktoś tak wytłumaczył, to nawet 15 lat temu bym zrozumiała. Chyba ;)

Dlaczego dziewczyny nie chcą łapać? - wytłumaczenie dla Panien Młodych
Nie chcą ponieważ: do zabawy są przymuszane, nie mają poczucia humoru, nie lubią zabaw/oczepin/wesel, nie uznają roli Panny Młodej czy żony za swój obecny cel, nie chcą być uznane za łase na zaciągniecie faceta do ołtarza, nie mają ochoty na taniec z obcym facetem (i oby to był tylko taniec!), nie chcą po wszystkim usłyszeć: "o, to już czas, tyle lat jesteście razem", "o, teraz to już musisz znaleźć sobie chłopaka", "no, w tym wieku tu już warto mieć męża".
Nie chcą i mają prawo nie chcieć. 

Dlaczego... czyli mini offtop do samodzielnego rozwinięcia :)
Dlaczego na zdjęciach dziewczyny rzucają się na welon, a mężczyźni uciekają przed muchą? Dlaczego wciąż pokutuje przekonanie, że kobiecie na małżeństwie zależy, a mężczyźnie nie? Dlaczego to śmieszy, a odwrotne sytuacje dziwią i są uznawane za "feministyczną patologię"? Dlaczego jemu nie może zależeć, a ona nie może uciekać?
Widziałyście już może TEN filmik? Tu, w ramach żartu, dziewczyny uciekają. Mnie ta odmiana wyjątkowo bawi :) Bawi, a może i w minimalnym stopniu edukuje ;)

I wreszcie: Jak namówić panny do łapania welonu/bukietu?
Przedstawie Wam trzy, całkiem skuteczne i szeroko "reklamowane", sposoby:
1. Zagwarantować łapanie bez konsekwencji. Na zasadzie: to tylko do zdjęcia, to na pokaz, bo zwycięzcy konkurencji są z góry ustaleni, więc Ty i tak tego bukietu nie złapiesz ;)
"Łapanie" na takiej zasadzie miałam u siebie. Nie chcąc nikogo zmuszać do konsekwencji tej zabawy stwierdziliśmy, że welon i krawat, bardzo praktycznie, wylądują u pary która trzy miesiace po nas bierze ślub (niech się oswajają) i która nie będzie tym faktem przerażona. Wiedziały o tym wszystkie moje dziewczyny i w rezultacie, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, w zabawie uczestniczyła nawet moja chrześnica (a ja za jej pobyt "na spacerze" w tym momencie dałabym sobie rękę uciąć) :)
2. Wybłagać. Na kolanach. Prośbą, groźbą i szantażem ;)
W swoim życiu miałam okazję brać udział w jednej takiej zabawie. Tylko i wyłącznie na gorącą prośbę Pary Młodej.
3. Posunąć się do podstępu. Czyli zabawy od których nie ma ucieczki. Wstążki, które przecina Panna Młoda, losowanie kluczyka do skrzyni z bukietem, odliczanie wieku Pana Młodego...
Uwaga, autoreklama: O kilku fajnych sposobach na przeprowadzenie łapania możecie przeczytać tu :)
Też macie wrażenie, że z każdym kolejnym punktem te pomysły stają się coraz... straszniejsze? Bo ja tak.
I najchętniej na pytanie "Jak namówić panny do łapania welonu/bukietu?" odpowiedziałabym: Nie namawiać. Porozmawiać z nimi, zorientować się czy będą zainteresowane zabawą (u mnie zabawa się pojawiła, bo jednak większość uznała, że zdobędzie się na dzielność :D). Jeśli Wy będziecie zainteresowani, a Wasi gości nie - pozwolić im na odmowę, uszanować ich decyzję i zorganizować zabawę tak, aby "Wasze najlepsze życzenia" powędrowały w inne, jak najwłaściwsze, ręce :)

środa, 6 września 2017

Galeria Niepoprawnych Panien Młodych: Ewelina

Historia Eweliny: 

Mieszkamy w Anglii w urokliwym miasteczku Rugby. Oboje pracujemy jako Warehouse Operative w tym samym zakładzie. Piotr kocha fotografię, gry komputerowe. Ja dzielę z nim pasję fotograficzną, interesuję się zoologią i wszystkim związanym z szeroko określoną subkulturą gotycką. Mamy piątkę wspaniałych dzieci: trzy króliki i dwa pytony królewskie. :)

