Historia Kasi:
Znamy się długo, coś nad nami krążyło i wiedzieliśmy, że gdzieś, może,
kiedyś, trochę... Ja to wiedziałam - ale nie wierzyłam. Bo wiele lat minęło do
postanowienia, że jednak TAK. Wspólne mieszkanie, przeprowadzka ze Śląska do
Warszawy. To wszystko doprowadziło nas do momentu, w którym Stefan się
oświadczył, a ja potrafiłam wydukać jedynie „Chyba zwariowałeś, muszę
zapalić!”:)
Planowanie, lekko przyspieszone przez rodziców, było szalone – i bardzo ‘na
ostatnią chwilę’. Mieszkając w stolicy, ciężko było dopilnować wszystkiego,
jednocześnie ze zmianą pracy, nowym mieszkaniem itd. Auto do ślubu nie było zapalane
jeszcze w piątek w nocy, nagłośnienie nie dojechało, 10 kg lodu zostało
zatrzymane przez burzę w Katowicach, a organistę znalazłam o 20.00 (!) dzień
przed, cake topper nie dotarł, wystrój Krypty wyszedł totalnie ‘w praniu’...
Długo by wyliczać. Jednocześnie miesiąc przed ślubem zrobiła mi
niespodziankę moja chrzestna, która w tajemnicy przed wszystkimi zaplanowała
sobie przylot z Australii całą rodziną, specjalnie na nasz dzień! Polegaliśmy
na gronie rodziny i bliskich – fotografem była moja bliska koleżanka, dekoracje
wieczornej imprezy robiła znajoma, księża to przyjaciele.
Plan był prosty - ślub wcześnie, obiad dla rodziny, impreza w formie mocno
otwartej - dla znajomych. Zero tłuczenia szkła, fajerwerków z tortu, witania
chlebem i solą, przenoszenia przez próg. Nie mówię, że to złe tradycje - po
prostu sam ślub był dla nas na tyle nietypowym dniem, że pompowanie wszystkiego
jeszcze bardziej tylko by nas zestresowało.
Nie stresowałam się wcale. Wiem, że brzmię jak chwalipięta, ale miałam wrażenie,
że to ja uspokajałam wszystkich :) Lu (fotograf) samochód zaczął dymić w połowi
drogi (jak na filmach!), wizażystka pomyliła drogę… A ja w międzyczasie piłam
taniego ruskiego szampana, śpiewałam piosenki Disneya z siostrami, robiłam sobie
tatuaż – rewolwer na udzie ze świadkową… Mieliśmy podwójne błogosławieństwo -
przed kościołem podjechaliśmy jeszcze do babci Stefana, która nie była w stanie
pojawić się osobiście.
Sam ślub był bezproblemowy! Jako że w Krypcie Katedry w Katowicach ołtarz jest
na środku – mogłam uśmiechać się do wszystkich gości i rozładowywać minami
skupione twarze. Cudownie było zobaczyć tyle bliskich osób w jednym miejscu! Po
uroczystym ‘TAK’ przybiliśmy sobie high five (nie tylko sobie nawzajem, małoletni
jak tylko to zobaczyli przybiegli, żeby też przybić :)
Obiad był w Restauracji Łania w Parku Chorzowskim. I tu zaczęły się schody –
jeśli ktoś myśli o tym miejscu jako docelowym na wesele - służę informacją.
Zaczęło się od niespodzianki – prezentu. Dostaliśmy kielich od rodziców Stefana
– z wygrawerowanymi imionami i datą. Piliśmy z niego wino z Kany Galilejskiej,
przywiezione z Ziemi Świętej lata temu – w nadziei, że najmłodsza latorośl w
końcu znajdzie ukochaną, i przypieczętuje to ślubem.
