sobota, 23 maja 2015

Ewelino, Sylwio, Angeliko, Michalino, Justyno, NPM, czyli... 23 maja 2015 rulez!

Off Beet Productions
Dla Was i dla Waszego prawie/już męża! Szczęścia które tyko Wy wspólnie potraficie sobie wyobrazić i stworzyć (nie, to nie jest o dzieciach). Gotowości do przejścia przez życie razem, akceptacji i miłości, która nie pozwala zapomnieć jak jest wielka. Nieustającej ekscytacji życiem i... bycia dla siebie priorytetem :)

Dziewczyny, przez chwilę będzie tak prywatnie i tylko dla Was. Życzę Wam, abyście były osobami, które nie tylko mają marzenia, ale i nimi żyją. Tymi wspólnymi – z przyszłym mężem i tymi prywatnymi – tylko i wyłącznie Waszymi :) Wytrwałości i odwagi do pokonywania zakrętów, rozbijania murów i osiągania niemożliwego.

Nie dajcie sobie wmówić, że coś Was ogranicza, że małżeństwo wymaga rezygnacji ze swoich marzeń na rzecz tych wspólnych, że na coś jest już za późno lub nie wypada. Możecie wszystko. I jeszcze więcej, mając po swojej stronie kogoś komu na Waszym szczęściu zależy nie mniej niż Wam :)

Pięknego dnia i jeszcze piękniejszego dalszego życia!

P.S. Gratuluję, tych czasem niedocenianych sukcesów. Mężczyzny doskonałego, z którym Wy wytrzymujecie, który wytrzymuje z Wami i tak totalnie masochistycznie chcecie razem wytrzymywać całe życie :) I drugiej strony medalu: przetrwania okresu przygotowań, siły i uporu, które momentami były tu niezbędne, zorganizowania ślubu i wesela z którym czujecie się dobrze. To jest dopiero sukces!

czwartek, 21 maja 2015

Dwa dni do ślubu...

Kayla Adams
Pamiętacie Kogel-Mogel i słynne"Oj, córciu, córciu, już ty panienką długo nie pobędziesz, już ciebie w domu rodzinnym nie będzie!". Zabawne, ale też lekko przerażające i przykre jednocześnie. Nie sądzicie, że Panna Młoda nie powinna tego słyszeć? Ja nie usłyszałam takiej wersji, ale kilkakrotnie słyszałam, od Was!: "Oj szkoda NPM, że Twój ślub jest tak blisko, że już nie będzie tak jak teraz, fajnie się czekało...". Moi Kochani, to nie szkoda, to super :) Bo gdyby nie to, to by nas tu dziś wszystkich nie było. Bo zmiany są dobre, bo zmiany są fajne... Bo chcę dla Was pisać z innej perspektywy, a w tą... jeszcze wskoczę, serio! Więc... ykhm... dzięki PM za to całe zamieszanie :)

Kilka miesięcy przed ślubem planowałam, że od majówki będę chodzić ostrożnie i w życiu nie pójdę w góry. No więc... chodzę po górach i zbieram siniaki i obtarcia ;)

Przeraża mnie to jak bardzo pierwszy taniec stresuje PM. Sam chciał, sam upierał się przy tym, że trzeba iść na kilka lekcji i trzeba zatańczyć. Widziałam go kilkakrotnie zestresowanego (choćby w noc przed obronami mgr, gdy przez jego stres oboje nie mogliśmy spać), ale nigdy nie widziałam takiej małej, tykającej bomby jak przy każdym rozpoczęciu lekcji tańca. LEKCJI. Ja chyba nawet nie umiem sobie wyobrazić co będzie na sali...


Wspominałam Wam o tym, że testuję nowe sposoby łamania i odcinania paznokci. Od noża, przez tarkę, po maszynkę do golenia ;) Dodatkowo sprawdzam jak pięknie drapią: po nogach i dekolcie. I gdyby nie fakt, że zadrapania znikają szybciej niż siniaki, to byłabym święcie przekonana, że powinnam zakryć się, od stóp do głów, grubym, nieprzepuszczającym światła materiałem ;)

Z harmonogramu: 

Dwa dni przed ślubem warto:
- potwierdzić godziny odbioru kwiatów, wizyt u fryzjera i makijażystki, itp.,
- przeanalizować plan dnia ślubu,
- dostarczyć na salę winietki i plan rozsadzenia oraz inne wymagane rzeczy (chleb powitalny, kieliszki, itd.),
- przygotować suknię ślubną i dodatki,
- przygotować strój na przebranie,
- przeprowadzić próbę ceremonii,
- zrobić manicure i pedicure.
Dzień przed ślubem:
Dokończcie błyskawicznie rzeczy z punktu wyżej (zwłaszcza te, które wymagają zrobienia dzień przed i nie da się ich zrobić wcześniej), a potem wyjeździe gdzieś poza miejsce wesela i odpocznijcie :) Koniecznie idźcie wcześniej spać.

