czwartek, 18 sierpnia 2016

Co dzieje się z wolnością po ślubie?

We wszystkich urzędowych rubryczkach i w głowach wielu ludzi istnieje twór, który nazywamy „stanem wolnym”. Co on oznacza? Formalnie: to, że nie jest się w związku małżeńskim. Można mieć chłopaka, narzeczonego, ale nadal w kwestiach formalnych jesteśmy „stanu wolnego”. Nieformalnie: tu jest miejsce na Waszą prywatną definicję. Niezależnie od tego jak sami ten stan definiujemy, to jedno jest pewne: społeczeństwo nam mówi, że po ślubie to się zmienia, że „wolny związek” (wolny = bez ślubu, bez innych różnic) dla psychiki jest lepszy niż małżeńskie kajdany.
Jak myślicie, co dzieje się z tą wolnością po ślubie? Tracimy ją, ograniczamy, a może jedynie wchodzimy na wyższy poziom wtajemniczenia? ;)

Wolność kontra MY
MY, to kolejny  twór, który powstaje (choć nie musi!) na pewnym etapie związku. Najczęściej nie ma nic wspólnego z zawarciem związku małżeńskiego i staniem się jednym ciałem. Przychodzi w momencie w którym dwie osoby zaczynają dzielić ze sobą życie (a konkretniej: czas, plany, wszystko).
Z pewnością zauważyliście, że kobiety będące w związku często mówią w pierwszej osobie liczby mnogiej. Nie ma „ja” myślę/planuję/chcę, jest „my”. Czy to dobrze? Przez całe życie starałam się unikać tej formy, bo… przecież ja odpowiadam tylko za siebie, nie mogę i nie chcę wypowiadać się w imieniu drugiej osoby. Bo przecież… ja nie wiem co on w tej sekundzie myśli i czego chce, nawet jeśli wiedziałam o tym wczoraj. Pisząc bloga, powoli oswajałam się z tym, że forma „my” czasem w zdaniu pasuje, bo czasem przecież nie mówię i nie decyduję za niego, a opowiadam o nas (i tak dużo prościej nie być oskarżoną o to, że wesele organizuje się bez udziału męża, bo się nie mówi wiecznie „my”).
Podobnej formy, tym razem w drugiej osobie, używa także otoczenie pary. Bardzo często ludzie pytają jedną osobę jako PARĘ/MAŁŻEŃSTWO: „Co myślicie o…?”, „Co robicie w weekend”,  „Gdzie masz męża?”. Tak jakby oczywistym było, że zawsze muszą być razem i identycznie myśleć ;)
Znam jednak osoby, którym forma MY/WY odbiera zdanie, a co za tym idzie… wolność.  Tylko... to problem, który tkwi w głowie i który można usunąć używając języka ;) A jak jest u Was… jesteście ja+ja czy my?

Wolność kontra TY
Najprawdopodobniej pierwszą osobą, która nałoży Wam na ręce niewidzialne kajdanki będziecie… Wy same. Z głupoty, z myślenia MY, z poczucia, że po ślubie nie będzie czasu dla Was indywidualnie („Nie wiem co będzie w przyszłym roku, bo przecież po ślubie nie będę mieć czasu"). I to Wy macie do nich kluczyk.

Wolność kontra… kolejne etapy
Wolność zmianie się razem ze związkiem. I nie, ślub nie jest w moim postrzeganiu momentem, który tę wolność ogranicza/zmienia. Zmieniają ją inne rzeczy: wspólne zamieszkanie, wspólne finanse, pojawienie się dziecka. Wszystkie te zmiany następują niezależnie od ślubu: przed nim, po nim lub bez niego.
A teraz się zastanówcie... Czy brakiem wolności jest dla Was fakt, że zamiast spędzić weekend ze znajomymi na grillu musicie pojechać do teściów na imieniny, pozmywać stos  talerzy po rodzinnym obiedzie zamiast posiedzieć na facebooku, zostać w domu z dzieckiem zamiast odpocząć po pracy, wspólnie planować (wydatki, wakacje, czas wolny) i  tłumaczyć się z tego co, kiedy i z kim robicie (tylko dlatego, że... ktoś się o Was martwi!)?

Wolność to decyzja
Czym jest dla mnie wolność w tym aspekcie?
To decyzja, którą podejmujecie samodzielnie i bez przymusu. Decyzja, której nie musicie podjąć,  ale to robicie - bo tego chcecie i jesteście gotowi wziąć za nią odpowiedzialność. Jesteście wolni, bo macie wybór. To Wy decydujecie o tym co będzie Waszym priorytetem, co zmieni się w Waszym życiu i za jakiego rodzaju zmianę to uznacie. To Wy jesteście odpowiedzialni za to, aby tej ilość wolności, jaka jest Wam potrzebna do swobodnego oddychania, nie utracić.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Silesia Wedding Day II już w październiku :)

Co jest oznaką kończącego się lata? Dla mnie, na tym etapie i w miejscu w którym obecnie jestem, są to... zbliżające się targi ślubne :)
Jedynymi z pierwszych w jesienno-zimowych sezonie będzie druga edycja Silesia Wedding Day.