Pogoda była na tyle upalna, że zaczęłam się martwić – i słusznie! W drodze
na imprezę wieczorną złapała nas ściana wody – i wtedy zaczęłam panikować. O
wystrój Wiśniowego Sadu! Długo szukaliśmy idealnego miejsca – chcieliśmy piękny
ogród, lekkie, ale smaczne jedzenie, miejsce na Playstation, żeby pograć w FIFĘ,
czy Tekkena. Do Tarnowskich Gór trafiliśmy jako do ostatniej deski ratunku – i
to był strzał w dziesiątkę! Jedzenia goście nie mogli się nachwalić, ciasta
zamawiałam u Goodcake z Gliwic mailowo, a o wystrój zadbały Iga i Zuza z ‘Wilga
i Kruk’. Było idealnie! Mnóstwo rzeczy kupowałam na własną rękę – słój na
lemoniadę, idealne słomki, tymczasowe tatuaże (również ze śląskimi motywami,
specjalnie dla gości z Warszawy), kieliszki do Margarity :) Było tak, jak sobie
to wymarzyliśmy – część gości jadła, część tańczyła, kolejni rozlali się po
ogrodzie zawiązując nowe znajomości.
Z niespodzianek – dowiedzieliśmy się, gdzie lecimy w podróż poślubną (Barcelona!).
Moja świadkowa zorganizowała pospolite ruszenie wśród znajomych, więc zamiast
prezentów czy kopert - dostaliśmy wyjazd w nieznane. Mój (teraz już) mąż jest
wielkim fanem FC Barcelony więc wizja odwiedzenia stadionu Camp Nou to
spełnienie marzeń :)
Było tańczenie do ‘Waka Waka’, zupełnie jak na filmach – Zuza, siostra mojej
przyjaciółki zorganizowała sobie nawet perukę, by godnie naśladować Shakirę:)
No i na koniec ostatnia niespodzianka - Stefan w tajemnicy przede mną kupił
trąbkę i uczył się na niej grać, na wspomnienie naszej pierwszej ‘randki’ na
koncercie randomowego grajka, w piwnicach w Krakowie. Skomponował krótki utwór,
był niesamowity!
Impreza skończyła się nad ranem – busik sukcesywnie odwoził naszych gości, my z
garstką najwytrwalszych wracaliśmy po wschodzie słońca:)
Zdjęcia – Lu:
Deko – Iga i Zuza: Wilga i Kruk
Kwiaty! Wianek: Pani Kwiatkowska
Ciasta: Good Cake
Kilka słów od NPM:
Są Panny Młode, które znam: z grupy, z prywatnych wiadomości i rozmów. Na ich relacje czekam najbardziej (tak dziewczyny, to taka… perswazja ;)). Są też takie, których nie znam, ale których zdjęciami ze ślubów ponadprzeciętnie się zachwycam (i tu ciężko o realne marzenia o wpisach do GNPM). Dokładnie tak zachwycałam się zdjęciami z pewnego ślubu, które widziałam na fanpage’u Wilga i Kruk. Wyobraźcie sobie moją ekscytację, gdy dostałam wiadomość od Kasi w której pojawiały się słowa „Wiśniowy Sad”, „Wilga i Kruk” i zdjęcia. Te zdjęcia!
Nie ma elementów w tym ślubie, którymi nie mogłabym się nie zachwycać. Piosenkami z bajek Disneya, tatuażami, stylizacją Pary Młodej (Kasia ma cudną sukienkę, a Stefan… jestem oczarowana ;)), takimi drobiazgami jak ciasta i napoje (a kto to widział się nimi zachwycać?), obłędnymi DEKORACJAMI, PlayStation, które uważam za genialną atrakcję weselną, cudnymi niespodziankami (ta Barcelona w prezencie, ta trąbka). Wszystko tu jest tak lekkie, naturalne, niewymuszone i doskonale łączy dwie zupełnie różne imprezy. I każda jest bardzo ICH :)
Zwróciliście uwagę na listę rzeczy, które nie wyszły, albo które były robione na ostatnią chwilę? Tak bywa, to normalne i kompletnie nie warte ukrywania. To drobiazgi, które niewiele zmieniają, bo... i tak może być niesamowicie pięknie (albo: najpiękniej!)! I tak sobie myślę, że jeśli tak się planuje na ostatnią chwilę, to ja już nigdy nie zrobię nic przed czasem ;)
czwartek, 6 sierpnia 2015
wtorek, 4 sierpnia 2015
O podróży poślubnej słów kilka, czyli "po co" i "kiedy"?
![]() |
| dstours |
Po co?
