![]() |
| LMFOTO.PL |
O uczuciach...
Zawsze chciałam wziąć późno ślub, nie miałam nic przeciwko odkładaniu go w czasie i ani troszkę mi się nie spieszyło (chyba najmniej ze wszystkich zainteresowanych mną i moim życiem). Dlaczego? Należę do ludzi, którzy wolą gonić króliczka niż go złapać, którzy zgadzają się ze stwierdzeniem, że to nie cel, a droga jest najważniejsza (a nawet jak nie najważniejsza, to mega fajna!). Przed mogę cieszyć się świadomością, że ten teoretycznie najpiękniejszy dzień w życiu jest jeszcze przede mną. Że mogę na niego czekać (uwielbiam czekać, w tym przypadku ;)), że mogę go planować, że ten najbardziej stresujący tydzień przed jest jeszcze tak daleko. A im bliżej do tego dnia, tym bliżej do uczucia, że to już, tak migiem, po.
O przygotowaniach...
Co mądrego na temat tego co powinnam mieć przygotowane mówią mi harmonogramy ślubne (swojego jeszcze nie napisałam, tzn. mam ogólny... w głowie)?
Podróż poślubna - wizja: jest, coś więcej: nie, w końcu i tak czekamy do listopada 2015 ;)
Budżet: nawet jest, w dwóch wersjach ;)
Pomysł i ślubno-weselne inspiracje: miliony!
Miejsce wesela: jest
Godzina i miejsce ślubu: jest, w marzeniach ulega zmianie ;)
Szacunkowa lista gości: jest
Świadkowie: są, tzn. nie wiem jak ze świadkiem ;) Druhny? Będą ;)
Foto & video: jest & może będzie :)
Muzyka: jest
Wbrew pozorom nie wypada to źle, prawda? Minusem braku harmonogramu i twardego postanowienia co do tego co ma na weselu być, jest to, że coraz namiętniej wydaję na podróże to, co powinnam oszczędzać :) Więc powinnam wreszcie zmusić się do zajęcia się tą kwestia, dla własnego dobra :)