Jest nawet nieźle. Choć ostatnie dni intensywne do kwadratu ;) 

To prawdopodobnie ostatnia moja dłuższa wypowiedź przed ślubem, więc... Będzie mi w sobotę brakować Wrocławia, każdej osoby, która byłaby na ślubie, gdyby nie te 400 kilometrów i każdej osoby z reszty świata, która w jakimś stopniu pomogła mi przygotować się do tego dnia. Dziękuję za każdą dobrą myśl dziś, jutro i w sobotę :) 

P.S. Pomódlcie się o to, aby przesadnie nie lało, a jeśli macie wtyki w niebie, to i o słońce :)

wtorek, 19 maja 2015

Barmani na weselu - o tym czy i dlaczego warto? - wywiad z przedstawicielem Weselnego Drink Baru

Weselny Drink Bar
Dawno, dawno temu obiecałam Wam wywiady z przedstawicielami branży ślubnej. Dziś na blogu debiutuje pierwszy z nich. Na moje (i Wasze) pytania, dotyczące usługi barmańskiej, odpowiada Radosław Podlaski z Weselnego Drink Baru, który notabene na moim weselu będzie udowadniał, że Radek tu nie ściemniał ;)

Wywiad jest bardzo obszerny, ale staraliśmy się poruszyć wszystkie tematy, które wydają się istotne dla osoby, która zastanawia się nad zarezerwowaniem barmanów na swoje wesele. Mam nadzieję, że znajdziecie tu odpowiedzi na swoje wątpliwości. Jeśli nie, to zawsze możecie zadać je w komentarzach pod wpisem :)

Dlaczego warto zatrudnić barmana? W czym, nie zawsze oczywistym, mogą pomóc barmani na weselu?
Goście na weselu piją więcej niż jedzą. Dobry kucharz, zespół są zawsze ważni, to „must have” wesela. My jesteśmy takimi kucharzami od drinków, napojów i robimy to na żywo, w połączeniu z show.
Zdarza się, że goście nie chcą pić wódki, a wybierają tylko drinki. Są sytuacje, gdzie podchodzi do nas ojciec Panny Młodej i mówi: „coście narobili Panowie, goście wódki nie chcą pić ;-)”.
Dzięki temu impreza jest bardziej kulturalna, nie ma osób, które szybko odpływają. Sącząc drinka porcjujemy sobie alkohol, co sprawia, że nie ma dużego zaskoczenia dla organizmu i szybkiego przedawkowania.
Dodatkowo barmani dbają o to, żeby impreza zbyt szybko się NIE skończyła, a trwała do białego rana. W końcu nikt nie lubi, jak po północy połowa gości wychodzi, gdyż jest nudno i zostają tylko najbliżsi, którym nie wypada wyjść. My uważnie obserwujemy gości, widzimy komu powinniśmy nalać mniej - dla dobra jego i osób bawiących się z nim. Ten kto już pić nie powinien - dostaje „specjalnego drinka”, który ma za zadanie postawić go na nogi ;-) Można też do nas przyjść z osobą, która delikatnie przesadziła, puścić oko i my już będziemy wiedzieli o co chodzi. Pijący wtedy mówią, „że wchodzi jak woda” ;-)

Co wchodzi w zakres usługi Drink Baru?
U nas usługa zawiera całościową obsługę baru przez 8 godzin (nie liczymy tu czasu poświęconego na montaż i demontaż naszego stanowiska), ale możliwe jest także jej indywidualne wydłużenie.
W skład usługi wchodzą Barmani (przez nas nazywani Konserwatorami Podniebień), elegancki bar, sprzęt barmański, ładne szkło, lód w kostce i kruszony, artykuły dekoracyjne, produkty potrzebne do sporządzania drinków, w tym alkohol.