Jeśli jesteście teraz w tym miejscu i czytacie ten wpis, to prawdopodobnie jesteście przed lub chwilę po ślubie, a liczba Waszych wydatków w ostatnim czasie jest przerażająca. Musicie zorganizować wesele i nawet jeśli możecie liczyć na pomoc rodziny, to i tak na sporą część elementów wesela musicie odłożyć sami (choćby na kaprysy, których rodzice nie zechcą finansować). Powinniście mieć gdzie mieszkać, najlepiej we własny mieszkaniu lub wybudowanym domu. Jeśli już je macie, to koniecznie trzeba je urządzić. Co z tego, że mieszkacie razem od 10 lat - pewnie lodówki, pralki i innych większych sprzętów AGD nie posiadacie i będziecie musieli je zakupić. Może planujecie już dziecko? Przydałby się i samochód (o ile go nie posiadacie ;)).
Na zaspokojenie wszystkich, jakby się wydawało - podstawowych, potrzeb najlepiej mieć małą fortunę. Gdzie więc tu miejsce i sens wydawania pieniędzy na podróż?
Jeśli nie jesteście fanami wyjazdów, to niczego Wam nie udowodnię. Macie swoje racje i priorytety. Jeśli jednak uwielbiacie co chwilę trafiać w nowe miejsca, ale macie wątpliwości co do sensu wydawania pieniędzy na wakacje w tym momencie, to... uwierzcie mi, że warto.
Ślub i wesele męczą. Poważnie. Tydzień czy dwa tygodnie po ślubie nie będziecie tego odczuwać. Emocje i jeszcze fruwające w brzuchu motyle będą na tyle silne, że i tak, pomimo zmęczenia, będziecie unosić się 10 centymetrów nad ziemią. Ale to minie i przyjdzie ten moment w którym poczujecie się zmęczeni przygotowaniami, które trwały często kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt miesięcy. Będziecie potrzebowali odpocząć. Z dala od pracy, obowiązków i codzienności.
Po co ludzie wyruszali w podróże poślubne? Hm... kiedyś głównie w celach przeżycia pierwszego razu i spłodzenia potomka w przyjemnych, bezstresowych warunkach ;) Dziś po to, aby WRESZCIE mieć czas tylko dla siebie i móc się sobą, w nowych rolach, nacieszyć. Bez natłoku sprawa do załatwiania i całej rzeszy ludzi (usługowców, rodziców, świadków, gości), którzy czegoś chcą.
I ostatnie: To jedyny taki raz i powód w życiu. Gdy odłożycie ją na bliżej nieokreśloną przyszłość, to... może do niej nie dojść nigdy (z dziećmi to nie podróż poślubna, a za 30 lat... to już nie będzie to samo).
Kiedy?
Zaraz po ślubie! Koniecznie. I mówię to ja, która podróż poślubną ma zaplanowaną na zimę.
Jeśli tylko nie macie konkretnych planów, które wymagają wylotu w określonych miesiącach i jeśli pozwala Wam na to praca, to postarajcie się udać w podróż poślubną jak najszybciej.
Uczcie się na moich błędach. Oszczędzając z PM na Meksyk po raz pierwszy od baaaaardzo daaaaaawna nie zaplanowaliśmy sobie wakacji w lecie. Nasze organizmy nie są do tego przyzwyczajone, a teraz wręcz dopominają się o dłuższy urlop i odpoczynek (mnie jest przykro przy każdej wizycie w Saturnie, gdzie lecą firmy turystyczno-przyrodnicze). Gdybym mogła cofnąć czas, to pojechalibyśmy pod koniec maja w "pierwszą podróż poślubną", gdzieś do Europy, a ta "właściwa" poczekałaby na koniec zimy. Dlaczego tak? Aby się TERAZ zrelaksować się, odpocząć, mieć okazję by jedno z pierwszych: "mężu" i "żono" usłyszeć w pięknym miejscu z widokiem na lazurowe morze ;)
Za ile?
Jak najtaniej i jak najlepiej. O tym będzie osobny wpis, który wymaga dużo czasu na solidne napisanie (ale już się pisze, od jakichś dwóch miesięcy) :)
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Czego oczekiwać od Pana Młodego?
