Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konsultant ślubny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konsultant ślubny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Kogo obserwować w internecie - cz. 1. Konsultanci ślubni tworzący cuda :)

Nie jest przypadkiem, że swoją prywatną listę osób i firm, które warto obserwować w internecie zaczynam od konsultantów ślubnych. Nie od fotografów, nie od portali internetowych i blogów (czyli nawet nie od siebie ;)), ale od moim zdaniem najlepszego źródła inspiracji. Takiego w którym znajdziecie świetne pomysły na śluby i wesela, sprawdzone firmy, które raczej nie zawodzą i w niektórych przypadkach fachową wiedze (u tych, którzy zechcieli się nią podzielić).

W tym przypadku lista składa się z pięciu firm, ułożonych w najsprawiedliwszej - alfabetycznej kolejności. I tu moja duża uwaga. To lista subiektywna, a więc zawiera nie tylko firmy odpowiedzialna za fajne wg mnie realizacje, ale i firmy, których przedstawicieli się nie boję (a ja np. boję się kobiet w garsonkach) ;)
Polecam zerknąć, a może nawet i obserwować :)

Agencja Spinki
Moje pierwsze skojarzenie z zawodem konsultanta ślubnego i przy okazji mój pierwszy wybór, gdy o kursie w tym kierunku pomyślałam :) Moje pierwsze ulubione wesele, które prywatnie było dla mnie największą inspiracją. Uwielbiam za naturalność i kolory.

Fabryka Kreatywna

HONEY & MOON photography

Czyni Cuda
Dziewczyny, poza tym, że tworzą jedne z najpiękniejszych ślubów w Polsce (w stodole, na zamku, gdzie chcecie), to... są wszędzie. Piszą na blogu, stworzyły grupę dla konsultantów ślubnych, organizują kursy dla konsultantów i targi dla par młodych.
Jak dla mnie to był ich rok :)

White Fox Photo

Maria Mendakiewicz Fotografia

Śluby bez obciachu
Dla mnie to najbardziej tajemniczy punt na liście, bo... poza tym co wyczytałam na temat właścicieli i co zobaczyłam w internecie (dzięki ich instagramowi czy zdjęciom, które wrzuca ekipa Kwiaty&Miut), to niewiele wiem i niewiele widziałam:) Ale nie mogę się przestać zachwycać tym co do mnie trafia!

DearHunter Weddings
 

Wedding Planner & Event Designer
Tam gdzie fajni ludzie, tam Kasia. Tam gdzie piękny ślub, tam Kasia. Tam gdzie najpiękniejsza sesja stylizowana, hm... tam tylko Kasia! No lepiej się chyba nie da!
Za każdym razem (dobra, w 50% i tu nie przesadzam), gdy widzę piękny ślub, to potem okazuje się, że to ona za nim stoi :)

LMFOTO

PieczkoPietras





Zwadowski & Konsultanci Ślubni
Tak, tak, pań w garsonkach się boję, ale panów w garniturach już nie ;) Do tego ideę organizowania ślubu i wesela przez mężczyzn, a nie kobiety, uważam za fantastyczną.
To też mój najmniej rustykalny, a chyba najbardziej otwarty na wszystko punkt na liście.


Zwadowski, Natalia Fiedler

wtorek, 19 stycznia 2016

W czym pomoże i w czym nie przeszkodzi Ci konsultant ślubny – wywiad z Kariną Ciosk z Perfect Moments

Wszystkie wywiady z konsultantami ślubnymi na które natrafiłam w sieci były... identyczne. W kółko te same pytania, na które nawet ja w nocy o północy mogłabym wyrecytować odpowiedzi, w kółko nudno i nijako... Nie mam pojęcia czy to co ja wymyśliłam jest lepsze, ale wiem, że to coś na co odpowiedzi są potrzebne. Przygotowując się do stworzenia listy pytań doszłam do wniosku, że ja - dziewczyna, która ostatnio ciągle powtarza, że bez konsultanta drugi raz w życiu nie wzięłaby ślubu, jestem ostatnią osobą, która powinna je zadawać. Przerzuciłam więc odpowiedzialność na przyszłe Panny Młode, zadając im dwa pytania: "O co zapytałyby konsultanta ślubnego?" i "Z jakiego powodu z jego usług nie korzystają?". Komentarze dziewczyn były świetną bazą do stworzenia pytań do wywiadu i zdobycia odpowiedzi, które miały nie tylko rozwiać mity, ale także trochę niejasności w pojmowaniu roli konsultanta wyjaśnić.

