Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2017

Bridelle Style. Inspirujące pomysły na ślub - recenzja i konkurs

Siadałam do lektury "Bridelle Style. Inspirujące pomysły na ślub" tradycyjnie... z lekkim niepokojem. Nie mam zwyczaju czytania książek po raz drugi, bywam mistrzem porównań (a tego chciałam uniknąć) i zastanawiało mnie czy lekko zmienioną książkę po 1,5 roku uznam za wciąż aktualną. Mam wrażenie, że w Polsce śluby "zatrzymały" się na rustykalnej modzie, choć branża ślubna robi stale duże kroki do przodu. Może odświeżona "Bridelle Styl" to znów krok w dobrą stronę... W stronę czegoś więcej.

"Bridelle Style" to książka, która ma przedstawić czytelnikowi, wkraczającemu w świat ślubów i wesel, różne style ślubne. Nie zrobi z niego eksperta, bo nie ma takiej konieczności, ale pokarze mu możliwe wybory, praktyczne, proste i czasem tanie rozwiązania, przekona do tego, że w Polsce też można znaleźć ludzi, którzy w spełnieniu tego marzenia Parom Młodym pomogą.
A co poza tym?

Inspiracje
Czerpcie inspiracje ze wszystkiego co Was otacza – dla mnie to, ukryta, myśl przewodnia książki. Niemal w każdym rozdziale natykamy się na informacje jak w prosty sposób stworzyć dekoracje, gdzie szukać elementów które do niej wykorzystamy (np. na giełdzie rolniczej, na skupie złomu, proste, prawda?). Kolejne kartki i przedstawione style pozwalają oglądać, analizować, wybierać.
Off-top. Jakie macie skojarzenia z hasłami "Kalifornia, fortepian, lata 70.", takie... lekko wykraczające poza te ramy? W "Bridelle Style" to akurat inspiracje do Whimsical. U mnie - "La La Land"! To świetny pomysł na motyw przewodni wesela czy sesje narzeczeńską (taka już nawet była - do zobaczenia jest tu).

Estetyka
Jeśli pisze się o dobrym przykładzie, to trzeba go dawać. Książka, podobnie jak jej pierwsza edycja, jest świetnie wydana. Ma piękne zdjęcia (to album który mówi zdjęciami!), zawodowo dopracowane wszystkie elementy sesji zdjęciowych, świetne zestawienia kolorystyczne, dobrą oprawę graficzną. Poza znanymi sesjami zawiera dodatkowo sesję Tiffany łączącą jeden z najmodniejszych kolorów ślubnych z bielą i czernią. To coś za czym niektórzy tęsknili.
Ku mojej wewnętrznej radości nawet reklam jest wyjątkowo mało, a ja się nie zmieniam - nadal u mnie króluje kolor i "Gypsy" :)

Wiedza
O praktycznym wykorzystaniu DIY (jeśli się nie mylę, to jest więcej DIYowych wskazówek niż w poprzedniej edycji), o wartych uwagi usługodawcach w branży (śmiało można ściągać pomysł na usługodawców z listy firm biorących udział w sesjach - sami świetni), o tanich sposobach na dekoracje, o kwiatach, ziołach i wielu innych. To wiedza, którą dostajemy... w gratisie. Bo "Bridelle Style" to nie poradnik, to nie sucha książka o stylach, to książka o pomysłach na ich realizację pozwalająca w każdym z nich zobaczyć, lub nie, siebie.

Normalność
Nie pomyślałabym, że to tu odkryje. Za drugim razem ;) Normalność, która dla mnie kryje się w naturalności i zdrowym podejściu do tematu. Tu niesamowicie spodobało mi się to, że nie zawsze modelki mają umalowane paznokcie u stop. I super, bo jak idziemy w stronę jakiegoś stylu, to fajnie robić to spójnie (lub miksować z głową ;)).
Jedyne czego mi zabrakło i co odkryłam teraz to... więcej Pana Młodego i może choć jednej typowo męskiej sesji ;)

W skrócie. Książka idealna dla każdego kto kocha piękno.

Moją poprzednią recenzję znajdziecie tu. A w Empiku możecie książkę kupić :)

Na koniec najlepsze. KONKURS :) 

Co możecie wygrać? 