Kiedy poznałam Piotra byłam w dość poważnym związku, byłam zaręczona. Dlatego w pierwsze chwili pomyślałam: chcę się z nim przyjaźnić. Po tym jak mój związek nie przetrwał kolejnych różniących nas zdań, postanowiłam wrócić do Polski. Spakowałam się, wzięłam królika pod pachę i poszłam tak naprawdę... sama nie wiedziałam wtedy gdzie. Siedziałam w parku, zmarznięta i zapłakana. Wtedy zadzwonił Piotrek, chciałam go spławić, ale chyba wyczuł, że jest coś nie tak. I odszukał mnie. Znalazł mnie taką, zapłakaną, z rozmazanym make-upem i roztrzęsioną. Zaproponował mi żebym wprowadziła się do niego i ludzi którzy wynajmują w tym domu pokoje. Nie miałam większego wyboru. I tak zamieszkaliśmy razem!

Nasz związek. Po trzech wspólnych dniach pod jednym dachem wiedziałam, że chce już zostać przy Piotrku. On też musiał to poczuć, bo po 5 dniach - oświadczył mi się!!! A ja się zgodziłam. Świat zaczął wirować! Więc rzuciłam hasło: weźmy ślub. Kiedy? - zapytał. Może w sierpniu? I tak zaczęliśmy przygotowania do naszego wielkiego dnia. Mieliśmy końcówkę lutego, a ślub zaplanowaliśmy na 20 sierpnia. Mało czasu. :) Od słowa do słowa, stwierdziliśmy zgodnie, że nie chcemy ślubu kościelnego. To nie dla nas, nie jesteśmy wierzącymi ludźmi, więc do szczęścia nam to nie jest potrzebne. No to USC, ale gdzie? U mnie w Płocku, czy u Piotrka w Krotoszynie? Wpadliśmy na genialny pomysł, wykorzystując możliwość (za dodatkową opłatą 1000 zł) zawarcia związku małżeńskiego w dowolnym miejscu, poza urzędem. Wybraliśmy piękny, gotycki zamek w Gołuchowie. Chcieliśmy powiedzieć sobie "tak", w Sali tronowej. Polecieliśmy więc w czerwcu do Polski, aby spotkać się z Urzędniczką USC w Gołuchowie i Panią Kustosz zamku Gołuchów. Wszystko poszło jak po maśle, zamek zaklepany i zapłacony, Pani w USC opłacona.

Wybór naszej garderoby ślubnej nie był łatwy. Wszystko musiało pasować do stylu gotyckiego. Dlatego też nie byliśmy na standardowych zakupach ślubnych z mierzeniem tysiąca sukni i sprawdzania tkanin garniturów. My usiedliśmy do komputera i zaczęliśmy poszukiwania. Ja swoją suknie znalazłam na stronie z odzieżą gotycką i alternatywną. Był tylko jedna rozmiar, więc nie miałam wyboru, bo zakochałam się w niej. Suknia czarna, góra z grubego weluru, a dół rozkloszowany, koronkowy, do tego czarny welon i biżuteria z brytyjskiej firmy Alhemy Gothic. Mąż wybrał sobie marynarkę z tej samej gotyckiej firmy Punk Rave. Do tego koszula z żabotem, koronkowymi rękawami, spodnie rurki, cylinder i laska z głowicą w kształcie kruka siedzącego na czaszce. Co do obuwia byliśmy zgodni, wybraliśmy firmę New Rock. Nasze buty były chyba droższe niż całe nasze stroje.

Wykończenie naszego wielkiego dnia stanowiło wybranie czarnych kwiatów sprowadzanych specjalnie dla nas z Holandii. Wybór auta, złotego pięknego Cadillacka. Wybór restauracji - postawiliśmy na kolację, nie wielkie huczne wesele. Wybraliśmy restauracje, zlokalizowaną na starówce rodzinnego miasta Piotrka. Wybór kosmetyczki, która zrobiłaby mi odpowiedni do naszego ślubu make up, fryzjera, kamerzysty i fotografa. I w końcu wysłanie/rozdanie zaproszeń. Mieliśmy jednostronne zaproszenia, na papierze czerpanym, które ręcznie wypisywaliśmy.