Na wszystkie pytania odpowiedzi udzieliła mi Karina Ciosk - specjalistka w zakresie savoir-vivre’u i konsultantka ślubna, która stworzyła i ukształtowała markę Perfect Moments, a obecnie jest odpowiedzialna za wszystkie najważniejsze sprawy firmy, zarządza jej siecią franczyzową i szkoli przyszłych konsultantów ślubnych (a ja miałam okazję być na jej szkoleniu).

Zdjęcia, które macie okazję obejrzeć w tym wpisie pochodzą ze ślubu Kai - konsultantki Perfect Moments, a więc organizowanego dla i przez konsultantkę (więcej zdjęć znajdziecie na fanpage'u PM - tu):)
Autorką zdjęć jest Joanna Nowak.

Pierwsze pytanie będzie na rozgrzewkę. Często słyszy się, że konsultant jest dla osób mieszkających za granicą, gdzieś daleko od miejsca ceremonii albo dla tych, którzy nie mają ochoty bawić się w organizację ślubu. Dla kogo, według Ciebie, jest konsultant ślubny?
Dla każdego! Dla osób mieszkających za granicą jesteśmy niezbędni. Z naszych usług korzystają pary, które dużo pracują i po prostu nie mają czasu na całą organizację, a także takie, które nie wiedzą od czego zacząć lub też nie mają zmysłu organizacyjnego. Wśród naszych klientów są pary, które chcą zorganizować coś oryginalnego, nietuzinkowego i mają świadomość, że nie uda im się tego zrobić samodzielnie. Obsługujemy także narzeczonych, którzy szukają oszczędności, bo mają wyznaczony budżet i nie mogą go przekroczyć.


Szukają oszczędności, ale zatrudniają konsultanta ślubnego? Czy to nie jest dodatkowy koszt?
To jest tak jak z budową domu czy urządzaniem mieszkania – jeśli nie masz doświadczenia w tej branży, nie znasz cen, nie potrafisz ocenić podwykonawców, to nie zrobisz tego dobrze na własną rękę. To jedyny taki dzień w życiu i kosztuje niemałe pieniądze. Trzeba wydać je rozsądnie, co jest możliwe dzięki zatrudnieniu profesjonalnego konsultanta ślubnego.

Przejdźmy do konkretów - ile kosztuje usługa konsultanta ślubnego? Czy konsultant nie jest towarem luksusowym?
To usługa stosunkowo nowa na polskim rynku i w dużej mierze nieznana, dlatego wiele osób postrzega ją jako nieosiągalną, luksusowa, co za tym idzie – zbędną. W praktyce każdą parę młodą stać na to, aby zatrudnić profesjonalistę. Konsultant ślubny musi się zmieścić w określonym przez
państwa młodych budżecie ze wszystkimi wydatkami, łącznie ze swoim wynagrodzeniem. Cena usługi zależy od tego, jaki zakres obowiązków został określony w umowie.

Z jakim budżetem organizowaliście najtańsze i najdroższe wesela? Jaki jest taki średni budżet z którym trafiają do Was pary?
Średni budżet naszych klientów (przy średnio 100 zaproszonych osobach) waha się od 50 tys. zł do 100 tys. zł w zależności od województwa. Najtańsze wesele jakie udało mi się zorganizować miało budżet około 5 tysięcy złotych, najdroższe – pół miniona. Ostatnio coraz częściej mamy do dyspozycji tak duże budżety. Dla nas to okazja do zorganizowania przyjęcia z większym rozmachem i pokazania naszych umiejętności i możliwości.
 

Średnie budżety, te o których ja słyszę najczęściej od par będących na początku przygotowań, wynoszą 30-40 tys. zł, przy chęci zaproszenia właśnie około 100 osób. Poradzicie sobie z takim budżetem?
Poradzimy sobie, bo na tym polega nasza praca. Wszystko zależy od rozwiązań, na które się zdecyduje para młoda - przy takich budżetach zamiast wystawnego przyjęcia proponujemy alternatywną formę świetnej imprezy, np. z ogniskiem, plenerowymi zabawami. Możemy się także skupić na ceremonii ślubnej i to na nią wydamy większość budżetu, natomiast uroczysty obiad zorganizujemy już tylko dla kilkunastu najbliższych osób.


