Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta Bożego Narodzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 2016 i i Szczęśliwego nowego roku 2017

mariahbpresley.tumblr
24.12.2016

Piękna jest ta giftowa zima, prawda? Chciałabym Wam/nam takiej życzyć. Jeśli nie na wigilię, to choćby na sylwestra :)

Tej zimy i wszystkiego co zawsze sprawiało/sprawia, że święta kojarzą się Wam z magią. Samych pozytywnych niespodzianek, pięknych prezentów, miłości, głaskania po głowie, zapachu pomarańczy. Beztroski, odpoczynku, poczucia, że dziś macie wszystko. Masy ludzi dookoła - zdrowych, szczęśliwych, będących zawsze obok.
Jak najmniej niewygodnych pytań, jak najszerszych uśmiechów.
I spełnienia marzeń - tych obecnych i  tych, których jeszcze nie macie.

31.12.016
Podekscytowani nowym początkiem, kolejnymi możliwościami, czystą kartą? Nowymi okazjami do realizacji planów i spełniania marzeń? Tak? Nie? Nieważne? ;) Tego podekscytowania, na chwilę przed rozpoczęciem działań i na chwilę przed sukcesem, Wam życzę. Chyba nic innego nie motywuje i nie nakręca bardziej.
Pięknego roku dla Was kochani. Zdrowego, bezpiecznego, bogatego, szczęśliwego, pozwalającego spełniać się w każdej roli.

niedziela, 11 grudnia 2016

6 miesięcy do ślubu, czyli ostatnie panieńskie święta! [Jagoda]

thechilicool
Do dnia "0" już niecałe pół roku, to brzmi co najmniej niewiarygodnie. Ostatni miesiąc był tak bogaty w doświadczenia, że wydaje mi się niesamowicie długi!

Po pierwsze – przyszła już do mnie ślubna sukienka! Trochę się zdziwiłam, bo spodziewałam się jej dopiero w nowym roku. Tymczasem w listopadzie z samego rana kurier zapukał do moich drzwi. Przyznam, że nie od razu ją przymierzyłam. Położyłam paczkę na stole i zaczęłam się bać – a co, jeśli jest za wąska? Za krótka? Coś z nią nie tak? Albo ze mną? ;) Posprzątałam w międzyczasie dom, ułożyłam sobie włosy, pomalowałam i przygotowałam miejsce, żeby zrobić kilka zdjęć i filmik dla mamy i druhen. W końcu, po 8 godzinach wahania, zdecydowałam się ją rozpakować i przymierzyć – i tak, to jest to! Co prawda wymaga kilku kosmetycznych poprawek, ale myślę, że zaniosę ją do krawcowej dopiero około kwietnia – do tego czasu chyba osiągnę docelową wagę ;) Plus zdecyduję się na wysokość szpilki.

Po drugie – odbyliśmy kurs przedmałżeński. Cóż, trochę się obawialiśmy, jak to będzie wyglądało, szczególnie poradnia rodzinna… Nasłuchaliśmy się przeróżnych dziwnych historii od znajomych i wyobraźnia zaczęła pracować. Ze względu na pracę PM wybraliśmy nauki jednodniowe – ma na tyle zmienny grafik, że ciężko byłoby dostosować się do innego trybu. Padło na miejscowość, z której pochodzę i w której też będziemy brać ślub, a to z kilku powodów. Trochę dlatego, że rodzina od dawna wspominała, że nasza parafia przeżywa swój renesans, a księża mają świetne podejście do wiernych. Trochę też dlatego, że któraś z dziewczyn na "Ślubno-Weselnej Grupie Wsparcia" polecała ten kurs. A trochę dlatego, że odbywał się w auli liceum, do którego chodziłam i była świetna okazja, żeby pokazać G. kawałek dzieciństwa i wspomnień ze szkolnych czasów. Wyszliśmy bardzo zadowoleni. Pani z poradni mówiła bardzo rzeczowo, starała się dotrzeć do wszystkich – i do tych z bardziej konserwatywnymi poglądami, i do tych z całkiem liberalnym podejściem do życia. Natomiast słowa pani psycholog o przeróżnych kryzysach w małżeństwie zainspirowały nas do rozmów na tematy, które do tej pory po prostu nie przyszły nam do głowy. A było warto je poruszyć. Myślę, że naprawdę warto udać się na kurs dla par, nawet jeśli planuje się tylko ślub cywilny – nie orientowałam się, ale na pewno są takie warsztaty prowadzone przez psychologów czy terapeutów. Trochę to inspiruje, trochę daje powodów do przemyślenia.