Posiadacie stałą listę drinków czy goście sami mogą sobie je komponować?
Unikamy tego, że goście zamawiają drinki o ciekawie brzmiących nazwach (np. „zemsta teściowej”), a potem okazują się one kompletnie nietrafione w ich gust. Barmani wówczas tracą czas, marnują się składniki drinka, a tym samym pieniądze organizatora. Sami goście mogą się zrazić i choć nie powiedzą Barmanowi, że koktajl im nie pasuje, to mogą stwierdzić, że drinki są niedobre i nie będą więcej podchodzić do baru.
U nas wygląda to tak, że pytamy o preferowane smaki (jest też specjalne menu) – np. słodki czy wytrawny, mocniejszy czy lżejszy. Koktajl tworzymy pod gust i smak konkretnej osoby. Dzięki temu drink jest trafiony na 100%.
Na koniec pytamy czy drink odpowiada klientowi, patrzymy na reakcję, aby wyczuć czy jest w porządku. Gdy widzimy, że coś jest nie tak, to jeszcze możemy coś ulepszyć, dosłodzić, dokwasić, dodać alkoholu. Każdy drink jest tworzony indywidualnie, dzięki temu za każdym razem trafiamy w dziesiątkę!

Które drinki cieszą się największą popularnością?
„Taki sam” i „niebieski” :) Zwłaszcza u tych, którzy stoją w kolejce i obserwują Barmana ;) Wtedy Barman wychodzi z pytaniem o ulubione smaki i gusta. To duże ułatwienie dla osób, które nie są bywalcami w klubach, restauracjach i miejscach, w których drinki są serwowane.
Popularnością cieszą się drinki znane. Mojiito, sex on the beach, cosmopolitan, long island ice tea. Często serwujemy także klasyczne połączenia i wiele własnych kompozycji.

Gdzie najlepiej ustawić bar?
Ważne, aby nie ustawić go byle jak, gdzieś poza salą, w przejściu, koło łazienki czy na dworze. Nie są to złe miejsca, jeśli nie ma innych. Jeśli mamy jednak wybór, to najlepiej, aby bar stał blisko wyjścia na zmywak, a także pomiędzy parkietem, a stołami przy których siedzą goście. Dobrze, gdy bar jest w zasięgu ich wzroku i widzą, że jest np. mała kolejka i mogą podejść.

Co barmanowi powinna zapewnić Para Młoda?
Zaczynając od podstaw: miejsce do rozstawianie baru lub bar, jeśli taki znajduje się na sali, stolik na szkło, posiłek. Jeśli bar obsługuje minimum dwóch barmanów, to jeden zawsze obowiązkowo jest przy barze. Drugi w tym czasie może zjeść, odpocząć.

Czyli możecie pracować na barze dostępnym na sali?
Tak, wcześniej prosimy jednak o zdjęcie tego baru, na zewnątrz i wewnątrz, żeby zobaczyć czy bar jest w dobrym stanie, czy praca jest możliwa, wygodna i szybka.

Jak wygląda współpraca barmanów z salą, np. przy zmywaniu szkła?
Jeśli chodzi o zbieranie i mycie szkła, to są barmani, który robią to sami. Tym sposobem jednak tracą czas, który mogliby poświecić na pracę przy barze i robienie drinków. Gdy impreza się rozkręci, to często przez te 6 z 8 godzin barmani nie mają czasu ani przez chwilę. Niekiedy zapewniamy osobę, za odpowiednią opłatą, która zajmuje się szkłem, ale u nas w 70% przypadków jest to współpraca z salą. Czasem sala pobiera za to niewielką opłatę.

Jak, już na weselu, przekonujecie nieprzekonanych do drink baru?
Dajemy próbki do spróbowania, coś skomponowanego przez barmanów, znanego w świecie barmańskim, ale niekoniecznie wśród gości. Jeśli smakuje, to osoba prosi o większą wersje drinka. Ludzie wtedy poznają nowe smaki i przekonują się, że nietypowe produkty też do siebie pasują (np. proste: whisky z jabłkiem czy z markują i spritem).
Dzięki temu aktywujemy osoby, które rękami i nogami broniły się przed piciem drinka. Wujkowie, dziadkowie czy babcie – to tym osobom najbardziej się podoba ;)