Czy przy organizacji ślubu naprawdę pracy jest na tyle dużo, że potrzebna jest pomoc osoby trzeciej?
Oczywiście! Przecież wesele to przyjęcie – na 100, 150, 200 osób – tyle, że bardzo wyjątkowe, bo niepowtarzalne. A istnieją firmy, zajmujące się tylko organizacją imprez. My wyodbrębniliśmy z całej gamy przyjęć te najbardziej osobiste i emocjonujące - przyjęcia weselne.
Pracy przy organizacji przyjęcia weselnego jest mnóstwo! Sama codziennie odpisuję na dziesiątki maili z ustaleniami, szukam godzinami inspiracji i pomysłów, mnóstwo czasu zajmuje także przygotowanie ofert, porównanie ich. To ogromne przedsięwzięcie, które wymaga pomocy profesjonalisty.
W zasadzie nie wyobrażam sobie ślubu i wesela bez konsultanta ślubnego. W zeszłym roku sama wyszłam za mąż i przekonałam się o tym na własnej skórze. Co prawda sama wszystko organizowałam (dla mnie to była godzina pracy, bo wiedziałam kogo chcę zatrudnić na swoje wesele), ale dwie konsultantki koordynowały cały dzień. Dzięki temu ja i mój mąż mogliśmy się bawić, a nie przejmować sprawami organizacyjno-logistycznymi.
Zatrudnienie konsultanta ślubnego do pomocy w organizacji i przede wszystkim do koordynacji tego dnia to najlepszy prezent, jaki para młoda może sobie zrobić!
 

Na czym polega Twoja praca? Czy naprawdę odciąża parę młodą? Co takiego robi konsultant ślubny, do czego nie jest mu potrzebna para młoda?
Dajemy naszym klientom możliwości wyboru, różne alternatywy i pomysły. Przedstawiamy tylko gotowe oferty i propozycje - najlepsze z najlepszych, a na głowie państwa młodych pozostaje jedynie podejmowanie decyzji. Ich zadaniem jest pójście na kawę do wytypowanych przez nas cukierni, aby spróbować różnych smaków tortów lub do wybranych przez nas lokali na degustację potraw.


A jeśli para młoda chce i może wszystko zorganizować samodzielnie, obawia się jednak o stronę wizualną ślubu i wesela…  Może zamiast konsultanta ślubnego wystarczy zatrudnić dobrego dekoratora/florystę?
W moim odczuciu strona wizualna jest tą najprostszą i najłatwiejszą do zorganizowania. Z mojego doświadczenia wynika, że floryści raczej nie traktują klientów indywidualnie, bo sami nie mają czasu na wymyślanie, tworzenie i poszukiwanie inspiracji. Natomiast jeśli para młoda uważa, że poradzi sobie ze wszystkimi trudnymi elementami, a jedynym problemem jest wizualna strona ślubu – może przyjść do nas tylko po tę jedną, pojedynczą usługę.
 

To może ugryźmy temat z innej strony: czy konsultant ślubny nie odbiera pannie młodej przyjemności z przygotowań, nie zostawiając jej pola do działania?
Jest wręcz przeciwnie! Konsultant ślubny daje możliwości, inspiruje. Dzięki zatrudnieniu konsultanta ślubnego panna młoda ma ogromne pole do popisu!
 

Konsultant inspiruje, daje pole do popisu... Czy jednak pomysły konsultanta, jako specjalisty w branży, nie bywają zbyt oryginalne lub zbyt drogie?
To zależy, co uważamy za oryginalne czy drogie. Podkreślam - zawsze dostosowujemy się z naszymi pomysłami do budżetu i upodobań naszych klientów.


Co w takim razie panna młoda posiadająca konsultanta może zrobić samodzielnie?
Konsultant ślubny proponuje, podpowiada w co warto zainwestować, a na co lepiej nie wydawać pieniędzy. Do naszych zadań należy też dbałość o budżet, negocjowanie umów i warunków współpracy z podwykonawcami. Panna młoda podejmuje decyzje – my zajmujemy się resztą.