Kiedy i gdzie?
16 października 2016, w godzinach 11:00-18:00, w industrialnej Fabryce Porcelany w Katowicach.

Koszt wstępu?
Wstęp na targi będzie wynosił 5 złotych, a na wejściu każda para otrzyma drobny upominek.

Alternatywne po raz drugi, czyli jakie?
Tym razem organizatorki postawiły na większe miasto i większą, industrialną przestrzeń. Po raz pierwszy na targach ma pojawić się także podział na strefy m.in. bohorustic, goldindustrial. Dla mnie to świetny pomysł, bo wreszcie alternatywne targi przestaną kojarzyć się z targami jedynie rustykalnymi :) W strefie boho będziecie miały okazję obejrzeć i przymierzyć! suknie z Atelier Lawenda (jedne z najpiękniejszych w Polsce i znad morza, więc możliwość przymierzenia ich na Śląsku brzmi kusząco).
Podobnie, jak przy poprzedniej edycji, na targach będzie można spotkać wystawców na wysokim poziomie jakościowym i estetycznym, a w przerwie od poszukiwań odpocząć w strefie chillout.

Więcej informacji o targach znajdziecie na stronie wydarzenia.















czwartek, 11 sierpnia 2016

Galeria Niepoprawnych Panien Młodych: Blanka

Historia Blanki:

Najpiękniejszy dzień w życiu - Nasz Ślub.

Przygotowania pełną parą ruszyły 8 miesięcy przed samą uroczystością. To wtedy obróciliśmy koncepcję o 180 stopni. Zmieniliśmy datę, salę, motyw przewodni i co najważniejsze... miasto. Docelowo uroczystość miała się odbyć w moim rodzinnym mieście Olsztynie, jednak na co dzień, z teraz już mężem, mieszkaliśmy w Krakowie. Po wielogodzinnych dyskusjach, argumentach za i przeciw zdecydowaliśmy zorganizować wszystko bliżej nas, w Krakowie. Logistycznie było to dużo wygodniejsze, ponieważ wszystko było na miejscu. Każda próbna fryzura czy makijaż nie wiązały się z wielokilometrowym dojazdem. Poza tym Kraków – heloł, o czym tu w ogóle mowa ;p.

Motyw przewodni
Zależało nam na prostocie i elegancji, na czymś co podkreśliłoby Nas, to kim jesteśmy.  Przeglądając tony stron w Internecie natknęliśmy się na styl rustykalny. Kolejna miłość od pierwszego wejrzenia. Drewniane książki, polne kwiaty, słoiczki, lampeczki, jutowe bieżniki... coś niesamowitego i pięknego. Od razu wiedzieliśmy, że tak to właśnie ma wyglądać. No dobra, ja wiedziałam, ale potrzebowałam niewiele czasu żeby przekonać do tego swojego narzeczonego.

Miejsce
Tutaj było już troszkę trudniej. Postawiliśmy sobie za cel znaleźć odpowiednie miejsce, które sprostałoby Naszym oczekiwaniom:
- z dala od ulicznego zgiełku,

- najlepiej drewniana chata lub szopa,
- miejsca noclegowe (obowiązkowo!),
- dość spora ilość miejsc parkingowych,
- pyszne jedzenie,
- wolny termin na 2016r. – i tu uwaga, nie zależało nam wcale na żadnych wakacyjnych ;p,
- przystępna cena menu.
Po dość intensywnych poszukiwaniach udało się
:). Witkowa Chata - sala marzenie! Obsługa kompetentna, miła i pomocna. Tutaj gorące podziękowania kieruję głównie managerce, która z cierpliwością odpowiadała na każdego maila, w 100% spisała się i sprawiła, że wszystko było tak, jak sobie to zaplanowaliśmy. Jedzenie przepyszne i w bardzo dużych ilościach. Naprawdę bardzo gorąco polecam Hotel Witek i Witkową Chatę!
 
