![]() |
| Flickr |
Pomysł ze szwedzkimi stołami podoba mi się ogromnie, ale... Czy jest do wykonania na polskich weselach, na których każdy jest przyzwyczajony do tego, że wszystko ma podstawione pod nos i nie musi się nigdzie ruszać?
Co na takim szwedzkim stole powinno się znaleźć? Przystawki zimne, a dania ciepłe powinny być serwowane przez kelnerów? A może odwrotnie, to dania ciepłe powinny mieć swój kącik (być na bieżąco podgrzewane), a na stołach obowiązkowo powinno się znaleźć to co służy jako tzw. zagryzka? Mnie o wiele bardziej podoba się opcja pierwsza. Trzeba pamiętać, że wódki i napojów do jej przepicia ciężko się ze stołów pozbyć.
Postanowiłam trochę pogłówkować i zastanowić się nad listą zalet i wad szwedzkich stołów w naszych realiach.
Zalety:
- Estetyka. Nie przysłania dekoracji/gości.
- Nie drażni zapachami.
- Sprzyja ruchowi i integracji, a nie siedzeniu jedynie w swoim towarzystwie.
- Ułatwia pracę kelnerów, którzy muszą kontrolować tylko jeden stół.
Wady:
- Trzeba do niego podejść, co będzie znaczny utrudnieniem dla osób starszych lub leniwych ;) W takiej sytuacji koniecznie należałoby zadbać o to, aby starszym gościom miał kto pomóc.
- Nie w każdej sali się sprawdzi (potrzeba jest duża, przestronna sala z dobrze ulokowanym bufetem).
- Niektórym nie podobają się "puste stoły".
- Gościom często w pewnych momentach nie chce się wstawać od stołu głównego i przestają jeść (czy to może jest plus?) ;)
Kompromis
Kompromis polega na tym, żeby z głównych stołów sprzątnąć wszystko co się da. W osobnych kącikach ustawić słodki stół, stół z kawą i herbatą (o ile nie będą tego serwować na zamówienie kelnerzy), z owocami, innymi alkoholami. Na stole główny stałyby jedynie zimne przekąski, wódka i zimne napoje do jej popicia.
Jakie rozwiązanie planujecie u siebie? Ja jestem gdzieś w pół drogi między bufetem, a kompromisem ;)