Jeśli jednak panna młoda chce bardziej zaangażować się w organizację, jest też pole dla niej. Rynek ślubny to kopalnia inspiracji i pomysłów. Nasze klientki często podpowiadają nam, co im się podoba, co chciałyby zastosować u siebie. Szukają prezentów dla rodziców albo, co także przyjemne, planują podróż poślubną.
 

Drążąc dalej. Czy konsultant ślubny może przydać się osobie, która potrafi i chce dużo rzeczy zrobić samodzielnie, a także posiada chętną do pomocy rodzinę?
Jak to mówią – 'z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu'. W przypadku ślubu to powiedzenie ma także zastosowanie. Zdjęcia ślubne będą piękną pamiątką; niedopracowane detale przyjęcia już nie. A na początku przygotowań wszyscy są chętni i obiecują pomoc, a potem niestety wszystko i tak zostaje na głowie panny młodej. Zwykle elementy, za które odpowiadała rodzina są po prostu niedograne - zorganizować to nie tylko zadzwonić i zarezerwować, ale wszystko jeszcze omówić, spisać ustalenia, przypomnieć się kilka razy, nawet w dniu ślubu.
Z kolei jeśli sama panna młoda ma chęci, aby robić coś samodzielnie – nie ma żadnego problemu, trzeba tylko wszystko z góry ustalić i kontrolować sytuację: czy panna młoda daje sobie rzeczywiście radę, czy nie przeceniła swoich możliwości. Niestety często spotykam się z tą drugą opcją, dlatego jesteśmy my, konsultanci ślubni - pomagamy nawet w ostatniej chwili, bo mamy wiedzę i doświadczenie. Panna młoda może w którymś momencie się pogubić lub stracić siły; pierwszy raz znajduje się w takiej sytuacji. Jednak ja zorganizowałam ponad 200 ślubów! To tak jakbyśmy chcieli się sami leczyć, zamiast słuchać lekarza.
 

Jakich podwykonawców poleca konsultant? Najlepszych, ulubionych czy też tych z którymi ma podpisane umowy?
Profesjonalny konsultant ślubny nie ma podpisanych umów z żadną z firm na stałe. Musi być obiektywny, dlatego nie może polecać firm, które dają mu jakieś korzyści. Proponujemy podwykonawców pod konkretne zlecenie, czyli pod budżet i upodobania naszych klientów. Oczywiście mamy swoje ulubione firmy, ale stają się takimi właśnie ze względu na rzetelność i zadowolenie naszych klientów. Wtedy z czystym sumieniem polecamy je kolejnym parom, a przecież o to chodzi - żeby firma była sprawdzona i pewna.
 

Jeśli konsultant współpracuje z najlepszymi podwykonawcami w branży, to czy nie są oni przypadkiem również najdrożsi?
Sięgamy po podwykonawców z różnych półek cenowych, ale nie zdarza się, abyśmy polecali najtańszych. Warto zaznaczyć, że najdroższy podwykonawca w Kielcach będzie równocześnie oferował przystępne ceny dla klientów z Warszawy. Znając branżę z całego kraju mamy możliwość sprowadzać podwykonawców z różnych jego części. To ogromny plus, bo przeciętna para młoda zatrudnia firmy tylko ze swojego regionu i zdarza się, że przepłaca. Nie ma świadomości jaka powinna być cena za jaką usługę, bo porównała 10 firm z okolicy, podczas gdy konsultant z ogólnopolskiej agencji ma porównanie dwustu firm z całej Polski. Umiem ocenić czy dany podwykonawca jest dobry, czy tylko drogi - parze młodej brakuje punktu odniesienia.
 

Czy konsultant narzuca swoje zdanie? Co w sytuacji, w której para młoda chce coś, co konsultant uważa za okropny pomysł?
Absolutnie nie narzucamy swojego zdania! Możemy tylko sugerować, podpowiadać, porównywać, dawać przykłady, nakierunkowywać - zawsze jednak ostateczne zdanie należy do państwa młodych, nawet jeśli nasz gust jest zupełnie inny. To nie nasz ślub, to dzień naszych klientów i to oni decydują o tym, jak ten dzień będzie wyglądał.