Miejsce zaślubin
Oboje z mężem pochodzimy z różnych miejscowości i tak naprawdę nie jesteśmy "przypisani" do żadnej konkretnej parafii, dlatego też mieliśmy dość ułatwione zadanie, ponieważ nie zależało nam na konkretnym kościele. Idealnym dla nas miejscem na ten najważniejszy w życiu sakrament okazał się mały, zabytkowy kościółek św. Wojciecha i Matki Boskiej Bolesnej w Modnicy pod Krakowem. Klimat, oraz piękna oprawa Mszy Św. jeszcze bardziej umocniły znaczenie naszej przysięgi małżeńskiej, którą mówiliśmy sami z pamięci - polecam!

Dekoracje

Wizja dekoracji zrodziła się w mojej głowie w momencie, gdy natrafiliśmy na styl rustykalny. Dokładnie wiedziałam czego szukam i potrzebuję, jednak potrzebowałam kogoś kto mnie zrozumie, dosłownie jakby siedział w mojej głowie :P. Aby zaleźć odpowiednią dekoratorkę, która sprosta naszym oczekiwaniom i przede wszystkim będzie "czuła klimat" postanowiłam przejść się na tragi ślubne. Zebrałam kilka ulotek, zaczęłam w domu przeglądać portale, porównywać oferty. Tym oto sposobem trafiłam do Ani z BeDeko. Przekochana osoba!
:) Od razu wiedziała o co chodzi, podrzuciłam jej kilka swoich inspiracji i stworzyła coś niesamowitego. To był strzał w 10 :)

Zdjęcia
Ze zdjęciami jest jak z obrączkami, są to pamiątki ze ślubu na całe życie, warto więc w nie trochę zainwestować i dobrze poszukać. Wiele czasu poświęciliśmy na znalezienie wymarzonego fotografa. Czyli takiego, który jest profesjonalny, zaproponuje nam pewne rozwiązania, ale uszanuje też nasze zdanie i, przede wszystkim zbytnio nie rzucając się w oczy, pomoże nam upamiętnić ten dzień. Margografia, dziękuję!

Gdy wracam myślami do tego najpiękniejszego dnia w życiu cieszę się, że mam go już za sobą. Pewnie większość pomyśli, że zwariowałam, bo zazwyczaj każdy chciałby powtórzyć swój ślub. Jednak ja nie odczuwam takiej potrzeby. Dlaczego? Po pierwsze mam przy boku wspaniałego męża, nasz związek jest spełniony. Nie wyobrażam sobie znów odliczać dni do momentu, kiedy powiemy sakramentalne tak. Po drugie wybawiłam się najlepiej na świecie, pamiętam każdą najpiękniejszą chwilę z tego dnia. Teraz nastał czas na łapanie następnych
:)

Na koniec kilka rad dla przyszłych panien młodych. 1. Przygotujcie sobie scenariusz Waszego najważniejszego dnia. To bardzo ułatwi funkcjonowanie, poza tym będziecie przygotowane na wszystko dokładnie co do godziny - zaczynając od przygotowań (fryzura, makijaż) a kończąc na atrakcjach przez Was zaplanowanych. 2. Dzień przed ślubem przygotujcie sobie wszystkie rzeczy do ubrania: bieliznę, biżuterię, buty, suknię itd. Jak się tego nie zrobi można np. zapomnieć założyć podwiązkę :P. 3. Spakujcie sobie również wcześniej rzeczy na poprawiny i odliczone koperty dla usługodawców.
4. Nie stresujcie się i bawcie się dobrze!
 
Powodzenia wszystkim przyszłym pannom młodym,
Blanka Nikoleta Pastuszak- Konsultant ślubny Cinnamon Stories

Zdjęcia: Margografia

















Kilka słów od NPM:
Pierwszym co rzuciło mi się w oczy, gdy zobaczyłam zdjęcia Blanki była suknia i to jak bosko jej w tej długości! A 3/4 to jedna z najtrudniejszych długości, taka w której Panny Młode poniżej 170cm wzrostu wyglądają jak "niezgrabne potworki" (wybaczcie). Zaczęłam od sukni, a skończę na tym, że cała stylizacja jest świetna: od butów (kolor, klasa i to coś czego za 10 lat nie trzeba będzie się wstydzić) po wianek na czubku głowy.
Rustykalne motywy, piękne zdjęcia i mądre, zdrowe, moje ulubione podejście do tego dnia. Dopracowanie go w dość krótkim czasie, wykorzystanie w 100% i nieżałowanie, że to już po :)
Udanego łapania kolejnych najpiękniejszych chwil, zawodowo i prywatnie :)

środa, 10 sierpnia 2016

Przysięga małżeńska - co znaczy dla Ciebie?

imgrab
Większość kobiet, która naoglądała się romantycznych filmów i posiada ciut lepszą niż przeciętną zdolność pisania ma poczucie, że... z przysięgą małżeńską jest coś nie tak. Cywilna taka sztywna i bezosobowa, kościelna wcale nie lepsza, niby patetyczna, ale bez wyrazu, bez tego... osobistego pierwiastka. Tak, to już ten moment w którym taka kobieta zacznie negocjować z urzędnikiem/księdzem możliwość dodania fragmentu od siebie, a momentami rozważać opcję ślubu humanistycznego (bo tu wolno jej wszystko).
Czy warto? Warto. Ale ja mam dla Was prostsze rozwiązanie.