Po trzecie – dosłownie wczoraj zaliczyłam pierwszą próbną fryzurę. Tak naprawdę nie wiedziałam kompletnie, z czym to jeść, nigdy nie byłam na czesaniu u fryzjera, na ostatnią chwilę przeszukiwałam pinterest, żeby mgliste wyobrażenie swojego wyglądu przekształcić w konkretnie zdjęcia i móc je pokazać czeszącej mnie pani. Niestety, okazało się, że na pewno na pierwszej próbie się nie skończy. Moja wizja rozminęła się z tym, co wylądowało na głowie. Następne podejście w lutym, tym razem chyba z kilkoma pasmami doczepionych włosów i ze sztucznym wiankiem (i tak chciałam go zamówić, żeby mieć jakiś awaryjny, w razie gdyby naturalnemu podczas wesela stała się krzywda). Ale jestem pozytywnej myśli ;)

I nagle nadchodzą Święta Bożego Narodzenia! Dla mnie to będą święta wyjątkowe. Przede wszystkim to pierwsza wieczerza wigilijna, do której usiądziemy z PM razem. Od trzech lat widzieliśmy się dopiero w nocy, co roku pracował do późnego wieczora i przyjeżdżał dopiero w okolicach pasterki. Jestem niesamowicie podekscytowana tym, że przełamiemy się opłatkiem z całą moją rodziną, razem zjemy tradycyjną gwiazdkową zupę (pewnie za jakieś 10 lat G. nawet ją polubi!), zaśpiewamy wszyscy razem kolędy… Ale to też trochę pożegnanie pewnej rodzinnej epoki i dzieciństwa, bo to ostatnia Wigilia, kiedy nazywam się tak jak rodzice. Następne święta będę już panią K. i z moim PM będziemy nową, małą rodzinką i zaczniemy tworzyć swoje nowe, małe tradycje :) I coraz bardziej czuję, że nie mogę się doczekać nie ślubu i wesela, ale właśnie tego bycia razem jeszcze bardziej niż do tej pory, bycia rodziną dla kościoła i dla urzędów, bo w sercu tak sobie myślę, że rodziną już jesteśmy.

Życzę wszystkim dużo miłości w te Święta. Dużo miłości, cierpliwości i ciepłych chwil z najbliższymi, w ten najbardziej magiczny czas :)

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 2015 i Szczęśliwego nowego roku 2016

Rebecca Hollis Photography
24.12.2015

Pięknych Świąt! W otoczniu rodem z pinteresta (bo czemu nie?), w ciepłym  i szcześliwym domu, zawsze z osobami, które kochacie najbardziej. Świąt, które pamiętacie z dzieciństwa i które pozwolą Wam poczuć się... bezcennie :)

Czasu. Na zarabianie pieniędzy i uczestniczenie w szcześliwych loteriach, na rozwój osobisty, zawodowy i pasje!, na dbanie o zdrowie i relacje z bliskimi, na miłość i przyjaźnie, na spełenianie marzeń i budowanie życia, bogatego w mnóstwo pięknych wspomnień.
Świątecznie trzymam za Was kciuki :)

Ludzi. Niewykłych. Tych zafascynowanych Wami i tych, którymi Wy możecie się zafascynować. Tych od ktorych wiele się nauczycie i tych, którzy nauczą się więcej od Was. Takich, którzy bedą kochać Was najbardziej na świecie w najpiękniejszy sposób - bezwarunkowo. O tak.

