Perełka nr 1 - MagnetCards
Rzadko kiedy przy ślubnych wyborach mam pewność, że to jest to, że nie znajdę nic lepszego. W przypadku ich magnesów miałam. Intuicja była zgodna z rzeczywistością i po obejrzeni ich na żywo, na Targach Ślubnych we Wrocławiu, mam pewność, że je chcę. Tylko... jeśli wezmę magnesy na Save the Date (to jest niemal pewne), to co z zaproszeniami? Bo mnie też magnesy kuszą ;)
Perełka nr 2 - Robimy Śluby
Jeśli jestem niemal pewna od kogo chcę mieć StD/zaproszenia, to pozostałą poligrafię (menu, winietki, księgę gości, mapę sali itp.) najchętniej zamówiłabym u Robimy Śluby. Jeśli macie wolną godzinę, to polecam Wam prześledzenie ich fanpage'a i bloga. Ja nie znalazłam tam nic co nie podobałoby mi się do granic słowa podoba. Każdy projekt jest inny i wyjątkowy, w 100% dopasowany do motywu ślubu i oczekiwań, czasem wyglądający tak, że nawet ja ;) nie wpadłabym na zrobienie czegoś w ten sposób. Dla mnie to mistrzowie w swoich fachu :)
Zerknijcie na ten plan sali - cudo!
Perełka nr 3 - Sylwia NadolskaSylwia tworzy równie niezwykłą poligrafie ślubną. Pełną elementów folkowych, wzorów, kwiatów, żywych kolorów. To motywy, które uwielbiam i za każdym razem patrząc na jej zaproszenia żałuję, że mój ślub nie będzie w takim klimacie, a ja nie mogę mieć takich zaproszeń.
Teraz macie czas na pozachwycanie się tym, czym zachwycam się ja. Nieustannie :)
Wybraliście już swoje zaproszenia ślubne?


