Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliskość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bliskość. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 czerwca 2017

Jak wybrać świadkową?

Raquel Benito, Hello May
Z pozoru odpowiedź na pytanie zadane w temacie wydaje się banalna. "No jak to jak, normalnie.". Dla niektórych oczywistym jest, że świadkową zostanie najbliższa osoba, czasem taka, która gdzieś podświadomie wybrana została na długo przed tym jak na drodze Panny Młodej pojawił się jej wybranek. Nie zawsze jednak jest tak prosto i nie zawsze najbliższa osoba może okazać się najwłaściwszą.

Formalnie. Kim ta osoba musi, a kim nie musi, być?
To podstawa, którą już na samym początku musimy sobie wyjaśnić :) 
Niezależnie od rodzaju ślubu świadek musi być osobą: 
1) pełnoletnią (ma mieć pełną zdolność do czynności prawnych), 
2) zdrową psychicznie (czyli taką, która jest zdolna stwierdzić zawarcie małżeństwa i dać o tym wiarygodne świadectwo).
Jeśli świadek nie mówi to polsku, to konieczna jest obecność tłumacza przysięgłego na ślubie.
Wszystkie inne wymagania są podyktowane tradycjami, zwyczajami, czasem kaprysami lub "dobrą wola" sugerujących wybory.
Świadek może być dowolnej płci (możecie mieć dwóch mężczyzn, dwie kobiety, albo Ty świadka, a Pan Młody świadkową - każda kombinacja jest dozwolona), dowolnego wyznania (a to oznacza, że wcale nie ma obowiązku przystąpienia do spowiedzi i komunii), dowolnego stanu cywilnego (to nie musi być panna czy kawaler; może to być małżeństwo; ciąża też w niczym nie przeszkadza), dowolnej relacji z Wami (to nie musi być rodzina).
A co jeśli... wymarzyłaś sobie na świadkową niepełnoletnią siostrę? Dokumenty cywilne może podpisać tylko i wyłącznie osoba pełnoletnia. Ale... siostra czy inna niepełnoletnia osoba może być świadkową, która obok Was usiądzie (i w kościele i w USC), będzie pełniła rolę świadka, będzie Waszym wsparciem i tym numerem 2 przez cały okres przygotowań, ślubu i wesela, a jedyną czynnością w której wyręczy ją osoba pełnoletnia będzie złożenie podpisu (i formalnie - osoba podpisana będzie Waszym świadkiem, widocznym tylko przy podpisaniu dokumentów).

Jak najlepiej wybrać świadkową? 
Jakie podstawowe wymogi powinna spełnić kandydatka na to stanowisko? (tak, wiem, ale to brzmi tak zabawnie :D).
W odpowiedzi na to najważniejsze, po "Tak, zostanę Twoją żoną", pytanie powinno pomóc Ci odpowiedzenie na kilka prostszych pytań.

1. Czego od tej osoby oczekujesz?
Pisałam kiedyś o obowiązkach świadków i o tym, że to jak będą one wyglądały zależy od oczekiwań Panny Młodej i jej ustaleń ze świadkową. Panna Młoda może oczekiwać jedynie obecności w w dniu ślubu i złożenia podpisu na dokumentach, a może mieć cały szereg innych potrzeb, w spełnieniu których nie ma jej kto pomóc i zadania te delegowane są na świadkową.
Jakie masz oczekiwania od swojej potencjalnej świadkowej? Czy myślisz, że z każdym z nich Twoja wybranka sobie poradzi?

2. Czy jest to dla Ciebie bliska osoba?
Taka, przed którą nie będziesz wstydziła biegać w bieliźnie w dniu ślubu, z której opiniami i zdaniem się liczysz i która potrafi być z Tobą szczera, która zawsze dobrze Tobie (i Twojemu wybrankowi) życzy, do której możesz wpaść o północy z butelką wina, aby obgadać wszystko co w związku ze ślubem i weselem Cię dręczy, stresuje i przeraża.

