Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomysł na sesję ślubną. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomysł na sesję ślubną. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 sierpnia 2015

Pomysł na podróż i sesje poślubną: Dubrownik

Dubrownik to jedno z moich ulubionych miast w Europie. Żadne inne, poza Wenecją, nie robiło i nie robi nieustannie na mnie tak niesamowitego wrażenia. Nie mogłabym więc nie uznać go za doskonałe miejsce do zrobienia poślubnej sesji - wśród słońca, błękitu wody i morza pomarańczowych dachów :)

Oglądacie "Grę o tron"? Jeśli tak, to z pewnością znacie Dubrownik, a dokładnie fragmenty Starego Miasta, które "gra" Królewską Przystań. Jeśli urok miasta został doceniony przez osoby, które poszukiwały niezwykłych miejsc, to w tym Dubrowniku musi coś wyjątkowego się kryć ;)


Wbrew pozorom, choć nie gwarantuję, że po debiucie Dubrownika w GOT będzie podobnie, Stare Miasto, pomimo tłumu turystów, da się spokojnie przejść, a na murach czy w wąskich, klimatycznych uliczkach zrobić zdjęcia na których nie będzie żywej duszy w pobliżu 10 metrów. Dubrownik najpiękniejszy jest poza głównymi ulicami, w miejscach w które turystom nie chce się wejść (bo pod górkę i po schodach) ;)


Jeśli wybieracie się w podróż poślubną do Chorwacji, to powinien być to obowiązkowy i wg mnie najważniejszy punkt wycieczki (z pomięciem osób, które naturę stawiają zdecydowanie ponad miastami - wtedy macie Plitvice lub Park Rzeki Krka - tu się da wejść do wody na "straszne sesje w wodzie" ;) ).


Co na Starym Mieście jest warte uwagi? Trzeba je po prostu obejść, zaglądając w każdy kąt. Piękne widoki oferują mury obronne (nie wejść na nie to grzech). Jeśli już o murach mowa, to znajdziecie ciekawe bramy i baszty. Piękne ulice (np. główna Stradun), uliczki, pałace (Rektorów, Sponza), klasztory (Dominikanów, Klarysek, Franciszkanów), katedry (Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny), kościoły (np. Kościół Św. Ignacego do którego dochodzi się pięknymi schodami, taką miniaturową wersją Schodów Hiszpańskich z Rzymu), studnie.


Jeśli nie przeszkadza Wam widok budynków kościelnych i lubicie włoskie klimaty, to... Dubrownik musi się Wam spodobać :)











 Fot. NPM i PM

wtorek, 28 października 2014

Jak znaleźć pomysł na sesję plenerową?

Nie znam osoby, która nie chciałby mieć pięknych zdjęć, pamiątki z najciekawszych dni w swoim życiu. Z tego powodu dbamy o detale w ślubnych dekoracjach, z tego powodu wiele osób poszukuje pomysłu na idealną sesję narzeczeńską lub ślubną. Jak je znaleźć? Postaram się napisać jak to robię ja ;)

Nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że sesja zdjęciowa powinna w 100% oddawać charakter, temperament czy zainteresowania pary. Moje zadanie w dzisiejszym wpisie polega więc na zadaniu Wam odpowiednich pytań, które częściowo powinny ułatwić Wam wybór i sprawić, że nie będziecie musieli jedynie korzystać z pomysłów fotografa, a będziecie mieli swój gotowy do omówienia z nim plan.

0. Czy chcielibyście widzieć na swoich zdjęciach coś poza sobą?
Obecnie trwa moda na zdjęcia na których coś się dzieje. Twarze Młodej Pary to jeden z elementów na zdjęciach. Osobiście uwielbiam różnego rodzaju dodatki i świetnie czuję się w ich otoczeniu. Czasem jednak wybierając najpiękniejsze zdjęcia z sesji plenerowych mam wrażenie, że najbardziej przemawiają do mnie te na których nie widać nic poza twarzami. W nich tkwi to co w zdjęciach, których tematem jest uczucie, jest najważniejsze.
Dlatego, nawet jeśli jesteście maniakami czegoś dodatkowego na zdjęciach, polecam Wam skusić się na kilka ujęć Was i tylko Was :)

1. Co chcielibyście widzieć na swoich zdjęciach poza sobą? Naturalne atrakcje danego rejonu (budynki, lasy, jeziora) czy zaplanowane rekwizyty (rowery, balony, itd.)?