Jakie dodatkowe atrakcje, poza drinkami, mogą otrzymać goście?
Pokaz barmański. To 10 minutowe show, nastawione na połączenie gry aktorskiej i pokazu umiejętności barmańskich. Wszystko jest efektowne i robi wrażenie na gościach, to trochę takie małe „Mam Talent”.
Powitalne drinki dla gości. To alternatywa dla szampana/wina musującego. Drinki są orzeźwieniem, pobudzeniem dla kubków smakowych do lepszego trawienia, zachęceniem do zabawy. Ładnie wyglądają, często są zrobione w kolorystyce przewodniej wesela i mogą być bezalkoholowe (dla dzieci, kierowców, niepijących). Przełamujemy tym tradycję, ale możemy łamać ją, nie odchodząc całkowicie od niej np. drinki mogą być zrobione na bazie wina musującego.
Otwieranie szampana staropolską szablą. Prezentujemy mini układ i otwieramy szampana, gdzie odcinamy całą szyjkę butelki. Efekt jest piorunujący.
Fontanna czekoladowa, która rozgrzewa słodkością i smakami owoców. Świetny deser na ciepło o każdej porze imprezy.
Lód w stoły z „coolerami”, czyli pojemnikami na lód np. do schłodzenia wódki czy posiadania kości lodu pod ręką do szybkiego schłodzenia napoju. Bardzo popularne w letnie miesiące.
Każda usługa domawiana do obsługi drinków jest rabatowana. Wysyłamy jeden samochód i jedną ekipę, więc nie wnosi to dodatkowych kosztów za wynajem dodatkowej osoby.
  
Kto dokonuje zakupu alkoholi i dodatków do drink baru?
Mamy cztery zestawy alkoholowe do wyboru, na które składają się alkohole, syropy barmańskie, przyprawy, soki i owoce. Klient wybiera jeden z nich w zależności od budżetu i preferencji różnorodności koktajli.
Kiedy klienci sami zapewniali produkty często kupowali więcej, bojąc się, że czegoś zabraknie, a potem sporo zostawało np. kolorowych alkoholi, które ciężko później użyć w domowym zakątku nie wiedząc co i jak połączyć. Nam hurtownia przywozi alkohol na wiele imprez, w dużych ilościach, w niskiej cenie, więc pod każdym względem dobrym rozwiązaniem jest zostawienie zakupów nam.
My zapewniamy wszystko, aby organizator miał kompleksową usługę i nie musiał się niczym martwić. Szanujemy czas klienta jak i swój, dlatego wygodniej jest jak to my się wszystkim zajmujemy. Wykluczamy wówczas dopytywania o trudnodostępne owoce (z których robimy przepiękne dekoracje), butelki są odpowiedniej wielkości i w takiej ilości, jaka jest potrzebna.
Jeżeli natomiast okaże się, że przywieźliśmy więcej alkoholu niż potrzeba – odliczamy go od ceny usługi, dzięki czemu organizator nie płaci za niezużyte butelki.

Co ciekawego drink bary mogą zaoferować dzieciom i osobom niepijącym?
Drinki bezalkoholowe. Dzieci mają wielką frajdę, gdy mogą w końcu poczuć się jak dorośli. A jeśli dzieci są zadowolone, to rodzice też.
Kierowcy nie muszą mieć wymówki, czuć się gorsi, że piją samą wodę czy colę. Robimy drinki, które wyglądają jak alkoholowe, a nie mają w sobie alkoholu. Nie trzeba się wtedy tłumaczyć, dlaczego się nie pije, odpowiedź jest prosta: „Mam drinka, nie pije wódki, pije tylko drinki.”.
Kobiety w ciąży, osoby, które przyjmują leki lub w ogóle nie piją – to osoby, które warto mieć na uwadze. Takim osobom również musimy zapewnić możliwości i atrakcje.

Czy w ofercie znajdują się koktajle na pobudzenie zmęczonej osoby?
Mamy eliksir stawiający na nogi. Nie zdradzamy informacji o nim, bo to nasz wyróżnik na imprezach. Bardzo dobrze działa ;-)
Na poprawinach są serwowane trochę inne napoje, stawiające na nogi bomby owocowe z witaminami. Dbamy o to, aby gospodarka organizmu była zachowana, wyrównała się przed powrotem do pracy ;-)

W jakich godzinach dostępny jest bar?
Barman pracuje od początku wesela, od chwili gdy goście wchodzą na salę. Zdarza się, że goście i Para Młoda mogą przyjechać wcześniej niż się obsługa spodziewa, dlatego my zawsze jesteśmy gotowi na co najmniej godzinę wcześniej.
Osoby, które już spotkały się z drink barami czasem same, jeszcze przed rozpoczęciem imprezy, podchodzą, proszą o drinka.

Czy wynajęcie Drink Baru pozwoli zaoszczędzić na zakupie innego alkoholu?
Zatrudniając profesjonalistów – tak. Z naszego doświadczenia: wódki schodzi zdecydowanie mniej, gdy jest nasz drink bar. Można zrobić wesele z drinkami korzystając tylko z samej wódki i przy odpowiednich umiejętnościach barmana tu też oszczędzamy (np. na kolorowym alkoholu). Wszystko zależy od budżetu organizatora oraz tego jakie wrażenie chce wywrzeć na gościach.