Zmieńcie myślenie. Zrozumcie przysięgę, wytłumaczcie ją sobie (po swojemu, nawet jeśli będzie to niepoprawne tłumaczenie) i nadajcie jej swoje znaczenie.

Jak się do tego zabrać? 

Forma:  

Może to być rozmowa w cztery oczy, możecie to zawrzeć w listach, które do siebie napiszecie (to ułatwienie dla osób, które nie mają pomysłu na list, a jednak chcą go napisać albo narzeczona im kazała ;)). Najlepiej zrobić to przed ślubem, aby w trakcie przysięgi druga osoba dokładnie wiedziała co jej obiecujecie.

Rozkład formułki na czynniki pierwsze:
*Pamiętajcie, że to przykładowa interpretacja, częściowo osobista (choć bardzo starałam się nie pisać o sobie). Wy powinniście stworzyć własną.

Przysięga kościelna:

Ja (imię Panny Młodej) biorę Ciebie (imię Pana Młodego) za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Ja, biorę Ciebie... Dziś i nie tylko dziś. Jutro, za miesiąc, za rok, zawsze wybiorę Ciebie (bo "biorę Ciebie" brzmi jak tekst disco polo).
Za męża. Za towarzysza. Za przyjaciela. Za najważniejszego mężczyznę mojego życia. I dalej Wy... z czym Wam się mąż kojarzy? Co dzięki temu on zyska, co mu w związku z tą fuchą obiecujesz? ;)
I ślubuję Ci...
Miłość. Tu już możecie się totalnie rozkręcić, bo o miłości każdemu romantykowi pisze się doskonale. Czym dla Was jest miłość i co tak właściwie mówiąc o miłości ofiarujecie drugiej osobie? Siebie, swoje emocje, swoje plany, swoje ciało? Troskę, wsparcie, szacunek? Ciągłe rozwijanie się i pracę nad sobą, dla niego, dla siebie, dla Was?
Na jak długo, na jakich zasadach, w zamian za co(ś)? Co obiecujecie, a czego nie? Bo ślubowanie miłości, to nie ślubowanie pożądania i zakochania przez najbliższe 70 lat. Bo może nie obiecacie codziennego przynoszenia śniadania do łóżka, braku fochów i pewności, że nigdy nie będziecie chciały uciec, a jedynie dobreowa, wysłuchanie i gotowość do rozmowy na każdy temat?
Macie problem z definicją tego słowa, bo trochę za szeroką definicję ma ono w Waszej głowie (albo ogranicza się do słowa On)? Zerknijcie na "Hymn o miłości", to bardzo fajny obraz miłości, który też możecie zinterpretować po swojemu :)
Wierność. Czym jest wierność? Jakiej wierności oczekujecie od drugiej osoby i jaką możecie jej zagwarantować? Czy ta wierność dotyczy tylko seksualności, a może wychodzi daleko poza nią? Czego wtedy dotyka? Czy Wasza wierność to też wspólne, bez osób postronnych, przeżywanie myśli, uczuć, codziennych spraw? Czy Wasza wierność, to stawanie po stronie drugiej osoby (np. przy konflikcie z rodzicami/teściami)? Czy kryje się w mówieniu z szacunkiem o nim do osób trzecich, nie zdradzaniu jego sekretów, nie podważaniu jego autorytety w roli męża? Czy to wierność w myśleniu, przeżywaniu, wartościach, priorytetach, wspólnym planie na życie?
Uczciwość małżeńską. Że Cię nie okłamię, nie oszukam, nie wykorzystam... Zawsze pomyślę też o tobie, zawsze będą za ciebie i twoje uczucia, które mi dałeś, odpowiedzialna.
Jak ta uczciwość będzie się odnosiła do życia seksualnego, codziennych obowiązków, szczerości, otwartości w rozmowie, dyskrecji, empatii? Czy to uczciwość, która pomoże Wam na lepsze poznawanie i rozumienie siebie?
Że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Biorę ciebie i zawsze wybiorę ciebie, aż do śmierci. Pomimo trudności, pomimo gorszych okresów, pomimo tego, że coś innego może wydawać się łatwiejsze/przyjemniejsze. Będę blisko we wszystkich sprawach wielkich i małych, każdego dnia. Będę dbała o naszą bliskość i zaufanie, nigdy się na ciebie nie zamknę. 
Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci. To brzmi trochę jak zaklęcie, jak prośba do siły wyższej, aby pomagała i dbała, gdy człowiek jest do poradzenia sobie z trudnościami za mały. Ale to za mało. Dlatego ja dodałabym tu coś jeszcze coś w formułki cywilnej i przyrzekam, że uczynię wszystko. Ja przysięgam, ja uczynię, bo ja (i ty) jestem odpowiedzialna za tę, bezwarunkową i nieodwołalną, miłość.