2. Jeśli decydujecie się na zaplanowane rekwizyty, to macie dwa wyjścia.
a) Stawiacie na swoje hobby, pasje, zainteresowania.
Narzeczony gra w koszykówkę? Ty uwielbiasz czytać książki? A może uwielbiacie robić coś razem i np. całe weekendy spędzacie w stadninie koni? Nic nie powie o Was więcej niż odniesienie się do pasji. I prawdopodobnie dużo łatwiej będzie Was zapomnieć o  obecności fotografa z aparatem.
b) Decydujecie się na modne lub podobające się Wam akcesoria.
Balony, zwierzaki, rowery, jedzenie (włoska pizza? ulubione hot-dogi? lub słodycze i czasem obłędnie wyglądające lokale z lizakami czy cupcake'ami), sport (choćby od strony kibica), wesołe miasteczko (ostatnio zachwycam się sesjami z wesołych miasteczek).
A może piknikowe, ogniskowe, namiotowe, kominkowe stylizacje?

3. Wewnątrz czy na zewnątrz?
Wolicie zostać w jakichś pomieszczeniach (sala teatralna? ulubiona kawiarnia, cukiernia lub restauracja? muzeum?) czy wyjść na zewnątrz?

4. Jeśli wychodzimy z budynków to... Postawicie na budynki czy naturę?
Pisząc budynki mam na myśli typowo miejskie scenerie. Duże miasta, małe miasteczka, czasem i wioski, ale z dominującym zabudowaniem, zabytkowe obiekty, mosty, kościoły... Wszystko co szczyci się zachwycającą architekturą (nowoczesną lub starszą, to już zależy od Waszego gustu) i głównie z zewnątrz wygląda pięknie.
Jeśli decydujecie się na naturę, to jak wyglądają Wasze "idealne krajobrazy"? Wolicie wodę (morze? jezioro? rzekę?), lasy, góry?

5. Jak Wasze oczekiwania mają się do rzeczywistości?
Czy w rejonie w którym mieszkacie taką sesję da się zorganizować?
Czy jesteście w stanie zapłacić i pojechać gdzieś dalej? Na co Was stać?
Czy Wasze stroje lub ślubne stylizacje pasują do miejsca i klimatu sesji? Czy potraficie i chcecie, w razie potrzeby, je dopasować lub zmienić?

wtorek, 14 października 2014

Pomysł na podróż i sesje poślubną: Wenecja

Czasem mam problem z wyborem najpiękniejszego miasta w Europie, czasem boli mnie serce, bo najbardziej kocham Barcelonę, ale zawsze, starając się być szczerą sama ze sobą, stwierdzam, że żadne inne miasto za każdym razem nie zachwyca mnie tak bardzo jak Wenecja.

Wenecja na sesję ślubną...
Dlaczego Wenecję uważam za najpiękniejsze miasto i nie mogę się pozbyć z głowy wizji swojej sesji ślubnej tam?
Bo to niezwykłe miasto. Z opadającym z kamienic tynkiem (gwarantuję, że nie wiedzieliście, że można tak doskonale "odpadać" ;)), z najpiękniejszymi balkonami świata, które wyglądają tak, jakby miały za chwilę się urwać i spaść, z doskonale kolorowymi kamieniczkami, z tysiącem mostów, najlepszą pizzą w Europie.

Podczas ostatniej wyprawy do Wenecji trafiliśmy z PM na (prawie) acqua alta i plac św. Marka zalany wodą wyglądał genialnie (z niektórych uliczek jak pokład tonącego Titanica!). Wyobraźcie sobie zdjęcia w takiej scenerii: na zalanym wodą głównym placu Wenecji, w gumiakach, a potem boso, w sukni ślubnej.