Czy możliwa jest degustacja drinków przed wynajęciem Drink Baru?
Najwięcej osób rezerwuje usługę po tym jak spotkali i poznali nas na jakiejś imprezie. Poza tym proponujemy degustacje, zobaczenie nas w akcji przed jakąś naszą planowaną realizacją. Zawsze przyjeżdżamy wcześniej, możemy odpowiedzieć na pytania, pokazać co klient i jego goście dostaną na swojej uroczystości.
Na facebooka wrzucamy informacje gdzie nas można zobaczyć. Np. w szkołach tańca z którymi współpracujemy, na targach ślubnych.

Na ile przed ślubem należy rezerwować termin wynajęcia barmana?
Ogólnie - im wcześniej, tym lepiej – podobnie jak to wygląda z dobrymi zespołami czy salami. To zależy od dostępności i popularności barmanów, ich doświadczenia, ilości osób, które pracują w firmie.
Październik czy zimowe miesiące są zawsze mniej oblegane. W cieplejszych miesiącach ciężko określić. Są terminy wyjątkowo popularne, „zamykane” wcześnie. Są terminy, nawet wakacyjne, mniej popularne. Ciężko ocenić, ale polecam co najmniej rok wcześniej. Mamy sporo rezerwacji dokonanych na 2,5 roku wcześniej, ale czasem niektórym udaje się na ostatnią chwilę (bo ktoś przełoży wesele i zwolni się miejsce).
U nas z roku na rok ekipa się powiększa, ale nadal bywa tak, że musimy odmówić.

Ile kosztuje, w przybliżeniu, wynajęcie Drink Baru?
Biorąc pod uwagę naszą usługę, to jesteśmy bardzo przystępni cenowo. A to dlatego, że zamiast jednej ekipy mamy więcej i możemy obniżyć koszty. Stawki startują o 1100 zł przy jednym barmanie, do 1600-1950 zł przy dwóch, 2,5 tys. przy trzech. Plus wybrany pakiet alkoholi – od 800 zł do 3 tys., przy indywidualnych pakietach kwoty mogą być różne. Wesele z alkoholem zaczyna się od 1,5 tys.

Czy należy zapewnić barmanowi nocleg i zwrot kosztów dojazdu?
Są różni barmani, u nas nie ma kosztów dojazdu. Nikt nie lubi extra kosztów, więc nasze podejście jest lubiane przez zamawiających. Klienci nie muszą koniecznie brać tych, którzy są bliżej, a mogą tych, którzy są lepsi dla nich.
Noclegu nie trzeba nam zapewniać. Jeśli ktoś zapewni, to jest to miłe. Inaczej sytuacja wygląda, gdy obsługujemy wesele i poprawiny – wtedy nocleg jest potrzebny.

Czy istnieje możliwość zdobycia zniżki/rabatu na Wasze usługi?
Tak, przy zamówieniu większej ilości usług. Jeżeli jedziemy na imprezę z polecenia kogoś, to polecający nas i ci, którym jesteśmy przez nich polecani dostają odczuwalną obniżkę ;)
  
Czy w trakcie wesela barman pije alkohol, tańczy? ;)
Barman jest w pracy i nie powinien pić. Próbuje drinki, żeby ocenić czy dobrze dobrał proporcje, czy smakują jak powinny. Jednak pamięta o tym, że nie wszystkich trzeba próbować ;-) Barmani są kierowcami, wracają do domu, więc muszą być trzeźwi.
Czasem zdarza się, że barmani są usilnie zapraszani do tańców. I bywa, że pod koniec wesela, gdy jest mniej pracy, gdy nie przeszkadza to w ich przekonaniach (bo nie mają żony, dziewczyny, itp.), niektórzy ulegają :-)

O co powinnam zapytać, a nie zapytałam? Co warto wiedzieć?
Mamy niespodzianki, takie których nie ma w ofercie. Robimy więcej niż klienci oczekują i pozytywnie ich zaskakujemy.
Ludzie mówią, że mają 100 osób na weselu, a pić będzie 30 młodych. Tak może się wydawać często osobom, które nie były z nami na realizacjach. Starsi towarzysze wesela też piją, podchodzą do Drink Baru. Ludzie pytają o skład drinków, o przepisy, chcą z nich korzystać w domu - takie rady też mamy dla gości.