![]() |
| bajkowe2 |
Obserwując przedślubne damsko-męskie relacje mam wrażenie, że w jakimś ułamku, jestem w stanie wczuć się w stereotypowych Panów Młodych, którzy na głowie wolą mieć ważniejsze/konkretniejsze sprawy. Z drugiej strony mam 98% kobiecej perspektywy. I to sprawia, że temat oczekiwań wobec Pan Młodego wydał mi się wyjątkowo ważny :)
Od "Bo on nic nie robi!"...
Każdej Pannie Młodej marzy się mężczyzna, który będzie gotowy do pomocy. Nie przez cały dzień, ale przez tą jego część, której nie poświęca na pracę zawodową, obiad i sen. W końcu dzień jest krótki, a do ślubu, z każdą minutą, coraz bliżej.
Czego więc Panny Młode od swoich mężczyzn oczekują? Ideał to taki, który nie tylko popilnuje budżetu (to się może skończyć źle, wielkimi ograniczeniami), wozi je samochodem od sali, przez kwiaciarkę, po wszystkie cukiernie w mieście, wybierze najlepszą wódkę (i nie wtrąci się do decydowania o "babskich" alkoholach), wybierze garnitur i samochód swoich marzeń (a co, tu mu wolno!), którym pojadą do ślubu. O tym co jeszcze mieści się w minimum zajęć Pana Młodego możecie przeczytać tu.
Takiemu osobnikowi do ideału jednak odrobinę brakuje. Powinien wykazać się inicjatywą: nie tylko wybierać z podsuniętych przez narzeczoną propozycji, ale i sam czegoś poszukać. Powinien przyklejać serduszka na zaproszenia i wstążki do zawieszek na alkohol, wiedzieć jakie atrakcje weselne mu się podobają i co będzie najlepsze dla dzieciaków z jego rodziny. Biegać, pływać, chętnie tańczyć na kursie i koniecznie pójść do kosmetyczki. Zarezerwować noclegi i transport dla gości, zweryfikować potwierdzenia, śledzić prognozy pogody. I najlepiej, robić to wszystko z uśmiechem, a nie miną męczennika.
Powinien... Ale czasem się buntuje, nic go nie interesuje i nie można na jego pomoc i waparcie liczyć (bo "Zrób jak uważasz Kochanie, Ty się na tym znasz." to nie wsparcie, tak?).
Do "Bo on chce o wszystkim decydować!".
Bardzo wiele Panien Młodych narzeka na to, że narzeczeni oddają im pałeczkę i wszystko pozostaje na ich głowach. A jak wygląda, pożądana sytuacja, w której Pan Młody zaczyna się angażować?
Słuchając historii dziewczyn niezmiennie mam wrażenie, że zaangażowany Pan Młody bywa dla nich gorszy od tego nic nie robiącego. Dlaczego? Bo to nie jest ich "pracownik", a drugi "szef" - ze swoim zdaniem, gustem, oczekiwaniami i marzeniami. Nie możecie oczekiwać, że gdy już zaangażujecie narzeczonego w przygotowania, to on po cichu i bez protestów będzie odwalał robotę, którą na niego zrzucicie. On będzie chciał móc decydować. On powie Wam, że ten niebieski kolor przewodni wcale mu się nie podoba, że te upominki dla gości to bez sensu, że wolałby Cię zobaczyć w prawdziwe balowej sukni, a nie prostej szmatce, że nie nie rozumie jak można tyle pieniędzy wydawać na fotografa, że jego mama chciałaby coś.... a on chciałby, aby i ona była szczęśliwa (bo tak właściwie, to jemu najbardziej zależy na tym, aby wszyscy byli szczęśliwi, i Ty i jego mama). I wiecie co w tym jest "najgorsze"? Że on ma do tego prawo, na równi (ani mniej, ani więcej) z Wami.