Panna młoda często chce się czuć ekspertem od swojego ślubu, chce aby to ją chwalono za finalny efekt. Czy konsultant jej tego nie odbiera?
Zawsze wszelkie pochwały zbiera panna młoda, my stoimy w cieniu. Przecież to ona uczestniczyła w organizacji, wybierała i odrzucała różne propozycje konsultanta oraz podejmowała ostateczne decyzje. Nawet jeśli podpowiadamy różne koncepcje, ostateczny kształt przyjęcia to dzieło panny młodej.


Na forach można spotkać osoby, które usługami konsultanta się rozczarowały.  Zakładam, że nie każdy konsultant jest apodyktycznym oszustem, ostatnie pytanie więc brzmi: Gdzie szukać tych, którzy nie rozczarowują i jak ich sprawdzać?
Jeśli szukamy profesjonalistów, to na pewno znajdziemy ich wśród firm, które są członkami Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych. Nie warto ryzykować i zatrudniać agencji spoza PSKŚ - przecież to najważniejszy dzień w życiu!
Oczywiście w samym Stowarzyszeniu też są firmy o większym i mniejszym doświadczeniu. Warto spytać o to, ile lat są na rynku, poprosić o referencje (także te telefoniczne), obejrzeć portfolio i przygotować sobie pakiet pytań. Porównanie ofert też wiele pomoże. Ostatecznie radzę wybrać tą osobę, z którą para młoda nadaje na tych samych falach.


Razem z Kariną dziękujemy wszystkim za uwagę i spędzenie z nami tych kilkunastu/kilkudziesięciu minut. Mamy nadzieję, że z lektury wywiadu wynieśliście dla siebie coś nowego i/lub wartościowego :) Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to zachęcamy do ich zadania w komentarzach na blogu.

wtorek, 8 września 2015

"Chcę zostać konsultantem ślubnym" - kilka słów o szkoleniu Perfect Moments

Gdzieś między wierszami wspominałam Wam o tym, że na początku lipca byłam na szkoleniu dla konsultantów ślubnych organizowanym przez Perfect Moments. Kilka osób pytało o wrażenia, wiem, że Karina i Kasia (prowadzące szkolenie) czekają na referencje, a ja do tej pory nie mogłam zabrać się za odpisywanie na wszystkie emaile. Wpis ten będzie więc próbą upieczenia kilku pieczeni na jednym ogniu ;)

Podstawowe pytania, czyli po co, dlaczego i skąd w ogóle taki pomysł?

Jak oceniacie swoją wiedzę, taką czysto praktyczną, na temat ślubów i wesel? Ja stwierdziłam, że jest na poziomie, hm, dostatecznym, ale zdecydowanie mi nie wystarczającym i niezadowalającym mnie. Mogę o ślubach czytać (i czytam sporo, także osoby, które uważam za kompetentne), mogę śledzić połowę internetów (tych polskich i tych zagranicznych), mogę oglądać programy czy filmy (staram się, choć filmy fabularne o tematyce ślubów i wesel kompletnie mnie nie kręcą), ale to ciągle za mało. Stwierdziłam, że potrzebuję bardziej fachowej wiedzy (do wymądrzania się na blogu) i zapisałam się na szkolenie. Proste :)

Dlaczego w Perfect Moments? Obserwowałam dziewczyny na fanpage'u, widziałam jak wyglądają śluby przez nie organizowane i miałam wrażenie, że reprezentują ten poziom normalności, który do mnie trafi i nie sprawi, że będę czuła się jak totalnie zagubione dziecko w świecie ze słodkiego lukru i drogich kamieni ;) Kolejny argument był praktyczny. Teoretycznie istnieją szkolenia przeprowadzane przez PM we Wrocławiu, a nawet jeśli ich jest mało, to zawsze są Kielce, które dają mi możliwość odwiedzania znajomych/rodziny i bezproblemowego/darmowego noclegu ;)

Czy idąc na szkolenie myślałam o tym, aby zostać konsultantką ślubną? Nie, ale mam tak fajny pomysł na nazwę agencji ślubnej, że aż żal go nie wykorzystać, więc może... kiedyś... ;)