W dni naszego ślubu, słyszeliśmy głosy typu: patrz, szataniści się hajtają. Ale dla nas był to znak, że faktycznie pojechaliśmy po bandzie i rzucamy się w oczy, z czego byliśmy w sumie zadowoleni. :) Całe przygotowania w dniu ślubu poszły zgodnie z planem. Na miejscu, w zamku, gdy już wszyscy goście zajęli miejsca w Sali, a my skończyliśmy sesje zdjęciową czekało na nas wypowiedzenie magicznego "tak". Piotr wszedł pierwszy, a mnie do przyszłego męża prowadził szczęśliwy dziadek. Wejście odbyło się do muzyki z musicalu "Taniec Wampirów" do utworu "Sala Balowa". Po ceremonii, przyszedł czas na wspólne zdjęcia i biesiadowanie. Zajechaliśmy złotym rumakiem na Starówkę i baliśmy się w najlepsze!

Teraz jesteśmy po pierwszej rocznicy ślubu. Nasza szalona historia, błyskawiczne oświadczyny, szybki ślub uświadomiły mi, że warto przejść czasami przez gorsze dni, bo później los nam to wynagrodzi. No i najważniejsze: że istnieje miłość od pierwszego wejrzenia. Jesteśmy zgodnym, kochającym się małżeństwem i pewnie jeszcze nie raz zaskoczymy naszych bliskich czymś szalonym! 


Zdjęcia: STUDIO 47 Andrzej Staszok 

Ewelinę i Piotra znajdziecie także w tworzonych przez nich miejscach w sieci (podlinkowanych przy ich imionach) :)









Kilka słów od NPM:
Czasem na widok jakiegoś ślubnego zdjęcia czy całego reportażu moja potrzeba zobaczenia czegoś wyjątkowego podskakuje z ekscytacji do góry. Teraz wyobraźcie sobie jak wysoko podskoczyła, gdy zobaczyłam jedno ze zdjęć Eweliny. Wyobraziliście sobie? No, to było jeszcze wyżej ;)
Lubię śluby inne, lubię śluby po swojemu - zgodne ze swoim charakterem, stylem, marzeniem. Idealnie dla moich oczu, gdy jedno z drugim się łączy.
Wiem, że zdjęcia przykuwają uwagę, ale... przeczytaliście historię? Bo jest równie ciekawa, taka... wręcz filmowa :)
Podsumowując: mam ogromną nadzieję, że będę miała okazję pokazywać Wam takich ślubów tu coraz więcej i więcej.
Ewelino, Piotrze, jest wybornie! :)))

poniedziałek, 4 września 2017

Ona i On z radością zapraszają... - mój prywatny "poradnik" zapraszania gości :)

Amy Carroll Photography
Różni ludzie w różnych sytuacjach reagują różnie - to podsumowanie całej wiedzy o człowieku ;) Warto więc szukać najlepszej recepty na to, aby każdy z gości, których planujecie zaprosić poczuł się wyjątkowo (czyt. chciany i zadbany). W końcu zaproszenie i jego forma są Waszą wizytówką. Jak to zrobić? Na miarę swoich możliwości postaram się Wam odpowiedzieć :)

"Poradnik" zapraszania gości :)

1. Zróbcie listę gości.
Swoją wymarzoną. Z osobami bez których nie wyobrażacie sobie tego dnia. Obecność każdej z wymienionych na niej osób powinna
Was cieszyć.
Co w przypadkach w których rodzice płacą za wesele i wpakowaliście się w sytuację w której oni dyktują warunki? Spróbujcie się wypakować, proponując dorosłą rozmowę (nawiasem mówiąc, jako ostateczność: spotkałam się już z zaproszeniami o treści "Ona i On zapraszają na ślub/wesele swoich dzieci - Jej i Jego").

2. Powiadomcie gości o ślubie.
Możecie zrobić to za pomocą save the date (nawet w formie zwykłego emaila), możecie wykorzystać pocztę pantoflową.
Jeśli planujecie wesele w okolicach długich weekendów lub wakacji, jeśli zapraszanie gości z zagranicy, jeśli goście do uczestnictwa w Waszym dniu będą potrzebowali urlopu (np. w przypadku wesela na tygodniu), jeśli zaproszenia główne będziecie rozdawali dość późno, to ten punkt uznajcie za obowiązkowy.