Każdy medal ma dwie strony, każda sytuacja swoje wady i zalety. Niezaangażowany i zaangażowany narzeczony mogą być równie problematyczni i stresujący. Czy jest tu gdzieś złoty środek? W rozmowie i kompromisie? W pozwoleniu na pozostanie sobą i osobisty poziom zaangażowania? W zrozumieniu, że drugiej połówki to wesele może wcale tak bardzo nie interesować, bo jemu zależy na tym co najważniejsze (masz być jego żoną, tyle) i on kompletnie nie pojmuje jakim cudem wesele ma być manifestacją dozgonnej miłości ;)
Do której grupy należą Wasi narzeczeni? A może są ideałami gdzieś "z środka"?
piątek, 31 lipca 2015
Facebookowe podsumowanie 2
Bardzo
często dodaje na facebooka krótkie teksty. Z linkami do tekstów, zdjęć,
filmów. Szybko giną one w czeluściach facebooka, więc aby je przed tym
uchronić postanowiłam, nie każdego ostatniego dnia miesiąca, ale dwa razy w roku, zbierać je na
blogu.
Dziś czas na wpis numer 2 :)
Miejsce doskonałe na małe przyjęcia :)
Z sukniami w dolnośląskim bywa ciężko, ale pięknych miejsc tu nie brakuje :)
Po raz kolejny zapraszam do Erillsstyle na lekturę. O ślubach i weselach, okiem człowieka z branży ;)
Wiecie jaka była moja pierwsza myśl po przeczytaniu? "O masakra, ja byłam z tych, która pierwsza miała ochotę biec i składać kondolencje na wieść o ślubie..." Dziś widzę to inaczej i to w najmniejszym stopniu nie dzięki sobie. Dzięki Wam, bo jak nikt pokazujecie, że to piękne i ma znaczenie. Prawie jak złoty medal ;) LINK
Uwielbiam uciekające Panny Młode w filmach ;)
I strasznie podoba mi się hasło #itsmissactually ♥
Znacie Mówiąc inaczej? Jeśli nie, to poznajcie przy okazji tematu nazwisk na zaproszeniach :)
Najpiękniejsze miejsca na ślub w USA, niektóre robią ogromne wrażenie :) LINK
NPM na liście najciekawszych stron i blogów ślubnych SweetWedding.pl :) LINK
Polecam świetny tekst o miłości do kogoś i własnych marzeniach na Marta pisze. Na zachętę początek:
"Aśka zakochała się od razu i po same uszy, a nawet czubek skręconej, rudej grzywki. Wpadła jak śliwka w kompot albo kot w pudełko. Głęboko, nieodwołalnie i bez żadnej szansy na dobrowolne wyjście. Oczywiście, od razu dała mu serce na tacy, a tuż za nim - swoje marzenia.
Bo widzicie, jak już była miłość, to na samą Aśkę zabrakło już czasu." LINK
Nowe dowody, ślub w plenerze oraz imiona obce dla dzieci LINK
Kolejna porcja świetnych zdjęć - ISPWP Winter 2014 :) LINK
Jeśli macie ochotę poczytać o organizacji ślubów we Włoszech, to zapraszam na bloga Włoski Ślub (nowy projekt Ślub w Rzymie - Polski Fotograf w Rzymie) na którym znajdziecie także moje teksty :)
P.S. Dokładnie tak leczę się z obsesji na punkcie podróży, jeszcze bardziej się w nią wkręcając ;) LINK
Jak każda Para Młoda może sobie zrobić dobre zdjęcia ślubne? - polecam lekturę i dorzucenie czegoś od siebie :) LINK
"Koszty ślubu i wesela - jak się przygotować" - u mistrza oszczędzania Jak Oszczedzac Pieniadze - i rozsądnie wydawać :) LINK
21 najpiękniejszych ślubów THE BEST OF BRIDELLE.
Kilka rewelacyjnych,
kilka, jak na gust NPM, zwyczajnych,
trzy doskonałe - w tym jeden magiczny i bezkonkurencyjny (no prawie, o konkurencji będzie jutro) ;) LINK
Zerknijcie do genialnej Radomskiej. I czytajcie do końca ;)
"Ślub byłego" LINK
Coś dla "fanatyków" zaręczyn :)
Obejrzeliście? Więc czytajcie... Pomysł jest oryginalny, ale nie najoryginalniejszy. Film jest długi i niektórym może być ciężko go obejrzeć. Ale... Są to zaręczyny, które mają w sobie coś wyjątkowego. Czas. Pewność. Wytrwałość. Wyobrażacie sobie przez cały rok komuś się oświadczać? Przez cały rok, niezależnie od kłótni, gorszych i słabszych dni, żyć myślą, że chce się z tą osobą być i nic nie jest w stanie tego postanowienia zmienić, nawet na chwilkę? To wyzwanie i to pewność, która jest niezbędna, aby móc razem spędzić życie.