Egzemplarz książki "Bridelle Style. Inspirujące pomysły na ślub".

Zadanie konkursowe:
Uruchom wyobraźnie :) Jest rok 2047, to wyjątkowy rok dla Twojej rodziny, ponieważ Twoja córka wychodzi za mąż. Jest szczęśliwa, podekscytowana tym co się dzieje, a Ty stoisz u jej boku. Cieszyć się razem z nią, obserwujesz wszystko, wspominasz swój dzień ślubu i... widzisz różnicę. Będzie inaczej, bo... Co widzisz? Jak, wg Ciebie, będą wyglądały jej ślub i jej wesele?

Kilka zasad i informacji:
1. Konkurs trwa od 28.02.2017 do 7.03.2017. 
2. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 12.03.2017 na fanpage'u i blogu NPM pod wpisem konkursowym.
3. Każdy uczestnik może zamieścić tylko jedną odpowiedź. Powinien to zrobić w komentarzu pod wpisem konkursowym na blogu Niepoprawna Panna Młoda i podpisać się w nim imieniem i adresem e-mail.
4. Fundatorem nagrody jest Bridelle.
5. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny. Jej wysyłka możliwa jest tylko na terytorium Polski.

Wyniki:
Książka "Bridelle Style. Inspirujące pomysły na ślub" wędruje do Klaudii (k.ziatek15). Gratuluję :)

środa, 16 listopada 2016

"Wasz Piękny Ślub" – recenzja i konkurs

Gdzie najlepiej zabrać się za czytanie książki, która potrzebuje szczególnej uwagi, skupienia i przestrzeni nienarażającej jej na zniszczenia? Nie można zrobić tego na szybko (bo to grzech ;)), nie można w autobusie, pociągu czy tramwaju (bo się zniszczy!), nie można nosząc w torebce z papierkami po batonach (bo się ubrudzi, a w torebce jednak papierki rządzą). Czekałam więc niemal trzy tygodnie na wolniejszą chwilę, miękki koc i gorącą herbatę w odpowiedniej odległości ;) I wreszcie jest. Czas, recenzja i konkurs dla Was :)

Jakie były moje oczekiwania od tej książki? OLBRZYMIE. Po zachwycie nad pierwszą, po świadomości jakie ślubny i zdjęcia się w niej znajdą (najlepsze z najlepszych), po zaufaniu jakim można obdarzyć autorki nie mogło być inaczej. Teraz Wam szczerze powiem, że bałam się tylko jednego – tego jak opisy tych realnych ślubów będą wyglądać. Konkretnie tego, że zabraknie w nich takiego zwykłego, ludzkiego czynnika, a wszystko zostanie jedynie bardzo praktycznie opisane, że znajdzie się tam trochę taka sucha wiedza i sucha inspiracja. Pisząc zapowiedź książki na blogu przez sekundę miałam tam jedno zdanie (coś w stylu "I nie ma opcji, abyście się nie zachwycili tymi historiami."), którego trochę bałam się użyć, aby siebie i innych nie nakręcić za bardzo na coś czego tam być może nie będzie. Więc.... duże ufff :D Dziś śmiało mogą Wam napisać: I nie ma opcji, abyście się nie zachwycili tymi historiami :)

Jak wyglądają opisy ślubów w "Wasz Piękny Ślub" ? Są konkretne i praktyczne, przedstawiają organizację, z tym "ludzkim pierwiastkiem", z informacjami z czyich usług Pary Młode korzystały i gdzie zakupiły dodatki (np. taka Marysia biżuterie o którą ciągle pyta pół internetu) oraz ich radami (myśl przewodnia podawana na wiele sposobów - czasem takich do wydrukowania i powieszenia nad łóżkiem aby "mama zobaczyła" - "spełniajcie swoje marzenia").