3. Czy ta osoba dystonuje wystarczającą ilością czasu, aby Ci pomóc (patrz punkt 1 i Twoja prywatna lista zadań dla świadkowej)?
Jeśli lista Twoich oczekiwań jest króciutka - prawdopodobnie każdy sobie z nią poradzi. Jeśli jednak Twoje oczekiwania są duże, to... czy wybrana osoba będzie miała na nie czas?
Jak wygląda jej sytuacja osobista? Czy ma partnera, dzieci? Czy ma rodzinę, która wymaga jej czasu i uwagi? Czy się uczy, studiuje, a może przygotowuje do ważnego egzaminu? Czy pracuje, w jakich godzinach i jak wygląda jej dyspozycyjność po pracy i w weekendy? Jakie ma plany na najbliższe miesiace i czy jej cele nie będą kolidowały z Twoimi?

4. Jak daleko od siebie mieszkacie?
Czy dojazdy na spotkania nie będą stanowiły dla niej problemu? Czy będą wystarczająco regularne? Czy nie będą zbyt czasochłonne i obciążające finansowo?

5. Czy ma cechy "idealnej świadkowej"?
Jest dobrze zorganizowana? Czy wywiązuje się z powierzonych jej zadań i jest terminowa?
Jest otwarta, lubi ludzi i nie będzie miała problemu z byciem łącznikiem między Wami a usługodawcami czy gośćmi?

Decyzja podjęta?
To teraz przed Tobą najfajniejsze. Poinformuj szczęśliwą wybrankę o swojej decyzji.
Im wcześniej to zrobisz, tym lepiej :)

A jak wybrać świadka?
Identycznie :)

wtorek, 28 czerwca 2016

"Po ślubie będzie lepiej, po ślubie będziemy jednością..." Przykro mi, to bzdura!

Lara Hotz / She Designs / ruffledblog
"- Potem będziemy oboje jak jedno leśne zwierzę, tak blisko siebie, że ani ty, ani ja nie potrafimy rozróżnić, które jest które. Nie czujesz, że moje serce jest twoim sercem?
- Tak. Nie ma żadnej różnicy.
- Dotknij mnie. Ja jestem tobą, ty jesteś mną i każde z nas jest całe drugim. I kocham cię, och, tak cię kocham! Czyż nie jesteśmy naprawdę jednym? Nie czujesz tego?
- Czuję - odpowiedział. - Naprawdę.
- Dotknij mnie teraz. Nie masz już innego serca poza moim.
- Ani nóg, ani stóp, ani ciała.
- A jednak jesteśmy różni - powiedziała. - Chciałabym, żebyśmy byli zupełnie tacy sami. [...] A ponieważ już jesteśmy różni, cieszę się, że ty jesteś Roberto, a ja Maria. Ale gdybyś kiedyś chciał się zmienić, zgodzę się z radością. Chętnie stanę się tobą, bo tak cię kocham.
- Wcale nie chcę się zmieniać. Lepiej, żeby każde z nas było tym, czym jest.
- Ale teraz będziemy jednością i już nigdy więcej czymś osobnym. – Potem dodała:
- Chcę być tobą, kiedy cię przy mnie nie ma."
Ernest Hemingway, "Komu bije dzwon"

 
Jakie to ładne i... jakie to nieprawdziwe ;) Narzeczonym, kilka "kroków" przed ołtarzem, opowiada się rożne bajki, a oni je chłoną jak gąbki. Bo dlaczego nie chcieć słuchać o tym co pozytywne, dlaczego nie zakładać, że potem będzie tylko coraz lepiej i że nawet jeśli światu się nie udaje, to dlaczego miałoby się nie udać im?

Są bajki, z którymi nie ma co walczyć, bo wiara w nie może motywować do tego, aby te szalone marzenia spełniać. W "długo i szczęśliwie" zawsze warto wierzyć, zwłaszcza, gdy z tej wiary wynikają konkretne działania, aby ten cel osiągnąć. Ale są też bajki, które wyrządzają więcej szkody niż pożytku. I do takich bajek zaliczam słowa "po ślubie będziemy jednością". Słowa oderwane od jakiegokolwiek znaczenia religijnego, a rozumiane dość potocznie, jako... zostanie papużkami nierozłączkami/syjamskimi bliźniętami/czymkolwiek innym nie mogącym i nie mającym prawa bez siebie żyć.

Przykro mi, ale...

Nie musicie identycznie myśleć
On się z Tobą nie zgadza? Ma inne zdanie w sprawie wystroju Waszego mieszkania? Woli inaczej spędzać czas, wydawać pieniądze i ma zupełnie inny stosunek do kościoła? Bycie różnym jest naturalne, ale i trudne. Dlatego za tak uważne uważam rozmawianie przed ślubem, o wszystkim. To fajna lekcja tego w czym się różnimy, czy te różnice są dla nas do przeskoczenia i jak z nimi sobie radzimy. 