Bardzo podoba mi się włączenie w projekt rodziny. Nie lubię tego w innych filmach, ale tu mnie pomysł "kupił" :)
I jeszcze jedno... 365 dni jest dobrym pomysłem zawsze. Na podziękowania dla rodziców, na prezent z okazji rocznicy dla narzeczonego/męża (lub narzeczonej/żony) i bez powodu :)
"Czy ty też wstydzisz się nazwiska swojej matki?" - Segritta o nazwiskach, coś dla przyszłych żon i mam :)
Czytajcie też komentarze pod tekstem! LINK
Czy żona jest nudna? GENIALNY TEKST! LINK
Jakieś 20 lat temu "dokładnie" tak miałam, gdy za mąż wychodziły moje ulubione ciocie ;) LINK
Są śluby i... są ŚLUBY ♥
Zdjęcia: genialna Anita Suchocka Photography / LINK
Ikea zajmie się organizacją wirtualnych ślubów :) LINK
Jeśli nie tańczysz wchodząc do kościoła, to możesz zaśpiewać :)
Ślub jak ślub, ale... skoczkowie mają mega zgrabne żony! LINK
Wejdźcie na instagramowy profil Wedding by Kwiaty&Miut, poklikajcie w prawo i w lewo...
Tam jest tak pięknie, że nawet moja skłonność do wygody i jedzenia na stołach, się chowa :) LINK
"Bajka o TEJ jedynej" by Radomska
A czym dla Was jest suknia ślubna? LINK
Gdy nie myślałam o swoim ślubie, to czekałam właśnie na ten :)
Ewelino, fenomenalnie wyglądałaś. Taniec cudownie lekki i piękny. I ten oszałamiający uśmiech... Jestem Wami oczarowana!
P.S. I oglądam po raz... któryś ♥
Film Weddings-Secrets.pl
Kolejna porcja pięknych zdjęć :)
ISPWP Wedding Photography Contest Winners | Spring 2015
I nadal najbardziej "ruszają" mnie zwierzaki :) LINK
Dla wszystkich na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset :D dni przed ślubem, którzy zaczynają odczuwać stres :) LINK
Kilka zdjęć małych cudów :)
Niepoprawne obrączki LINK
Nie lubię takich ślubów, ale... ten wygląda jak z bajki (mrużę oczy widzę ich w wersji animowanej z Disneya) i nie mógłby wyglądać inaczej :)
Umieć się tak (jak on) uśmiechać - marzenie! Te drzewa w kościele i to wyjście... WOW! Gdy jest pięknie, to nawet konfetti nie jest potrzebne ;)
Wejście i wyjście ♥
Wiecie kim jest Murad Osmann i znacie "projekt" #followmeto? Jeśli tak, to zapewne słyszeliście o ślubie i może tak jak ja zachwycacie się pomysłem na zdjęcia :) LINK
Warto mieć dziecko przed ślubem! - krótki wywiad (pierwszy!) ze mną dla Kochani, będziemy mieli dziecko ♥ O projekcie, o wygodnym weselu, o niepoprawności i tradycji... LINK
10 i pół praktycznych sposobów na tanią suknię ślubną od Mocem. LINK
O ślubach i weselach... Zabawnie, z dużym dystansem i z zupełnie innej perspektywy :) LINK
Nieważne gdzie, ważne z kim :)
Ślub w szpitalu! LINK
Jak poradzić sobie z kłopotliwą teściową? - dobre rady cioci Segritta :)
Tekst jest prześwietny!!! LINK
"Nikt nie wyjdzie z tego żywy czyli o kupowaniu sukni ślubnych", czyli jak Zwierz popkulturalny pisze o ślubach, to ja nie mogę nie podać tego dalej ;)
Czytajcie, bo rewelacja :D LINK
Na miłe popołudnie... kilkaset wyjątkowych zdjęć z Fearless Photographers :)
W jednym się totalnie zakochałam ♥. Zgadniecie w którym? :D LINK
Kristie i Tavis, para przygotowująca się do ślubu, wzięli udział w eksperymencie, który przeniósł ich w czasie i pozwolił zobaczyć jak będą wyglądali za 30, 50 i 70 lat.