3. Zamówcie zaproszenia.
Kiedy? Po ustaleniu daty, miejsc i listy gości do zaproszenia. A dalej: to zależy od tego jakich zaproszeń oczekujecie. Termin realizacji będzie zależał od tego czy zamawiacie indywidualny czy już gotowy projekt, w jakim miesiącu to robicie, do jakiej firmy się zgłaszajcie (jedno czy wieloosobowej), jakiej ilości zaproszeń potrzebujecie. Na allegro zaproszenia dostaniecie w kilka dni, jeśli zamówicie gotowy już projekt u "popularniejszej firmy posiadającej choć dwóch pracowników" to zapewne uda się otrzymać go w miesiąc czy w dwa (tu zbliżający się lub trwający sezon ma znaczenie), jeśli marzy Wam się indywidualny projekt to w kolejkę warto wpisać się znacznie wcześniej, bo na zaproszenia będziecie musieli długo poczekać (decyzję dobrze jest podjąć już pół roku przed planowanym terminem zapraszania).
Pamiętajcie, że na produkcję DIY również potrzebujecie czasu, więcej nie Wam się wydaje.

4. Treść zaproszeń.
Nie będę pisała tu o podstawie (kto, kogo, na co, kiedy, gdzie, RSVP), ale o kilku innych rzeczach, które czasem budzą wątpliwości.
Czy w zaproszeniach prosić o pieniądze zamiast prezentu i upominek zamiast kwiatów i jeśli tak, to jak to zrobić? O tym pisałam tu.
Czy i kogo zapraszać z osobą towarzyszącą? Odpowiedź znajdziecie tu.
Jak nie zapraszać dzieci? Kilka linijek było o tym tu.
Czy odmieniać nazwiska na zaproszeniach? Odmieniać, o tak.

5. Let's go! Zapraszajcie.
Kiedy? Standardowo 2-3 miesiace przed ślubem, ale każdy dłuży okres do 6 miesięcy też będzie odpowiedni. Najpóźniej... jak najwcześniej, ja bym podziałała, że miesiąc to minimum.
W opcji idealnej: osobiście. Zadzwońcie i umówcie się na spotkanie, nie stresujcie nikogo niezapowiedzianymi wizytami. Jeśli chcecie zaprosić gości "hurtowo", możecie skorzystać z rodzinnych imprez lub zaprosić większą grupkę osób do siebie.
W opcji "na to pozwala mi życie": telefonicznie. Nie smsem, nie emailem. Podczas rozmowy, a pocztą (tradycyjną czy wirtualną) możecie jedynie dosłać formalne zaproszenie.
Przygotujcie się na rozmowy o ślubie. Takie spotkania to najlepsza okazji, aby zapoznać gości z tym jak Wasze wesele będzie wyglądać i w jaki sposób mogą wpasować się w jego styl.
Pamiętajcie jednak, że nie warto informować gości o wszystkim, a jedynie o minimum, które jest Wam niezbędne do szczęścia. Nie pytajcie gości o to gdzie chcą siedzieć, z kim dojechać i z kim nocować, bo jest szansa, że nie opędzicie się od telefonów do godziny przed ślubem. 

6. Bądźcie... cierpliwi, tolerancyjni, uśmiechnięci. W końcu lubicie swoich gości, nawet jeśli nie potwierdzają obecności na czas. 
Łapcie za telefon i dzwońcie do nich, po trzech głębszych oddechach :) 

7. Pozwól gościom odmówić.
To prawdopodobnie najtrudniejszy punkt na liście. Jeśli wychodzimy z założenia, że punkt nr 1 zrealizowaliście idealnie, to będzie Wam przykro przy każdej odmowie. A ludzie są różni. Mają swoje priorytety, swoje pomysły na spędzenie "Waszego dnia", swoje dziwne teorie, swoje głupie wymówki. Na ich decyzje i wybory nie macie wpływu. Dajcie sobie chwilę na przeżycie tego (to normalne, więc sobie na te kiepskie uczucia pozwólcie, byle z umiarem), a potem cieszcie się tymi wszystkimi, którzy z Wami będą.

Na koniec smutnego punktu nr 7 mam dla Was zabawny tekst, idealny na karteczkę z RSVP: