Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Presja posiadania dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Presja posiadania dziecka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Ślub = Kiedy będziecie mieć dziecko?

blog.theknot
Pamiętacie jak przed studniówką ciocie i babcie wypytywały Was o to kiedy wreszcie znajdziecie sobie chłopaka/dziewczynę? Pamiętacie jak po zakończeniu studiów wszyscy, łącznie z młodymi znajomymi, jak petardy rzucali pytania: "Kiedy ślub?". Na jakie pytanie musicie przygotować się teraz, chwilę po ślubie? Kiedy będziecie mieć dziecko? Kiedy wreszcie zostanę babcią?

Znacie któreś z tych pytań z autopsji? Ja pamiętam pierwsze. Zadała mi je tylko raz moja babcia, a ja odpowiedziałam jej tak, że ponownie już nie zapytała. O ślub, oficjalnie, nie pytał nikt. Tylko po ogłoszeniu "Jesteśmy zaręczeni" wszyscy (niezależnie od wieku! młodzież powinna się wstydzić!) wyskoczyli z "No wreszcie" i "Po co czekać 2 lata na ślub? Najlepiej już!". Nawet jeśli po ślubie nie usłyszę pytania o dziecko, to z  pewnością spotkam się z takimi sugestiami. I tak, jak pytania o chłopaka i ślub są zwyczajnie wścibskie (i przykre tylko wtedy, gdy sami chcielibyśmy, a jednak nam się nie udaje), tak pytania o dziecko są często najwredniejszymi z możliwych.

Zastanawialiście się kiedyś nad tym czy jesteście atrakcją dla swoich rodzin? Atrakcją o której mogą rozmawiać? Z pewnością jesteście. Interesują ich Wasze studniówki, matury, studia, praca, śluby. Koniec. W tym miejscu ich zainteresowanie Wami się kończy i jedyną atrakcją jaką możecie dostarczyć towarzystwu jest Wasze dziecko.

Idealnie, gdy sami macie na to ochotę i potrzebujecie takiej atrakcji we własnym życiu. Mniej wesoło robi się w sytuacji w której na chwilę obecną nie chcecie dziecka. Czujecie, że macie jeszcze czas, że chcecie nacieszyć się sobą, rozwijać swoje kariery zawodowe, podróżować we dwoje lub ze znajomymi, spędzać wieczory w kinie, restauracji i wracać do domu późną nocą, zwyczajnie być odpowiedzialnymi tylko za siebie.  Jest też trzecia sytuacja, najbardziej przykra: chcecie mieć dziecko, a jednak Wam się nie udaje.

Znam pary, które nie mogą mieć dzieci. Znam historie, gdy od teściów, rodziców i dalszej rodziny młodzi małżonkowie słyszeli nie tylko sugestie, ale wręcz zostawali posądzani o egoistyczne pobudki ("Wam się nie chce być odpowiedzialnymi. Nie myślicie o innych. A ja nie pożyję długo, też bym się chciała wnukiem nacieszyć."). Ręce opadają, prawda?

Miałyście kiedyś okazję rozmawiać z kobietą, która nie może mieć dzieci? Ten dramat pochłania ją całą. Bolą nie tylko pytania, ale i rozmowy o dzieciach, ich widok, przejście przez park, świadomość, że trzeba jechać na jakąś rodzinną uroczystość związaną z dzieckiem. 1/3 kobiet leczących się z powodu niepłodności doświadcza depresji, a odczuwany stres jest tak samo silny jak ten związany np. z chorobą nowotworową. Towarzyszy im poczucie beznadziejności, a także obniżone poczucie własnej wartości i samooceny. Nie jest tak, że gdy mówi się o problemie najbliższym, to jest łatwiej. Te osoby nadal czują się gorsze. Bo dla społeczeństwa nie jest ważne czy kobieta nie chce czy nie może mieć dziecka - ona go nie ma, nie jest więc 100% kobietą.

Jak sami wiecie presja posiadania dziecka w Polsce jest gigantyczna! Społeczeństwo nie wyobraża sobie, że kobieta może nie chcieć mieć dziecka. To dla niego nienaturalne, to... czynią ją gorszym typem człowieka. Presje dodatkowo podsyca fakt, że jesteśmy krajem rodzinnym i katolickim, że uwielbiamy plotki i wtrącanie się w życie innych ludzi, że nie umiemy sobie wyobrazić, że można żyć inaczej (i być szczęśliwym), nie tylko "po naszemu".

Mam do Was małą prośbę: Zastanówcie się trzy raz zanim zapytacie kogoś o dziecko. Jeśli już macie gigantyczną potrzebę i nie wytrzymacie bez zadania pytania, to zapytajcie raz i dobrze (np. czy planują). I nie pozwólcie, aby ktoś bliskim Wam parom wszedł na głowę i namieszał takimi pytaniami w całkiem miłym dniu. To także jeden z ciekawszych tematów do rozmowy z Waszymi rodzicami i dziadkami, rozmów o granicach w zadawaniu pytań, takcie, o szacunku i tolerancji, empatii i nie ingerowaniu w życie innych ludzi. Polecam rozmawiać, okazje trafiają się same :)