Niestety niektóre marzenia są zwyczajnie zbyt skomplikowane organizacyjnie. Bo i nocleg dla gości i odległość i planowanie ślubu na zupełnie obcym gruncie. Znalazłam sobie lokal, który w 95% rekompensuje mi to, że to nie Zakopane i nie te najwyższe góry. Więc jest dobrze :)
Nadal jednak z sentymentem zerkam na lokale w Tatrach i po cichu zastanawiam się jakie mniejsze imprezy mogłabym w nich zorganizować ;) To pomysł idealny nie tylko na wesele, ale i wieczór panieński/kawalerski, podziękowanie dla rodziców, mini podróż poślubną czy sam ślub cywilny ;) W którejś z tych opcji jeszcze znajdzie się miejsce na Tatry. Musi ;)
Pośród moich poszukiwań miejsca idealnego wpadłam na dwa, które uważam za fantastyczne.
Mnie te zdjęcia wprost zachwycają. Nie widziałam piękniejszych i bardziej klimatycznych lokali. Wystarczy wyjrzeć przez okno i można zobaczyć góry. To jest coś :) Do tego często można spotkać się z propozycjami lokalnych atrakcji: góralskim zespołem, porwaniem przez zbójów! czy kuligiem.



