Prawdopodobnie
do końca marca będę zadręczać Was tym, że uwielbiam zimę. A z każdym
znalezionym w sieci zdjęciem coraz bardziej żałuję, że mój ślub nie
odbędzie się zimą. Przedstawiam Wam najpiękniejsze zdjęcie z najpiękniejszej sesji ślubnej jaką do tej pory widziałam. Jestem oczarowana!
Zdjęcia: Carly Mitchell Photography
P.S. Pod koniec 2015 roku mówię Wam, że na piękniejszą sesję jeszcze nie trafiłam!
Więcej zdjęć (gorąco polecam oglądanie) znajdziecie tu.
Część
zespołów weselnych w informacjach o sobie dodaje zdanie, które
najbardziej mnie intryguje: "Nie pijemy na weselach alkoholu.".
Pierwsza moja myśl: "To dobrze". Druga: "Ale zaraz, oni są w pracy!".
Zdaje sobie sprawę z tego, że istnieją zespoły, dla których alkohol to
coś normalnego, a nawet uprzyjemniającego pracę. Wiem, że 20-30 i więcej
lat temu nauczono ich, że tak wygląda polska gościnność. A ja...
choćbym miała stanąć na głowie, to nie zatrudnię nikogo, kto będzie
chciał pić w pracy.
Dzień dobry, miłego dnia :)
Dziś będzie bardzo nieślubnie, ale za to bardzo prezentowo i szlachetnie
;) Cały dzisiejszy dzień będę biegać w takiej koszulce i dźwigać kartony.
Zdecydowanie polecam taką formę rekreacji w ramach ślubnej diety :P
P.S. Jeśli macie znajomych wolontariuszy, chwilę czasu i chęć zadbania o
mięśnie, zawsze możecie do nich zadzwonić i zaoferować pomoc przy
dźwiganiu. Będą wniebowzięci! Ja też, bo w ten projekt wierzę jak w mało
który!
edit.
Nie
śpię, bo bolą mnie ręce i nogi, a jutro ledwo zwlekę się z łóżka
(starość, a paczki jutro też trzeba nosić). Nie śpię, bo emocje jeszcze
nie wygasły :)
"Robienie dobra"(czegoś dobrego dla kogoś), wspólnie, daje niesamowitą
frajdę i niesamowicie zbliża ludzi. To był szalenie dobry dzień :)
edit. po niedzieli
Uwielbiam ludzi na których mogę patrzeć z otwartymi ustami i podziwem w
oczach. Mądrzejszych, lepszych, wytrwalszych, odważniejszych. Sportowcy
zawsze doskonale wpasowywali mi się w te kategorie. A wczoraj i dziś
(niemal) przebili ich ludzie z pudłami Szlachetna Paczka Dolnośląskie
:) Dziewczynom można pozazdrościć wytrwałości oraz energii. I chyba po raz
pierwszy w życiu stwierdzę, że mężczyźni są genialnym stworzeniem (też
bym chciała tyle siły!) :)
Bardzo
trudno mi się zakochać, ale gdy to już się dzieje to bezwarunkowo,
bezgranicznie i na 200%. Przedstawiam Wam dziś tą, która w moim sercu,
na dzień dzisiejszy, nie ma żadnej konkurencji – najpiękniejsza sukienka
ślubna z Agnes' Bridal Dream.
Święty Mikołaju, poproszę :) :) :)
Święty Mikołaju,
wiesz, że piszę do Ciebie co rok, nie zważając na to, że już dawno temu
przekroczyłam magiczną barierę "bycia dorosłym". Właśnie zaczęłam się
zastawiać czy w związku tym mnie nie olewasz, hm? Mam nadzieję, że nie
śmiałbyś.
Jako, że wiesz wszystko, nie jest dla Ciebie
tajemnicą, że prawdziwy list wylądowała za oknem, a nie na fanpage’u.
Tamten był specjalnie dla Ciebie, dla Mikołaj od Cudów :) Ten to tylko przypomnienie podstaw do których oficjalnie się przyznaję ;)
Pamiętasz moje standardowe życzenie? Tak? To super! To samo poproszę :) Nie mam jednak pojęcia o co powinnam Cię prosić jako Panna Młoda (Niepoprawna?, Momentami wręcz ch… ;),
wybacz!), która jeszcze nie do końca odnajduje się w tej roli. Więc…
może proszę o odnalezienie i oswojenie, bez zbędnego perfekcjonizmu :)
I duuuużą dawkę spokoju na ten rok, aby przy tym wszystkim nie
zwariować. A tak całkiem przyziemnie … Wmów moim rodzicom, że krótkie
sukienki są doskonałe i grzechem jest zakrywać moje boskie nogi! Wywróć
parę spraw do góry nogami i spraw, abym dostała najlepszego fotografa
(wiem, dużo trzeba powywracać). Ześlij mi zespół w którym się zakocham. I
ostatnie... Ty wiesz :*
1 000 000 lat Święty!
NPM
Dziewczyny,
znacie to dziwne uczucie (zażenowania? niedopasowania?), gdy wchodzicie
do sklepu w którym albo nie stać Was na 9/10 rzeczy albo są one
kompletnie nie w Waszym stylu? Ja tak mam… z salonami sukien ślubnych!
Nie czuję się jak księżniczka
i boję się tych sukni! Próbując się jednak przełamać i przekonać, że
suknie ślubne nie gryzą, postanowiłam wykorzystać 40 minut, które
„spadło mi z nieba” i udałam się sama
(dla własnego bezpieczeństwa) do salonu sukien ślubnych w mieście, w
którym te suknie nie wywołują u mnie panicznego przerażenia (czyt. byłam
tam dawno temu z koleżanką i mnie nic nie pogryzło).
Wnioski:
1) Suknie znajdują się na 2-metrowych(liczę z podestem) manekinach. Ja, z
moimi metr sześćdziesiąt kilka centymetrów, czułam się jak karzełek!
Każda suknia dla kobiety poniżej 170 cm powinna być znacznie skracana, a
co za tym idzie: traci na efekcie.
2) Z bliska suknie ślubne nie
wyglądają estetycznie! W ostatnim czasie naoglądałam się ubrań polskich
projektantów (tak!) u których widać dbałość o każdy szczególik, o każdą
nitkę i cekinka. Zdecydowanie jestem rozczarowana tym co zobaczyłam w
salonie sukien ślubnych.
3) Panie ekspedientki są tak słodko miłe, że aż mnie przerażają. Serio!
Teraz będzie o pieniądzach ;)
1) [Koleżanka] Po co stoisz w tej kolejce?
[CPM] Gram w lotto, zbieram na małe wesele ;)
Jak wygram (teraz się rozmarzę), to zrobię minimum dwa wesela: jedno
dla rodziców, drugie dla mnie. Tylko z Panem Młodym jest problem - bo on
chce na plaży i tylko we dwójkę ;) To może trzy?! PM pierwszy na plaży, ja druga w Zakopanem, a rodzice na końcu ;)
2) Zastanawialiście się kiedyś ile czasu potrzebujecie na zostanie milionerką/em? Polecam sprawdzić: http://mambiznes.pl/artykuly/czytaj/id/5957/kiedy_zostane_milionerem
Ja zostanę babcią-milionerką!