Pierwsze i ostatnie wrażenia

Na wstępie tej części chciałabym zaznaczyć, że na szkoleniu byłam jako anonimowa osoba. Jakaś tam Milena, z Wrocławia, która przed szkoleniem zastanawiała się jaka jest szansa na to, że ktoś może powiązać ją z blogiem NPM. Plan był więc taki, że o sobie (zwłaszcza w połączeniu ze ślubami) mówię niewiele, mogę wspomnieć, że brałam w tym roku ślubu, że coś tam gdzieś o ślubach piszę (bo i poza blogiem piszę), a jeśli uznam, że mam ochotę na koniec się przedstawić, to się przedstawię. Zależało mi na tym, aby spojrzeć na szkolenie z perspektywy szarego uczestnika.

Co zawsze uważam za największą wartość szkolenia w którym uczestniczę? Notatki z listą pomysłów na przyszłość, tym co później mogę wykorzystać - w tym przypadku na blogu. Do czepiania się tradycji, do wykorzystania praktycznych wskazówek, do rozwinięcia tematów, które wcześniej nie wydawały się interesujące. Lista, którą przywiozłam ze sobą z Kielc była wyjątkowo długa, a więc spełniająca mój podstawowy cel.

Na co dzień, tak prywatnie, uczestniczę w dużej ilości szkoleń, sama szkolenia prowadzę, mam jakąś wiedzę o ślubach i weselach (podstawową, ale większą niż osoby organizujące tylko swoje wesela), a co za tym idzie oczekiwania: że ktoś mnie nie znudzi i zrobi to powyżej mojego średniego poziomu zainteresowania. Karinie i Kasi się udało (czyt. zrobiły to, bo są dobre). Mam wrażenie, że sprzyjało temu kilka czynników: długoletnie doświadczenie (to, że historie im się nie kończą, a nawet mają ich tyleeee, że mogą z nich wybierać prawdziwe perełki), dystans do siebie i swojej pracy (bo nie wszystko musi być różowo-pozytywno-idealne), ich osobowości, które tworzyły świetną atmosferę.

Praktycznie? Szkolenie odbywa się w centrum Kielc (kto nie trafi na Sienkiewicza?), trwało trzy dni, odbywało się w kameralnej grupie, a w gratisie najadłam się pysznych babeczek i winogron :D

Dla kogo, wg mnie, jest takie szkolenie?

1. Dla wszystkich, którzy chcą zostać konsultant(k)ami ślubnymi.
Wiedza teoretyczna zawsze ułatwia rozpoczęcie niemal każdej działalności. Warto więc posłuchać nie tylko o tym jak taka praca wygląda, ale także dowiedzieć się o tym dlaczego nie warto być konsultantem (taki temat na początek jest rewelacyjnym pomysłem), jak wygląda konkurencja, jakich formalności i nakładów finansowych wymaga założenie własnej agencji.

2. Dla Panien Młodych.
Wiem, że istnieją Panny Młode, które nie widzą potrzeby współpracy z konsultantem i jego pomoc uważają za niepotrzebną. Rozumiem to, ja jestem jednak po drugiej stronie barykady. Na szkoleniu byłam już po swoim ślubie i wyszłam z myślą, że gdybym tam trafiła przed, to nie ma szans na to, aby moje wesele odbyło się bez wsparcia konsultanta. Nie dlatego, że dziewczyny tak świetnie się zareklamowały, ale dlatego, że przerzucenie odpowiedzialności za finalny efekt, na kogoś kto jest ekspertem, wydaje się bezcenne, choćby dla komfortu psychicznego :)
Co Pannom Młodym przed ślubem dałoby samo uczestnictwo w szkoleniu? Przydatne materiały, trochę wiedzy o wartych uwagi przedstawicielach branży ślubnej i sporo wiedzy o "pierdołkach i duperelkach" na które w życiu nie zwraca się uwagi, a dostrzega je dopiero "na żywo" lub na zdjęciach.

poniedziałek, 30 czerwca 2014

11 miesięcy do ślubu (minus tydzień)

everything-rocks
Tradycyjnie już (bo to z 3 raz) zapomniałam o kolejnej dacie z harmonogramu, czyli 11 miesiącach do ślubu. Na swoje usprawiedliwienie mam, że tym razem wypadła ona w Dzień Ojca i miałam wtedy ważniejszy wpis na głowie ;) Dziś nadrabiam.