Mam wrażenie, że Wenecja jest najbardziej fotogenicznym miastem jakie widziałam i zawsze na zdjęciach wygląda zachwycająco. Polecam Wam na zerknięcie na moje dwie (+ jeden gratis) ulubione sesje ślubne z tego miasta:
1) B&W Photography - 1link. Pierwsza sesja, która mnie zachwyciła (te miejsca, te kadry). Zdecydowanie moja ulubiona z Wenecji.
2) Fabryka Kreatywna - 1link i 2link. To moje kolory i bardzo mi bliski sposób patrzenia przez obiektyw :)

3) LMFoto - 1link. Mój nowy, obecny ideał :)

Hm... polecam Wenecję, tak przereklamowaną i obfotografowaną przez fotografów ślubnych, że aż "wstyd" nie wymyślić czegoś oryginalniejszego, a jednocześnie kuszącą jak żadna inna wizja sesji zdjęciowej. Bo nigdzie nie jest pikniej.

Wenecja na podróż poślubną...
Idealna na kilka dni. Po to, aby się najeść i przez całe dnie błądzić po uliczkach spalając kalorie ;) Wenecji nie trzeba zwiedzać z mapą, najpiękniejsza jest gdy idzie się bez celu i trafia do miejsc o których przewodniki nie słyszały. Najlepiej zgubić się gdzieś pomiędzy drogami prowadzącymi do kościołów, placykami, mostami... Gwarantuję Wam, że tym sposobem traficie do minimum 2/3 miejsc polecanych w przewodnikach (np. Bazylika św. Marka, Plac św. Marka i otaczające go budynki, Dzwonnica św. Marka w Wenecji, most Westchnień i Rialto, Kanał Grande, bazyliki i kościoły  Santa Maria della Salut, Santa Maria Gloriosa dei Frari, San Giorgio Maggiore, pałace Venier dei Leoni, Grassi, Ca' d'Oro, Ca' Rezzonico, Ca' Pesaro, Teatr La Fenice, itd.).










fot. NPM i PM

wtorek, 5 sierpnia 2014

Pomysł na podróż i sesje poślubną: Praga

Najpiękniejsze miasto Europy to... Paryż? Rzym? Wenecja? Barcelona? Dla mnie śmiało Praga może konkurować z każdym z nich. Zakochałam się w tym mieście od drugiego wejrzenia i wg mnie podróż tam jest jednym z najdoskonalszych pomysłów na sesję ślubną i poślubny przedłużony weekend.

Jeśli jeszcze nie byliście w Pradze, to z pewnością znacie kogoś kto w niej był i wrócił oczarowany (a jeśli nie, to: "Część, jestem NPM, uwielbiam Pragę."). Ja o tym mieście nasłuchałam się samych superlatyw, a moje oczekiwania urosły do niebotycznych rozmiarów. Miało być perfekcyjnie, więc nie dziwne, że zaczynając wędrówkę od rynku oboje z PM stwierdziliśmy "Jakoś tu tak... normalnie.". A potem, z każdym kolejnym krokiem, szczęki odpadały nam z wrażenia coraz niżej.... i niżej... i niżej ;) Dziś śmiało mogę powiedzieć, że Praga jest jednym z najpiękniejszych i moich ulubionych (zaraz za Barceloną) europejskich miast.