Nie musicie wszystkiego robić razem
Nie musicie razem chodzić do kina, na piwo i na zakupy, spędzać każdego weekendu ze sobą i nie wyobrażać sobie, że ona sama pojedzie na weekend do rodziców, a on pojedzie do kumpla w sąsiednim mieście.
To, że nasza druga połówka chce spędzić wieczór bez nas nie oznacza, że z nami czy ze związkiem jest coś nie tak. Oznacza jedynie, że nie zastąpimy jej sobą całego świata (i nawet nie ma się co starać) i nie zawsze jesteśmy potrzebne obok do jego okrywania (czasem lepiej sprawdzi się bliski facet). 
To naprawdę fajne... odpocząć od siebie i zatęsknić. Pozwólcie sobie na taką swobodę :)

Nie musicie się dla zwiazku poświęcać
Siebie, swoich pasji, całego swojego wolnego czasu. Czasem związek może się poświecić dla Was indywidualnie. Czasem możecie iść na ustępstwa i kompromisy. To co dobre dla Was prywatnie często jest też dobre dla zwiazku, bo szczęśliwy związek zawsze tworzy dwoje szczęśliwych ludzi. Tylko trzeba umieć tylko te dwa elementy ze sobą połączyć.
 
Nie będziecie magicznie i trwale sobie bliżsi
Nie, nie przeczę sama sobie. Wiem, że na blogu i fanpage'u napisałam dużo o tym jak fajnie żyć w małżeństwie. Ale małżeństwo nie da Wam więcej niż to co sami w nie włożycie. Małżeństwo samo w sobie niczego nie naprawi, nie zmieni, nie urozmaici. Mam wrażenie, że ono jedynie podsyci to co już istnieje, a i tak nadal będzie wymagało, aby o nie nieustannie dbać. Gorzej niż z dzieckiem ;)

Nie będziecie jednością...  Jesteście dwójką RÓŻNYCH osób. O równych cechach, charakterach, osobowości, potrzebach, marzeniach. Możecie być podobni i fajnie, gdy w wielu aspektach jesteście i coś wspólnego, poza miłością, Was łączy. Ale nie jesteście identyczni. Nie jesteście bliźniakami. Nikt magicznie w dniu ślub Was ze sobą nie zszył, a jeśli zszył... to pewnie któreś z Was, prędzej czy później, zacznie marzyć o odcięciu się od drugiego i wolności. Ja, po zszyciu, chyba bym marzyła.

Nie staniecie się jednym, a jeśli już bardzo chcecie, to wiedzcie, że Wam tego nie polecam - wydaje mi się to niezdrowe. Bycie dwoma różnymi osobami i poznawanie świata przez pryzmat drugiej-innej osoby jest zbyt fascynujące!

czwartek, 29 października 2015

36 pytań do bliskości

Heather Cook Elliott
Słyszeliście kiedyś o eksperymencie, który na Uniwersytecie Stanowym w Nowym Jorku przeprowadził Arthur Aron? Badacz zastanawiał się czy kompletnie obce osoby mogą się w sobie zakochać, jeśli znajdą się w sytuacji w której granice intymności będą szybko przełamywane. W jednym pokoju zamykano parę obcych, choć dobranych na zasadzie podobieństwa, osób, która miała za zadanie zadawanie sobie opracowanych przez badacza pytań. Jesteście ciekawi efektów? I tego po co Wam o tym piszę?

Jak dokładnie wyglądał eksperyment?

Eksperyment Arona dotyczył budowania bliskości i intymności i wychodził z słusznego założenia, że rozwój relacji opiera się na postępującym procesie odsłaniania się przed drugą osobą.
Para, zamknięta w jednym pokoju i siedząca naprzeciwko siebie, przez 90 minut miała zadawać sobie pytania opracowane przez zespół badacza. Zostały one podzielone na trzy części, poruszające coraz bardziej intymne tematy i zmniejszające dystans między parą. Na koniec para musiała przez cztery minuty, w milczeniu, patrzeć sobie w oczy. I tyle :)
Dokładniej z eksperymentem możecie zapoznać się tu, a tu znajdziecie listę oryginalnych pytań.