I nawet nie wiecie jak bardzo życzę Wam (NAM!) śniegu! W ostateczności może być i na Wielkanoc ;)


Rebecca Hollis Photography
31.12.2015

Szczęśliwego Nowego Roku i nowego roku :)
Happy New Year, Feliz Año Nuevo, Gutes Neues Jahr i więcej nie pamiętam :)

Dziś w sklepie, słysząc jak ludzie na pożegnanie mówią sobie "Szczęśliwego nowego roku", pomyślałam, że mnie to chyba nie przejdzie przez gardło. Nie przejdzie, bo życzenie "szczęścia" wydało mi się zbyt intymne, zbyt prywatne i zbyt osobiste, aby sobie nim tak szastać na prawo i lewo w osiedlowym sklepie. Nawet jeśli jak Miss World powiem, że chciałabym, aby na świecie wszyscy byli szczęśliwi, to i tak są tacy, którym tego szczęścia życzę więcej i bardziej. A Wy, chyba w nagrodę za to, że tu zaglądacie, macie farta i tego szczęścia życzę Wam więcej. W życiu zawodowym i w życiu prywatnym - w rolach dziewczyny/chłopaka, narzeczonej/narzeczonego, żony/męża czy mamy/taty. I zróbcie wszystko (tak, samodzielnie), aby być szczęśliwszymi niż w tym roku :)

I jeszcze jednego Wam życzę. Nowości i ekscytacji, które te za sobą niosą. Nowych postanowień, ale tylko takich, które z całego serca chcecie zrealizować. Nowych nadziei, bo na nie nigdy nie powinno zabraknąć miejsca. Nowych początków nowych działań - z tymi samymi osobami u boku :)

piątek, 18 grudnia 2015

Hej ludzie, idą święta… i takie piękne śluby!

Wiecie co jest najfajniejsze w zimowych ślubach i oglądaniu, po raz milionowy, stylizacji Pary Młodej, kieliszków szampana i śnieżnobiałych tortów, pięknie udekorowanych stołów i wnętrz? Fakt, że wcale nie trzeba brać ślubu, aby to wszystko, co roku, mieć!

Tak pięknie naturalne przyjęcie może być weselem i wigilią lub jednym ze świątecznych dni. Organizujecie swoje pierwsze święta jako małżeństwo? Kto Wam zabroni zadbać nie tylko o tradycyjną dekorację stołu, ale i o własną, spersonalizowaną papeterię? Przy mniejszych imprezach nawet łatwiej o zatrudnienie i udekorowanie psa ;)

Czy coś szczególnego spodobało się Wam na tych zdjęciach? Mnie fakt połączenia naturalnych elementów (choina, drewno, szyszki, papier ekologiczny) z eleganckimi wnętrzami! To coś co lekko przekracza granice i sprawia, że rustykalne przyjęcia nie muszą kojarzyć nam się jedynie ze stodołą i karczmą.

Zdjęcia: Jacque Lynn Photography
Event Design: Michelle Leo Events 




















wtorek, 15 grudnia 2015

Świąteczne prezenty dla Panny Młodej


Nie, nie jestem zwolenniczką kupowania prezentów mających związek ze ślubem/weselem narzeczonej czy narzeczonemu na każdą inną okazję. Jestem przekonana, że powinno się dostrzegać w nich kogoś więcej: kogoś z prywatnymi pasjami, preferencjami i czymś co określa ich bardziej niż ślub. Sama bardzo nie chciałam "przed finałem" ślubnych prezentów i nie mam zwyczaju nikomu ich robić. Ale... Mam świadomość, że są osoby, które tym ślubem i weselem żyją, a prezenty z nimi związane będą dla nich najdoskonalszymi z możliwych. I to z myślą o takich osobach stworzyłam tę listę :)

1. Vouchery - na weekend, do SPA, kina, teatru, restauracji itp.
To z pozoru zwykły i mało ślubny prezent, więc warto połączyć go z właściwą dedykacją.
Co powiecie na tajemniczy upominek z karteczką "Otwórz, gdy będziesz miała dość ślubnych przygotowań."? ;) W moim prywatnym odczuciu nie ma lepszego prezentu dla narzeczonych niż okazja do odpoczynku, odstresowania się i oderwania się od ślubnych przygotowań.

2. SPA po raz drugi
Tym razem w wersji dużo praktyczniejszej i tylko dla Panny Młodej. Z masażem, serią przedślubnych zabiegów u kosmetyczki lub fryzjerki, konsultacje dotyczącą tego jak na rok/pół roku/dowolny termin przed ślubem dbać o skórę.