Czy pokazane w książce śluby przedstawiają prawdziwe oblicze polskich ślubów i wesel? Oczywiście, że tak i że nie :D Przedstawiają najlepsze realizacje, pokazują możliwości i udowadniają, że się da. Nie zawsze piękny ślub, to morze wyrzuconych pieniędzy, trzy lata organizacji  i wszechobecna pomoc rodziny i konsultantów. Czasem to ucieczka we dwoje, ślub w ogródku, organizowany w miesiąc czy po prostu… wyjątkowe emocje. Ale nie tylko, bo w "Wasz Piękny Ślub" znajdziecie także te ostatnio dyskryminowane rodzaje wesel – duże, kosztowne, wypracowywane przez długie miesiace. Takie połączenie sprawia, że dla mnie dobór ślubów w książce jest rewelacyjny :)
Specjalnie, próbując odpowiedzieć na wcześniejsze pytanie, policzyłam ile ślubów było organizowanych we współpracy z konsultantami ślubnymi lub przez Pary Młode, które od lat pracują w branży ślubnej? Wyliczyłam lekko ponad 1/3, 9 z 24. Dużo? Dużo, ale spójrzcie na pozostałą część ślubów – to praca i chęci tylko i wyłącznie Par Młodych mających po raz pierwszy (tak zakładam) doświadczenia z realizacją takiego przedsięwzięcia.

Prawdopodobnie mogłabym Wam pisać tylko o tych 24 ślubach, zachwycać się tymi we dwoje (to dwa moje ulubione reportaże) i tym na który po lekturze spojrzałam z większym zachwytem (Zuzia i Michał). Wypadałoby jednak wspomnieć, że książka "Wasz Piękny Ślub" to nie tylko to. To także sześć stylizowanych sesji (tradycyjnie świetnych), porady od ekspertów (najlepszych z najlepszych, takich, że nie da się kręcić nosem i im nie zaufać – na 95% ;)) i duża ilość (więcej niż się spodziewałam) praktycznych wskazówek.

Jakieś minusy? Nie ma mojego ulubionego zdjęcia w moim najulubieńszym reportażu ślubnym :P

Książa jest pięknie wydana, od początku do… kilku przedostatnich stron z reklamami (kosmetyków), które niestety lekko popsuły mi estetyczny odbiór całości.

Zaintrygowani? Książkę możecie kupić na stronie Empiku lub wygrać m.in. u mnie w konkursie. A to dopiero początek, bo Bridelle ma  w planach wydanie dwóch kolejnych publikacji z polskimi ślubami. I już teraz obserwując zgłoszenia widzę, że będzie jeszcze piękniej (choć mój najulubieńszy ślub, taki nie do zrzucenia z piedestału, już tu jest).

KONKURS :)

Co możecie wygrać?
Egzemplarz książki "Wasz Piękny Ślub".

Zadanie konkursowe:
Nie będzie łatwo :)
Znacie nasze #obraczkiwpodrozy? Jeśli nie, to tu możecie je poznać. Zadanie konkursowe dla Was będzie polegało na podobnym wykorzystaniu swoich pierścionków zaręczynowych (jeśli nie macie swoich, mogą być pożyczone ;)) i zrobieniu im fajnego i kreatywnego zdjęcia (niekoniecznie w podróży) :)

Kilka zasad i informacji:
1. Konkurs trwa od 16.11.2016 do 27.11.2016.
2. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 1.12.2016 na fanpage'u i blogu NPM pod wpisem konkursowym.
3. Każdy uczestnik może zamieścić tylko jeden komentarz konkursowy z odpowiedzią i zdjęciem. Powinien to zrobić w komentarzu pod wpisem konkursowym na fanpage’u Niepoprawna Panna Młoda i podpisać się w nim imieniem i adresem e-mail.
4. Fundatorem nagrody jest Bridelle.
5. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny. Jej wysyłka możliwa jest tylko na terytorium Polski.


Wyniki:
Książka "Wasz Piękny Ślub" wędruje do Darii Haracewiat. Gratuluję :)

czwartek, 26 listopada 2015

Bridelle Style - recenzja i konkurs

Na "Bridelle Style" czekałam od kilku miesięcy. Czekałam tym bardziej, że jej wydaniem ekscytowała się, niemal każdego dnia, cała branża ślubna i tej zbiorowej ekscytacji nie dało się uniknąć (to troszkę tak jak z własnym ślubem, nie da się uciec od rozemocjonowanej rodziny). Ekscytacji, która jednocześnie wiązała się z ogromnymi oczekiwaniami.
Wiedziałam, że to musi być dobra książka, że jest wydawana przez ludzi, który wiedzą co robią i robią to doskonale. Ale... i tak przez głowę przemknęło mi pytanie: "A co ja tu napiszę, jeśli mi się nie spodoba?". Uff, na szczęście mi się spodobała ;)

To nie będzie typowa recenzja, to będzie kilka luźnych myśli, które nasunęły mi się po lekturze.