Efekt jest niesamowity! Film genialny ♥ A ja ogromnie bym chciała wziąć w czymś takim udział :)
Dziś czas na wpis numer 2 :)
Miejsce doskonałe na małe przyjęcia :)
Z sukniami w dolnośląskim bywa ciężko, ale pięknych miejsc tu nie brakuje :)
Po raz kolejny zapraszam do Erillsstyle na lekturę. O ślubach i weselach, okiem człowieka z branży ;)
Wiecie jaka była moja pierwsza myśl po przeczytaniu? "O masakra, ja byłam z tych, która pierwsza miała ochotę biec i składać kondolencje na wieść o ślubie..." Dziś widzę to inaczej i to w najmniejszym stopniu nie dzięki sobie. Dzięki Wam, bo jak nikt pokazujecie, że to piękne i ma znaczenie. Prawie jak złoty medal ;) LINK
Uwielbiam uciekające Panny Młode w filmach ;)
I strasznie podoba mi się hasło #itsmissactually ♥
Znacie Mówiąc inaczej? Jeśli nie, to poznajcie przy okazji tematu nazwisk na zaproszeniach :)
Najpiękniejsze miejsca na ślub w USA, niektóre robią ogromne wrażenie :) LINK
NPM na liście najciekawszych stron i blogów ślubnych SweetWedding.pl :) LINK
Polecam świetny tekst o miłości do kogoś i własnych marzeniach na Marta pisze. Na zachętę początek:
"Aśka zakochała się od razu i po same uszy, a nawet czubek skręconej, rudej grzywki. Wpadła jak śliwka w kompot albo kot w pudełko. Głęboko, nieodwołalnie i bez żadnej szansy na dobrowolne wyjście. Oczywiście, od razu dała mu serce na tacy, a tuż za nim - swoje marzenia.
Bo widzicie, jak już była miłość, to na samą Aśkę zabrakło już czasu." LINK
Nowe dowody, ślub w plenerze oraz imiona obce dla dzieci LINK
Kolejna porcja świetnych zdjęć - ISPWP Winter 2014 :) LINK
Jeśli macie ochotę poczytać o organizacji ślubów we Włoszech, to zapraszam na bloga Włoski Ślub (nowy projekt Ślub w Rzymie - Polski Fotograf w Rzymie) na którym znajdziecie także moje teksty :)
P.S. Dokładnie tak leczę się z obsesji na punkcie podróży, jeszcze bardziej się w nią wkręcając ;) LINK
Jak każda Para Młoda może sobie zrobić dobre zdjęcia ślubne? - polecam lekturę i dorzucenie czegoś od siebie :) LINK
"Koszty ślubu i wesela - jak się przygotować" - u mistrza oszczędzania Jak Oszczedzac Pieniadze - i rozsądnie wydawać :) LINK
21 najpiękniejszych ślubów THE BEST OF BRIDELLE.
Kilka rewelacyjnych,
kilka, jak na gust NPM, zwyczajnych,
trzy doskonałe - w tym jeden magiczny i bezkonkurencyjny (no prawie, o konkurencji będzie jutro) ;) LINK
Zerknijcie do genialnej Radomskiej. I czytajcie do końca ;)
"Ślub byłego" LINK
Coś dla "fanatyków" zaręczyn :)
Obejrzeliście? Więc czytajcie... Pomysł jest oryginalny, ale nie najoryginalniejszy. Film jest długi i niektórym może być ciężko go obejrzeć. Ale... Są to zaręczyny, które mają w sobie coś wyjątkowego. Czas. Pewność. Wytrwałość. Wyobrażacie sobie przez cały rok komuś się oświadczać? Przez cały rok, niezależnie od kłótni, gorszych i słabszych dni, żyć myślą, że chce się z tą osobą być i nic nie jest w stanie tego postanowienia zmienić, nawet na chwilkę? To wyzwanie i to pewność, która jest niezbędna, aby móc razem spędzić życie.