3. Książki 
O tematyce ślubnej, jak np. "Bridelle Style", "Jak zorganizować idealne wesele", "Ślub doskonały" i inne lub notatniki/kalendarze/planery ślubne (1, 2).
O tematyce dotyczącej relacji w związku (np. seksu), urządzania idealnego wnętrza lub późniejszej podróży poślubnej.

4. Spersonalizowane upominki
Ślubna koszulka dla narzeczonej, Panny Młodej lub żony? Szlafrok, piżama, klapki,  trampki lub inna część garderoby, którą można założyć na wieczór panieński, przygotowania (te przygotowania!) lub poprawiny? 
Coś innego? Kubek (i np. mój ulubiony napis "Keep Calm It's Only a Wedding"), wieszaki (takie lub takie).

5. Bon podarunkowy na...
Dodatki do stroju: biżuterię, sklepy bieliźniarskie,akcesoria na głowę ;)
Dekoracje i atrakcje: takie jak akcesoria do słodkiego stołu, fotobudki, aparat instax, cake topery, tabliczki, pudełka na obrączki i koperty, napisy, balony, i wiele innych.
Spędzenie czasu: siłownię, kurs tańca lub pole dance :)
Jeśli jesteś najbliższą osobą dla Panny Młodej (narzeczonym, rodzicami?) możesz zafundować jej droższy prezent, np. bon na usługi konsultanta ślubnego (o ile wiesz, że z takiej pomocy chętnie by skorzystała) czy sesję narzeczeńską.
Zakup bonu jest bezpiecznym rozwiązaniem, bo nie trzeba w 100% znać gustu Panny, czy Pary Młodej.

6. Pomoc
Szukacie niematerialnych prezentów? To może czekolada za 4 złote i własnoręcznie wykonany bon (lub bony) na prywatne, przedślubne usługi: "wspólne bieganie po salonach z sukniami ślubnymi, "pomoc w przygotowywaniu dekoracji na stoły", "rozładowywanie stresów uśmiechem i doborowym towarzystwem" i co tylko przyjdzie Wam do głowy :)

7. Mały gratis: Czy pierścionek zaręczynowy jest dobrym prezentem na święta?
Jest, ale weź pod uwagę wszystkie za i przeciw (odsyłam do wpisu na blogu Pomysł na ślub na ten temat). Jeśli nie zrobisz tego przy stole ze śledziami, a na wieczornym spacerze przy płatkach śniegu (sorry, śnieg jest obowiązkowy, zawsze przecież możesz wyprodukować sztuczny - wtedy "tak" masz gwarantowane!), jeśli Twoja dziewczyna nie należy do fanek świętowania każdego święta (i nie będzie jej przykro, że ma wigilię/Boże Narodzenie połączone z rocznicą zaręczyn), to... pomysł jest wart solidnego rozważenia :)

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt :)

Amanda Hill Photography
Z okazji świąt Bożego Narodzenia chciałabym Wam życzyć… Wszystkiego nieślubnego. Niezwiązanego z Waszym „wielkim dniem” czy pracą, ale z tymi drobiazgami, którymi wypełnione są codzienne dni.

Wspaniałych, świątecznych dni, spędzonych z najbliższymi ludźmi, w najlepszym miejscu na świecie, w tym w którym chcecie być najbardziej. Pięknych, ale i tych bezcennych, jak uśmiech i  radość najbliższych, prezentów. Wyjątkowych rozmów przy świątecznym stole. Śniegu za oknem (no musi spaść!). Chwil w których odpoczniecie, zwolnicie, nabierzecie dystansu i naładujecie akumulatory pozytywną energią :)