Przysięga cywilna:
*Ja ją lubię i podoba mi się bardziej niż kościelna. To jest ten mój i PM... poziom romantyzmu ;)

Świadomy(a) praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię i nazwisko panny młodej/pana młodego) i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.

Świadomy(a) praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny.
Zacznijmy od dygresji: Jak o świadomości można mówić bez odpowiedniej w tym kierunku edukacji? Oczywiście, samemu można przeczytać konstytucję czy kodeks rodzinny i opiekuńczy (kto czytał ręka do góry!), uczestniczyć w szkole w zajęciach z wiedzy o społeczeństwie i rodzinie, ale... ja mam wrażenie, że nadal ludziom brakuje odpowiedniej wiedzy w tym zakresie.
Wracając do tematu... Jeśli mam wiedzę, to z pełną świadomością to obiecuję. Wiem jakie mam prawa, jakie mam obowiązki, wiem, że nie zawsze będzie prosto i wygodnie dla mnie, ale nadal bardzo tego chcę. Z całą dostępną mi pewnością, bo miłość to też decyzja.
Czym jest dla Was i jak ważna jest rodzina?
Wstępuję w związek małżeński z. Trochę tak jak kościelne biorę Ciebie za żonę/męża. Co dla Was oznaczają słowa mąż, żona, małżeństwo? Czym jest wstąpienie w związek? Wstępujecie i... Co obiecujecie, czego oczekujecie, o czym w związku z tym marzycie?

Przyrzekam, że uczynię wszystko. Ja przysięgam, ja uczynię, bo ja (i ty) jestem odpowiedzialna za tę, definiowaną po naszemu, miłość.
Aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.
Jak ważne jest dla mnie to co obiecuję? Jak o to zadbam?
Zgodne. Mam świadomość, że zgodność jest trudna do osiągnięcia dla dwóch zupełnie różnych osób, ale zawsze będę o nią się starała, nawet jeśli kiedyś pokłócę się z Tobą o kolor ścian w naszej sypiali. O tę najważniejszą zgodność - rozumianą jako szczęście dla ciebie, dla mnie, dla małżeństwa, dla dzieci, dla naszej rodziny.
Szczęśliwe. To jedno z moich ulubionych słów, bo... kryje się w nim wszystko co zapewnia dobre życie. Będę starała się o Twoje szczęście, o to, abyś uśmiechał się bez powodu, mógł pojechać na wymarzone wakacje, czuł się zaopiekowały w chorobie, zawsze miał przy sobie najważniejszych ludzi (i nie, to nie tylko ja i dzieci). 
Trwałe, czyli aż do śmierci w wersji cywilnej ;) Trwałe, czyli takie o które się dba, walczy i naprawia, gdy zajdzie taka potrzeba. Takie, z którego się nie rezygnuje.

Macie pomysł na swoją własną przysięgę? Super! Następnym razem (ale możecie zabrać się za to sami, jeśli nie możecie się doczekać) porozmawiamy o tym jak przysięgę rozumie kościół i kodeks i co tak właściwie obiecujecie. To ten... najwyższy poziom wtajemniczenia :)

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Ekonomiczne podejście do zakupu sukni ślubnej

Asos
Należysz do osób podchodzących do ślubnych przygotowań ekonomicznie i ze zdrowym rozsądkiem? Nie chcesz wydać na suknię ślubną dużych pieniędzy, bo przecież wszystkie suknie ślubne są do siebie podobne (ja tak myślałam!) i masz masę nieślubnych celów na które chętniej wydasz pieniądze? Szukasz więc sensownego rozwiązania... A ja mam dla Ciebie kilka pomysłów i subiektywnych opinii o nich.

Wypożycz
Jedna z najpopularniejszych, choć coraz z częściej zastępowana numerem 5, opcji.
Plusami tego rozwiązania jest niższa cena i otrzymanie gotowej - upranej i uprasowanej sukni. Po internecie krążą legendy (możecie potwierdzić?) o tym, że wypożyczyć da się już nawet suknie Anny Kary.
Minusy - cała masa. Cena wypożyczenia sukni często bywa minimalnie niższa od cen wyprzedażowych (koniecznie to sprawdźcie u siebie), konieczność opłaty za ewentualne szkody i oddania sukni zaraz po ślubie (czasem bez czasu na sesję plenerową).