Praga jest daleko, jest za granicą, będzie drogo? Wcale nie musi być. Troszkę o tym pisałam we wpisie o Wiedniu i jeszcze w planach mam napisać :)

Co w Pradze nadaje się na tło do zdjęć ślubnych? Wszystko, spytajcie Azjatów, których jest tu więcej niż w Paryżu. Błądząc znajdziecie piękne uliczki, klimatyczne restauracje i kawiarenki, cudne kościoły (nimi zachwycam się najbardziej i od roku przy każdym ładnym myślę sobie: "O, tu mogłabym sobie zrobić zdjęcie ślubne."), parki i ogrody otoczone zabytkowymi murami, pomarańczowe dachy niczym z Włoch czy Chorwacji!, wzgórza z których widok na miasto zapiera dech w piersiach. Do tego koniecznie doliczcie całą rzeszę pięknych zabytków i miejsc jak choćby urokliwe Hradczany, Most Karola, Złotą Uliczkę czy z niezrozumiałych dla mnie powodów często pomijany Zamek Trojski.
 





 Wcześniej pisałam o: Tatrach, Dreźnie, Wiedniu. Bo blisko też jest pięknie!

piątek, 25 kwietnia 2014

Pomysł na podróż i sesje poślubną: Wiedeń

Mam ostatnio dobre dni. Planuję wakacje. Szykuje się na majówkę. Kupiłam tanie bilety na krótkie, przedwakacyjne wypady do Gdańska i Zakopanego (los chciał, że akurat w imieniny moje i mojego PM). Pamiętacie jak ostatnio zastanawiałam się nad tym czy wesele jest warte wydatków, które generuje i niemal płakałam, bo szkoda mi pieniędzy, których nie będę mogła wydać na wakacyjne wyjazdy. No, to wydaję. W tempie szaleńca, bo nie dam się weselu ograniczyć ;)

Zanim przejdę do głównego tematu wpisu, czyli Wiednia jako pomysłu na sesję zdjęciową czy podróż poślubną, chciałabym poruszyć kwestię wydatków, jakie taki pomysł wywołuje. I tak, jak taka forma podróży poślubnej nie jest droga (i jest ciekawa dla lubiących zwiedzać miasta), tak myśl o wyjazdowej sesji zdjęciowej wydaje się być już kosztowna. A nie jest. Do Wiednia dostaniecie się z Polskim Busem z Częstochowy, Katowic i Warszawy. Ceny: od 1 zł, a średnia cena jaką powinno Wam się dać ustrzelić na osobę w jedną stronę to 30 złotych. Jeśli nie wybierzecie się na wycieczkę w środku wakacji (lipiec-sierpień) i odpuścicie sobie weekendowe wyjazdy, to nie ma szans na to, aby bilety były drogie. Na booking.com znajdziecie tanie noclegi (tu znajdziecie więcej informacji o tanim podróżowaniu). Warto jednak o zakupie biletów i rezerwacji noclegu pomyśleć wcześniej. Fotograf? Jeśli nie jest Waszym znajomym, to będziecie musieli zapłacić za jego bilety i nocleg. Nie stać Was na to? Zabierzcie ze sobą znajomego fotografa, ewentualnie kogoś z przyjaciół, kogo zdjęcia uznacie za godne uwagi.

Wiedeń...
Wiedeń jest piękny miastem, ale zdecydowanie miesiące jesienne i zimowe nie sprzyjają jego zwiedzaniu i zwłaszcza fotografowaniu. Za to na wiosnę Wiedeń kwitnie, kwitnie prawdopodobniej najpiękniej w całej Europie. Tylu pięknych kwiatów, rabatek, trawników, parków nie ma w żadnym innym mieście. Wszystko tu jest perfekcyjnie przystrzyżone, wypielęgnowane i stanowi doskonałą ozdobę dla monumentalnych budynków.
Jestem fanką fotografowania miast i ich zielonych zakątków, starych murów, genialnie odrestaurowanych zabytków, budzącej podziw architektury. Dlatego na mojej liście miejsc na sesję i podróż poślubną pojawiają się miasta, bo sama najchętniej na swoich zdjęciach, także ślubnych, widzę właśnie je.
Wiedeń sam w sobie nie jest doskonałym pomysłem na podróż poślubną. Jadąc jednak na zachód, gdzieś nad ciepłe morza, warto po drodze zatrzymać się na kilka dni (trzy wystarczą) w Wiedniu.