O wiedzy: Często odnoszę wrażenie, że w polskim, ślubno-weselnym, internecie jest ciągle to samo, także w zakresie prezentowanej wiedzy. Ja od dawna nie dowiedziałam się nic nowego, nic ciekawego i czasem mam poczucie, że marnuję swój czas. A ja bardzo lubię, gdy ktoś mi pokazuje, że niewiele wiem i od niego mogę się czegoś nauczyć. Tak miałam z "Bridelle Style", bo niby wiem, że motyw przewodni ślubu i wesela można wybrać sobie najdowolniej w świecie, ale tu miałam okazję przekonać się, że o stylach zawsze można dowiadywać się więcej :)

O braku tekstu: Lubię czytać, do tego stopnia, że z dużo większą przyjemnością oglądam fotoreportaże ze ślubów, gdy są odpowiednio opisane. Byłam przygotowana na to, że "Bridelle Styl" to będę zdjęcia, że tekstu dostanę tu niewiele. Tym co mnie zaskoczyło to fakt, że zdjęcia w zupełności zastąpiły mi jego "brak". Chyba po raz pierwszy w życiu ;)

O zdjęciach: Pisałam o tym na fanpage'u Magdy, napiszę i tu, bo nie czuję potrzeby bycia obiektywną i sprawiedliwą :) Wiem, że trzeba docenić Karolinę i Anię (i bardzo doceniam), że bez nich nie byłoby takiego efektu (a nawet więcej: nie byłoby książki), ale to zdjęcia dla mnie grają tu pierwsze skrzypce. Jestem pod ogromnym ich wrażeniem. Książka jest niezwykła i w mojej prywatnej opinii to w bardzo dużej mierze ich zasługa. Brawo Magda, niech się po anglojęzycznej publikacji bije o Ciebie świat :)

O sesjach i drobiazgach: Wiedziałam, że gypsy spodoba mi się najbardziej i chyba nawet nie starałam się zobaczyć czegoś równie niezwykłego w pozostałych. Genialna stylizacja i aranżacja, fenomenalne zdjęcia, boska Eliza i najlepszy w całości: łapacz snów w roli żyrandola z Manekinowo (mam w planie zamówić sobie identyczny, co z tego, że do niczego mi nie będzie pasował!).
Mały detal: 1) Bardzo fajne i praktyczne DIY. 2) Będąc na etapie urządzania własnego mieszkania nie mogłam nie zachwycić się niemal wszystkimi obrusami! Boskie są!

O czepianiu się: Lubie się czepiać. I zastawiałam się czy znajdę tu jedno zdanie, którego bardzo nie lubię, zdanie o najważniejszym dniu w życiu. 1:0 dla Bridelle, bo zdanie brzmiało: "jeden z najważniejszych" dni w życiu ;)

O wydaniu: Książka jest świetnie wydana. Jest PIĘKNA i chyba żadne słowo nie opisze jej lepiej. Z cudnym stronami rozdziałów, rozłożeniem treści i zdjęć (zapomniałam jak się to nazywa) i doskonałą każdą stroną. Taka... stworzona do głaskania (tak, głaskam książki), wąchania i podziwiania, ukradkiem, na półce :)

Podsumowując: Staram się uważać pisząc, że coś powinna mieć każda Panna Młoda, która i tak tonie w ilości ślubno-weselnych wydatków. Muszę jedna stwierdzić, że każda Panna Młoda powinna "Bridelle Style" przynajmniej obejrzeć (nawet jeśli jej ślub miałby kompletnie odbiegać od tego co tu znajdzie). Nich to rodzina pomyśli o całkiem praktycznym prezencie dla niej, a Wy dziewczyny... im to delikatnie zasugerujcie ;)

KONKURS!
 
Co możecie wygrać?

Egzemplarz książki "Bridelle Style".