sobota, 16 maja 2015

Tydzień do ślubu, czyli... it's never too late ;)

pinterest
"It's never too late" - jedna z moich ulubionych myśli. Myśl, w którą uparcie wierzę, tak zawziecie, że sama sobie nieustannie udowadniam, że to prawda. Tak mam w wielu aspektach życia, więc oczywistym jest, że tak musi być przy organizacji ślubu i wesela. Nigdy nie jest za późno... nawet na to czego za tydzień nie będzie ;)

Na tydzień przed ślubem warto:
- uiścić opłaty związane z ceremonią,
- ostatecznie potwierdzić wygląd dekoracji,
- omówić z księdzem i menadżerem sali wygląd ceremonii i wesela,
- wysłać pana młodego do fryzjera,
- przygotować niezbędnik dla Pary Młodej i dla gości: nitki, igły, chusteczki, tabletki przeciwbólowe, rajstopy itp.
- uregulować należności,
- śledzić prognozy pogody :)

Z realizacją harmonogramu nadal mam zaległości Większość z tych punktów musi poczekać na mój przyjazd na miejsce ślubu i wesela. Fryzjerem PM mam zostać ja (cóż, uprał się, najwyżej będzie brzydki), pół niezbędnika jest gotowe (resztę podkradnę z domu rodziców), a prognozy pogody są wybiórczo śledzone (sprawdzam pogodę tylko na jednej, zawsze pozytywnie nastawionej stronie).

Kilka luźnych myśli...

Ogólnie... Jest dużo lepiej, nie narzekam. Zakładanie pancerza na ego nie pomaga. Pomaga myśl, że nie potrzebuję ludzi. Z listy ślubnych kaprysów skreślam wszystko czego nie da się zrobić, bo goście nie zechcą. Pewne zdjęcia, pewne zabawy, pewne momenty... Kaprysy, bo marzenia to coś większego. Marzenia to on i przysięga, fajne zdjęcia (zwłaszcza z pleneru) i Meksyk :) I to są chyba trzy rzeczy dla których biorę ślub :)

Korzyści z organizacji ślubu i wesela, poza oczywistym i najważniejszym?
1) Pojedziemy do Meksyku!
2) Poszłam do dietetyka. Po miesiącu zdrowego odżywiania mój wiek metaboliczny spadł o 9 lat :)
3) Mam poczucie, że dobrze inwestuję w ludzi. Poza drobnymi "wpadkami" i rozczarowaniami kilka osób z rodziny, raz na jakiś czas, funduje mi swoim smsem uśmiech od ucha do ucha na cały dzień. Dokładnie tak, jakby wiedzieli (a nie mogą!) jak się taka Panna Młoda może czuć i czego może potrzebować :)

Zakładając tego bloga myślałam sobie: "Założę, może przyzwyczaję się do tego, że będę Panną Młodą, może odrobinkę zarażę się tym wszechobecnym entuzjazmem, może...". Sukces polega na tym, że jeśli tylko nie myślę o sobie jak o kobiecie w bieli, to śluby i wesela, pierwszy raz w życiu, lubię :) Dodatkowo to istnieniu bloga przypisuję mój brak stresu. PM, który jest kompletnie nieweselny i nie zafundował sobie takiego "szczepienia weselem" zaczyna stresować się za nas oboje. Nie przewidziałam jednak jednego: tego, że wzbudzę zainteresowanie. Tego, że ludzie zainteresują się moim ślubem, że ktoś będzie pytał o zdjęcia (serio? nawet nie wiecie jak, może strasznie?, wyglądam), o przebieg przygotowań (nadal wolę Was od rodziny!), że nie opędzę się od emaili zaczynających się od "O Boże, za tydzień Twój ślub!". Jej, to wstyd przyznać, ale ja tak bardzo nie czekam (czekam na dzień po) i gdyby nie blog i Wy, to mogłabym zapomnieć ;)
Zastanawiam się kiedy to wreszcie do mnie dotrze. Gdy dostanę więcej życzeń i więcej prezentów (już dostaję), a kurier będzie mnie ścigał nie 4, a 6 razy dziennie?

Tańczymy z PM, więcej, częściej. Czasem nam wychodzi, czasem udaje nam się poprawiać swoje błędy (to cenna umiejętność), sekundami nam się podoba, a ja zaczynam zazdrościć instruktorowi, że on tak wszystko pięknie, bez wysiłku potrafi :) Nadal jednak idąc na zajęcia czujemy się...  specyficznie. PM jakby stał przy tablicy na matematyce, a ja jakbym szła do szkoły kompletnie nieprzygotowana.