Uszyj
Nie jestem do końca przekonana, że to będzie najtańsza opcja. Najlepsze krawcowe zajmujące się profesjonalnym szyciem sukien ślubnych często mają wysokie cenniki, a zaoszczędzić można jedynie dzięki wyborowi tańszych materiałów i koronek. Ale... zawsze można szukać profesjonalistki nie od sukni, a np. od tiulowych spódnic czy kostiumów teatralnych (w tej opcji niektóre dziewczyny miały uszyte prawdziwe cuda!).

Kup taniej w komisie, outlecie
Zdecydowanie opcja dla mało wybrednych.

Kup w "sieciówce"
Latem w centrach handlowych jest zatrzęsienie białych sukienek (o różnych długościach i fasonach) i minimum 1/4 z nich sprawdziłaby się w roli sukien ślubnych. 
Tylko czy to będzie tak wyjątkowa i dopracowana suknia? Pewnie nie. Pewnie zobaczysz w podobnej dziewczynę na plaży, a gdzieś ze szwów będą wystawać nitki. Ale na zdjęciach ślubnych w rodzinie prędzej zobaczyć druga Pannę Młodą w sukni ze ślubnej sieciówki ;) Nitki? Z małymi niedociągnięciami (warto dokładnie sprawdzić stan uszycia sukni przed zakupem) poradzi sobie każda krawcowa, a drobnych niedociągnięć wcale nie będzie widać (bystre i wścibskie oko na żywo wiele wyłapie, ale na filmie i zdjęciach raczej nie będzie tego widać).

Kup używaną
To moja ulubiona opcja, bo prawdopodobnie jesteś w stanie kupić każdą suknię, która była dostępna w sprzedaży w Polsce, a nawet więcej - czasem na świecie! 
Że używana, że nieświeża (nawet po praniu), że ze zszytym tiulem w piątej warstwie spódnicy, że nie tylko Twoja? Być może to opcja nie dla Ciebie. Pamiętaj jednak, jak w opcji powyżej: ukrytych detali, podobnie jak i poprzedniej właścicielki, nie widać. Wiesz o nich tylko Ty.

A co zrobić, gdy ogromnie spodobała Ci się suknia drastycznie przekraczająca Twój budżet, ale nie umiesz sobie wyobrazić siebie w jakiejkolwiek innej? 

Oszczędzaj!
Bo chyba nie masz wyjścia. Jeśli to Twoje marzenie i Twój priorytet. Znajdź dodatkowe źródło dochodów, ogranicz codzienne wydatki i przytnij niektóre, te mniej ważne, ślubno-weselne.

środa, 3 sierpnia 2016

Facebookowe podsumowanie 4

Minęło kolejne pół roku, więc czas na zebranie wszystkich fajnych facebookowych linków: filmów, zdjęć (choć te z kategorii NAJPIĘKNIEJSZE ZDJĘCIA awansują na osobny wpis pod koniec roku), tekstów. Gwarantuję Wam, że wszystko jest warte uwagi :)

Przed Wami część 4 facebookowego podsumowania:

Gdy na spotkaniu rejonu SP usłyszałam, że potrzebujemy osoby do nakręcenia filmu z finału akcji, pomyślałam, że mogę takie osoby znać. Wysłałam parę emaili, wrzuciłam pytanie na ŚWGW, w rejonie powiedziałam, że „szukam, bo znam kilka takich osób, ale są… leniwe” (wybaczcie, odrobinę po Oko w oko z rakiem - Aniołowie Marceliny zmieniłam zdanie :D ) i kompletnie nie wierzyłam, że kogoś znajdę ;)
A jednak! Więc wielkie DZIĘKUJĘ dla DK Studio :) i Ecokopter  :) - LINK

Wątpliwości przed ślubem - LINK

Kolejna piękna, zimowa sesja!
Autorstwa tej samej ekipy co "zawsze" ;) - LINK


Ślub widziany z grzbietu pasa ;)
Fajny pomysł dla zakochanych w zwierzakach i rezygnujących z tradycyjnej kamery (albo chcących mieć dwie ;) ). 