Efekty i dlaczego Wam o tym piszę?

Biorący udział w eksperymencie czuli się bliżej związani z drugą osobą, a to pociągało za sobą poczucie zakochania. Z pewnością udało się jednej parze, która poznała się podczas eksperymentu i wzięła ślub :) Jeśli część z Was ogląda The Big Bang Theory, to pewnie pamiętacie, że w 8 sezonie metodę Arona testowali na sobie Penny i Sheldon (tu nie zadziałało ;)).

Poniżej zamieszkam Wam listę pytań na które odpowiadali badani. Zapewne na sporą część z nich znacie odpowiedzi partnera, ale może znajdziecie tu też takie, których nigdy nie poruszaliście, albo nie macie pewności, że odpowiedź partnera z czasem nie uległa zmianie (a ludzie przecież się zmieniają). Proponuję Wam wykorzystanie tych pytań do... zabawy, albo raczej wspólnego spędzenia czasu. We dwoje, w romantycznej atmosferze bez różnego rodzaju rozpraszaczy. To może być fajny pomysł na spędzenie wspólnego wieczoru, jeszcze lepsze poznanie się, dodatkowa (mniej typowa) lista tematów do poruszenia przed ślubem. Bo nawet jeśli sytuacja zostaje sztucznie stworzona i będziecie siedzieć nad kartką, to uczucia i rodząca się bliskość będą prawdziwe.
Macie ochotę je wypróbować? To do dzieła!

Część 1

1. Gdybyś mógł zaprosić dowolną osobę, na obiad, kto by to był?
2. Czy chciałbyś być sławny? Jeśli tak, to z czego?
3. Czy kiedykolwiek ćwiczysz co chcesz powiedzieć, zanim do kogoś dzwonisz? Czemu to robisz?
4. Jak wyglądałby Twój "idealny" dzień?
5. Kiedy ostatnio śpiewałeś w samotności? Kiedy ostatnio śpiewałeś dla kogoś?
6. Gdybyś mógł żyć 90 lat i przez ostatnie 60 lat mógł zachować jedynie ciało albo umysł trzydziestolatka, to które byś wybrał i dlaczego?
7. Czy masz jakieś sekretne przeczucie na temat swojej śmierci?
8. Wymień trzy rzeczy, które przypuszczasz, że masz wspólne ze swoim partnerem?
9. Za co czujesz się najbardziej w życiu wdzięczny?
10. Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz w sposobie, w jaki byłeś wychowywany, co by to było?
11. Opowiedz swojemu partnerowi jak najwięcej szczegółów o swoim życiu w cztery minuty.
12. Gdybyś mógł/mogła obudzić się jutro rano z jakąś nową cechą lub umiejętnością, co by to było?

Część 2

13. Gdyby kryształowa kula mogła pokazać ci prawdę o Tobie, Twoim życiu, przyszłości lub o czymkolwiek innym, czego byś chciał się dowiedzieć?
14. Czy marzysz o zrobieniu czegoś od dawna? Dlaczego do tej pory tego nie zrobiłeś/zrobiłaś?
15. Co jest Twoim największym życiowym osiągnięciem?
16. Co najbardziej cenisz w przyjaźni?
17. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
18. Jakie jest twoje najstraszniejsze wspomnienie?
19. Gdybyś się dowiedziała/dowiedział, że umrzesz w ciągu roku, co byś zmieniła/zmienił w swoim życiu? Dlaczego?
20. Co dla ciebie oznacza przyjaźń?
21. Jaką rolę w twoim życiu odgrywają miłość i czułość?
22. Podziel się pozytywnym spostrzeżeniem na temat swojego partnera. Róbcie tak na przemian po pięć razy każdy.
23. Jak bardzo zżyta i kochająca jest Twoja rodzina? Czy czujesz, że Twoje dzieciństwo było bardziej szczęśliwe niż dzieciństwo innych osób?
24. Jak oceniasz swoją relację z matką?