Odliczam... 8 dni, do niedzieli... i do moich imienin :)

wtorek, 12 maja 2015

Wesela tematyczne...

charletonchurchill
Uwielbiam wesela tematyczne. Są inne, są wyjątkowe, są najciekawszą formą personalizacji ślubu... Ale...

Na wstępie chciałabym przedstawić Wam moją definicję "wesela tematycznego", która być może odrobinę będzie różnić się od standardowej.
Ślub i wesele tematyczne to zorganizowane w 100% zgodnie z tematem ceremonia i przyjęcie. Nie ma w nich miejsca na przypadek, wszystko jest doskonale zaplanowane, dopracowane i dopięte na ostatni guzik (to praca dla mistrza scenografii). Pisząc "temat" nie mam na myśli kolorów, motywów w stylu "rustykalne", "glamour", a coś jeszcze bardziej okrojonego np. barman, gra o tron.

Wielkie TAK :)
Za oryginalność, nietypowość, odejście od konwencji, chęć zaproszenia gości do swojego, niecodziennego świata... Wyobraźcie sobie wesele, w Polsce, z motywem Harry'ego Potter'a (coś w stylu tego zlotu: klik), Władcy Pierścieni (klik, swoją drogą... wyjść za mąż za Aragorna? marzenie!), czy jakiegokolwiek świata fantastycznego, będącego obiektem westchnień geeków (klik). Ręka do góry, kto ogląda "The Big Bang Theory"? To teraz wyobraźcie sobie jak genialne wesele zorganizowałby Sheldon, gdyby (zechciał i) nikt nie hamował jego kreatywności :D
Takie pomysły wymagają ogromu pracy. Trzeba zadbać o kostiumy (i pomóc w tym gościom), rekwizyty, dekoracje, oświetlenie i... można znaleźć się w swojej bajce :)
Dla kogo? Ludzi o specyficznych zainteresowaniach, żyjących troszkę w innych światach, dla geeków i nerdów, w Polsce dla grup rycerskich. I dla wszystkich chcących, bo temat nie musi pochodzić ze świata fantastycznego, a "Pamiętnik" (klik) cieszy się nie mniejszym powodzeniem niż "Władca Pierścieni".

I spore NIE :)
Przyznam, że po tym jak opisałam "tak" mam wrażenie, że to "nie" wcale nie jest już tak spore. Doszukując się minusów takiego wesela natrafimy na:
Każda inna okazja jest dobra do zorganizowania tematycznej (dla niektórych: przebieranej) imprezy. Mamy urodziny, imieniny, rocznice ślubów (o!) i masę innych okazji, a ślub mamy raz w życiu...
Obalając to: Analogicznie. Często słyszy się, że ślub bierze się raz w życiu i dlatego warto, ten jeden raz, założyć biała suknię. Prawda? Bzdura! Ten jeden, jedyny raz warto założyć wyjątkową suknię i kolor tu nie ma znaczenia. Podobnie jest z tematami weselnymi... Mamy tylko jeden ślub i jedną okazję na wyjątkowy, jedyny w tym kontekście, ślub.

Subiektywnie
Róbcie takie wesela! Ja chętnie na takie pobiegnę, chętnie pomogę przy realizacji pomysłu, chętnie obejrzę zdjęcia... U siebie jednak nie wyobrażałam sobie aż tam mocno zarysowanego tematu. Dlaczego?
1) Nie mam swojej bajki i swojego świata, którym bym wręcz, równolegle, żyła. Chyba, patrząc na te pomysły, trochę szkoda.
2) Ślub i wesele to (pewnego rodzaju) przedstawienie. Dla mnie wyczynem większym od bycia w tym dniu elfem będzie bycie Panną Młodą. I to przebranie (bo to przebranie!) i ta rola (bo to wyjątkowo nie moja rola!) są dla mnie wyzwaniem :)
Ale na którąś rocznicę ślubu, gdy już zwiedzę cały świat, czemu nie? ;)

A Wy... Organizujecie wesela tematyczne? I jak daleko zapędzacie się z realizacją wybranego tematu? :D

sobota, 9 maja 2015

2 tygodnie do ślubu, czyli... marudzenia ciąg dalszy ;)

Alicia Pyne Photography
Nigdy nie marzyłam o weselu. Ja nawet nigdy nie chciałam mieć wesela. A gdy jakimś cudem wpakowaliśmy się w to z PM, stwierdziliśmy, że trzeba temu stawić czoła i zrobić to najlepiej jak się da.