Zadanie konkursowe:
Napisz list, od Panny Młodej, do Świętego Mikołaja. Poproś o "Bridelle Style" i wszystko co uznasz za potrzebne Ci do pełnienia roli Panny Młodej :)

Uwaga: Nie trzeba być przyszłą Panną Młodą, aby wziąć udział w konkursie. Można sobie to wyobrazić ;)

Kilka zasad i informacji:
1. Konkurs trwa od 26.11.2015 do 05.12.2015.
2. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone (przez Św. Mikołaja :P) 6.12.2015 na fanpage'u i blogu NPM pod wpisem konkursowym.
3. Każdy uczestnik może zamieścić tylko jeden komentarz konkursowy z odpowiedzią. Powinien to zrobić w koment
arzu pod wpisem konkursowym na blogu Niepoprawna Panna Młoda i podpisać się pod nim imieniem i adresem e-mail.
4. Fundatorem nagrody jest Bridelle.
5. Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.


P.S. Ci, którzy nie wierzą w Św. Mikołaja książkę mogą samodzielnie (ewentualnie pisząc list do narzeczonego/męża/mamy/itp.) zamówić na www.shop.bridellestyle.pl.

Wyniki:

Bardzo podobało mi się to zadanie konkursowe. Tak bardzo, że pomyślałam o tym, aby takie konkursy organizować co rok. I tak bardzo, że miałam ogormny problem z wyborem zwycięzcy (a Mikołaj nie pomagał). Mam nadzieję, że wszystkie Wasze życzenia się spełnią - te zaprezentowane tu i te gdzieś ukryte. Trzymam kciuki za Mikołaja i za Was samych! A "Bridelle Style" wędruje do Marii.

środa, 2 września 2015

Salon Sukien Ślubnych: Polska - mini recenzja

Niektórzy twierdzą, że najlepiej oceniać to jak ktoś kończy, a nie jak zaczyna. Prawdopodobnie podobne podejście sprawdziłoby się również przy recenzji programów telewizyjnych. Niestety, świat jest tak skonstruowany, że pierwsze wrażenie odgrywa znaczącą rolę w ocenie wszystkiego co nas otacza. I w związku z tym dziś na blogu ląduje wpis o pierwszym wrażeniu po obejrzeniu "Salonu Sukien Ślubnych: Polska". Na koleje i być może kiedyś na podsumowujące będziecie musieli poczekać ;)

Należę do grupy sceptyków, tych co powiedzą "Jeju, jak można oglądać programy o wybieraniu kiecek ślubnych?". Jedynym programem do tej pory, który mogłam oglądać nie tylko w ramach testu, ale do śniadania, kolacji czy sprzątania był amerykański "Say yes to the dress". Czasem sprawdzała się w tej roli kanadyjska wersja, wiec tym bardziej od kilku tygodni niecierpliwie czekałam na polski odpowiednik.

Program, mimo wszystko, trzyma niezły poziom. Lista rzeczy, które wg mnie wymagają poprawy jest długa, ale nadal na skali dobry-zły jest mu bliżej do dobrego. Tym co mnie osobiście ujęło jest fakt, że Stefano, nawet w porównaniu do Randy'ego, wypada dużo lepiej jako sojusznik Panien Młodych (sceptycznym rodzinom rzucał idealne: "Ale zobaczcie jaka ona jest szczęśliwa."). Opowiadanie się po właściwej stronie i umiejętność oddzielenia swojego gustu od gustu narzeczonej jest dla mnie ogromną jego zaletą :)
Aaaa... i bardzo podoba mi się sukienka z którą wylądowała tancerka Joanna :D

Minusy?