Podrzucam Wam ten wpis dlatego, że ja takiego nigdy Wam nie napiszę (ba ja jestem zwolenniczką ślubów "na emeryturze"). I dlatego, że i styl pisania i podejście Michaliny (tak, Michaliny z GNPM, którą teraz znajdziecie na Krótkie nóżki) do świata bardzo mi się podoba :) - LINK

RODZINA 2 + PIES, czyli o rodzinie (jeszcze) bez dzieci :)
Gdybyście nie wiedzieli, to... znacie Asię (Aśkę) z GNPM, a obecnie znajdziecie ją na Pióroipusz :)
P.S. Zauważyłam, że coraz częściej podsyłam Wam linki do fajnych blogów mężatek. To chyba tak w ramach bezbolesnego przejścia na kolejny etap;) - LINK


Kilka podstaw męskiej garderoby - dla panów i pań ubierających panów :)
"Radzka i Dandy MĘSKIM OKIEM: trochę podstaw! Odpowiedzi :-)"



Bridelle Weddings, czyli laureaci The best of Bridelle 2015 i duuuużo pięknych ślubów:) - LINK

Bo czasem nie da się napisać nić dobrego... This Bride Is 11 Years Old…


"Prawdziwy Polaku! Przepraszam, że nie wyszłam za Ciebie za mąż" - świetny tekst Rodzynki Sułtańskie., dla... wszystkich :) - LINK

Galeria Niepoprawnych Panien Młodych i kilkadziesiąt świetnych historii - LINK

Kolejny fajny tekst: "Nie oświadczył mi się. Co jest ze mną nie tak?" - LINK

Najfajniejsze jest to, że wszystko się ciągle zmienia :) Moda ślubna - LINK

Bardzo mądre "8 pytań, które lepiej zadać zanim się z kimś zwiążesz" - LINK

Znów odsyłam Was do Michaliny na Krótkie nóżki, bo potwornie się z nią zgadzam :) Po kilka słów o przysiędze, po sens mówienia jej z pamięci, po coś więcej... - LINK

Zastanawiacie się nad założeniem agencji ślubnej? Poniżej znajdziecie kilka wskazówek od Perfect Moments :) - LINK

Test bardzo nieślubny, ale pięknie dający się też do ślubnych przygotowań odnieść :) Więc czytajcie i odnoście  :) - LINK

Wszystko o garniturach w "Radzka i Dandy MĘSKIM OKIEM: GARNITUR na ważne okazje :-)"



Kiedyś bardzo nie lubiłam wszystkich odcieni różowego. Potem... przeszło mi i zaczęłam traktować go jak każdy inny kolor :)
I muszę przyznać, że w tej sesji wygląda obłędnie. Dopasowany kolorystycznie do "pastelowego", pięknego otoczenia i do karnacji pary (czy sukienka i fryzura nie są genialne?). - LINK


100 lat polskiej mody ślubnej :)
Pomijając lata 80. - fajnie jest! A 70. ja widzę dziś :)




Nie mogę non stop linkowć do siebie, więc... "11 znaków ostrzegawczych dla uciekającej panny młodej. Zdecydowanie nie powinnaś wychodzić za mąż, jeśli…" od Oh Me - LINK

SweetWedding



"Jak zorganizować ekologiczne wesele i dlaczego warto?" by Ekologika - ekologiczny styl życia - LINK

[NAZWISKO NA ZAPROSZENIU/WINIETCE] Dziewczyny, jak na zaproszeniach i na winietkach wpisujecie osoby z dwuczłonowymi nazwiskami? Dla mnie użycie jednego nazwiska jest… kontrowersyjne, gdy mam zły humor nazwę je wręcz: brakiem szacunku dla czyichś decyzji. Sama wychodzę z założenia, że znalezienie nowego nazwiska danej osoby nie jest nawet minimalnym problemem: wystarczy fb lub zwykłe zapytanie (jej lub jej najbliższej rodziny). Wystarczą chęci.
Ja ostatnio, po otrzymaniu zaproszenia (na zaproszeniu to jest jeszcze do wybaczenia, można oszczędzać miejsce) przewidując taką sytuację, miałam ochotę iść na wesele z długopisem w ręce i dopisać sobie na winietce i na planie stołów swoje poprawne nazwisko. Najlepiej na czerwono. I następnym razem dokładnie tak zrobię, pal licho, że to niegrzeczne.