O blogu i ślubach...
Pamiętacie pierwszy wpis na blogu? O ten. Zaczęłam pisać bloga, aby oswoić się z myślą, że nadejdzie w moim życiu dzień w którym będę musiała paradować w białej sukni, tańczyć z gośćmi, każdemu z osobna odmawiać wypicia z nim za moje/nasze zdrowie i być dzielna przez całą, długą, męczącą noc. Im więcej piszę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że mnie się oswoić nie da. Nie mam genu Panny Młodej, ale usilnie go poszukuję. Nadal najbardziej kręci mnie w weselach możliwość kupienia sobie nowej sukienki i jedzenia słodyczy na przemian z owocami. Dlatego będę musiała stanąć na głowie, aby choć mnie to wesele się podobało, abym nie musiała robić niczego czego nie lubię (i miała liczne alternatywy), aby przypominało mi piknik lub komunijne przyjęcia w mojej rodzinie na którym zamiast siedzieć przy stole można spacerować i grać w piłkę ;)
Wesele - dla mnie to projekt wyzwanie, nie spełnienie dziecięcych marzeń ;)
Pisząc bloga wydaje się być fanatyczną Panną Młodą? Nie jestem mega zorganizowana, nie mam parcia na doskonały ślub (ma mi być z nim wygodnie i tyle), nie uważam tego wydarzenia za najważniejsze w życiu i uwielbiam tracić pieniądze na wszystko, co nie jest ze ślubem związane. Ja tylko lubię pisać (i odkrywam, że lubię Pary Młode) :)

Harmonogram
Mojego, szczegółowego harmonogramu nadal brak. Chciałabym Wam jednak napisać o tym o czym mówią obce harmonogramy, a jednocześnie ominąć wszystko o czym pisałam na rok przed ślubem (więc będzie tu chyba niewiele).
Zostawiam więc miejsce tu na wszystkie moje dziwne pomysły i to co muszę do końca wakacji zrobić.
Rodzaj ślubu -  Cywilny, kościelny, konkordatowy. A może humanistyczny ;) Teoretycznie i praktycznie (bo termin u księdza wpisany) będziemy mieli ślub konkordatowy. Przeogromnie kuszą mnie jednak zmiany mające na celu zmienić miejsce (ślub w plenerze), a być może nawet rozdzielenie ślubu cywilnego od kościelnego. Mam coraz większą potrzebę zrobić jeden doskonały ślub - w pięknym miejscu, bez gości (z minimalną ilością osób) i bez wesela. Doskonały to jaki? Taki, który pozwoli nam wyjść w plener  i nie ma tu dla mnie znaczenia czy byłby to cywilny, humanistyczny czy kościelny ślub.
Kurs tańca i dbanie o kondycje - Czas start. Ja ćwiczę coraz więcej (ćwiczę po to, żeby móc się objadać :D), zmuszam do tego PM i zaczynamy się rozglądać za kursem tańca.
Save the Date - I tu jest problem. Planowo StD miały być wysyłane w wakacje i być w formie zdjęć. Plan się zmienił, bo to najlepszy z moich pomysłów i tak będą wyglądały zaproszenia, które w dużej części będą rozdawane już w grudniu (potem do domu na dłużej pewnie zawitamy na Wielkanoc, a to będzie na zapraszanie już za późno). Mam więc dylemat, co do wyglądu StD, który trzeba rozwiązać dość szybko (a nawet błyskawicznie!).
Sesja narzeczeńska - Pamiętacie ten wpis? To będzie osobna sesja, nie do zdjęć na zaproszenia, a jedynie nasza prywatna. A tą do zaproszeń trzeba zrobić pod koniec wakacji lub na początku września. Do tego czasu muszę popracować nad kolorem włosów (ma być bliższy temu co będzie na weselu) i wreszcie napisać do fotografa (będzie to ktoś inny niż na ślubie i weselu).
Suknia - I zadanie na lipiec. Przymierzyć po raz pierwszy jakąś suknię :D
Konsultant ślubny - Jeśli decydujecie się na współpracę, to warto całe przygotowania zacząć od spotkania z nim. Ten punkt powinien wylądować na szczycie Waszej listy ślubnych przygotowań.