Część 3

25. Niech każde z Was wypowie trzy stwierdzenia o "Was". Na przykład "Oboje siedzimy tu i czujemy, że..."
26. Dokończ to zdanie" "Chciałabym mieć kogoś, z kim mogłabym/mógłbym dzielić..."
27. Gdybyś miał zaprzyjaźnić się bliżej ze swoim partnerem, co powinien jeszcze ważnego o tobie wiedzieć?
28. Powiedz partnerowi/partnerce coś, co ci się w nim/niej podoba. Bądź bardzo szczery - mów rzeczy, których się zwykle nie mówi świeżo poznanej osobie.
29. Podziel się ze swoim partnerem jakąś zawstydzającą chwilą z twojego życia.
30. Kiedy ostatnio rozpłakałeś się przy kimś? A kiedy w samotności?
31. Powiedz swojemu partnerowi coś co Ci się w nim już podoba.
32. Czy jest jakiś temat, o którym nigdy nie należy żartować?
33. Jeśli byś w tej chwili umarł bez możliwości wcześniejszego kontaktu z kimkolwiek kogo dobrze znasz, czego najbardziej żałowałbyś, że nie powiedziałeś komuś? Czemu do tej pory tego nie zrobiłeś?
34. Pali się twój dom, w którym są wszystkie twoje rzeczy. Uratowałeś/uratowałaś już swoich bliskich i zwierzęta. Został czas, by wbiec ostatni raz do domu i coś uratować. Co wybierzesz i dlaczego?
35. Ze wszystkich członków Twojej rodziny czyja śmierć byłaby najtrudniejsza? Dlaczego?
36. Podziel się z partnerem osobistym problemem i zapytaj, jak on by sobie z nim poradził. Poproś też, by partner powiedział jaki stosunek masz do tego problemu.


Część 4
Pamiętajcie o czterominutowym patrzeniu sobie, w ciszy, w oczy :)

poniedziałek, 19 października 2015

Seks, czyli o czym rozmawiać przed ślubem

twitter
Po połączeniu "seksu" i "niepoprawnej" bardzo wiele osób trafia na mój blog i... zapewne solidnie się rozczarowuje, bo nie znajduje tego czego szuka :D Dziś w ramach cyklu "O czym rozmawiać po ślubie" będzie o seksie i może niektórzy wreszcie zostaną usatysfakcjonowani. Bo seks jest ważny, także na moim blogu :)

O seksie trudno się rozmawia... Bez lęku, bez wstydu, bez uznawania go za temat tabu. Niby się da, przy piwie z kolegami/koleżankami, ale rzadko kiedy są to w 100% szczere rozmowy. Z innymi najprościej rozmawia się o swoich, także łóżkowych, sukcesach, ale już nie o wpadkach i problemach. Nikt nigdy nie uczył ludzi o seksie rozmawiać i jedyny język jaki znają to ten podwórkowy, czasem medyczny lub... język poezji. Brak znajomości języka, brak doświadczeń w takich rozmowach sprawia, że o seksie, nawet z najbliższą osobą, nie rozmawia się łatwo (choć zawsze najtrudniej jest zacząć). A warto, bo seks zaspokaja także, a czasem przede wszystkim, potrzeby pozaseksualne: bezpieczeństwa, satysfakcji, poczucia wspólnoty i więzi.

O czy warto rozmawiać przed ślubem?

Pragnienia i potrzeby.
Aby móc o nich mówić, trzeba je odkryć. Może zaskoczy Was fakt, ale nie każda dorosła osoba zna siebie na tyle, że potrafi określić czego pragnie, poza standardowymi "aby było mi  dobrze" czy "aby osiągnąć orgazm". Jak je poznać? Wspólnie ćwicząc, dotykając się i ucząc się mówić jaki dotyk sprawia nam przyjemność (najlepiej na początek z wyłączeniem narządów płciowych). Jeśli już znamy swoje pragnienia, to czas na podzielenie się nimi z drugą osobą, powiedzenie o tym co lubimy, a czego nie i poproszenie jej o to samo.
Pamiętajcie, że każdy człowiek ma prawo do tego, aby jego potrzeby były zaspokojone. Każdy jest także sam odpowiedzialny za swoje potrzeby i rozmowa nie oznacza naszej/partnera gotowości do spełniania potrzeb drugiej strony. To tylko rozmowa, początek tematu.