Gwiazdy, gwiazdy... Polskiej edycji zarzuca się zapraszanie znanych osób. W dwóch pierwszych odcinkach miałyśmy Dodę w roli Panny Młodej, Barbarę Kurdej-Szatan w roli przyjaciółki Panny Młodej. Czekają nas kolejne... Fakt, to już za dużo, ale... to nie polski kaprys, amerykańska wersja także ma w swojej historii znanych gości. U Kleinfelda gościł m.in. Johnny Weir - łyżwiarz figurowy, gej i mocno barwna osoba (w programie wystąpił w sukni ślubnej). I wiecie co? Wszystkie polskie gwiazdy zamieniłabym na jednego Johnny'ego w sukni, bo dla mnie to zupełnie inny poziom bycia gwiazdą (taki, który ja cenię) :)


Osoba prowadzącego. Czy Stefano Terrazzino jest dobrym wyborem? Napisze przewrotnie: z pewnością brakuje mu doświadczenia w branży ślubnej (od tego ma konsultantki, niech się uczy), ale...  znalezienie kogokolwiek kto mógłby osobowościowo równać się z Randy'm Fenoli graniczy z cudem, serio!
Z osobą Stefano i porównywaniem go do Randy'ego jest troszkę tak jak z porównywaniem oryginalnego utworu do coveru. Dla mnie, w 99%, cover nie ma szans. Każdy będzie gorszy od oryginału. Pozwólmy więc Stefano na bycie sobą, może się doszkoli, rozkręci, ośmieli i zacznie wolniej mówić ;)

Program sprawia wrażenie mocno wyreżyserowanego (na wzór amerykański i dla rozciągnięcia czasu, dla przykładu: Doda na starcie dokładnie podziałała czego szuka, a dostała to na samym końcu), a przez to mało naturalnego - będącego czymś bardziej naszym niż inspirowanym i będącego na wyciągniecie ręki przeciętnego człowieka. Nawet jeśli salon w którym jest on jest kręcony istnieje (Tylko Ona), to nikt nie będzie tam w stanie wejść z ulicy i zobaczyć dokładnie tych samych sukien (czy się mylę i suknie nie są donoszone z innych salonów?) i poradzić się tych samych konsultantek co w telewizji. Troszkę szkoda.

Już w drugim odcinku pojawiają się tzw. "trudne historie" wyciskające łzy i mam ogromna nadzieję, że czym prędzej znikną!

Podsumowując. Jest przeciętnie, zawsze mogło być gorzej, a ja ciągle (oby nie naiwnie) wierzę, że poziom ma szansę podskoczyć w górę. To dopiero początek, więc jeszcze wiele przed SSŚP: zapraszanie projektantów (na to czekam!), więcej sukni, lepsze i dłuższe historie Panien Młodych (bez przedstawiania każdego z rodziny po kolei!), w przyszłości może i ich śluby, ośmielone i bardziej wyraziste konsultantki :)

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

"Jak zorganizować idealne wesele" - kilka słów o ksiażce + konkurs

Jak zorganizować wesele idealne
Przygotowując się do ślubu i wesela Panny Młode szukają nie tylko inspiracji, ale i praktycznych porad. Nawet jeśli nie potrzebują u swego boku konsultanta ślubnego, to chętnie korzystają z pomocy osób, które im doradzą, a przez pewne etapy przeprowadzą ;) Justyna Kościelska, w swojej książce "Jak zorganizować wesele idealne", stara się takim wsparciem dla Panien Młodych być. Jak jej idzie? Całkiem nieźle :) Recenzję książki i konkurs w którym będziecie mogli wygrać jej egzemplarz znajdziecie poniżej. 

"Jak zorganizować wesele idealne" jest poradnikiem/przewodnikiem dla Panien Młodych. To, jak mówi sam tytuł, opis przygotowań, krok po kroku, do "idealnego" ślubu i wesela, a także porady od osób z branży (jeśli są tam Ola i Paweł z Soap Bubble, to poziom musi być wysoki), nowe trendy, praktyczne dodatki na kartach książki i w formie internetowej (np. plan budżetu, usadzenie gości).