A na co dzień… Co jest najważniejsze w życiu? To pytanie, które pojawia się w mojej głowie za każdym razem, gdy układam życzenia. Rok temu pisałam o marzeniach, dziś pomyślałam o odwadze, a potem o ludziach, którzy zapierają dech w piersiach. Teraz myślę, że to czego ludziom warto życzyć kryje się w jednym maleńkim dniu – tym ostatnim. Co byś zrobił/a, gdyby nie było jutra? Gdzie byś był/a? Z kim? Masz ochotę wyjechać na koniec świata? Wyjedź. Chcesz wyciągnąć do kogoś rękę? Wyciągnij. Chcesz powiedzieć komuś, że go kochasz? Powiedz. Bo dlaczego nie?
Myślę więc, że najchętniej dziś będę życzyć Wam przeżywania każdego dnia jakby był tym ostatnim i najważniejszym, u boku zapierających dech w piersiach ludzi, z odwagą, aby nie bać się wyciągać ręki po to na czym najbardziej nam zależy.

wtorek, 23 grudnia 2014

5 miesięcy do ślubu, czyli... jeszcze mam czas ;)


5 miesięcy... To mało, to już ten moment w którym można stwierdzić, że za mało na większe zmiany. Można, ale ja nie planuję tego robić. Jeszcze, na wszystko, jest czas :D

Być może nie ma czasu na ślub kościelny w plenerze ;), ale nie brakuje mi czasu na to co uważam za ważne i ważniejsze. Mam jedynie nadzieję, że ten szybko biegnący czas da mi lekkiego kopniaka i wielką motywację :)

Na sekundkę zerknę do mojego harmonogramu:

5 miesięcy przed ślubem warto:
- wybrać strój i dodatki dla pana młodego,
- określić ostateczną listę gości,

- zarezerwować noclegi i transport dla gości,
- wybrać i zamówić zaproszenia, winietki, menu, itp.,
- zebrać dane kontaktowe do zapraszanych gości,
- opracować listę utworów weselnych, wybrać utwór na pierwszy taniec,
- rozpocząć naukę pierwszego tańca,
- zamówić oprawę muzyczną ceremonii.

Nie tak źle, mam załatwione 3,5 ;) I najbardziej niepokojąco brzmi ten "pierwszy taniec". To już ten moment, czas na moje drugie miejsce wśród ślubnych koszmarów, zaraz za zakupem sukni (a sukni jeszcze nie ma) :P

Pamiętacie, że chciałam mieć druhny? No i wszystko się sypie... Początkowo miałam jedynie wrażenie, że moja świadkowa wolałaby tego "stadka" dookoła siebie nie mieć. Teraz to już dziewczyny się wykruszają... Jedna, bo ma drugie wesele na którym prawdopodobnie będzie druhną i chce być pół na pół (wg mnie to nierealne). Druga, bo ma w dniu ślubu maturę ustną (w normalnym LO, gdzie w moim mieście nigdy w życiu nie było matur w soboty, nawet gdy klas było dwa razy tyle). Cudnie :/

Dziś będzie mało o przygotowaniach do ślubu, a więcej o tym co będzie po ślubie....

Zbliżające się święta, to moje ostatnie takie święta... "Ostatnie tak fajne." - serio, tak pomyślałam. Obraz tego jak moja rodzina i rodzina PM spędza święta jest dramatycznie różny i kompletnie nie mam pojęcia jak za rok odnajdę się w ich rzeczywistości.

Czemu za rok? Bo nie mamy zwyczaju z PM spędzać razem świąt. Widujemy się, pomijając godziny pracy, 24h na dobę, więc przerwa od siebie bardzo dobrze nam robi i takie dni odpoczynku wręcz uwielbiamy. Że też nie mam wizji przeszmuglowania tego na kolejne lata ;)

W drugi dzień świat będę miała pierwsze od chwili zaręczyn rodzinne spotkanie. Pierwsze na którym będziemy wszyscy z rodzicami, gdyż na dotychczasowych zazwyczaj kogoś brakowało (najczęściej PM lub jego rodziców). Przyznam, że mnie to przeraża, bo będę zmuszona do rozmowy i odpowiadania na pytania (i ataki), których staram się unikać.

W głowie przewiduję różne warianty tego spotkania, obmyślam pytania, odpowiedzi... Zagadnęłam więc przy okazji jednej z takich myśli PM.

[NPM] Jak myślisz, kto z nas dałby się łatwiej przekabacić, aby do teściów mówić "mamo-tato"?

[PM] Przekabacić to nie, ale przekupić tak. Np. za 50 tysięcy ;)