Bardzo podoba mi się włączenie w projekt rodziny. Nie lubię tego w innych filmach, ale tu mnie pomysł "kupił" :)
I jeszcze jedno... 365 dni jest dobrym pomysłem zawsze. Na podziękowania dla rodziców, na prezent z okazji rocznicy dla narzeczonego/męża (lub narzeczonej/żony) i bez powodu :)
"Czy ty też wstydzisz się nazwiska swojej matki?" - Segritta o nazwiskach, coś dla przyszłych żon i mam :)
Czytajcie też komentarze pod tekstem! LINK
55 pinterestowych stron wartych uwagi ;) LINK
Czy żona jest nudna? GENIALNY TEKST! LINK
Jakieś 20 lat temu "dokładnie" tak miałam, gdy za mąż wychodziły moje ulubione ciocie ;) LINK
Są śluby i... są ŚLUBY ♥
Zdjęcia: genialna Anita Suchocka Photography / LINK
Ikea zajmie się organizacją wirtualnych ślubów :) LINK
Jeśli nie tańczysz wchodząc do kościoła, to możesz zaśpiewać :)
Ślub jak ślub, ale... skoczkowie mają mega zgrabne żony! LINK
Wejdźcie na instagramowy profil Wedding by Kwiaty&Miut, poklikajcie w prawo i w lewo...
Tam jest tak pięknie, że nawet moja skłonność do wygody i jedzenia na stołach, się chowa :) LINK
"Bajka o TEJ jedynej" by Radomska
A czym dla Was jest suknia ślubna? LINK
Gdy nie myślałam o swoim ślubie, to czekałam właśnie na ten :)
Ewelino, fenomenalnie wyglądałaś. Taniec cudownie lekki i piękny. I ten oszałamiający uśmiech... Jestem Wami oczarowana!
P.S. I oglądam po raz... któryś ♥
Film Weddings-Secrets.pl
Kolejna porcja pięknych zdjęć :)
ISPWP Wedding Photography Contest Winners | Spring 2015
I nadal najbardziej "ruszają" mnie zwierzaki :) LINK
Dla wszystkich na kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset :D dni przed ślubem, którzy zaczynają odczuwać stres :) LINK
Kilka zdjęć małych cudów :)
Niepoprawne obrączki LINK
Nie lubię takich ślubów, ale... ten wygląda jak z bajki (mrużę oczy widzę ich w wersji animowanej z Disneya) i nie mógłby wyglądać inaczej :)
Umieć się tak (jak on) uśmiechać - marzenie! Te drzewa w kościele i to wyjście... WOW! Gdy jest pięknie, to nawet konfetti nie jest potrzebne ;)
Wejście i wyjście ♥
Wiecie kim jest Murad Osmann i znacie "projekt" #followmeto? Jeśli tak, to zapewne słyszeliście o ślubie i może tak jak ja zachwycacie się pomysłem na zdjęcia :) LINK
Warto mieć dziecko przed ślubem! - krótki wywiad (pierwszy!) ze mną dla Kochani, będziemy mieli dziecko ♥ O projekcie, o wygodnym weselu, o niepoprawności i tradycji... LINK
10 i pół praktycznych sposobów na tanią suknię ślubną od Mocem. LINK
O ślubach i weselach... Zabawnie, z dużym dystansem i z zupełnie innej perspektywy :) LINK
Nieważne gdzie, ważne z kim :)
Ślub w szpitalu! LINK
Jak poradzić sobie z kłopotliwą teściową? - dobre rady cioci Segritta :)
Tekst jest prześwietny!!! LINK
"Nikt nie wyjdzie z tego żywy czyli o kupowaniu sukni ślubnych", czyli jak Zwierz popkulturalny pisze o ślubach, to ja nie mogę nie podać tego dalej ;)
Czytajcie, bo rewelacja :D LINK
Na miłe popołudnie... kilkaset wyjątkowych zdjęć z Fearless Photographers :)
W jednym się totalnie zakochałam ♥. Zgadniecie w którym? :D LINK
Kristie i Tavis, para przygotowująca się do ślubu, wzięli udział w eksperymencie, który przeniósł ich w czasie i pozwolił zobaczyć jak będą wyglądali za 30, 50 i 70 lat.
Efekt jest niesamowity! Film genialny ♥ A ja ogromnie bym chciała wziąć w czymś takim udział :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