Co mi się spodobało najbardziej? Myślenie (nie zawsze, ale często), które jest mi bliskie. Zwrócenie uwagi na priorytety i wybory tego co dla nas najważniejsze, a co możemy sobie odpuścić. Moim ulubionym zdaniem w całej książce zostało to: "przecież wolisz wspominać dzień ślubu jako udaną imprezę, a nie powód, dla którego nie pojedziesz na wakacje przez następne siedem lat" :)
Książka podzielona jest na cztery rozdziały "Czas decyzji" (podejmowanie wstępnych decyzji, które zaważą na wyglądzie całego ślubu), "W oku cyklonu" (to całe przygotowania), "Ten jeden dzień" (i wszystko jasne), "Dodatki". W dwóch pierwszych rozdziałach pojawia się podrozdział „Ty kontra rodzina” i są to dwa z najciekawszych podrozdziałów w książce. To część  o rozmowach, kompromisach, a przede wszystkim o relacjach. Kwestie "negocjacji" z rodzicami i argumentów do użycia są przedstawione tak… spokojnie i  racjonalnie, że nie chce się wierzyć, że to mogło by się nie udać (wystarczy tylko podejść do sprawy na spokojnie) ;)
Drugą moją ulubioną częścią została to dotycząca… dnia i życia po ślubie. O tym, że nie wszystko mogło wyjść idealnie, o zmęczeniu, o zmianie… Bo przecież coś się kończy… panieństwo, rola Panny Młodej i nagle wszystko czym zajmowało się przed kilka/kilkanaście miesięcy znika. O tym się rzadko mówi. Nawet ja nie zastanawiałam się dłużej nad tym, że przecież ludzie mogą mieć inaczej niż ja i moje „Jejku, dzień po ślubie jest najpiękniejszy, a kolejne nie mniej rewelacyjne. Jak super mieć to już z głowy.” jest dla niektórych obce.
Książkę czyta się ekspresowo. Autorka zwraca się do czytelniczki bezpośrednio, jak do dobrej kumpeli. Ma fajne poczucie humoru, które zrozumie każdy, kto ogląda te same seriale i czyta te same książki (to by nawet mojemu PM pasowało). Co z tymi, którzy nie zrozumieją? Cóż, trzeba nadrobić braki w kulturze popularnej ;)

Jakieś minusy? Znalazłam tu rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Te dotyczące informacji formalno-praktycznych (nowa ustawa zmiana więcej niż śluby w plenerze, sprawy parafii nie zawsze są czarno-białe, mam inne zdanie co do rabatów w dni inne niż sobota, cen za fotografa, wyglądu harmonogramu) i te subiektywne (jak ja nie cierpię, gdy się wspomina o chrzcinach rok po ślubie, nawet w formie żartu, mam na to mocną "alergię"). Nie zawsze się z Justyną zgadzam, ale… ja to lubię. W przeciwieństwie do sytuacji, gdzie mogę się ze wszystkim zgodzić i stwierdzić, że nie mam nic do dodania i żadnego pomysłu dla siebie z tego nie wynoszę.
I najgorsze… Ktoś książkę o tej tematyce napisał przede mną ;)

Na koniec polecam Wam, jeśli książka wpadnie w Wasze łapki, czytać ją systematycznie. Bo warto. Ideałem jest czytanie rozdziałów na bieżąco, z wyprzedzaniem o jeden aż do tego opisującego przebieg ślubu i wesela. Koniecznie jednak zostawcie sobie podrozdział "Miesiąc miodowy, a potem…" na dzień/czas po ślubie. Wcześniej nie warto o tym myśleć. 

KONKURS
Co możecie wygrać? 
Książkę „Jak zorganizować idealne wesele” Justyny Kościelskiej.
Pytanie konkursowe:
Co wg Ciebie oznacza określenie "wesele idealne"?
Podpowiedź: Nie ma odpowiedzi, które preferuję. Bardziej niż sam pomysł liczy się argumentacja :)
Kilka zasad i informacji:
1. Konkurs trwa od 10.08.2015 do 17.08.2015.
2. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do tygodnia po jego zakończeniu w tym wpisie na blogu i na fanpage'u NPM pod wpisem konkursowym. Zwycięzców konkursu wyłonię ja (NPM).
3. Każdy uczestnik może zamieścić tylko jeden komentarz konkursowy z odpowiedzią. Powinien to zrobić w komentarzu pod wpisem konkursowym na blogu Niepoprawna Panna Młoda i podpisać się pod nim imieniem i adresem e-mail.
4. Fundatorem nagrody jest Justyna Kościelska Jak zorganizować wesele idealne.

5. Nagrody nie podlegają wymianie na ekwiwalent pieniężny.
WYNIKI: 
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Trzymam kciuki za realizacje Waszych doskonałych wesel, a przede wszystkim perfekcyjnych ślubów :)
Książkę wygrywa Ewelina. Gratuluję :)