Myślałam, że dam radę. I organizacyjnie idzie nieźle. Źle jest po stronie emocjonalnej. Bo ten, ta, tamten i cała reszta nie chce pomóc, bo odmawia w taki sposób, że łamie mi serce, bo nie przyjdzie, bo na każdą informację o tym co będzie na weselu "obraża się". To logiczne? Obrażać się, bo wesele nie będzie takie jak ktoś sobie wyobraził? A ja się złoszczę... I tworze listy ludzi, którym nigdy więcej nie pomogę, do których nigdy więcej nie przyjadę, których nigdy w życiu nie poproszę o pomoc... Bo jest mi więcej niż przykro. To chyba nie tak powinny wyglądać przygotowania do ślubu i wesela?

Czy, mimo wszystko, warto? Hm... i tak i nie. Tak właściwie to... jeszcze nie wiem.

Z pamiętnika:
Próbowałam zapuszczać paznokcie... Pierwszy raz w życiu. Spodziewałam się, że można sobie taki paznokieć uciąć nożem przy krojeniu, ale żeby zetrzeć na tarce?

I z harmonogramu:

2 tygodnie przed ślubem warto: 
- zaplanować sposób usadzenia gości przy stołach,
- potwierdzić noclegi i transport dla gości,
- przeprowadzić ostatnie poprawki strojów ślubnych,
- przygotować dokładny plan dnia ślubu,
- skontaktować się z usługodawcami i zapoznać ich z planem dnia,
- rozdzielić zadania dla osób, które mają Wam w tym dniu pomagać.

Kiepsko to wygląda. Sposób usadzenia gości, a raczej podział stołów na rodziny moje i PM wywołuje niemal wojny wśród rodziców (bo najgorzej, gdy zaczynają się odzywać ci, którzy wcześniej mieli wszystko gdzieś). Noclegi są, ale tylko "prawie". Planu dnia brak, kontaktu z usługodawcami brak, rozdzielenia zadań brak (i tego się boję, bo tu znowu będą mi odmawiać, a ja zrobiłam się na to wyjątkowo nieodporna :/). Chyba czeka mnie bardzo pracowity weekend.

Najlepiej z PM wychodzi nam udawanie, że tego ślubu i wesela nie ma, że nie musimy się niczym martwić, niczego planować, na nic wydawać pieniędzy. Gdy tylko można, żyjemy tysiącem innych spraw. I chyba z tego myślenia bierze się to, że w przeciwieństwie do sporej liczby par na chwilę przed ślubem, nie kłócimy się ani trochę :)

środa, 29 kwietnia 2015

Jak wybrać winietki?

Wybór winietek jest jednym z najprzyjemniejszych ślubnych wyborów. Jeśli nie chcemy zwyczajnych, papierowych karteczek na stole, możemy postawić na coś oryginalnego. A coś oryginalnego to... każda istniejąca na świecie rzecz, która mieści się na talerzu lub w jego pobliżu i jej obecność w tym miejscu ma solidne uzasadnienie (podyktowane choćby spójnością z motywem przewodnim wesela).

Na co powinniśmy jednak zwrócić uwagę wybierając, spośród morza inspiracji, te najlepsze winietki?

1. Miejsce w którym chcemy/możemy umieścić winietki.
Winietki, które ustawiamy na talerzu lub w jego pobliżu często potrzebują przestrzeni. Jeśli decydujemy się na serwowanie posiłków i przekąsek na stołach przy których siedzą goście, to nasze winietki mogą zwyczajnie nie znaleźć dla siebie na nich miejsca lub pozostać niewidocznymi dla gości. Na talerzach będą leżeć kluski do rosołu, a obok talerzy będzie cała masa półmisków, salaterek, pater itp. W takich przypadkach sprawdzą się winietki, które można umieścić np. na sztućcach, w kieliszku, itp.

2. Motyw przewodni.
Winietki to kolejny element, który powinien być spójny z motywem przewodnim. Organizując rustykalne i eko wesela można postawić na kwiaty, choiny, wianki, kamienie, w przepadkach ślubów morskich muszle, buteleczki z piaskiem lub odnieść się do innych dekoracji obecnych na sali.

3. Funkcja.
Jeśli planujemy wręczać gościom drobne upominki, to warto połączyć dwa rzeczy w jedną. Do prezentu (kwiatek, słodycz) możemy przyczepić winietkę. Inaczej? Winietka może pełnić funkcję menu lub mini harmonogramu wesela dla gości.

4. Na co Wy polecacie zwracać uwagę wybierając winietki?