Fantazje i oczekiwania
Fantazje i rzeczywistość to dwie różne sprawy. Są takie, o których łatwiej mówić i je realizować, są takie, które niektórym bezpieczniej zachować dla siebie (fantazjować można o wszystkim, także o tym co nie jest społecznie akceptowane np. seks rodzeństwa). Jedno jest pewne: im więcej o czymś myślimy, tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo zrobienia tego :)
O fantazjach warto na bieżąco rozmawiać, bo podobnie jak człowiek, one także się zmieniają.

Przytulanie i intymność
Co sobie myślisz, gdy partner Cię przytula? Czy jest to dla Ciebie element gry wstępnej i zawsze kończy się seksem? Przytulenie wcale nie musi oznaczać ochoty na seks, może zaspakajać jedynie potrzebę bliskości. Warto mieć taką świadomość i nawet na bieżąco o tym mówić ("Mam ochotę się do Ciebie tylko przytulić.").
Dotyk jest niezwykle ważny w związku. Przytulaj, głaszcz, pieść partnera i pozwól mu na to samo.To bardzo cenne, gdy nie możemy pozwolić sobie, choćby w przypadku zagrożonej ciąży, na seks.
Mała ciekawostka: Wiecie ile razy człowiek powinien do człowieka się przytulać? 8 (minimum 4) razy dziennie po 20 sekund :D Wiem, takie wyliczenia wydają się sztuczne, ale... pięknie obrazują ludzką (męską także) potrzebę bliskości.

Wszystko co się zmienia
Ludzie oczekują, że życie seksualne będzie niezmienne, niezależne od predyspozycji, stanu psychofizycznego, funkcjonowania organizmu. W każdym kolejnym etapie życia, człowiek się zmienia, nie tylko fizycznie, psychicznie, ale i seksualnie. Miłość się zmienia, seks także. O tych zmianach warto się uczyć i rozmawiać. Często już w początkowych latach bycie razem mamy do czynienia ze zmianami, które wywołuje ciąża, poród i połóg, pojawienie się dzieci, czasem trudności z powrotem do seksu. A to dopiero początek zmian.

Problemy
Problemy, których, wbrew pozorom, może być całkiem sporo. 
W wielu związkach występują problemy ze zdrowiem seksualnym: pochwica, dyspareunia, przedwczesny wytrysk, problemy z potencją. 
Istnieją małżeństwa nieskonsumowane, które do specjalistów udają się dopiero, gdy zaczynają myśleć o dziecku, a ślub niczego magicznie nie uleczył. 
Czasem po ślubie lub wspólnym zamieszkaniu życie seksualne zwalnia tempo.
Może (odpukać!) pojawić się zdrada i trzeba nauczyć się życia po niej, niezależnie od tego jakie decyzje co do obecnego związku podejmiemy. Zdrada nadwyręża zaufanie, podkopuje wiarę w miłość, szczerość i samoocenę.

Inne
Są tematy, które zawsze warto poruszyć: cyberseks, pornografia, masturbacja, uzależnienie, seks a wiara, odmowa seksu do której zawsze ma się prawo.

Jak rozmawiać?
1) Znaleźć wspólny język, narzędzia do komunikacji
2) Nazwać swoje potrzeby i to o czym chcesz rozmawiać. Aby zrozumieć siebie możesz zrobić to początkowo np. w postaci listu do samej siebie.
3) Wyreżyserować przestrzeń erotyczną.
4) Zachęcić partnera/partnerkę do rozmowy.
5) Rozmawiać szczerze, bez uprzedzeń.

Dlaczego warto?
Dużo mówi się o zdrowiu fizycznym i psychicznym, a temat zdrowia seksualnego jest często pomijany. Ludzie podejmują go najczęściej, gdy zaczyna się dziać źle, a wtedy niestety bliżej nam do ataków i wypominania niż szczerej, wspierającej obie strony rozmowy. A przecież seks nie powinien być wymuszony i instrumentalnie traktowany, a być dla nas źródłem radości, powinien spełniać nasze fantazje, zaspokajać pragnienia i pozaseksualne potrzeby.

Wpis powstał na podstawie mojej  wiedzy (podwórkowej i akademickiej), a także przy dużym, fachowym wsparciu książki "Seks. Pozycja dla praktykujących" Joanny Mielewczyk (Wydawnictwo Znak, 2015).
Gdyby któryś z poruszonych delikatnie tematów interesował Was głębiej, to dajcie znać. Chętnie się rozpiszę.

Z życzeniami bardzo dobrego seksu,
NPM