Spotykam coraz większą liczbę fotografów twierdzących, że na ich zdjęciach centrum stanowi Para Młoda, że ich zdjęcia nie są pocztówkami. A ja zawsze wtedy robię wielkie oczy i krzywą minę, bo PRZEUWIELBIAM pocztówki  :) - LINK

Ocean, surfing i wielka miłość :) I kolejne niezwykłe miejsce - tym razem Fuerteventura :)


[23 maja 2016] W ubiegłą sobotę byliśmy na ślubie, który miał miejsce w tym samym kościele w którym odbył się nasz, a mszę celebrował ten sam ksiądz. Nawet więcej: używał tych samych, zapewne napisanych kilka lat temu, tekstów ;) Jestem mistrzem fantazji, wyobrażania sobie jak by to było cofnąć czas, przeżyć coś na nowo, więc... w myślach cofnęłam się do tego dnia. Na kilka sekund, bo po tych kilku sekundach przyszło mi do głowy, że ja kompletnie nie chciałbym tego dnia przeżywać po raz drugi. Jeden taki ślub i jedno takie wesele mi wystarczą, na całe życie ;)

The 2016 Best of the Best Engagement Photography Collection / Junebug Weddings - LINK

[Dagmara] Czasem polecam Wam fajne miejsca w sieci do których warto zajrzeć i z którymi warto się zaprzyjaźnić. Dziś mam dla Was kolejne. Fajne, najfajniejsze, takie, że gdy o nim usłyszałam, to podskakując na krześle stwierdziłam, że chcę/muszę zostać jego matką chrzestną ;)
Pamiętacie Dagmarę o której przygotowaniach do ślubu przez ostatnie pół roku czytaliście na moim blogu? No jasne, że pamiętacie :) News tygodnia brzmi: Dagmara założyła bloga. Ślubnego :D Nasze ślubne opowieści :)
Zapraszam. Polecam. Z poczuciem, że na bank warto, a moim ulubionym blogom ślubnym rośnie silna konkurencja ;) - LINK


Jeśli wszystkie filmowe podziękowania w internecie wyglądają dla Was identyczne, to te są trochę inne. I świetne dla par, którym bliżej do zdjęć niż do filmu :)



Lista najlepszych blogów ślubnych wg Zankyou weddings :) Miło na nią trafić - LINK



















































ISPWP Wedding Photography Contest Winners,Spring 2016 - LINK
Z cyklu "Co się zmienia po ślubie":
Mam! Znalazłam coś czego się nie spodziewam i co mnie zaskoczyło. Pewną zmianę w myśleniu, która dla mnie jest WIELKĄ zmianą.
Zawsze uważałam bycie z związku, bycie rodziną, relacje rodzinne za świętość. Za coś trudnego, ale chyba najpiękniejszego na świecie. Coś o co warto dbać i walczyć, coś co zachwyca i wzrusza mnie bardziej niż… sport ;) Ale… byłam świecie przekonana, że będąc singlem można być tak samo szczęśliwym. Bo dlaczego nie? Jeśli nie szuka się usilnie drugiej osoby i nie ma się niezaspokojonej potrzeby bliskości, to… nie widzę problemów.
Kilka dni temu dotarło do mnie, że o niektórych, singlach, myślę życząc "mu/jej tej drugiej osoby". Nawet jeśli on/ona nie sprawia wrażenia, że kogokolwiek potrzebuje. Bo związek daje coś czego nie znajdzie się w powietrzu, jedzeniu, podróżach, medalach, pieniądzach, papierosach, rodzicach i najlepszych przyjaciołach – siłę, oparcie, pewność... I coś czego nie umiem nazwać, ale to coś wartego życzenia każdej osobie, której życzy się dobrze (byle nie w formie "znajdź sobie kogoś, bo...").

Znacie jakieś ładne/wzruszające/pozytywne piosenki na pierwszy taniec z tatą?
Mnie ten film od zawsze (lekko) wzrusza :)
P.S. Za dwa lata Dzień Matki i Dzień Ojca wypadają w soboty :)



EURO-Ślub :)

Całkiem fajny tekst ;)
"To nieprawda, że każda dziewczyna marzy o ślubie, białej sukni i przyjęciu. Bywa, że to znacznie ważniejsze dla rodziców. Ślub ma być! Nieważne, czy młodzi tego chcą, czy nie. I choć sama ceremonia wzrusza wszystkich, presja rodziców szybko odbija się na związku." - LINK


Najpiękniejsze miejsce na ślub to... - LINK


Ale mi się to zdjęcie podoba! #EURO2016
Dużo się stało. Dużo w tym pozytywnym znaczeniu.
Fot. Atelier Kryjak

Nietypowe suknie ślubne - LINK

Podrzucam tekst Czas Gentlemanów, bo ja pewnie sama takiego nie napiszę ;)
Jakoś nie uśmiecha mi się dawanie złego przykładu (bo to nawet nie jest śmieszne), a dobrego (i fajnego, zgodnie z moją definicją)... ciągle mam za mało ;) - LINK

Wyobrażacie sobie, że Wasz (już) mąż nie dostaje wizy i jedziecie na zaplanowany już wcześniej miesiąc miodowy bez niego?
Ja sobie wyobrażam ;) - LINK 

Taki baaardzo piękny ślub! I MIŁOŚĆ :D