Jakie miejsca uważam za doskonałe na sesję ślubną?
Najpiękniejszy Ratusz w Europie (Neues Rathaus lub Wiener Rathaus). Wybudowany w stylu neogotyckim od samego początku jest budynkiem użyteczności publicznej. Rewelacyjna wiadomością jest to, że ten piękny budynek można zwiedzać (m.in. dziedziniec, paradne schody, salę reprezentacyjną).
Parki i ogrody: Volksgarten, który słynie z pięknych (podobno najpiękniejszych)
okazów róż kwitnących nawet w połowie listopada (sprawdzone, kwitną). Rathauspark, znajdujący się tuż przy Ratuszu. Park Miejski (Stadtpark) - pierwszy park założony przez zarząd miasta.
Kościół Wotywny (Votivkirche). Katedra Św. Stefana (Stephansdom) - wnętrze katedry jest podobno (raczej się z tym nie zgadzam) "najdostojniejsze na świecie". Jeśli myślę o sesji plenerowej w mieście, które ma piękne kościoły, to nie wyobrażam sobie wyjechać z takiej sesji bez zdjęcia przy przepięknym ołtarzu :) Mała, niewygodna, uwaga: Nie pamiętam już w którym kościele, ale w jednym z tych zaliczanych go "must see" otrzymaliśmy wiadomość, że do części głównej kościoła wpuszczają pielgrzymów, turystów nie. Nie można być 2w1, więc wszyscy poniżej 40 roku życia z aparatami na szyjach nie zostawali wpuszczeni dalej. Zdjęcia w jednym z tych dwóch kościołów niestety odpadają :/

Pałac i park Schönbrunn - to najładniejszy Pałac i najpiękniejsze tereny zielone w całym mieście, doskonałe do zrobienia sesji plenerowej. Schönbrunn był letnią rezydencją Habsburgów, austriackim Wersalem. Pałac otoczony jest przepięknym ogrodem w którym znajdują się m.in. palmiarnia, najstarszy na świecie ogród zoologiczny, żywopłotowy labirynt, Glorietta.
Dom Hundertwassera (Hundertwasser Haus) - niczym wisienka na torcie, raj dla oczu... Im więcej kolorów, tym ja jestem bardziej wniebowzięta.Krzywe ściany i podłogi? Pstre kolory? Drzewa na dachach i balkonach? Czemu nie? Niestety, Hundertwasser Haus można podziwiać tylko z zewnątrz. Ale... na osłodę pozostaje nam wejść do pasażu Kalke Village, jest tam niemniej pięknie.
Wurstelprater - lubicie wesołe miasteczka z klimatem? Tu poczujecie się genialnie!
Belweder (Belvedere) to jedno z najciekawszych dzieł baroku, które obejmuje dwa pałace (dolny i górny, jest więc co fotografować) oraz łączący je ogród, w którym nie brakuje (przebrzydkich :D) sfinksów.

Co koniecznie zwiedzić, poza miejscami wymienionymi wyżej?
Museums Quartier i pobliskie muzea. Na czele z Naturhistorisches Museum i salą dinozaurów.
Pałac Hofburg. I tu koniecznie musicie odwiedzić Hiszpańską Szkołę Jazdy Konnej (Spanische Hofreitschule). To co, i z jaką gracją, potrafią zrobić trenowane tam konie jest zachwycające.
Uniwersytet Wiedeński (Universität Wien). Założony został rok po naszej Akademii Krakowskiej, a budynek w którym obecnie się znajduje jest jednym z najładniejszych na Ringstrasse, reprezentacyjnej ulicy Wiednia. Turyści przychodzą tu zobaczyć galerię z popiersiami, która ciągnie się dookoła dziedzińca.
Opera Wiedeńska (Wiener Staatsoper). Być w Wiedniu i nie wejść do środka to grzech.
Wiener Riesenrad (diabelski młyn z widokami na Wiedeń).


P.S. Zdjęcia Wiednia na blogu zostały zrobione w zimnym listopadzie.